SKLEP
328V

AREA 51

Dla wszystkich fanów przejętego głosu Spooky’ego Muldera, „kosmicznych klimatów” i historii osnutej nimbem tajemniczości Midway przygotowało świetną strzelaninę noszącą taką samą nazwę jak najsłynniejszy amerykański ośrodek wojskowo – badawczy, w którym od ponad 50 lat rzekomo prowadzone są pracę nad pozaziemską technologią.

Area 51
  • Platformy:  PC   PS2   XBOX 
  • Data premiery - Polska: 27.05.2005
  • Nie
  • od lat 16 wulgarny język przemoc

Nietrudno się domyślić, że historia kręci się właśnie wokół „Dreamlandu”, z którym nagle z niewiadomych na początku powodów został zerwany kontakt. W celu wyjaśnienia sytuacji rząd wysyła grupę komandosów, z którymi także urywa się rozmowa. Jako, że sprawa się skomplikowała, zdecydowano wysłać oddział specjalny <Hazmat>, szeregi którego zasila Ethan Cole – główny bohater tej opowieści, w postać którego się wcielimy. Po przybyciu na miejsce okaże się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i cały ośrodek przejęli kosmici i mutanty, a baza została zdewastowana. Jak zwykle los ludzkości zależeć będzie od Ciebie, graczu!

 

 

Co nam oferuje produkt Midway? Przede wszystkim kilkanaście poziomów zarówno ostrego strzelania, jak i nerwowego przemierzania bazy nerwowo trzymając palec przy spuście, gdyż w wielu momentach nie wiadomo, co zza ściany czy z dziury w suficie może wyskoczyć. Przez zdecydowanie dłuższy czas przemierzać będziemy zniszczony kompleks i oczyszczać go z wszelakiego kosmicznego ścierwa, by pod koniec akcja przeniosła nas do bazy obcych, w której też czają się tabuny przeciwników, więc bez użycia śmiercionośnego żelastwa się nie obejdzie. No, właśnie: z czego strzelamy? Autorzy przygotowali do naszej dyspozycji sześć rodzajów broni: pistolet, karabin szturmowy wzorowany na broni żołnierzy ISA z Killzone, shotgun, a także snajperkę i specjalną broń obcych oraz granaty: „nasz”, ziemski i obcych o większej sile rażenia i zasięgu. Każda broń ma dwa typy działania, ale najlepsze jest to, że bronie można dzierżyć w obu dłoniach i to nie tylko gnaty tego samego typu, ale przykładowo: w lewej shotgun, a w prawej karabin i siać ołowiem do przeciwników! Przy okazji, czuć moc działania każdej broni – w czasie strzelania pad niemal wyrywa się z dłoni. Ciekawym i przydatnym gadżetem jest skaner umieszczony na pancerzu lewej ręki: jego zastosowanie pozwala na sprawdzenie na przykład zwłok, przeczytanie dzienników itd. Oprócz tego przydatne z pewnością będą apteczki. Jest ich sporo, nie znaczy to jednak, że gra jest prosta. Nasi wrogowie, choć brzydcy (pod każdym względem), to jednak nie głupi: atakują z reguły w grupach i co najgorsze – mają bardzo celne oko. Nawet mutanty po jakimś czasie uczą się obsługi ziemskiej broni, więc łatwo nie będzie.

 

 

Pod względem technicznym, Midway spisało się na medal i oddało nam do ręki produkt ze świetną grafiką. Wrażenie robią zwłaszcza postaci komandosów odzianych w efektownie wykonane pancerze, a także bronie i efekty wizualne, jak np. eksplozje. O kunszcie grafików niech świadczy obecność bump mappingu – PS2 zawsze miało z tym problem, a także widok z perspektywy „Ethana – mutanta” – widok przywodzi na myśl Daniela z Painkillera zamienionego w demona oraz projekty leveli – zniszczone pomieszczenia A51 i „kosmiczna” kolorystyka bazy obcych. Jedyne, do czego można się przyczepić to design niektórych przeciwników (zwłaszcza brązowych kul odbierających energię będących dowodem na to, że projektantom w pewnej chwili zabrakło inwencji twórczej) i 30 fps animacji z tendencjami do chrupnięcia. Śmiem twierdzić ponadto, że renderowane przerywniki pomiędzy epizodami poziomem wykonania dorównują renderkom z Namco. Muzyka i efekty dźwiękowe także są pierwszorzędne: strzały, rozkazy i komendy, przeraźliwe krzyki i zgrzyty przeciwników. Wart odnotowania jest fakt, że Ethan przemówił głosem Foxa Muldera, w którego, jak pamiętamy, wcielił się David Duchovny. Zresztą „Dakofni” to nie jedyna gwiazda showbiznesu zatrudniona przy dubbingu – jest jeszcze m.in. Marylin Manson. Jedną z najmocniejszych stron gry jest także klimat stanowiący wybuchowy mix światów X-Files i Half Life. Nigdy nie wiadomo, co zza ściany czy z ognia wyskoczy przed lufą. Do tego niepokojące odgłosy gdzieś z daleka...

 

 

Jednym słowem, AREA51 to produkt bardzo udany i warty swoich pieniędzy. Jest tu wszystko, co decyduje o sukcesie gry: wspaniała oprawa audio – wizualna, świetne efekty dźwiękowe, „kosmiczny” klimat i gwiazdy zatrudnione przy dubbingu.

Tagi:

Werdykt
  • + Oprawa A/V
  • + Klimat
  • + Bronie i gadżety
  • + David Duchovny!
  • - Hmmmm, obcy są źli? A co z "braćmi z Kosmosu"
veteranus
veteranus Niech gra wspaniale umili czas w oczekiwaniu na kinowy obraz historii o tym samym tytule z Foxem w roli głównej!
Oceń recenzję
+ +6 -

Miesięcznik PSX Extreme