SKLEP

Portal PSX Extreme

SKLEP
8.5
Kryspin Kras 04.12.2016
1308V

Pokemon Sun/Moon - recenzja gry

Kiedy Satoshi Tajiri zaczął realizować swoje marzenie o stworzeniu gry wideo opartej na jego hobby – zbieraniu i katalogowaniu robaków, z pewnością nie spodziewał się, że stworzy markę, którą będzie kojarzył każdy na świecie. Teraz, 20 lat później, Pokemony mają się lepiej niż kiedykolwiek i przedstawiają nam swoją siódmą generację.

  • Platformy:  3DS 
  • Data premiery - Polska: 23.11.2016
  • Gatunek: RPG
  • od lat 7 przemoc

Alola! Pokemon Sun i Pokemon Moon nareszcie zawitały na nasze 3DSy, dlatego Ci wszyscy z nas co przez ostatnie miesiące zagrywali się w starsze odsłony serii tudzież biegali po osiedlach i łapali Pokemony w Pokemon GO mogą wsiąknąć w siódmą generację gier. Przygotujcie się na odkrywanie nowego lądu, jego sekretów, walkę o bycie najlepszym i jak zwykle, łapanie ich wszystkich!

Nowy region, nowe zasady

Witajcie w krainie Alola, gdzie każdy na powitanie mówi „Alola!”. Ponownie, jak już seria zdążyła nas przyzwyczaić, wcielamy się w rolę jedenastoletniego dzieciaka, który wprowadza się z samotną matką do nowego regionu po którym to rodzicielka pozwala nam beztrosko podróżować z dala od domu mając co chwila styczność z niebezpiecznymi stworzeniami. Alola, silnie inspirowana Hawajami zachwyca wykonaniem i projektem.  Poza wiecznie piękną pogodą, wysokimi temperaturami i palmami, to region składający się z z czterech, różnorodnych wysp, gdzie na każdej trafimy na większe bądź mniejsze miasteczka czy wioski, wulkany, góry, pustynie, dżunglę czy nawet ośnieżone szczyty najwyższej góry. Nie wygląd  krainy jednak zrobi na was największe wrażenie a zupełnie inna kultura. Mieszkańcy Aloli wyznają kult równości Pokemonów z ludźmi, nierzadko przeprowadzają różne, dziwne dla nas rytuały, mają swoje własne wierzenia i przede wszystkim obca jest im idea Gymów i zdobywania odznak. Nic tu nie jest takie, do czego nas przyzwyczaiły wizyty w poprzednich regionach, ale paradoksalnie – bardzo szybko się tu odnajdziemy.

Pokemon (not) used CUT! It's Super Effective! 

Idea rozgrywki w Pokemon Sun i Moon nie zmienił się ani trochę. Znowu dostajemy startera (trawiastego, ogniowego lub wodnego), znowu łapiemy kolejne Pokemony, znowu uzupełniamy Pokedex i znowu zwiedzamy świat, walcząc z trenerami. Game Freak postanowiło jednak sporo namieszać w samej mechanice gry i całkowicie przemodelować niektóre rozwiązania. Przede wszystkim, jak wspomniałem wcześniej, w Aloli obce jest pojęcie Gymów, więc całkowicie z nich w grze zrezygnowano. Zamiast tego, mieszkańcy regionu chętnym oferują wzięcie udziału w tzw. wyzwaniach, w których to uczestnik jest skonfrontowany z pewnym zadaniem do wykonania. Zadania są różne, bardziej klasyczne, takie jak pokonanie konkretnego Pokemona, jak i bardziej wymyślne, jak np. zebranie konkretnych przedmiotów, sfotografowanie stworka czy odpowiedzi na pytania. Każde zadanie kończy się pojedynkiem z Pokemonem Totemem, silniejszą wersją normalnego Pokemona, otoczonego specjalną aurą podbijającą mu pewne statystyki. Swietna zmiana, bo wprowadza ogromną dozę świeżości do tradycyjnej formuły gry. 

Po ukończeniu każdego triala nagradzani jesteśmy swoistym odpowiednikiem odznaki, czyli Z-crystalem. Z tymi przedmiotami związana jest kolejna zmiana w serii. XY przedstawił nam mega ewolucje (które swoją drogą są tutaj przez całą grę nieobecne), SunMoon prezentuje nam Z-moves. Cóż to jest? Są to specjalne ataki, których możemy użyć raz na walkę. By je wykonać, musimy dać zdobyty wcześniej Z-crystal Pokemonowi, który posiada atak takiego samego typu jak kryształ. Przykładowo, jeśli zdobędziemy Buginium Z, byśmy mogli go dać Pokemonowi, musi on znać jakiś atak typu Bug i siła Z-Move jest zależna od siły tego konkretnego ataku. Jest to według mnie rozwiązanie dużo lepsze niż wspomniane Mega ewolucje, bo teraz nawet najsłabsze Pokemony mogą korzystać z dewastujących ataków, które swoją drogą mają swoją własną, przydługawą, a przy tym mocno przesadzoną animację.

Po ukończeniu wszystkich triali na wyspie, jesteśmy konfrontowani z kahuną, swoistym szefem i opiekunem wyspy, a po jego pokonaniu możemy kontynuować naszą przygodę na kolejnym kawałku lądu. 

Reklama



Miesięcznik PSX Extreme

Za dnia noc, za nocy dzień...

Jak zwykle, nowa generacja Pokemonów wychodzi w dwóch pudełkach w dwóch różnych nazwach. Podobnie jak we wcześniejszych odsłonach serii, różnicą między jedną a drugą częścią są Pokemony w niej występujące, z okładkowymi legendarnymi na czele. Jednak W Sun/Moon jest jeszcze jedna, duża różnica: Zegar obu gier jest zsynchronizowany z zegarem konsoli, jednak w Moon jest on dodatkowo przesunięty o 12 godzin. Znaczy to tyle, że kiedy gramy w Pokemon Sun w ciągu dnia, to w grze mamy dzień, a grając w Moon o tej samej godzinie, mamy noc. Całkiem ciekawy patent dobrze wpisujący się w grę.

Na wyspach możemy robić głównie dwie rzeczy: eksplorować i walczyć. Eksplorację dotknęła kolejna rewolucja w serii, gdyż po pierwsze – pozbyto się całkowicie poruszania się po siatce i teraz możemy chodzić w dowolnym kierunku pod dowolnym kątem, a po drugie – zrezygnowano z HMów. Z tego pierwszego wynikło to, iż teraz designerzy świata mogli puścić wodze fantazji i stworzyć niezwykle żywy i organiczny świat, pełen wzgórz, wzniesień, wysokich traw z pokemonami czy ciekawiej zaprojektować miasta, wioski i same lokacje. Koniec z kwadratową siatką, koniec z brylastymi lokacjami, drogami i budynkami. To kolejna zmiana którą przyjąłem z szeroko otwartymi rękoma. Jeszcze pozytywniej odebrałem pozbycie się niejako archaicznego systemu HMów. Koniec z zajmowaniem miejsca na atak często bezużytecznym w walce HMem, koniec z posiadaniem tak zwanego HM slave'a, którego to jedyna rola sprowadzała się do używania HMów w świecie gry. Dla tych co nie wiedzą, bądź nie pamiętają – HM, czyli Hidden Machine to specjalne ataki, które mogliśmy wykorzystywać poza walką do np. ścięcia drzewa, pływania po wodzie, latania między odwiedzonymi już lokacjami, przesuwania kamieni i tak dalej. Jako, że mieszkańcy Aloli są mocno zżyci ze swoimi Pokemonami, zaczęli po prostu wykorzystywać je do wyżej wspomnianych akcji. We wczesnym etapie gry dostajemy do użytku przedmiot, w którym pewne zarejestrowane Pokemony („zdobywane” wraz z postępem fabuły) możemy przyzwać i używać ich zdolności. Tak więc, będziemy jeździć na Taurosie, by rozwalać nim kamienie, latać na Charizardzie, pływać na Laprasie. Przy okazji, jazda Pokemonem jest dużo szybsza niż biegnięcie, więc mimochodem pozbyto się również roweru. Czy naprawdę muszę ponownie mówić, że to dla mnie zmiana na lepsze? 

Zmian doczekały się również same walki z Pokemonami. Wspominałem już o Z-moves, jednak na tym zmiany się nie kończą. Jako, że teraz w grze jest ponad 800 stworków, ciężko jest typowemu graczowi ogarnąć który atak czy który Pokemon jest silny względem innego. Game Freak postanowiło zrobić coś bardzo sprytnego, a zarazem oczywistego. Otóż, jeśli spotkamy jakiegoś obcego Pokemona, walka toczy się jak zwykle i w sumie to nie ma żadnych różnić w interfejsie. Jednak kiedy ponownie spotkamy takiego potworka, gra przy wyborze ataków poinformuje nas o tym, który z nich będzie lepiej działał na naszego przeciwnika. Dzięki temu bardzo szybko gracze mniej zaznajomieni z serią nauczą się zależności między typami Pokemonów. Sam interfejs walki uległ zmianie i wszystko jest dużo czytelniejsze i przyjemniejsze dla użytkownika. Możemy od razu w menu ataków podejrzeć opis ataku, możemy podejrzeć jakie dodatkowe warunki działają na Pokemony, możemy użyć Pokeballa jednym przyciskiem bez konieczności grzebania w plecaku. Wcześnie w grze dostajemy przedmiot zwany Exp Share i wzorem XY, zapewnia on  doświadczenie Pokemonom, które nie brały udziału w walce. Został on jednak zoptymalizowany i teraz Pokemony rozwijają się znacznie wolniej i sensowniej, dzięki czemu nie wybijemy się szybko poziomem ponad aktualnych przeciwników. Poziom trudności samych walk, pomimo ułatwień nie jest żenująco niski jak w szóstej generacji. Tutaj trzeba się momentami napocić by pokonać danego przeciwnika, jednak kiedy tylko dobrze operujemy typami Pokemonów, to nic nam nie grozi. Daleko jednak tutaj od „PRESS A TO WIN” z poprzednich odsłon.

Game Freak przedstawiło nam również kolejną nowość w walce ze zwykłymi Pokemonami. Zrezygnowano z pomysłu hordy zaprezentowanej nam w XY, niemniej, pomysł jest podobny. Pokemon, wyczuwając zagrożenie (czyli kiedy jego HP spadnie poniżej pewnego poziomu) jest w stanie zawołać o pomoc bratniego Pokemona. W takim wypadku często możemy się spotkać z sytuacją, w której nasz Pokemon będzie musiał walczyć z dwoma innymi naraz. Mała rzecz, ale warta odnotowania.

No, jedz fasolkę. Za tatusia! 

Tyle już piszę o tych walkach, o trenerach, o zwiedzaniu, łapaniu, dlatego wypada nareszcie skupić się na kwestii najważniejszej, czyli na Pokemonach. Dla tych, którzy oczekiwali kilku setek nowych stworów mam złą wiadomość. Nowych stworków jest bodaj 81, a przez większość gry będziemy dużo częściej spotykać pokemony z pierwszej i drugiej generacji niż te z siódmej. Kwestia ich wyglądu, designu, czy jest fajny czy nie to sprawa indywidualna i wiem, że wprowadza mnóstwo dyskusji między fanami. Sam osobiście jestem zadowolony z wyglądu nowych Pokemonów, czuć w nich ducha pierwszych generacji Pokemonów, gdzie bardziej inspirowano się autentycznymi zwierzętami, roślinami niż na fikuśnych, kanciastych, autorskich pomysłach. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że pośród tych nowych Pokemonów, nie wszystkie są tak naprawdę nowe. Część z nich to tak zwane formy Alolańskie Pokemonów z pierwszej generacji. Różnią się one wyglądem i typem względem oryginalnych form. Tak więc, na swojej drodze możemy spotkać Alolańskiego Ratattę, lodowego Vulpixa, mrocznego Marowaka czy Digletta z … włosami. Czy twórcom skończyły się pomysły, że zaczęli odświeżać design starszych Pokemonów? Być może. Ale z drugiej strony – mamy już ponad osiem setek różnorodnych stworów. Może lepiej przestać iść w ilość, a skupić się na jakości? 

Skupić się za to możemy na jakości naszych własnych Pokemonów w Pokemon Refresh, ulepszonym Pokemon Amie, w którym dbamy o nasze stwory. Teraz po każdej walce (i w dowolnym momencie eksploracji) możemy włączyć wspomniany ficzer, w którym możemy karmić Pokemony fasolkami (zdobywane w jeszcze osobnej aplikacji w grze) i je głaskać, co w końcu doprowadza do wzrostu ich przywiązania do nas. Co z tego wynika? Taki Pokemon będzie dostawał więcej doświadczenia po walce, będzie częściej unikał ataków, sam częściej będzie stosował ataki krytyczne i nawet będzie czasem potrafił się wyleczyć z negatywnego statusu, np. zatrucia. Ba, dzięki Pokemon Refresh będziemy w stanie za darmo, bez użycia dodatkowego przedmiotu wyleczyć Pokemona z dowolnego statusu. 

Klimat jak z filmu o Hawajach

Pokemon Sun i Moon są grą niezwykle śliczną. Alola jest barwna i kolorowa co chwila zachwycając nowymi terenami i ich różnorodnością. Choć same wyspy są wyraźnie inspirowane Hawajami, tak same lokacje potrafią zaskoczyć. Trafimy np. do miasteczka inspirowanego miastem z dzikiego zachodu, znajdziemy się w mieście wyraźnie inspirowanym małą japońską wioską, znajdziemy nadmorskie kurorty i jak już wspominałem wcześniej – wiele różnorodnych terenów. W podziwianiu widoków pomaga nam kamera, która zawsze stara się nam pokazać wszystko pod jak najlepszym kątem. 

Game Freak wyraźnie polubiło się z kamerą w tej generacji Pokemonów, gdyż w grze znajdziemy całe zatrzęsienie cutscenek i dialogów. Fabuła, choć z początku wydaje się być taka jak zawsze (czyli właściwie nie istnieje) po paru godzinach gry zaczyna pokazywać swoje pazurki i choć nie jest to coś wybitnego czy odważnego, jak na Pokemony, potrafi przyciągnąć i zainteresować. Scenki są nieźle wyreżyserowane, dialogi nie są aż tak bardzo infantylne i jedyne do czego się mogę przyczepić to prawie zawsze, ta sama mina naszego bohatera, sugerująca, że jest on zimnym psychopatą podchodzącym z uśmiechem na ustach do każdej, nawet tragicznej sytuacji. Ponownie mamy do czynienia z jakimś złym teamem regionu, jednak tutejszy – Team Skull – nie ma żadnych ambitnych planów w stylu zniszczenia świata. Czaszkowi to zwykli rabusie, którzy kradną Pokemony, wymachują rękami i zarzucają suchymi rapsami w każdym zdaniu, a częściej wywołują uśmiech politowania niż strach. I to zarówno w graczu jak i w postaciach w samej grze. Całe szczęście, że motyw muzyczny walki z nimi daje radę. Jak zresztą cała ścieżka dźwiękowa gry.

Soundtrack Pokemonów zawsze stał na dość wysokim poziomie, ale to co wyprawiło Game Freak w tej części przechodzi moje wszelkie oczekiwania. Ścieżka dźwiękowa jest po prostu fenomenalna i nie potrafię znaleźć chociażby jednego utworu, który by odstawał od reszty. Motyw Team Skull wzorowany na hip hop, wesołe, hawajskie melodie, mistyczne utwory pogrywające w lasach czy świątyniach, dramatyczna muzyka przy dramatycznych scenach...  Nawet motyw walki z dzikimi Pokemonami po kilkudziesięciu godzinach gry mi się nie znudził. No popisali się twórcy gry po prostu. 

Rysy na krysztale

Niestety, choć tyle się nawychwalałem tych Pokemonów i buduję obraz gry idealnej, nie wszystko do końca zagrało. Przede wszystkim, gra jest straszliwie, wręcz do bólu opiekuńcza. Co to znaczy? Zanim na dobre rozpoczniemy rozgrywkę, czeka nas przydługawa, dwugodzinna sekcja tutorialowa. Podczas niej obejrzymy niezliczone ilości cutscenek i przeczytamy całe strony dialogów, nauczymy się rzeczy, które od 20 lat znamy. Pierwszego Pokemona wybierzemy dopiero gdzieś po pół godziny gry. Pierwsze poważne walki stoczymy po następnej godzinie. A potem wcale nie jest lepiej, oj nie. Dostajemy do naszego użytku Pokedexa zamieszkałego przez Pokemona Rotoma. Rotom, na dolnym ekranie 3DSa ciągle nam wyświetla minimapę gry, z zaznaczonym miejscem, do którego mamy się teraz udać. Rotom nam co chwila przypomina, gdzie mamy się udać. Rotom również na bieżąco komentuje cutscenki, których byliśmy świadkami. Żebyśmy się przypadkiem nie zgubili, bo nie umiemy czytać mapy, jakaś postać nam szybko przypomni, gdzie mamy się udać. No, a żeby broń boże nam nie wpadł do głowy pomysł pójścia w inny rejon wyspy, droga do niego jest zablokowana, póki nie ukończymy jakiegoś triala. Ja rozumiem, że głównym targetem Pokemonów jest raczej pokolenie młodszych użytkowników, jednak poprzednie części gry jakoś sobie radziły bez takiego trzymania za rękę. A Alola jest mniejsza niż chociażby Kalos, więc ograniczanie już i tak stosunkowo małego terenu jest głupie.

Drugą rzeczą, która nie zagrała to nadal słaba optymalizacja gry. Game Freak podeszło do tematu nader ambitnie i na skargi ludzi dotyczących słabo działającej gry przy włączonym 3D, tryb ten zupełnie usunięto. Co prawda, dodatkowa dawka mocy została wykorzystana i teraz walki 1vs 1 działają znacznie lepiej niż w 6 generacji, ale przy walkach z Totemami, czy zwłaszcza w walkach 2 na 2 gra potrafi bardzo solidnie chrupnąć. Dodatkowo czasem z nieznanego mi powodu gra lubi przez sekundę, dwie po wybraniu akcji nic nie robić. Jasne, Pokemony to gra turowa i to nie przeszkadza jakoś bardzo, ale miło by było jakby chociaż te walki wyglądały dynamicznie.

Kolejną rzeczą, która mi się nie podoba, to całkowicie skopany aspekt multiplayerowy. Dlaczego u licha pozbyto się wygodnego w użyciu menu z XY na rzecz niejakiego Festival Plaza, do którego mamy dostęp z głównego menu gry? Festival Plaza to osobna lokacja, którą możemy ulepszać o nowe budynki, w których możemy np. ufarbować biały ciuch na inny kolor, czy podbić jakąś statystykę swojego Pokemona. Możemy również walczyć online z innymi trenerami i wymieniać się Pokemonami. Obsługa tego jednak jest dość toporna i męcząca i kiedy pierwszy raz wymieniałem się z kolegą Pokemonami więcej czasu spędziłem na główkowaniu o co w tym wszystkim chodzi i jak znaleźć tego kolegę niż na faktycznej wymianie. 

Nadzieja na lepsze

Pokemon Sun i Moon są dla mnie najlepszą odsłoną serii od czasów ponadczasowych G/S/C. Odświeżają formułę gry w wielu kwestiach, usprawniając w innych i dorzucając jeszcze trochę od siebie. Alola zwyczajnie bawi i zachęca do zwiedzania. SunMoon są świetne, pomimo paru wyraźnych wad, które mam nadzieję, że zostaną poprawione w kolejnych częściach. Nie wyobrażam sobie już powrotu do starej, znanej wcześniej formuły rozgrywki. Zdaję sobie jednak sprawę, że te radykalne dla niektórych fanów zmiany są zbyt wielkie i po prostu psują coś co już było idealne. Nie wszystkim muszą się spodobać triale zamiast gymów, nie wszyscy muszą być zadowoleni z większego natężenia cutscenek i dialogów. Warto jednak spróbować, nawet jeśli idea braku kultowego HM CUT czy Gymów Was od tej gry odrzuca. Serdecznie polecam.

Tagi: nintendo pokemon pokemon moon Pokemon sun pokemon sun/moon

Werdykt

Graliśmy na: 3DS
  • + Triale to świetny, odświeżający pomysł
  • + Z-moves wydają się lepsze od Mega ewolucji
  • + Fabuła, która nie jest już tylko zbędnym tłem
  • + Ścieżka dźwiękowa
  • + Design nowych (i starych) Pokemonów
  • + Region Alola
  • + Pozbycie się HMów
  • + Team Skull
  • - Nadal słaba optymalizacja
  • - Obsługa online
  • - Liniowość, ciągłe trzymanie za rączkę
  • - Bardzo wolny start
  • - Dla niektórych za mało nowych Pokemonów
Kryspin Kras Nowe Pokemony udowodniły, że nadal potrafią zaskoczyć i bawić tak samo jak 20 lat temu. Skostniała formuła została odświeżona, większość zmian jest na lepsze i jest to idealny moment do zapoznania się z serią, jeśli ktoś Pokemonów dotychczas unikał.

Oceń recenzję

+ +13 -

Komentarze (41)

Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
łatwo osądzać, trudniej zrozumieć
Poziom: 45
REP.: 9107
MSaint dodano: 04.12.2016, 18:20 #1

Cytat:

ta sama mina naszego bohatera, sugerująca, że jest on zimnym psychopatą podchodzącym z uśmiechem na ustach do każdej, nawet tragicznej sytuacji


Popularny w necie żart mówi, że bohater gry po prostu nie rozumie alolańskiego i nie ma pojęcia, co do niego mówią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ukryj odpowiedzi (2)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do MSaint dodano: 04.12.2016, 18:21 #2
To... ma sens! :O Właśnie całkowicie zmieniłeś mój Poke-pogląd!
Poziom: 34
REP.: 609
Ruqer do Rayos dodano: 04.12.2016, 18:44 #3
Co do tej miny, to też czasami wybuchałem śmiechem, gdy wszystkie postacie stoją przerażone, a mój pamperek uśmiecha się od ucha do ucha :D

Co prawda czasami jednak była widoczna jakaś ekspresja na jego twarzy, no, ale nie zawsze :(

Nie podoba mi się też prowadzenie za rączkę - sztucznie zagradzają drogę. Jakieś totalne randomy podchodzą do Ciebie i mówią, EJ MASZ TUTAJ TM, BO TAK. Za nic... Zero wysiłku, a my dostajemy nagrodę :F I to nie tak, że to ja zagadam do tego NPC, czasem to oni sami do mnie podchodzą i dają mi rzeczy. Triale dla mnie to niewykorzystany potencjał. Niby fajnie, że coś nowego, ale jednak większość prób polega na czymś w rodzaju: "Podejdź do punktu A, teraz do B i pokonaj totem pokemona - BRAWO udało Ci się!"

Nie rozumiem, że niektóre udogodnienia, czy systemy usunęli całkowicie z gry, a były w poprzednich częściach. Dlatego całość jest dla mnie jednak gorsza niż OR/AS. Oczywiście wciąż to bardzo dobra gra. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 04.12.2016, 18:44
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah dodano: 04.12.2016, 18:21 #4

Cytat:

Fabuła, która je niest już tylko zbędnym tłem

Trzeba poprawić :P

Ogólnie to bardzo fajna recenzja, i chętnie też coś od siebie dodam. Przede wszystkim to, że są to naprawdę NAJLEPSZE Pokemony jakie do tej pory wyszły. Tak jak właśnie Rayos napisał - fabuła jest wyjątkowo dobra, byłem pozytywnie zaskoczony, tak samo postaciami (Lillie to według mnie najlepsza postać jaką udało im się stworzyć do tej pory). Podobało mi się też, że podchodzili bardziej dojrzało do niektórych tematów i gra miała też dystans sama do siebie i różnych śmieszności w niej zawartych (Team Skull). Ogólnie sama gra wywołała u mnie już teraz uczucie nostalgii, ponieważ sporą część dzieciństwa spędziłem właśnie nad morzem, a klimat Sun i Moon przywołał wiele wspomnień związanych z tamtymi czasami :) Za minus i plus można uznać Festival Plaza, bo z jednej strony to zbliżenie community Pokemonów do siebie, a z drugiej to naprawdę upierdliwa rzecz żeby chodzić tam tylko po to, żeby połączyć się z internetem. Jak też Rayos wspomniał - optymalizacja naprawdę pozostawia wiele do życzenia, bo spadki animacji potrafią wyjątkowo popsuć odbiór.
Podsumowując - jeśli jesteś fanem Pokemonów to raczej na pewno ci się ta odsłona spodoba, a jeśli jeszcze nie grałeś/grałaś to według mnie bardzo dobra gra żeby zacząć swoją przygodę z serią. Ja sam wystawiłem grze ocenę 9,5 i raczej już jej nie zmienię, bo NAPRAWDĘ spodobała mi się ta gra i wciągnęła mnie póki co na jakieś 80 godzin :) Jeśli ktoś byłby zainteresowany trade'ami czy tam walkami albo po prostu czymś to niech poda swój Friend Code z 3DS'a :P
Ukryj odpowiedzi (7)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 18:25 #5
wiedziałem, że coś mi umknie, thx za znalezienie błędu ;)

Zdążyłeś już nabić 80h? SZALONY!
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Rayos dodano: 04.12.2016, 18:26 #6
Taa, naprawdę mnie wciągnęło. W ostatni weekend to tak się zasiedziałem, że chyba o 13-14 zacząłem a skończyłem dosłownie o 1 w nocy jak już wysiadłem :P
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 18:27 #7
U mnie też, po raz pierwszy od bardzo dawna, wciągnęło tak, ze grałem dłużej niż 2-3h w grę przy jednym posiedzeniu. Powiem więcej, w piątek jak siadłem o 19, tak grałem do 3 w nocy bez przerwy :D
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Rayos dodano: 04.12.2016, 18:30 #8
No i to pokazuje, że naprawdę się tym razem chłopaki z Game Freaka postarały :P Aktualnie zacząłem grindować swój team żeby w miarę wyczyścić Battle Tree. Jak w końcu odblokują Pokemon Bank w styczniu to dopiero się zacznie prawdziwa rozgrywka :D Planuję też zakup Pokemon Moon bo fabuła tak mi się spodobała, że mam ochotę znów to przejść xD
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 18:33 #9
Hehe, powiem szczerze, że mnie ta recenzja uratowała od rozpaczy, bo nie mogłem sobie pozwolić już w listopadzie na zakup gry na premierę, najwcześniej mógłbym kupić w styczniu,lutym. WTEM, przychodzi cudowny i boski Roger i niczym diler w ciemnym zaułku pyta cierpiącego na narkotykowy głód Pokemonowy Rayosa - "Chcesz Pokemony?"

Mam w planach kupno i tak w przyszlym roku pudełkowe Moon :D
Poziom: 47
REP.: 922
KopEr do Kopah dodano: 04.12.2016, 20:04 #10
jak dla mnie jak ktos NAPRAWDE lubil poprzednie odslony to ta mu sie w ogole nie spodoba, zagrywalem sie w poprzddnie odslony godzinami, a tej czesci nie moge zmeczyc od premiery, prawie wszystko mnie irytuje w tej grze
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do KopEr dodano: 04.12.2016, 20:34 #11
No cóż, są gusta :v Ja zagrywałem się we wszystkie dotychczasowe odsłony Pokemonów odkąd tylko 1 generacja wyszła a jednak wyjątkowo te dla mnie pobiły nawet 2 generację i jej remake, które do tej pory były według mnie najlepsze.
Poziom: 23
REP.: 639
vorimenn dodano: 04.12.2016, 18:40 #12
Jak to w końcu z tym jest? To są dwie gry czy jedna? Bo już się gubię.
Ukryj odpowiedzi (2)
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do vorimenn dodano: 04.12.2016, 18:44 #13
To są różne wersje, ale gra jedna. Po prostu w jednej wersji możesz zdobyć inne Pokemony a w drugiej inne.

- Polecam jeśli ogarniasz angielski :P
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do vorimenn dodano: 04.12.2016, 19:02 #14
W ciekawostce masz napisane różnice między wersjami ;) To ta sama gra, tylko pare pokemonów jest innych w zależności od wersji i jest ficzer z przesuniętym zegarem.
Poziom: 36
REP.: 546
Danny10 dodano: 04.12.2016, 19:59 #15
No ciekawe. Nie podobają mi się za bardzo te zmiany, ale musiałbym samemu zagrać i ocenić.
Niestety nie chcą rzucić żadnych dobrych ofert na 2DSa i chyba przepiję tę kasę. Jak to jest, że z 3ds'a czyścili magazyny po ~340 zł z grą, a "gorszego" 2DSa nie chcą się pozbywać.
Ukryj odpowiedzi (4)
Poziom: 47
REP.: 922
KopEr do Danny10 dodano: 04.12.2016, 20:05 #16
Ja ogrywam i tez mi sie nie podobaja
Poziom: 17
REP.: 18
tem do Danny10 dodano: 04.12.2016, 22:21 #17

Danny10 napisał:

Jak to jest, że z 3ds'a czyścili magazyny po ~340 zł z grą, a "gorszego" 2DSa nie chcą się pozbywać.


W głównej ofercie są jedynie dwie konsole: 2DS i nowy 3DS XL. 3DS (a nawet nowy 3DS bez XL) nie jest już dystrybuowany.
Poziom: 36
REP.: 546
Danny10 do tem dodano: 05.12.2016, 00:12 #18
To bardzo ciekawe i wiele wyjaśnia.
Choć jakąś promocję i tak mogliby zrobić. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 05.12.2016, 00:13
Poziom: 36
REP.: 546
Danny10 do KopEr dodano: 05.12.2016, 01:48 #19
Również jako wieloletni fan i poza black/white ograne wszystko, już x/y zaczynały mnie denerwować, bo były banalne i dla mnie to takie 5-6/10.
Tu jeszcze więcej ułatwień i uproszczeń...
Poziom: 52
REP.: 8034
lechu dodano: 04.12.2016, 20:58 #20
W sumie to dopiero moje drugie Poki, ale gra na prawdę mi sie podoba. Chyba nawet bardziej niż X/Y. Teraz po kilku dniach intensywnej zabawy dzienny progres poleciał na pysk z uwagi na FFXV, ale jak tylko skończę z boysbandem Noctisa, wracam na Hawaje ;)
GameBoy
Poziom: 38
REP.: 1237
Zorra dodano: 04.12.2016, 21:21 #21
Fajna recka, może się skuszę na te Poki. Zastanawia mnie tylko ten fragment:

Cytat:

Całe szczęście, że motyw muzyczny wali z nimi daje radę. Jak zresztą cała ścieżka dźwiękowa gry.

Nie bardzo rozumiem o co chodziło autorowi...
Ukryj odpowiedzi (5)
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Zorra dodano: 04.12.2016, 21:25 #22
Błąd w tekście :P Chodziło Rayosowi o to, że motyw muzyczny walki z Team Skull jest dobry.
Edytowano 1 raz. Ostatnio: 04.12.2016, 21:25
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 21:27 #23
Kopah, dzieki Ci bracie. Czytałem tekst przed publikacją 3x a i tak babole znajdujesz, może Cię zatrudnię? ;)
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Rayos dodano: 04.12.2016, 21:31 #24
A proszę bardzo, ale tanio skóry nie sprzedam ;^)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 21:38 #25
mam nadzieję ;)
GameBoy
Poziom: 38
REP.: 1237
Zorra do Kopah dodano: 04.12.2016, 21:48 #26
A ok, zwykła literówka. Po prostu nie umiałem nic podstawić za słowo "wali" ;)
Poziom: 17
REP.: 18
tem dodano: 04.12.2016, 22:11 #27
Zgadzam się niemal całkowicie z opinią autora. Tylko pozwolę sobie sprostować: w grze są mega ewolucje. I brakuje trochę info o np. Battle Royal.
Ukryj odpowiedzi (4)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do tem dodano: 04.12.2016, 22:21 #28
Jasne, że są, ale w post game o którym celowo w tekście nie wspominałem :) Podobnie jak i o paru innych kwestiach, których pewnie też się mogłeś dopatrzeć. Po co zdradzać wszystko czytelnikowi, niech też ma frajdę z odkrywania elementów gry ;)
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Rayos dodano: 04.12.2016, 22:39 #29

Cytat:

niech też ma frajdę z odkrywania elementów gry ;)

Takich jak to? :P

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

Edytowano 2 razy. Ostatnio: 04.12.2016, 22:41
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Kopah dodano: 04.12.2016, 22:40 #30
dokładnie, chociaż Ci co oglądali trailery i tak już wiedzą :D
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Rayos dodano: 04.12.2016, 22:46 #31
Jak mi wyskoczył przed mordą razem z Asshatem i chcieli się ze mną tłuc kiedy moje Poki były na wykończeniu to trochę się zlękłem :P
Poziom: 44
REP.: 5192
Elanczewski dodano: 05.12.2016, 01:03 #32
Nie chcę za bardzo wchodzić w rolę mędrka, ale niestety tak już mam. Nadal masz trochę błędów Rayos. Tu jakaś nieodmieniona Alola, tu Buganium zamiast Buginium, trafiła się nawet "chorda". W interpunkcji super się nie czuję, ale też można by co nieco poprawić, chociażby usunąć te przecinki w zwrotach "chyba, że" czy "jako, że", bo są tam niepotrzebne.

Ale kończąc smętne pierdzielenie sfrustrowanego człowieka muszę przyznać, że zgadzam się z większością twoich tez. Sun i Moon są fe-no-me-nal-ne. Niesamowicie dopracowane, wreszcie trudne (a że dodatkowo grałem bez Exp Share, to zużyłem dziesiątki, jak nie setki Revive'ów i różnorakich Potionów), z zapadającymi w pamięć postaciami. Tacy liderzy sal z X/Y zupełnie wypadli mi z głowy, a Wally mógłby Lillie buty czyścić. Jakaż to jest sympatyczna postać swoją drogą, być może najlepiej napisany człowieczek w historii serii.

Z minusów - przegięciem są efekty uzyskiwane dzięki głaskaniu Poksów. Za dużo tych uników i przeżywania z 1 HP. I wiecznie zadowolona mina głównego bohatera. Raz czy dwa w cutscence miał inną, więc da się. Mogli się bardziej postarać.

A tak to paaanie, grało mi się w to niesamowicie przyjemnie, grę skończyłem właściwie w cztery-pięć luźniejszych dni (cioranie po 10 godzin albo i lepiej) i mam nadzieję, że jutro uda mi się dopiąć recenzję na zapomniany przez świat portal, zwieńczoną zupełnie zasłużonym 95/100. 8.5 to dla mnie za mało, ale może sam sobie skalę popsułem albo już całkowicie zdewianciałem od tego grania praktycznie tylko na Nintendo :D Edytowano 2 razy. Ostatnio: 05.12.2016, 01:20
Ukryj odpowiedzi (2)
The Dork Knight
Poziom: 40
REP.: 13320
Kopah do Elanczewski dodano: 05.12.2016, 01:29 #33

Cytat:

Wally mógłby Lillie buty czyścić. Jakaż to jest sympatyczna postać swoją drogą, być może najlepiej napisany człowieczek w historii serii.

Tak bardzo się z tobą zgadzam :) Naprawdę świetnie im wyszła Lillie.

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do Elanczewski dodano: 05.12.2016, 08:13 #34
Czekam na Twoją recenzję, chociażby po to żeby wytknac Ci błędy Hehe :D

A tak serio, krytyka zawsze dobra, i jak widać, nawet po kilkukrotnym przeczytaniu tekstu i korekcie dalej będą babole. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 05.12.2016, 08:17
Poziom: 50
REP.: 1568
bastek66 dodano: 05.12.2016, 14:32 #35
Alolański Marowak nie jest mroczny (Dark) tylko Fire/Ghost
Ukryj odpowiedzi (1)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do bastek66 dodano: 05.12.2016, 15:34 #36
Skrót myślowy, nie miałem w tamtym akapicie na myśli typów tylko ich ogólny wygląd ;)
Poziom: 10
REP.: -66
sztukMistrz dodano: 05.12.2016, 23:08 #37
Rozległy wywód, napisane zapewne przez nieletnią osobę, jeszcze wiele pracy przed tobą, zanim sporządzisz tekst który można przeczytać bez załamywania rąk nad nim :/
A co do samej gry, to jak zwykle ninetendo wykorzystuje sprawdzone metody by chapnąć na kieszonkowe klientelę :)
Poziom: 51
REP.: 3753
Kuleczka dodano: 06.12.2016, 20:52 #38
Zgadzam się z większością tez. Bardzo dobra generacja mimo małej ilości nowych pokemonów. Największym plusem jest wrzucenie do początkowej fazy rozgrywki dużej liczby pokemonów dzieci (pre-ewolucje zmieniające się po osiągnięciu odpowiedniej ilości przyjaźni). Dlatego bardzo szybko możemy skompletować drużynę niedostępną w innych generacjach na tak wczesnym etapie (Pikachu, Snorlax, Magmar etc).

Minusem natomiast jest rotom-dex. Jestem na trzeciej wyspie, a tu żadnych nowych możliwości sprawdzania pokemona (chodzi mi o poznanie dokładnego IV, EV). :/

Takie literówki znalazłem:

Cytat:

Znaczy to tyle, że kiedy gramy w Pokemon Sun w ciągu dnia

Cytat:

często bezużytecznym w walce HMem,

Poziom: 10
REP.: -66
sztukMistrz dodano: 17.12.2016, 20:46 #39
Autor powyższego teksu ma zbyt emocjonalny stosunek do gry, jego recenzja przepełniona jest ckliwymi sformułowaniami które u odbiorcy wywołują cofanie się treści żołądkowych. Podsumowując, gra nie zasługuje na wysoką notę, to kolejna odsłona tego samego, co było dobre kiedyś, teraz jest zwykłym wykorzystywaniem ciemnego luda łaknącego pretensjonalnej pozycji sygnowanej logo nintendo.
Ukryj odpowiedzi (1)
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7001
Rayos do sztukMistrz dodano: 18.12.2016, 21:34 #40
Cofanie się treści żołądkowych w losowych chwilach może świadczyć o problemach z tymże organem, więc zalecałbym się udanie do odpowiedniego lekarza :)
Poziom: 10
REP.: -66
sztukMistrz dodano: 28.12.2016, 19:37 #41
Szał na pokemony nadal poniektórych w sidłach trzyma, marna gierka dla niezbyt wymagającego użytkownika, którego umiejętności manualne uniemożliwiają mu po sięgnięcie po bardziej dynamiczne tytuł. Pokemon jak Mario Bros w nieskończoność będą wypuszczać, bo posiadacz ninetendo niczego więcej nie oczekuje, to też Nintendo nie musi wprowadzać do skromnej biblioteki czegoś innowacyjnego.

Komentarze (41 opinii) Skomentuj