SKLEP

Portal PSX Extreme

SKLEP
Piotr Rozbicki Piotr Rozbicki 15.12.2016
3207V

Recenzja filmu „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” – Wszyscy za jednego

„Gwiezdne Wojny” bez Jedi, Sokoła Millenium i Chewbacki? W normalnych warunkach rzekłbym, że Disney produkując „Łotra 1” doi markę. Tak też myślałem przed wczorajszym seansem. 3 godziny, jedną Gwiazdę Śmierci i 30 tysięcy wystrzałów blastera później świat GW był już jednak dla mnie nieco inny… bardziej kompletny.

Spin-off rządzi się oczywiście swoimi prawami, zahaczając o główną serię tak bardzo, jak to tylko możliwe, ale jednocześnie silnie akcentując swoją odmienność. Jest więc „Dawno temu w odległej galaktyce...” ukazujące się zaraz na początku, ale brak już monumentalnych liter płynących przez gwiazdy, które streszczają sytuację. Jest przewijająca się co jakiś czas mowa o mocy (a nawet jej nieśmiałe podrygiwania), ale Jedi na ekranie nie uświadczysz. Jest wreszcie retro sci-fi pełnymi garściami czerpiące z epizodów IV-VI, ale jednocześnie stylistyka bardziej „brudna” i stonowana (jeśli stonowanymi można nazwać starcia gwiezdnych krążowników).

Najważniejsze jednak, że „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie” spełnia kluczowe zadanie spin-offa, a mianowicie wzbogaca umiejętnie znaną od kilku dekad historię. W zasadzie stanowi doskonale obrobioną cegiełkę, którą można idealnie wpasować w puste miejsce przed „Nową nadzieją”, tuż przed zdaniem „Podczas bitwy, szpiedzy Rebeliantów wykradli tajne plany ostatecznej broni Imperium (...)”.Opowiada więc szczegółowo historię ludzi, którzy stali za realizacją tego przedsięwzięcia (plany Gwiazdy Śmierci miały obnażyć jej słaby punkt ukryty przez Galena Erso, krnąbrnego naukowca Imperium). To ludzie liczeni w tysiącach, którzy w wielu przypadkach poświęcili swe życie, aby młody wieśniak Luke stał się bohaterem, wpakowując torpedę fotonową w małą, niepozorną dziurę.

Wśród nich – młoda i niepokorna Jyn Erso, córka wspomnianego naukowca. Istotna dla Rebelii z powodu swoich powiązań rodzinnych, zostaje mimo woli zaangażowana w misję dotarcia do ojca. Towarzyszy jej kapitan Cassian Andor, który w odróżnieniu od takiego Hana Solo już w pierwszej scenie ze swoim udziałem nie pozostawia wątpliwości co do tego, kto tu strzela pierwszy. Do tej dwójki dołącza też przeprogramowany imperialny droid K-2SO, para mnichów opiekujących sie niegdyś świątynią Jedi oraz pilot dezerter, który dostarczył Rebeliantom informację od Galena. Jak to zwykle bywa w „Gwiezdnych Wojnach”, to raczej towarzysze z przypadku, którzy spotkali się w mniej lub bardziej niesamowitych okolicznościach. Przyjdzie im podążyć tropem taty Jyn, spotkać jej dawnego opiekuna, a przy okazji przemielić ogniem blasterów całe tuziny kultowych szturmowców. Czyli klasyka?

Nie do końca. „Łotr 1” od samego początku uderza w poważniejsze i nieco mroczniejsze tony. Tu nie ma miejsca na „czyste dobro”, są jedynie półcienie, bo nawet Rebelia patrzy na niektóre sprawy z zimnym, wojskowym pragmatyzmem. Nie inaczej jest z dwójką bohaterów – ona jest pozbawioną nadziei oportunistką, on zaś zwykłym szpiegiem nie bojącym się pociągać za cyngiel. Oczywiście przemiana wreszcie następuje (jak zawsze), jednak unika zbytniej teatralności. Ponadto film Garetha Edwardsa zdaje się dość delikatnie nawiązywać do bieżących wydarzeń na Bliskim Wschodzie, szczególnie Syrii, ukazując różne formy oporu przeciw uciskowi władzy. Wszak Rebelianci to ta bardziej umiarkowana opozycja w porównaniu do ekstremisty Sawa Garrery (wspomnianego opiekuna Jyn). W takim to, niezbyt kolorowym, gwiezdno-wojennym świecie nasza zacna ekipa bohaterów, wbrew wszelkim przeciwnościom toczy bój o najwyższą stawkę, jaką jest powstrzymanie Gwiazdy Śmierci.

 

Zaletą scenariusza jest to, że jest w gruncie rzeczy prosty, przez co unika wielu mielizn, elips czy uproszczeń. Wiedzie klarowną ścieżką od zgrabnie poprowadzonego prologu, poprzez efektowny środek (wielki wybuch „nie zdradzę czego” na planecie Jedah to cudo CGI), aż po prawdziwie kosmiczny finał. Jest tylko jeden, dość istotny problem – nasi bohaterowie z ekipy nazwanej przypadkowo „Łotr 1” są kompletnie pozbawieni wyrazu. Największe zastrzeżenia mam do dwójki najważniejszych. Grająca Jyn Felicyty Jones może i dobrze prezentuje się na plakatach, ale gra jedną miną przez cały film, a spod jej gestykulacji sypią sie wióry spróchniałego drewna. Z kolei Diego Luna miota się między przesadnym minimalizmem a zbytnią, aktorską szarżą. Sytuację ratuje nieco K-2 (całkiem niezły głos Alana Tudyka) oraz dwaj mnisi grani przez Donniego Yena oraz Wen Jianga. To niewybredne komentarze bezczelnego robota oraz utarczki słowne mnichów wprowadzają odrobinę humoru, którego – swoją drogą – w „Łotrze 1” jest jak na lekarstwo (ale to może zamierzony zabieg). Między bohaterami nie czuć chemii. Ich relacje sprowadzają się do krótkich wymian zdań pomiędzy kolejnymi wystrzałami z blasterów. Przez to wszystko trudno tak naprawdę przejmować się ich losami. Nie sądziłem, że to kiedykolwiek powiem, ale brakuje mi tego cholernego czegoś, co było między dwoma przyjaciółmi – Solo i Chewiem.

Fatalny występ Jones i Luny – postaci przecież kluczowych – nieomal położył „Łotra 1” na łopatki. Nieomal, bo na szczęście obraz Edwardsa w ostatecznym rozrachunku broni się czystą zajebistością akcji. Zdjęcia Graiga Frasera umiejętnie przeskakują miedzy szczegółem a ogółem, raz to fetyszyzując kolejne warianty pancerzy szturmowców, raz w szerokim ujęciu obejmując groźny niszczyciel gwiezdny wiszący złowrogo nad miastem. Akcja i choreografia walk to istny majstersztyk (bombowa scena walki Vadera z żołnierzami Rebelii), a finałowa batalia rozgrywająca się zarówno na powierzchni planety jak i w przestrzeni kosmicznej, to moim zdaniem najlepsza tego typu sekwencja w całym filmowym dorobku „Gwiezdnych Wojen” i nie tylko. O czymś takim marzyłem przy każdym filmie s-f, ale dopiero „Łotr 1” urzeczywistnił te marzenia. Brawa należą się zresztą zarówno autorom kostiumów oraz scenografii, jak i ekipie odpowiedzialnej za cyfrową robotę. Opadła mi szczęka, gdy zobaczyłem przywróconego komputerowo do życia aktora Petera Cushinga, który raz jeszcze powrócił w roli gubernatora Tarkina (i miał całkiem spory „czas antenowy”!) oraz odmłodzoną twarz Carrie Fisher w roli Lei, która wyglądała jakby za chwilę miała wskoczyć na plan „Nowej nadziei”. Po prostu wow! Zresztą podobnych cameo znanych fanom uniwersum postaci jest więcej. Edwards co chwila puszcza oko do wielbicieli poprzednich filmów licznymi nawiązaniami, szczególikami i dialogami, jeszcze bardziej zakorzeniając „Łotra 1” w panteonie filmów obowiązkowych do obejrzenia przez każdego gwiezdnowojennego freaka.

I to jest chyba najlepsza rekomendacja dla tego filmu – fakt, że pomimo kiepskiej gry aktorskiej i mało wyrazistych bohaterów, stanowi ważny i integralny element wzbogacający ten świat. No a poza tym – to się po prostu dobrze ogląda!

Werdykt

  • + Doskonała realizacja
  • + Stonowana stylistyka retro sci-fi
  • + Finałowa bitwa
  • + Prosty, ale zręcznie poprowadzony scenariusz
  • - Fatalne role Jones i Luny
  • - Ekipa Łotra 1 niezbyt wyrazista
7.0
Piotr Rozbicki „Łotr 1” nie zachwycił mnie na tyle, żebym piał z zachwytu, co nie zmienia faktu, że to „pełnoprawne Gwiezdne Wojny”, bez obejrzenia których straci się ważny element całej układanki,

Komentarze (69)

Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis dodano: 15.12.2016, 06:08 #1
Ide.
Ukryj odpowiedzi (26)
Poziom: 29
REP.: 655
Hasszz do Starylis dodano: 15.12.2016, 06:30 #2
No niezla ta gra prawie jak film wyglada.
Śmieszny piesek ;)
Poziom: 63
REP.: 25597
Dobermann do Hasszz dodano: 15.12.2016, 09:39 #3
film wyglada jak gra bo kilka postaci jest animowanych aby pasowali do oryginalnej trylogii :)


Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]



dla mnie dobre 8/10
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Starylis dodano: 15.12.2016, 10:01 #4
A jakie jest natężenie debilizmów w tym filmie w porównaniu do poprzedniego?
Jak murzyn-sanitariusz stał się strzelcem wyborowym sokoła?
Jak murzyn-sanitariusz zranił w walce na miecze mistrza sithów?
Ile jest takiego badziewia?
Śmieszny piesek ;)
Poziom: 63
REP.: 25597
Dobermann do Aryann dodano: 15.12.2016, 10:09 #5
tylko vader macha mieczem i to mega skutecznie :) reszta pada jak muchy przez caly film dlatego sie to tak dobrze oglada :D
Poziom: 43
REP.: 3867
SuperMario do Starylis dodano: 15.12.2016, 10:26 #6
Nie ide.
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Dobermann dodano: 15.12.2016, 10:31 #7
Nie przeszkadza mi kiedy kluczowa postać robi rzeź, która jest w jakiś sposób wpisana w uniwersum. Wymiatający sith czy jedi - ok. Wymiatająca sierota, która do tej pory zbierała złom albo była sanitariuszem w armii - niedopuszczalne. Nie chcę, żeby coś takiego było wspierane z moich pieniędzy. To uniwersum ma tak gigantyczny potencjał, ale niestety ktoś cały czas blokuje rozwój byleby utrzymać Pegi 13 czy jakiś jego odpowiednik. Szkoda. Mógłby chociaż jeden film wyjść z tego uniwersum zrobiony dla dorosłego odbiorcy.
Śmieszny piesek ;)
Poziom: 63
REP.: 25597
Dobermann do Aryann dodano: 15.12.2016, 10:46 #8
dlatego force awaken uwazam za kompletne scierwo a rogue one jest mega spoko :)
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis do Aryann dodano: 15.12.2016, 11:09 #9
Widzę, że tak naprawdę nie rozumiesz założeń filmu i z resztą nie tylko Ty.
Po pierwsze to nie jest dokument.
Po drugie to jest film przygodowy i wszystko się może zdażyć, a po trzecie wszak MOC była z nimi, a to wszystko wyjaśnia.
To tyle.
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Starylis dodano: 15.12.2016, 11:23 #10
Nie. Są pewne ramy wykraczające poza naszą rzeczywistość na które się godzimy - moc, statki międzygwiezdne, cała masa obcych ras żyjąca multi-kulti. Fajne oderwanie od codzienności. Byle cham walczący jak równy z równym z największym wymiataczem w galaktyce - poniżanie widza. Równie dobrze w ramach "moc była z nimi" Kylo Ren mógł w finałowej scenie wywinąć orła i skręcić kostkę. Albo być przygniecionym przez meteoryt. Albo Ray mogła strzelić laserem z oczu jak superman "bo moc była z nią" i to film przygodowy. To kino dla max 13 latków, którzy chcą się cieszyć fajną, beztroską rozpierduchą.
Prawie jak Francis Pritchard...
Poziom: 63
REP.: 20173
Muminek do Dobermann dodano: 15.12.2016, 11:43 #11
Weź pod uwagę to,

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

Edytowano 1 raz. Ostatnio: 15.12.2016, 12:02
Śmieszny piesek ;)
Poziom: 63
REP.: 25597
Dobermann do Muminek dodano: 15.12.2016, 12:49 #12
no wiem, to bylo najlepsze 2 minuty filmu - brakowalo tylko krwii i flaczusiow rozrywanych rebeliantow :D:D:D:D
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis do Aryann dodano: 15.12.2016, 13:14 #13
Chłopie wyluzuj trochę bo jesteś strasznie zadziornie nastawiony na ten film i widzę, że raczej nie powinieneś go oglądać bo jak Ci się nie spodoba to możesz pęknąć ze złości :)
Poza tym przecież ten film był zawsze kręcony dla trzynastolatków i ja też mialem około tylu lat jak widziałem pierwszą część i dlatego zrobił on na mnie takie wrażenie, a teraz poprostu oglądam kolejne części przez sentyment i nie doszukuję się w mich jakieś głębi. Poprostu dobro walczy ze złem i tyle.
Pozdro.
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis do SuperMario dodano: 15.12.2016, 13:17 #14
To nie idz. Przymusu nie ma.
Poziom: 43
REP.: 4707
Gofer_ do Aryann dodano: 15.12.2016, 14:33 #15
W The Force Awakens (jeśli o tym mówisz) nie ma Sithów.
Poziom: 43
REP.: 4707
Gofer_ do Dobermann dodano: 15.12.2016, 14:34 #16
Weź to wrzuć w spoiler, żeby było ukryte...
Śmieszny piesek ;)
Poziom: 63
REP.: 25597
Dobermann do Gofer_ dodano: 15.12.2016, 14:40 #17
starych postow nie da sie edytowac ;)
Poziom: 43
REP.: 4707
Gofer_ do Dobermann dodano: 15.12.2016, 14:44 #18
Aha. No to szkoda że nie pomyślałeś że jednak komuś możesz zepsuć ten film. :)
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Starylis dodano: 15.12.2016, 20:25 #19
To uniwersum raczej zawsze było mi obojętne, więc nie mam do niego specjalnego bagażu emocjonalnego. Po obejrzeniu VII widzę jedynie marnowanie potencjału i robienie tandetnego (a często tego sformułowania nie używam) kina familijnego, więc akurat taki Rogue I byłby idealną odskocznią gdyby był zrobiony w bardziej dorosłych tonacjach. Zawsze twórcy mogliby się odciąć rodzicom płaczących trzynastolatków, że pani biletowa ich nie wpuściła tłumacząc, że to taka odskocznia tylko, a oni zapraszają całe rodziny na słodką i naiwną historię z nowej trylogii.
Proboszcz777
Poziom: 51
REP.: 4231
Proboszcz777 do Aryann dodano: 15.12.2016, 21:51 #20
murzynów-sanitariuszy nie widziałem, ale jest parę debilnych sytuacji.
Pomijając skuteczność pancerza trooperów na poziomie 0, bo ślepy mistrz kładzie ich KIJEM, to jeszcze BHP w Imperium nie istnieje bo bohatera z łatwością sprawia, że trooper za delikatnym pociągnięciem za blaster, ześlizguje się z platformy. Pod tym kątem - żaaaal.
ALE: to pierwsze "bardziej dorosłe" gwiezdne wojny patrząc na poprzednie 7 filmów - mniej bajkowe i kolorowe, no i sceny z Vaderem są wręcz jak sceny z horroru: mroczna postać przebija mrok, wyrzynając niewinnych. Pod tym kątem - elegancko. Warto pójść bo to dobry pomościk pomiędzy częścią III a IV.
wyje%ane na 60 klatek i 4K
Poziom: 51
REP.: 2913
hienamas do Starylis dodano: 15.12.2016, 21:51 #21
to idź
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Proboszcz777 dodano: 15.12.2016, 22:13 #22
"The conversation in question goes something like this, on the Starkiller Base:

HAN: What was your assignment when you were stationed here?

FINN: Sanitation."
Life's too short... Let's eat!
Poziom: 53
REP.: 7048
Darek do Aryann dodano: 16.12.2016, 10:12 #23
1. A co za różnica czy murzyn-sanitariusz, czy chińczyk-sanitariusz? Nie może być po prostu sanitariusz?

2. Film, jeśli się choć trochę uważa, tłumaczy ci w jaki sposób Kylo Ren przegrał. Nie dość, że ma dziurę w boku z której leje się krew, to do kompletu jest na razie tylko uczniem, a nie lordem sith.

3. Widać, że w wojsku nie byłeś skoro takie głupoty gadasz. W armii każdy ćwiczy tak samo. Kucharz może być lepszym strzelcem od zwykłego kaprala i nie ma w tym nic dziwnego.

Daj sobie na wstrzymanie, bo do każdego filmu można się przypieprzyć jeśli bardzo się chce.
Poziom: 43
REP.: 4707
Gofer_ do Darek dodano: 16.12.2016, 11:27 #24
Nie tyle chodziło o to że jest wciąż uczniem (Sithów nie ma już i nie wiadomo czy będą w ogóle), ale bardziej o to że był strasznie niestabilny emocjonalnie podczas tej walki (plus oczywiście rana), a to jak wiemy ma wielki wpływ na posługiwanie się "mocą".
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis do Aryann dodano: 16.12.2016, 13:28 #25

Aryann napisał:

To uniwersum raczej zawsze było mi obojętne......


To teraz już nie rozumiem po co sie tak denerwujesz na ten film i strasznie go bojkotujesz? Edytowano 1 raz. Ostatnio: 16.12.2016, 13:30
Poziom: 12
REP.: 6
Ignatius do Aryann dodano: 16.12.2016, 14:32 #26
"Sanitation" to utrzymywanie czystości, a nie sanitariusz... Czyli Finn był co do zasady odpowiedzialny za latanie z mopem.
Poziom: 34
REP.: 575
Aryann do Starylis dodano: 16.12.2016, 14:40 #27
Nie, nie denerwuje się. Może nawet na niego pójdę po waszych rekomendacjach.
Poziom: 13
REP.: 85
Escobian dodano: 15.12.2016, 06:41 #28
Ta "recenzja" dostala by 3+ w gimnazjum, co za amatorka xD
Poziom: 37
REP.: 5054
Xmachine dodano: 15.12.2016, 08:16 #29
Recenzja spoko, ale gdy ją czytałem spodziewałem się na końcu oceny wyższej niż 7.
Bo skoro film opowiada dobrą historię, która jest ciekawym uzupełnieniem całych GW , efekty są świetne i film przyjemnie się ogląda a tylko niektórzy aktorzy są mało wyraźiści to moim zdaniem ocena powinna być wyższa.
Ja w każdym bądź razie ide do kina i myślę że warto.
Ukryj odpowiedzi (4)
Poziom: 28
REP.: 829
ATeciak do Xmachine dodano: 15.12.2016, 08:49 #30
Kurcze, nie wiem dlaczego wrzuciło mi mój komentarz, jako odpowiedź do Ciebie ;) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 15.12.2016, 08:51
Poziom: 40
REP.: 1346
GamingUnchained do Xmachine dodano: 15.12.2016, 08:57 #31
Hehe...racja. W sumie prawie cała recenzja to pianie z zachwytu, potem puszczenie bąka, że Felicity z Luną sypią drewnem, patrzę na ocenę - 7... O_o
Poziom: 45
REP.: 823
Blasi do Xmachine dodano: 15.12.2016, 09:15 #32
"Twoim zdaniem" - ja nie odniosłem takiego wrażenia. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 15.12.2016, 09:16
Poziom: 20
REP.: 196
Rozbo do Xmachine dodano: 15.12.2016, 09:24 #33
No cóż. Pamiętaj że problem dotyczy dwójki głównych bohaterów, wokół których koncentruje się cała akcja filmu. Gdyby to dotyczyło drugoplanowych postaci to ocena byłaby inna. A w tym przypadku jednak istotnie wpływa na odbiór filmu.
Poziom: 46
REP.: 4944
Sephiroth-Oni dodano: 15.12.2016, 08:17 #34
Tytuł powinien byc "Gwiezdne Wojny: 3 muszkieterowie - jeden za wszystkich wszyscy za jednego" :-P
Poziom: 38
REP.: 1630
Obserwator dodano: 15.12.2016, 08:38 #35
Warto iść na 3D czy nie ma takiej potrzeby?
Ukryj odpowiedzi (3)
Prawie jak Francis Pritchard...
Poziom: 63
REP.: 20173
Muminek do Obserwator dodano: 15.12.2016, 11:56 #36
Imax 3D: bardzo tak. W końcu przydał się ten olbrzymi ekran...

Zwykłe: unikać.
Poziom: 38
REP.: 1630
Obserwator do Muminek dodano: 15.12.2016, 11:59 #37
Raczej chodziło mi o to, czy efektów jest tyle, że warto dla nich iść na 3D, czy jest "dwa na krzyż" i to słabe.
Prawie jak Francis Pritchard...
Poziom: 63
REP.: 20173
Muminek do Obserwator dodano: 15.12.2016, 12:03 #38
Nie ma typowych scen dla 3D, tylko piękne widoki i masa scen "w kosmosie". :)
Poziom: 28
REP.: 829
ATeciak dodano: 15.12.2016, 08:51 #39
Dla mnie recenzję, którą w miarę dobrze się czyta, totalnie rozkłada na łopatki tekst o "zajebistości akcji". W tym momencie zawiało totalną amatorką.

Naprawdę? Piszesz o teatralności, klarowności wyrazu, elipsach i na koniec kładziesz odbiór całości tekstu jednym, głupim przymiotnikiem? Po co? Edytowano 1 raz. Ostatnio: 15.12.2016, 08:51
Lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkic
Poziom: 54
REP.: 7740
dziku77 dodano: 15.12.2016, 09:06 #40
Byłem wczoraj , dla fanów pozycja obowiązkowa.
Jak dla mnie bardzo dobre rozszerzenie uniwersum Star Wars.
8/10
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 20
REP.: 166
tjs do dziku77 dodano: 15.12.2016, 09:12 #41
5/10.
Poziom: 40
REP.: 1831
wojab dodano: 15.12.2016, 09:15 #42
Prawda. To samo pomyślałem. W ogóle co to za moda się zrobiła, że pochodne od słowa "jebać" (które jest wulgaryzmem) wrzuca się do tekstów w prasie, czy tutaj, ale także do programów tv, jakby nigdy nic. Co dalej? Nie ma innych słów w polskim języku? Co do recenzji...jak na kogoś, kto nie siedzi w branży filmowej(Rozbo chyba nie masz nic wspólnego z filmami poza oglądaniem?), to napisana jest całkiem schludnie i daje całkiem dobry obraz tego jaki ten film może być(nie widziałem, więc nie wiem czy faktycznie tak jest), bo analizuje różne jego aspekty(grę aktorów, efekty, chronologie itd.). Cieszę się, że Rozbo nie uległ modzie rodem z portali filmowych, gdzie przeintelektualizowany bełkot jest na porządku dziennym. Niektóre recenzje z filmwebu to autofellatio autorów na temat tego, jak inteligentnych i wielopoziomowych metafor i odniesień do innych dziedzin użyli. Tu nie ma przesady i popisywania się. Edytowano 2 razy. Ostatnio: 15.12.2016, 09:16
Poziom: 15
REP.: 42
Lorn dodano: 15.12.2016, 09:15 #43
Nowe Uniwersum bardzo potrzebowało tego filmu.
Rebelia nie jest w nim nieskazitelna, Vader jest z perspektywy zwykłych żołnierzy niemal Bogiem a easter eggi są tam gdzie być powinny -kawał dobrego Star Wars!
Jem więc jestem
Poziom: 46
REP.: 6935
Matek dodano: 15.12.2016, 09:29 #44
Ja się pewnie przejdę żeby zobaczyć jak tam se radzi Donnie Yen.
Poziom: 39
REP.: 628
Morfo dodano: 15.12.2016, 10:04 #45
Film średni, do bólu przewidywalny, miejscami strasznie nudny. Za mało Star Wars w tych star Wars. Główni Bohaterowie mało wyraziści, bez charyzmy, tacy wykastrowani z wyjatkami Donnie Yena, Mikkelsena, sarkastyczny Robot. Za mało Vadera, brak konkretnego głównego złego. Brak jakiegoś zaskoczenia, zwrotu akcji, czegokolwiek. Dobre za to udźwiękowienie, Vader jak jest to ma mocny akcent, sceny batalistyczne solidne....mogło być lepiej, główna bohaterka nie dzwignela filmu, pomagierowi tez lata swietlne brakuje do Solo...dla mnie 5/10
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 21
REP.: 84
Kapitan do Morfo dodano: 15.12.2016, 12:07 #46
Mam taką opinię o tym filmie. O wiele bardziej podobał mi się Arrival.
Poziom: 59
REP.: 12238
Riddickq dodano: 15.12.2016, 10:05 #47
Felicity Jones ma takie wielkie "dakle" (uszy), że mogłaby z powodzeniem działać w wywiadzie ;)
Poziom: 39
REP.: 991
drunkparis dodano: 15.12.2016, 10:47 #48
Woo, jednak są filmy. Dalibyście jakiś plan działania, bo zwykle trafiam na gry.
Nieruchomy, acz poruszony
Poziom: 56
REP.: 9446
Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię dodano: 15.12.2016, 10:58 #49
Felicita w swojej ostatniej produkcji, czyli Inferno, również gra jedną, urodziwą twarzą.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 dodano: 15.12.2016, 11:25 #50
Pozycja obowiązkowa. Może uda mi się jeszcze dziś zobaczyć.
Ukryj odpowiedzi (4)
Prawie jak Francis Pritchard...
Poziom: 63
REP.: 20173
Muminek do Alexy78 dodano: 15.12.2016, 11:45 #51
Polecam. Druga godzina to miazga i nowy wymiar w porównaniu do pseudo wielkich bitew z poprzedników.

Obowiązkowy seans dla fana Sci - Fi.
Aware Player
Poziom: 65
REP.: 9469
Karate_koks do Alexy78 dodano: 15.12.2016, 12:51 #52
Ide jutro z rodziną.
Poziom: 38
REP.: 1621
Starylis do Karate_koks dodano: 15.12.2016, 13:15 #53
Ja idę tylko z moim potomstwem partnerka takich klimatów już nie trawi ;) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 15.12.2016, 13:17
mhm [5.172.***.***] do Starylis dodano: 15.12.2016, 13:32 #54
Ja idę z wnukami.
Poziom: 36
REP.: 350
Boris the Bullet dodger dodano: 15.12.2016, 14:05 #55
A widział, ktoś tą wersję? Hehe
bilon [88.156.***.***] dodano: 15.12.2016, 14:13 #56
Dla mnie najlepsze gw od czasow starej trylogii.
Poziom: 18
REP.: 36
dario_lts dodano: 15.12.2016, 17:20 #57
Ale narzekanie, ci co tak marudzą nie czują mocy i nigdy nie czuli. Tej nie oglądałem ale przebudzenie mocy to najlepsza część jak z całej sagi, ten film jest stworzony dla każdego i miał właśnie tak wyglądać :)
Poziom: 38
REP.: 856
PolishValsion dodano: 15.12.2016, 18:01 #58
Idę w sobotę z ojcem. Liczę na dobrą rozrywkę.
TRY NOT. DO OR DO NOT. THERE IS NO TRY.
Poziom: 56
REP.: 1873
chudy79 dodano: 15.12.2016, 19:06 #59
Idę jutro. Do tego czasu staram się unikać wszelkich trailerów, recenzji i innych "psujów". Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
Poziom: 39
REP.: 2445
conan55555 dodano: 15.12.2016, 21:32 #60
Jestem po, co mogę powiedzieć, dla mnie rewelacja, zdecydowanie 10 -tka, film w poważnym tonie, niezły scenariusz, parę mocnych jak na Gwiezdne Wojny scen, dużo nawiązań do pierwszej trylogii ( cz. 4-6 ), brak śmiesznych i denerwujących przedstawicieli obcych form życia, osobiście polecam. Ps: nie wytrzymałem i po seansie zaliczyłem część czwartą :-)
Poziom: 11
REP.: 15
dorisdd7 dodano: 17.12.2016, 19:10 #61
Byłam dzisiaj w kinie. Moja ocena to mocne 9/10 - bardzo dobry film :) Akcja dość długo się rozkręca, ale później zdecydowanie wbija w fotel.

Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 39
REP.: 181
Binioll do dorisdd7 dodano: 18.12.2016, 23:33 #62
byłem dzisiaj polecam!!!od premiery rozdali już 1500 plakatów(multikino katowice)i już nie było,mimo tego plakat wisi u mnie na ścianie;)
Poziom: 11
REP.: 15
dorisdd7 do Binioll dodano: 29.12.2016, 21:06 #63
Ja poszłam do Heliosa i miałam nadzieję, że w tym roku również będą rozdawać plakaty, bo rok temu przy premierze Force Awakens udało mi się zdobyć plakat Hana i Kylo Rena, no ale niestety :( Muszę sobie kupić :D
Poziom: 36
REP.: 109
Lukastec dodano: 19.12.2016, 11:31 #64
Super film, polecam!
Poziom: 34
REP.: 190
gzarus dodano: 19.12.2016, 21:08 #65
się spiłem to wam powiem...: film skopał mi zad... vader... i nie powinienem pisać nic więcej. dużo smaczków ala: papudraki kopiące zad lukowi, albo postaci których bym się nie spodziewał... a jednak... ogólny klimat nowej nadziej i smaczków jak np. lalka sztorm troopera... seta po całości... dobra gra aktorów i ogólnie ten film genialnie pozwala poczuć, albo nawet wejść w świat SW. od imperium czuć grozę! wchodzą i zamiatają! imperium właśnie tak powinno wyglądać! jednym słowem... polecam!

ps. podstarzały głoś earla kopie zada!! Edytowano 3 razy. Ostatnio: 19.12.2016, 21:21
Ukryj odpowiedzi (2)
Poziom: 43
REP.: 556
kanalet do gzarus dodano: 22.12.2016, 19:51 #66
Bylem,widzialem-niezle ale dupy nie urwalo:-)Glowna dwojka bohaterow irytujaca,niewykorzystani aktorzy drugoplanowi Mikkelsen,Whitaker i Yen.Wlasnie Donnie Yen-za niewykorzystanie jego potencjalu rezysera bym wybatorzyl i na galery urwal nac!Na szczescie jest K-2SO gdzie jego sarkazm i ironia ratuja monotonna czasami fabule.No i efekty specjalne-"zywy" komandor Tarkin,bitwy w przestrzeni i na powierzchni robia wrazenie.Natomiast "odmlodzona" Leia udala sie niezbyt,gorzej wygladal chyba tylko "odmlodzony" Jeff Bridges w Tron Dziedzictwo.
Poziom: 34
REP.: 190
gzarus do kanalet dodano: 22.12.2016, 22:32 #67
hyhy ostatnio nadrabiam zaległości w serialach i na tapetę wpadła mi teoria wielkiego podrywu... już po pierwszej wypowiedzi robocika przypomniał mi się szeldon... nawet postura jakby wzorowana na nim :P
Poziom: 17
REP.: 119
BladyIndianin dodano: 01.01.2017, 20:57 #68
Najgorsza ze wszystkich części o uniwersum SW.
Poziom: 7
REP.: 8
JP200 dodano: 18.01.2017, 17:43 #69
To są Prawdziwe Gwiezdne Wojny - mimo tego że jest to w pewnym stopniu odrębna historia to i tak wolę ją niż część VII od "dysneya"
" kilka postaci jest animowanych" Nikt nie jest wieczny jak i wiecznie młody Pamiętaj o tym Leja zrobiona jest Super co do reszty da się przeżyć. Historia świetnie pokazana. Liczę na jakieś dalsze - odrębne Historie:)

Komentarze (69 opinii) Skomentuj

Reklama



Miesięcznik PSX Extreme

Reklama