Injustice 2 to rozwinięcie trzonu rozgrywki, który NetherRealm Studios opracowało na potrzeby gry Mortal Kombat 9 z PS3. W efekcie dostajemy to samo wiadro zalet, ale i niestety porcję poważnych wad trapiących ostatnie bijatyki zespołu Eda Boona. Tryb fabularny stał się już wizytówką studia i nie inaczej jest w tym przypadku – twórcy ponownie dostarczają efektowny film przeplatany licznymi walkami. Konflikt rozpoczyna się kilka lat po pierwszej odsłonie. Reżim Supermana upadł, moralność bohaterów została poddana ciężkiej próbie, a echo wcześniejszych wydarzeń nadal roznosi się szeroko po świecie, który jest niezwykle nieufny. Część bohaterów próbuje odpokutować, inni dalej trzymają się swoich przekonań i zapowiadają, że wojna nie została zakończona. Planeta pogrążyła się w istnym chaosie, a na horyzoncie widnieje widmo kosmicznej apokalipsy ze strony Brainiaca - niszczyciela światów i kolekcjonera ich resztek. Sytuacja szybko się komplikuje, a gracz wrzucony zostaje w wir wciągających wydarzeń. Fabuła w Injustice 2 została bardzo zmyślnie rozpisana i jest niezwykle angażująca, a dzięki przyjemnej narracji chłoniemy ją momentalnie. W swoim gatunku trudno znaleźć coś lepszego i przyznam, że względem ostatniej odsłony Mortal Kombat twórcy wykonali o wiele lepiej swoją robotę. W tym aspekcie trudno cokolwiek zarzucić. Całość zajmuje około 4-5 godzin i potem możemy rozegrać kilka rozdziałów wybierając innych bohaterów, co delikatnie zmienia przebieg fabuły.

Najnowsza bijatyka NetherRealm Studios wypchana jest po brzegi zawartością dla jednego gracza. Dlatego, po przejściu fabuły, warto zajrzeć do Multiwersum, czyli systemu z ciągle zmieniającymi się wyzwaniami. Gracze mogą liczyć na pojawiające się bez przerwy nowe potyczki zmieniające się co minuty, godziny lub dni i oferujące nowe pojedynki do rozegrania. Obecne są tutaj różne modyfikatory wpływające na rozgrywkę. Podnosimy też statystyki i poziom naszej postaci oraz zdobywamy cenne elementy ekwipunku. Sam system wyposażenia Gear wpływa na wygląd wybranego przez nas zawodnika i dodaje specjalne efekty. Niektóre wydarzenia postawią nas przed potężnym Supermanem i zostajemy wtedy zmuszeni do ubrania zbroi z kryptonitu, aby mieć z nim jakiekolwiek szanse. Takich urozmaiceń jest tutaj więcej, a za wykonywanie poszczególnych celów jesteśmy nagradzani wewnętrzną walutą i elementami ekwipunku. Multiwersum to naprawdę rozbudowana wariacja rozgrywki dostarczająca mnóstwo godzin zabawy. Mamy też symulator walk AI, gdzie biernie trenujemy naszą drużynę, rozwijamy ją i stawiamy naprzeciw innym graczom. Nie zabrakło również wariantów wieloosobowych, w tym trybu turniejowego, który wyłącza wszystkie efekty wpływające na statystyki zawodników. Cieszę się, że sieciowa rozgrywka działa bez problemów - gra szybko znajduje przeciwników i nie jest obarczona lagami. Kod sieciowy funkcjonuje poprawnie i nie napotkałem z nim większych niedogodności. Jeśli więc chodzi o moduły zabawy - Injustice 2 nie ma się czego wstydzić i będzie potrafiło zatrzymać przy sobie nawet niedzielnego gracza.

Gra obarczona jest jednak wieloma irytującymi elementami, które skutecznie zatarły pierwsze dobre wrażenie. Zacznę od mikropłatności, bo już w przypadku Mortal Kombat X studio udowodniło, że nie wstydzi się wpychać tego systemu do swoich gier AAA. W przypadku Injustice 2 jest to jeszcze bardziej nachalne. Pozycja oferuje kilka rodzajów skrzynek z lotem i mnóstwo wewnętrznej waluty, za którą rozwijamy postać i zdobywamy przedmioty lub je ulepszamy. Otwierając dziesiątki skrzynek z różnej maści przedmiotami, miejscami czułem się, jakbym grał w mobilną produkcję Free-to-Play. Oczywiście wszystko można zdobyć grając normalnie, ale... zajmuje to znacznie więcej czasu niż sięgnięcie do portfela. Odniosłem wrażenie, ze cały system Gear powstał tylko po to, aby usprawiedliwić mikrotransakcje. Chociaż samych przedmiotów nie możemy kupić, to za ich rozwijanie płacimy specjalną walutą. System wspomnianych zbroi nie spisuje się poza trybem Multiwersum i wręcz kłóci z definicją bijatyki, gdzie każdy powinien mieć równe szanse na odniesienie zwycięstwa. Na szczęście można go wyłączyć.

System walki ponownie cierpi na fundamentalne błędy, które nie powinny trafić do poważnej bijatyki szanujących się twórców. Studio przed premierą zapowiadało, że stawia mocno na e-sport i aspekt turniejowy. Jeśli faktycznie chcą być jego częścią i w nim uczestniczyć, to mają przed sobą naprawdę długą drogę i muszą przygotować znaczące aktualizację. Pokpiono balans postaci, który praktycznie nie istnieje, zdarzają się błędy ze skalowaniem obrażeń, a nieprzejrzyste hitboksy utrudniają zgłębianie meandrów systemu. Dochodzi do sytuacji, gdzie gracz, chcąc rozłożyć rozgrywkę na czynniki pierwsze, odkrywa aspekty, które psują poważną rywalizację. Pułapki Captain Colda, które są wręcz śmiertelne przy rogach aren, lub niemal niekaralny i "tani" Deadshot to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Tych jest znacznie więcej i obawiam się, że jeszcze wiele wyjdzie na jaw. Nie obejdzie się bez serii łatek, a i tak jestem pewien, że wielu błędów twórcy nie dadzą rady wyeliminować. Szczególnie, że zapowiadane postacie z DLC na pewno wpłyną na ogólny balans rozgrywki. Oczywiście gracz niedzielny tego nie zauważy, co najwyżej odczuje w trybach sieciowych. Kolejnym minusem są koszmarnie sztywne animacje, które niejednokrotnie wyglądają wręcz pokracznie i sprawiają wrażenie "drewnianych", chociaż sama gra jest zdecydowanie szybsza i bardziej dynamiczna niż poprzedniczka. Wprowadzono też nowe elementy systemu walki, jak np. kolejny rodzaj uników poszerzający naszą mobilność.

Wizualnie Injustice 2 wygląda naprawdę ładnie. Na szczególną uwagę zasługuje niesamowita mimika postaci, która cechuje się fenomenalną pieczołowitością wykonania. Pod tym aspektem gra nie ma sobie równych w gatunku i pewnie nieprędko się to zmieni. Postacie są ładne wymodelowane, a otoczenie pełen najróżniejszych detali. Gra działa w oparciu o technologię Unreal Engine 3, która została mocno stuningowana przez dewelopera. Jest to już dosyć wiekowy, ale nadal wszechstronny silnik graficzny. Można się przyczepić do paskudnych animacji ruchów lub brzydkiej fizyki ubrań - widać to najbardziej po pelerynach bohaterów. Mimo wszystko ogólne wykonanie stoi jednak na wysokim poziomie, choć próżno szukać tutaj standardu daleko wykraczającego poza jakość poprzedniej gry studia.

Injustice 2 to świetna gra, ale jako bijatyka wypada miejscami wręcz kiepsko. Pod wieloma względami stanowi przerost formy nad treścią. Jeśli szukacie bijatyki, w którą zamierzacie grać od czasu do czasu bez większego zaangażowania, to nie znajdziecie nic lepszego i będziecie bardzo usatysfakcjonowani efektem końcowym. Gracze ceniący sobie poważną rozgrywkę będą jednak coraz bardziej zirytowani przez nawarstwiające się błędy i podejrzewam, że większość z nich szybko rzuci grę w kąt, sięgając po lepiej przemyślanych przedstawicieli gatunku. Twórcy mają przed sobą długą drogę i jestem pewien, że tytuł otrzyma niejedną aktualizację, która pozytywnie wpłynie na rozgrywkę. Może w przypadku edycji kompletnej gra będzie tym, czym miała być pierwotnie, i zdoła usatysfakcjonować wszystkie grupy fanów.