SKLEP
saptis 11.06.2014
Król dżungli stracił formę
1598V

Król dżungli stracił formę

Na nowego Donkey Konga musieliśmy trochę czekać, nie było to może 14 lat tak jak poprzednio, ale mimo wszystko sequel nie nadszedł zbyt szybko.

Donkey Kong Country: Tropical Freeze
  • Platformy:  Wii U 
  • Data premiery - Polska: 21.02.2014
  • Nie
  • od lat 3

W tej grze tzw. Rage Quit wystepuje dosyc czesto, u mnie po kilku minutach odechciewalo sie grania - dlaczego, czyzby gra byla zbyt trudna albo byla po prostu totalnym gniotem ? - zapraszam do przeczytania mojej prawie-recenzji.

 

Na premiere najnowszej czesci Donkey Kong Country musielismy czekac az trzy lata, to i tak niewiele w porownaniu do czternastu (tak 14!) lat, ktore uplynely od wydania poprzedniej czesci gry w 2D - Donkey Kong Country 3 do premiery kolejnej gry z serii czyli DKC: Returns. Co ciekawe w tym roku Donkey Kong Country bedzie obchodzil swoje 20-te urodziny, pierwsza czesc ukazala sie w 1994 roku, a do teraz dobrze sie w nia gra i co najwazniejsze wyglada na prawde dobrze !

Moja recenzja bedzie po czesci zestawieniem najnowszej czesci z jej kapitalnym poprzednikiem jednak nie tylko bo postaram sie rowniez napisac co nowego zaserwowalo Retro Studios przygotowujac dla nas najnowsza odslone gry z sympatycznymi mieszkancami dzungli.

Za powstanie gry odpowiada ponownie pochodzace z Texasu Retro Studios, ktore poprzednim razem pokazalo klase dostarczajac najlepsza platformowke 2D poprzedniej generacji - Donkey Kong Coutry Returns, moja recenzje mozna przeczytac tutaj.

 

 

Na najnowsze przygody malpiszonow czekalem z niecierpliwoscia, mialem nadzieje, ze kontynuacja ukaze sie jeszcze na Wii, niestety zadnych zapowiedzi nie bylo, wiec zaczynalem sie obawiac o dalszy los gry. Na szczescie kolejna czesc zapowiedziano na Wii U i gra automatycznie trafila na moja liste zakupow, zlozylem preordera nie posiadajac jeszcze samej konsoli Wii U, zamowilem ja jakis czas pozniej i czekalem na sama gre. Tropical Freeze mialo byc pierwsza czescia gry wydana w HD co mialo zapewnic jeszcze lepsza jakosc obrazu i grafike - tak tez jest w rzeczywistosci, gra wyglada lepiej od swojego poprzednika - od razu widac, ze levele sa bardziej rozbudowane - tla maja wiecej poziomow i dzieki temu wiecej dzieje sie na ekranie, a calosc wyglada wyrazniej dzieki wyzszej rozdzielczosci.

Po wlaczeniu gry witani jestesmy dosyc dlugim loadingiem, generalnie levele laduja sie dosyc dlugo, ale pozniej jak juz sie zacznie to gramy bez zbednych przerw na ladowanie danych.

Przed premiera zapowiadano, ze gra bedzie wygladala znacznie lepiej od poprzedniej i dotrzymano slowa - podoba mi sie wyglad Donkey Konga - widac, ze producenci zadbali o detale postaci, szczegolnie uwage przyciaga wyglad futra, ktore porusza sie podczas ruchow malpiszona - bardzo dobrze to wyglada. Postac wyglada znacznie lepiej niz w poprzedniej czesci gdzie futro bylo tylko tekstura, a na Wii U jest juz animowane.

Sama animacja malp ponownie stoi na wysokim poziomie - ruszaja sie bardzo plynnie, najbardziej podoba mi sie animacja plywania.

 

 

Jesli juz jestesmy w temacie to nowoscia w grze w stosunku do poprzedniej czesci sa wlasnie levele, w ktorych glowni bohaterownie plywaja i nurkuja - takie plansze byly juz co prawda w pierwszym Donkey Kong Country, ale nie bylo ich w Returns. To fajne urozmaicenie niestety wiaze sie ono z przymusem zaczerpniecia co jakis czas powietrza - te mozna uzupelnic przeplywajac przez rozmieszczone co jakis czas pod woda miejsca z babelkami powietrza. Niestety spadajacy poziom tlenu jest moim zdaniem sporym minusem, w DKC zawsze mozna bylo nurkowac bez ograniczen, to tylko platformer, a nie powazniejsza gra jak Tomb Raider. W takiej grze jak Donkey Kong Country wole sie skupic na eksploracji i zbieraniu bananow oraz ominaniu przeciwnikow, a nie pilnowaniu poziomu powietrza.

Plywanie i levele wodne to z cala pewnoscia najgorsze elementy tej gry - jak bardzo nie byly one kolorowe to nic nie zmieni faktu, ze sterowanie pod woda jest po prostu beznadziejne - Donkey rusza sie jak 40-tonowy zestaw na lodzie - przod swoje, a tyl swoje - obydwa "zyja" wlasnym zyciem.

Zapanowanie nad malpiszonem pod woda jest trudne, zatacza on spore luki, wiec wycelowanie w konkretne miejsce wcale proste nie jest, a przeciez sterowanie to najwazniejszy element w kazdej platformowce, tak wiec zawsze gdy widzialem "wodny" level wiedzialem, ze bedzie zle. Dodatkowo problem stanowia tam powtarzane wiele razy te same elementy co powodowalo monotonie.

 

 

Kolejnym minusem - w levelach "chodzonych" sa odradzajacy sie przeciwnicy - jesli ktoregos z nich wyeliminujemy i wrocimy sie troche zeby np. pozbierac beczke lub banany to przeciwnik ponownie pojawi sie w miejscu, ktorym byl poprzednio.

 

Poprzednia czesc byla chwalona za design leveli, sam w recenzji zachwycalem sie nad ich konstrukcja, najnowsza czesc ma w miare dobre levele, ale juz nie tak jak poprzednia. Juz przed premiera zapowiadano, ze w nowej grze plansze beda znacznie dluzsze i tak jest, niestety odbilo sie to na ich jakosci bo nie sa one juz tak dobre jak ostatnim razem i ewidentnie rozciagniete. Zdarza sie, ze wiele elementow powtarza sie zbyt czesto i mozna odczuc monotonie - wolalbym krotsze, ale bardziej pomyslowe i urozmaicone levele niz porozciagane na sile - a niestety czasami tak to wyglada jakbym ktos dodal kilka tych samych elementow celem wydluzenia czasu gry w danym levelu. Pierwszy swiat jeszcze w miare mi sie podobal, natomiast drugi i trzeci to juz widoczny spadek formy - w Returns kazdy ze swiatow oferowal cos ciekawego i oryginalnego, a w Tropical Freeze producentom chyba zabraklo pomyslow na nowosci.

 

Bedac w czwartym z szesciu dostepnych w grze "swiatow" nadal czekalem kiedy gra sie rozkreci - tak jak pisalem, pierwszy "swiat" byl jeszcze jako-taki, gralo sie nawet fajnie i nie bylo widac az takiej monotonii, ale niestety im dalej tym gorzej. Returns byl znacznie bardziej urozmaicony, a same levele byly niezwykle zroznicowane i oferowaly cala mase ciekawych oraz elementow zroznicowanych miejscowek. W najnowszej czesci gry nawet levele bonusowe sa "slabe" i bardzo monotonne - sa chyba tylko ze dwa czy trzy rodzaje, ktore sa powtarzane w kolko.

 

 

Jesli chodzi o strone dzwiekowa to jeszcze przed premiera czytalem, ze do gry wraca producent oryginalnych utworow z serii czyli David Wise, na forach czytalem zachwyty nad udostepnionymi samplami z muzyka, wiec spodziewalem sie czegos naprawde dobrego. Po zagraniu okazalo sie, ze muzyczka jest po prostu ok. ale bez wiekszej rewelacji - slyszymy znane sample, ktore byly w poprzednich czesciach, ale nie sa to utwory, ktore odrazu wpadly mi w ucho i musze przyznac, ze sciezka dzwiekowa z oryginalnej trylogii oraz z czesci Returns znacznie bardziej mi sie podobaly, do dzisiaj pamietam piekne utwory z czesci wydanych na SNES'a.

 

Co do poziomu trudnosci to wydaje mi sie ze Tropical Freeze jest latwiejszy od Returns, w ktorym to nieraz powtarzalem dany etap lapiac sie za glowe - ukonczylem cala gre lacznie z dodatkowymi levelami, ktore byly bardzo trudne. Tutaj jednak trudnosc sprawiaja dziwnie ustawieni przeciwnicy i elementy - w poprzedniej czesci dalo sie plynnie skalac po przeszkodach przechodzac dalej, a najnowszej czesci brakuje spojnosci jakby wiele elementow bylo ustawione losowo. Bossowie sa trudni z powodu braku check-pointow i ich wytrzymalosci co czasami potrafi frustrowac - walki sa zbyt dlugie i maja zbyt wiele etapow.

W TF. do dyspozycji graczy oddano dodatkowe baloniki, ktore byly znane z Returns w wersji na 3DS - niebieski i zielony, pierwszy ratuje malpiszona gdy temu zabraknie pod woda powietrza, natomiast zielony ratuje spadajaca w przepasc postac.

W grze ponownie znalazly sie znajdzki - tak jak w poprzedniej czesci do zebrania sa literki KONG oraz Puzzle - za te tak jak poprzednio odblokowujemy artworki oraz muzyczki w galerii, a literki odblokowuja nam dodatkowy level w danym swiecie. Ponadto w kazdym swiecie jest jeszcze jeden dodatkowy level do ktorego prowadzi drugie wyjscie z jednego z etapow.

 

W poprzedniej czesci bardzo podobaly mi sie miejsowki, w ktorych toczyla sie rozgrywka, idealnie pasowaly do glownych bohaterow - byly to m.in dzungla, plaza i ruiny. tym razem levele sa inne - to nic zlego bo przeciez trzeba wprowadzic cos nowego zeby gra nie byla powtarzalna, ale jako calosc bardziej podobaly mi sie miescowki z Returns.

Tutaj odwiedzimy rowniez dzungle, ale w mniejszym stopniu, ponadto sa jeszcze ruiny, las i levele ze sniegiem, jednak ich design nie rowna sie z tym z poprzedniej czesci - jest tu sporo pstrokatych kolorow i brakuje im przede wszystkim spojnosci.

 

 

W sumie wypisalem sporo minusow co mogloby swiadczyc, ze gra jest slaba lub po prostu dobra - to dlatego, ze nie jest tak dobra jak Returns, wiec w bezposrednim zestawieniu i porownaniu juz takiego wrazenia nie robi. Widac, ze Retro Studios w poprzednia gre wpakowalo na prawde wiele, jest tam masa ciekawych rozwiazan, a design leveli i muzyczka naprawde robia wrazenie. Trudno bylo przebic cos takiego, tak wiec najnowsza odslona przygod malpiszonow jest gra po prostu dobra, ale nie robi juz takiego wrazenia jak poprzednia odslona.

 

Wykorzystanie GamePada w tej grze ogranicza sie do funkcji Off-TV Play, nic poza tym - moim zdaniem to dobrze bo nie ma tam niczego co mozna byloby wyswietlac na dodatkowym ekranie tak wiec jest on czarny podczas rozgrywki, podkreslam - czarny, a nie wylaczony, wiec swieci na czarno i ja zwykle go wylaczalem korzystajac z menu.

Podsumowujac moge napisac, ze Tropical Freeze to dobry tytul, dla ktorego miedzy innymi kupilem ta konsole, ale niestety nie jestem zadowolony - nie jest az tak dobry jak myslalem, ale to zrozumiale bo na prawde trudno byloby przebic poprzednia czesc gry, wystarczylo jednak zrobic gre na poziomie. Gra byla dla mnie pewniakiem, a jest zawodem, nie musiala byc lepsza poprzednia, ale kontynuowac to co pokazano ostatnio - niestety wkradla sie monotonia, ktora wszystko popsula, plus levele "wodne", ktore zamiast byc fajnym urozmaiceniem tylko dodatkowo dolozyly minusow.

 

Zle sie dzieje z wieloma grami - wiele z nich stracilo na jakosci i chociaz niegdys byly legendarnymi seriami to obecnie jada na opinii starszych tytulow. Gran Turismo ma swoje samochody standard, God Of War ma swoje Ascension, Resident Evil stal sie zupelnie inna gra, a Final Fantasy stracil swoje najlepsze cechy. Jesli chodzi o Donkey Kong Country - no coz, tez juz nie jest tak dobry jak kiedys. Retro Studios przy okazji poprzedniej czesci pokazalo na co ich stac, ale chyba wszystkie pomysly wrzucili do Returns bo brakowalo ich w Tropical Freeze, niestety nie udalo sie powtorzyc tak dobrego wyczynu po raz kolejny.

 

 

Gry ostatecznie nie ukonczylem wlasnie przez jej monotonne i nudne levele, oraz beznadziejne sterowanie w wodnych levelach.

Widzac ocene Gamespotu, ktory dal 6/10 zastanawialem sie dlaczego tak nisko ocenili, ale teraz widze, ze recenzent mial racje, Eurogamer ocenil gre przyznajac 7/10 i naprawde ta gra nie zasluguje na wiecej. Na Wii U mam cztery gry, a i tak znacznie wiecej gralem w Nes Remix, Donkeya odpalalem z sentymentu, ale po chwili wylaczalem nie mogac uwierzyc jak bardzo go "skopali". Niby po jakims czasie wlaczamy ponownie majac nadzieje, ze bedzie lepiej, ale niestety nie jest, az trudno uwierzyc, ze mozna bylo zmarnowac taka gre.

Przeszedlem 4 z 6 swiatow - nie dalem rady dluzej w to grac - robilem wiele podejsc, ale stwierdzilem, ze to po prostu nie ma sensu bo ta gra mi sie nie podoba, przykro mi, ze moja ulubiona seria platformerow zostala tak zepsuta przez najnowsza czesc. Grajac dlugo czekalem az sie rozkreci, ale niestety sie nie rozkrecila, zreszta od poczatku nie wciagala - gralem bo to Donkey Kong. Platformery to jeden z moich ulubionych gatunkow gier, w ktore gram od zawsze, wiec na pewno nie chodzi o to, ze mogly mi sie znudzic.

 

 

Ogladalem gameplaye z swiatow 5 i 6 na YouTube zeby sprawdzic jak wygladaja pozostale i nie zaluje, ze nie gralem dalej bo ich design jest po prostu slaby - dziwna kolorystyka i mieszanie roznych elementow, nie pasuje to do Donkey Konga i nie umywa sie do leveli z poprzednich gier serii.

Te dwa ostatnie swiaty nie sa w stanie zmienic tego co bylo w pierwszych czterech, zastanawialem sie nad zamieszczeniem tej recenzji poniewaz nie ukonczylem gry w calosci, ale w koncu postanowilem ja opublikowac na stronie - tekst byl w wiekszosci napisany juz jakis czas temu, ale chcialem przejsc gre zeby go dokonczyc jednak jak juz pisalem - nie dalem rady dalej w to grac, ale wpis publikuje bo szkoda zeby poszedl na zmarnowanie. Nawet dla zasady nie mialem zamiaru konczyc tych dwoch swiatow, szkoda mi na to czasu - wole zagrac w DKC: Returns i przejsc ja ponownie. Ostatnio dla porownania wlaczylem ta czesc co potwierdzilo tylko, ze jest znacznie lepsza - levele sa bardziej rozbudowane i urozmaicone, a ich design lepszy. Co do grafiki to gra nawet dzisiaj prezentuje sie bardzo dobrze - widac nizsza rozdzielczosc oraz postrzepione krawedzie, ponadto malpiszony wygladaja troche gorzej, ale ogolnie w porownaniu wszystko prezentuje sie naprawde dobrze.

W Returns jest 8 zroznicowanych "swiatow", a w Tropical Freeze jest ich 6 - tutaj levele sa co prawda nieco dluzsze, ale widac, ze na sile rozciagniete.

 

Jesli ktos nie ma w co grac i nie ma wygorowanych oczekiwan, chcialby to samo co w Donkey Kong Country Returns, ale wiecej to...... niestety gra nawet tego nie dostarcza - jest znacznie gorsza od poprzednika, to wyrazny krok wstecz. Gra byla dla mnie tytulem must-have - to m.in dla niej kupilem Wii U i jako fan serii Donkey Kong Country (moj wpis o serii), ktory gral we wszystkie czesci srogo sie na tej nowej zawiodlem.

 

 

Głosowanie na recenzję tygodnia odbywa się w jaskini  Montany.

Ostatnie głosowanie — część 60

Tagi: donkey kong country: tropical freeze

Werdykt
  • + - ladna grafika w HD.
  • + - kooperacja
  • - - powtarzalnosc w levelach i ich design,
  • - - rozciagniete na sile levele,
  • - - muzyka juz nie tak dobra jak zwykle,
  • - - ograniczona ilosc tlenu podczas nurkowania,
  • - - odradzajacy sie wrogowie,
  • - - beznadziejne sterowanie pod woda.
saptis
saptis Po prostu dobra gra -nic wiecej. Dla posiadaczy Wii U, milosnikow platformerow 2D raczej warta sprawdzenia, jedank nie spodziewajcie sie zbyt wiele, to nie ten Donkey Kong Country co kiedys, nie ma startu do poprzedniej czesci. Szkoda bo byl pewniak
Oceń recenzję
+ +17 -

Miesięcznik PSX Extreme