Blog użytkownika Ad!ck

adick007

Ad!ck Ad!ck 05.10.2020, 20:16
Recenzja: Demon's Souls (PS3)
1620V

Recenzja: Demon's Souls (PS3)

Niebawem premiera Demon's Souls na nową maszynkę Sony. Postanowiłem więc napisać recenzję oryginalnego wydania, które jest jedną z moich najważniejszych gier życia. Gra premierę miała w 2009 roku na rynku azjatyckim. Dopiero po roku premierą cieszyli się gracze z Ameryki i Europy.

Japoński RPG wydany przez Japończyków w Japonii... już każdy fan jRPG zapewne nakreślił sobie w wyobraźni obraz takiej gry. Wesołe różowo-żelkowe "pokemony", uśmiechnięci towarzysze podróży z bujnymi fryzurami i atrybutami kobiecymi. Masa questów i kolejne ratowanie świata wraz z kilkuosobową ekipą. Nic z tych rzeczy. Nie tym razem.



FromSoftware zaserwowało nam opowieść mroczną, tajemniczą i momentami przygnębiającą.
Fabuła nie jest może Szekspirowskim dramatem, nie porywa. Nie jest nam też podana na tacy.
Królestwo Boletaria jest pod władaniem króla Allanta XII. Budzi on tajemniczą istotę; The Old One z błogiego snu. Doprowadza to spowicia całej krainy złowrogą mgłą, spod której wyłania się najstraszliwsze zło tego świata. Plaga upiorów. Świat staje się strasznym, ponurym miejscem przepełnionym śmiercią. W tym momencie wkraczamy my...
Celowo nie zagłębiam się tutaj w fabułę, bo tak szczątkowo jest nam ona przedstawiona w grze. Tylko od nas samych zależy jak bardzo będziemy ją chłonąć, jak wiele się dowiemy.
I nie mam tutaj na myśli pomijania przerywników filmowych. Ich praktycznie nie ma. Opowieść jest ukryta przed graczem w wielu miejscach.
Spotykani bohaterowie niezależni wypowiadają się w sposób bardzo lakoniczny. Zwykle jest to kilka zdań. Nie znajdziemy tutaj żadnych opcji dialogowych, nie pociągniemy nikogo za język.
Gdzie zatem znajdziemy odpowiedź na dręczące nas pytania odnośnie świata i przedstawionych wydarzeń? Głównie są to opisy znajdowanych przez nas przedmiotów. Każdy element ekwipunku, zwój magiczny czy zwykłe na pierwszy rzut oka śmieci posiadają kilka zdań opisu, który zdradza bardzo wiele o niedopowiedzianej historii. Czytając, zagłębiając się w to coraz bardziej tworzymy w głowie wizję tego ponurego świata.

Wszystko w Demon's Souls przyprawione jest szczyptą tajemnicy i dozy niepewności. Jak mgła, za którą nigdy nie wiemy co spotkamy...

Rozgrywka to esencja tytułu.
Gra na początku wrzuca nas w edytor postaci. Możemy dowolnie kombinować. Płeć, budowa ciała, rysy twarzy etc.
Możemy wybrać też początkową klasę postaci, jednak jest to istotne tylko na samym początku rozgrywki. Z biegiem czasu możemy naszego herosa rozbudować wedle uznania. Może być to zwinny mag walczący z dystansu, może być przysłowiowy Tank z ciężką zbroją. Mamy tutaj całkowitą dowolność, a pomaga w tym cała masa ekwipunku do zebrania. Broń jednoręczna, wielkie topory i włócznie, broń dystansowa, zbroje, tarcze, przedmioty magiczne, zwoje uczące nas czarów itd.

Po krótkim tutorialu trafiamy do Nexusa. Jest to swoisty Hub - azyl. Miejsce, z którego wybieramy nasz najbliższy etap do przemierzenia.
W Nexusie spotkamy sprzedawcę, mistrza czarów, postać u której dźwigniemy poziom doświadczenia, a nawet starszego faceta, który udostępni nam swoją wielką skrzynię na depozyt niepotrzebnego żelastwa. Nexus to miejsce, które daje nam chwilę oddechu. Panuje tutaj sakralna atmosfera. Z postaciami niezależnymi możemy porozmawiać, jednak nie są zbyt otwarci na dłuższą pogawędkę. Nawet w naszej spokojnej przystani odczujemy głównie pustkę i niespokojną tajemniczość.

Świat podzielony jest na segmenty, do których przenosimy się z Nexusa. Każdy z tych segmentów to z kolei kilka kolejnych etapów do zaliczenia. Na końcu każdego czeka nas walka z bossem.
Walka w Demon's Souls została stworzona wręcz kapitalnie.
Z pozoru prosta sprawa. Lekkie i mocne uderzenie. Blok, odskok, przeturlanie się. Wszystko opiera się o pasek wytrzymałości bohatera.
Mamy trzy paski; ilość życia, mana (zasoby czarów) oraz wytrzymałość. Ten ostatni jest najbardziej istotny. Każdy nasz ruch, cios, blok, użycie czaru czy sprint zużywa naszą wytrzymałość. A gdy ta spadnie do zera stajemy się bezbronni. Wytrzymałość regeneruje się samoczynnie lecz potrzebujemy do tego kilku sekund spokoju z opuszczoną gardą. Paski życia i many regenerujemy używając przedmiotów z ekwipunku.
Nasz sukces w walce uzależniony jest od odpowiedniego balansowania herosem w taki sposób, aby kontrolować pasek wytrzymałości. Poza wspomnianym wyżej podstawowym wachlarzem ruchów dochodzi jeszcze parowanie i ripostowanie ciosów, dźgnięcia w plecy, posługiwanie się bronią dystansową oraz czarami ofensywnymi i wszelkiego rodzaju buffami. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Po przebrnięciu przez dany etap stajemy naprzeciw bossa.



Tutaj został wykonany kawał świetnej roboty. Szefowie zostali zaprojektowani bardzo ciekawie, różnorodnie. Pierwsze kilka spotkań z danym Bossem to tak naprawdę wstępne przyglądanie się jego ruchom. "Nauka" bossa sprawia, że po kilku/kilkunastu próbach wreszcie uda się maszkarę powalić. Każda arena Bossa odznacza się kapitalnym designem, klimatem i ścieżką dźwiękową. Walka z głównym przeciwnikiem każdego z etapów to wisienka na torcie Demon's Souls.
Wspomniałem wyżej o kilkunastu próbach pokonania Bossa. A co z nieudanymi próbami?

Tutaj należy się pochylić nad progresem gry i rozwojem postaci.
Pokonani przeciwnicy zostawiają dusze, które wchłaniamy. Są one przedstawione w formie liczbowej. I tak na przykład za kulawego szeregowca dostaniemy 40 dusz, a za Bossa już 5 000. Dusze są walutą w grze. Kupimy za nie przedmioty, ulepszymy broń, ale też w Nexusie dźwigniemy poziom doświadczenia postaci. Mamy więc pewien dylemat; kupić strzały do łuku, ziółka lecznicze czy może dźwignąć poziom i jeden z głównych parametrów witalnych naszego herosa?
Takich dylematów nie byłoby wiele, gdyby nie fakt, że zebrane dusze możemy szybko stracić. Poprzez śmierć. A śmierć w omawianym tytule jest jak fragi w Counter Strike'u czy gole w Fifie. Śmierć czeka na nas na każdym kroku. Ginąc tracimy zebrane dusze. Mamy szansę je odzyskać wracając do miejsca śmierci i odnajdując plamę naszej własnej krwi. Jednak szansa jest jedna. Jeśli po drodze ponownie zginiemy - dusze tracimy bezpowrotnie.
Oczywiście poświęcając czas na zaznajomienie się z mechaniką rozgrywki, wyrobieniu odpowiednich nawyków, dobraniu sobie odpowiedniego dla naszego stylu oręża giniemy coraz rzadziej. Jednak w Demon's Souls nie można lekceważyć żadnego przeciwnika.

Przedstawiony świat jest bardzo klimatyczny.

Każda z pięciu głównych krain przedstawia odrębny styl. Mamy zamczysko, zalane lawą kopalnie, położone nad urwiskiem ruiny, przerażające więzienie czy toksyczne bagna. Design każdej krainy to najwyższa liga. W każdej z krain mamy kilka etapów, które kończy walka z Bossem. Po walce możemy wrócić do Nexusa, lub kontynuować podróż. Z poziomu głównego Huba możemy wybrać dowolny etap każdej krainy. Grafika i animacje postarzały się na przestrzeni ponad dekady, jednak klimatem każdy zakątek zachwyca.

Nie bez znaczenia jest świetny system tendencji.

Japończycy sprytnie wymyślili pewien system, który może zostać niezauważony przez graczy, którzy chcą jednorazowo przejść grę od A do Z.
Mianowicie został wprowadzony system Tendencji Świata i Bohatera. Polega on na tym, że każda czynność jaką wykonamy (zabicie bossa czy NPCa, własna śmierć itd.) w małym stopniu zmienia świat gry. Po zabiciu kilku bossów jednocześnie nie ginąc możemy natrafić na przykład na otwartą furtkę, która zawsze była zamknięta i nawet nie zwróciliśmy na nią uwagi. Możemy spotkać nowych przeciwników, a nawet w skrajnym przypadku odrębnych bossów (to już naprawdę dla wyjadaczy). System tendencji nie jest jasno w trakcie rozgrywki wyjaśniony. Jak cała gra - ukryty za mgłą tajemniczości.
Pomocne jest tutaj społeczeństwo graczy (wikidot, fextralife). Gra zebrała wokół siebie wielu miłośników, którzy tajemnicze zawiłości skompletowali w poradnikach. Bez takich pomocy zupełnie nie ma szans na wyciśnięcie z gry wszystkiego, gdyż wbrew pozorom każdy jej aspekt jest bardzo głęboki.
Twórcy zaimplementowali bardzo ciekawe Trofea w swojej grze. Bardzo mobilizuje to do ogrania tytułu na 100%. A że każda wersja regionalna posiada osobny zestaw osiągnięć, tak skompletowałem trzy platynowe pucharki co było świetnym wyzwaniem, zwłaszcza grając solo.

Solo? To jest Multiplayer?
Był.

Serwery gry zostały już zamknięte, więc opiszę pokrótce jak to działało.
Grając byliśmy cały czas połączeni z serwerami gry. Innych graczy mogliśmy spotkać w każdym momencie pod postacią ich ducha (brak interakcji) lub znajdując ich plamę krwi, która pokazywała nam ostatnie sekundy życia gracza. Mogliśmy również przeczytać/napisać krótką wiadomość z przygotowanych fraz. Na przykład "Uwaga, za rogiem trudny przeciwnik".
Możliwe było również wzywanie graczy do pomocy w walce z bossem lub dokonywanie inwazji na świat innego gracza, gdzie następowała walka PVP.
Ja osobiście grałem offline. Jakoś tajemniczość tej pozycji sprawiała, że lepiej czułem się w całkowitym osamotnieniu. Poza tym dbałem o poziom moich tendencji, a gra online bardzo to utrudniała. Nie będę się w to zagłębiać, ale bardzo jestem ciekaw jak rozgrywka online zostanie rozwinięta w nadchodzącym Remake'u.

Rozpływam się nad grą, ale czy ma ona jakieś wady?
Nie ma pozycji bez wad.
Na Demon's Souls patrzę przez pryzmat ogromnego sentymentu i ciężko jest mi znaleźć minusy.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to jest to czasem kulejąca inteligencja przeciwników. Potrafią zablokować się na elemencie otoczenia, strzelać z łuku w ścianę nie szukając dogodniejszej pozycji.
Silnik graficzny nie do końca ogarnia animacje martwych ciał, które plątają nam się pod nogami niczym kukły.
Dla pewnego grona odbiorców minusem może być wysoki poziom trudności, zwłaszcza na początku przygody. Ja traktuję to jako plus.
Gra nie wybacza błędów, jest bardzo sprawiedliwa. Daje bardzo dużo radości z grania i masę satysfakcji. Gdy pierwszy raz padnie nowo napotkany Boss, to pojawia się wielki triumfalny wybuch u gracza.
Demon's Souls przez swoją złożoność daje wiele możliwości rozwoju bohatera i co za tym idzie, w pewien sposób można grę sobie od samego początku znacznie ułatwić wykonując w pierwszych chwilach kilka konkretnych kroków. Mam swój autorski sposób na to, więc jeśli ktoś potrzebuje to chętnie się podzielę.

Jest to gra, dla której warto kupić PlayStation3.

Polecam.

Tagi: ds demons souls demon's ps5 ps3 souls remake

Werdykt
Recenzja: Demon's Souls (PS3)
Grałem na: PS3
  • + Klimat przez duże K
  • + Design świata
  • + Muzyka i efekty dźwiękowe
  • + Wymagająca i satysfakcjonująca rozgrywka
  • + Tajemnice czekające na odkrycie
  • - Dla niektórych minusem będzie wysoki na początku poziom trudności
10
Ad!ck
Ad!ck Demon's Souls to gra, która zapoczątkowała nowy trend. Powrót do rozgrywki trudnej i bardzo angażującej. Branża coraz śmielej szła w kierunku "samograjów", aż From Software weszło wywarzając drzwii z buta ustalając nowe zasady.
Oceń notkę
+ +47 -

Pad z Wami
Oceń profil
+ +84 -
Ad!ck
Ranking: 202 Poziom: 61
PD: 29208
REPUTACJA: 17492