SKLEP
Fox460 08.08.2016
Need for Speed (2015) - Recenzja FoXa
326V

Need for Speed (2015) - Recenzja FoXa

Need For Speed to gra która miała swoją premierę jakiś czas temu, ale nie tak dawno bo 12 lipca tego roku wylądowała w usłudze EA Accees i można ją ograć za śmieszne pieniądze, nie skorzystać to grzech. Wiec przyszła pora by sprawdzić jak  wypada NFS po prawie roku od swojej premiery.

Need for Speed
  • Platformy:  PS4   XONE   PC 
  • Data premiery - Polska: 05.11.2015
  • Napisy
  • od lat 7 online przemoc

Need for Speed to swoisty Reboot serii, jak kiedyś bardzo lubiłem tą serię to niestety w późniejszych latach te gry wychodziły mi bokiem, swoją przygodę z serią zaczynałem od Need for Speed 3, jednak zamiłowanie do serii narodziło się, kiedy odpaliłem Undergrunda. Czar prysł wraz z coraz to słabszymi odsłonami, w końcowym efekcie do serii Need for Speed próbowałem wracać lecz bezskutecznie, Carbon to była wręcz tendencja spadkowa, drugim podejściem był SHIFT który nieudolnie próbował naśladować wyścigi  z wyższej półki jak Gran Turismo czy Forze. Jeszcze później wróciłem przy RUNIE który był nieudolną próbą wdrążenia efektu filmowości do serii Need for Speed. Most Wanted (2012) po prostu przemilczę, bo był to dobrze znany wszystkim Burnout w szatach Need for Speed. Finalnie Electronic Arts tak naprawdę nie wiedziała sama, co chce zrobić z tą serią która się wypaliła.

Jak jest z nową odsłoną od Ghost Games ??, powiedziałbym  że jest nijak, bo widać że twórcy chcieli dobrze a wyszło tak sobie. Przede wszystkim NFS to wielki powrót do tuningu i ukłon w stronę Undergrunda, częściowo to się udało a częściowo nie. I jak to zawsze bywa w tego typu grach jesteśmy typowym świerzakiem, bierzemy udział w nielegalnym wyścigu, a niedługo potem poznajemy swoich nowych ziomów i…… jedziemy z KOKSEM!!. Akcja gry dzieje się w fikcyjnym mieście Ventura Bay, pod osłoną nocy bierzemy udział w różnego typu wyścigach, zaś sama fabuła w grze w ogóle nie jest ważna po prostu jest. Bo tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi, no a standardowo jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że chodzi o sławę i rozgłos na mieście.

Same pseudo filmiki fabularne, sprowadzają się do tego że ktoś gdzieś przychodzi, ktoś kogoś zaprosi na wyścig, potem jakaś wymiana zdań no i tak znowu lądujemy na ulicy ścigając się z innymi. Innymi słowy same filmiki i historyjka w grze to taki typowy pretekst do brania udziału w kolejnych wyścigach. Mnie osobiście bardziej by odpowiadał styl komiksowy z undergrunda 2, bo pole do popisu było by większe, a tak sama pseudo historia w grze to taka jazda z nowymi ziomami poznający innych sławnych ziomów.

W grze jest pięciu „bohaterów” a każdy z nich to inna ścieżka postępu, ogólnie jest około 80 wyścigów do zaliczenia i które są związane z fabułą. Niby takie nic, ale im dalej tym bardziej jesteśmy zauważeni, a w świecie nocnych wyścigów zaczynamy być ikoną. Takie od zera do bohatera.

Need for Speed z pierwszych zapowiedzi wzbudził spore nadzieję wśród graczy, ale później też wzbudził nieco kontrowersji, ze względu na sam fakt że miał figurować stałe połączenie online. No i właśnie to on sprawił że sama gra była gorzej odebrana, wbijając do samej rozgrywki tworzymy rzekomo swój pokój, choć to nie tak działa to rozpisanie jak to jest zajęło by mi to trochę czasu. Więc jak już pisałem wcześniej wbijając do pokoju z graczami, których maksymalnie może być ośmiu. Robią to co my ,ścigają się, modyfikują auta, zbierają kasę, zaliczają wyścigi jednymi słowy jesteśmy w sesji Need for Speed. Jeżeli mamy taką ochotę możemy podjechać do jakiegoś gracza i rzucić mu wyzwanie albo też ścigać się w grupie. 

Jeżeli zaś chodzi o wyścigi w singlu jak i Online to pod tym względem jest to standard, do naszej dyspozycji będziemy mieli typowe wyścigi podzielone na okrążenia, drift,sprint, wyzwania czasowe no i dragi które doszły wraz z aktualizacją a pierwotnie w grze ich nie było, co budziło z początku pewien niesmak graczy. Samych wyścigów typu DRAG (nie będę pisał drągów bo to brzmi jak „riki, tiki narkotyki” :D) jest zaledwie garstka, ja przez całą grę naliczyłem raptem pięć wyścigów. Za każdy zaliczony wyścig dostajemy punkty reputacji, te zaś przeliczają się na poszczególne kategorię jak Prędkość, Bezprawie, Styl,Ekipa i Tuning. Jednocześnie każda z tych kategorii to odpowiednik jednego z naszych nowych znajomych dla których zaliczamy wyścigi w wątku fabularnym.

Jak na serię NFS przystało model jazdy jest tutaj stricte Arcadowy, ale doszły pewne możliwości w jego modyfikowaniu, otóż w garażu możemy sobie ustawić gabaryty swojej fury tak aby np.: trzymała się bardziej trasy co bardzo przydaje się w wyzwaniach czasowych albo wyścigach, możemy też dostosować ustawienia pod Drift dzięki czemu auto lepiej wchodzi w poślizg.Nie ma co ukrywać że pod względem jazdy i jego możliwości jest o wiele lepiej niż we wcześniejszych Need For Speedach. Niestety dalej zostały wkurzające takedowny znane nam z serii  Burnout, a które były też w poprzednich odsłonach NFS. Czasem najmniejszy błąd potrafi popsuć cały wyścig, zwłaszcza kiedy mamy długiego Takedowna, ogólnie rzecz biorąc często do takowego dochodzi z naprawdę błahych powodów.

Jak na gry z serii Need for Speed przystało, tak w edycji z 2015 roku znowu mamy do czynienia z super szybkimi przeciwnikami,  no bo wiecie to działa na prostej zasadzie „ jak mnie wyprzedzisz, to ja będę ci siedział na tyłku i czekał aż nie popełnisz błędu”. Twórcy to sobie nazywają dynamiczne AI które dostosowuję się do poziomu umiejętności gracza. A które potrafi wykorzystać nasze najmniejsze potknięcia na swoją korzyść. Nie ważne jakim autem jeździmy, oni mogą mieć auto za 8-15 tysięcy, a i tak są na twoim poziomie. Zawsze będą ci deptać po piętach, no chyba że będą mieli takedowna, ale to się naprawdę bardzo rzadko zdarza. I trzeba naprawdę niezłych sposobów, aby samemu doprowadzić do takiej kraksy.

Jednak jest pewien sposób na tak trudne AI, jak sami twórcy mówili AI dostosowuję się do poziomu gracza, więc najlepiej w tym momencie nie dolewać oliwy do ognia, czyli nie pędzić jak szalony 350Km/h bo to tylko sprawi, że przeciwnicy będą nam deptali po piętach jeszcze bardziej. Co gorsza jak zwolnisz chociażby 50km/h to przeciwnik wyprzedzi cię jakby dostał Speed Upa (jedzie z prędkością około 380Km/h). Niby ma to motywować, ale uwierzcie mi to bardziej frustruję niż motywuję. AI nie raz wda się nam we znaki, najgorzej jest chyba w wyścigach na najszybsze okrążenie, mamy nad przeciwnikiem znaczącą przewagę, jesteśmy pierwsi mamy czas 34sek na okrążeniu, a dziwnym trafem przeciwnik z 2-3 miejsca wbija 31-32 sek okrążenie. Naprawdę to sprawi, że nie raz się Wk^%4my. Niestety ponarzekać też można na same wyścigi w grze, które się po prostu powtarzają, dla przykładu mogę tu podać wyzwania Eddie’go których jest piętnaście, dodajmy do tego że po każdym zaliczonym wyzwaniu, pojawia się w tym samym miejscu zwykły wyścig do zaliczenia, nie miałbym nic przeciwko gdyby to nie był ten sam wyścig, w którym braliśmy udział we wcześniej skończonym wyzwaniu. Takich przypadków powtarzania wyścigów jest niestety więcej.  

Sam tuning to oczywiście największa zmiana w grze, chyba każdy gracz wie jak on wyglądał po NFS: Most Wanted (2005) a z części na część był coraz to słabszy, w nowym Need For Speed’zie każde auto mamy dostępne od ręki, zaporą jest oczywiście gotówka. Jednak posiadając odpowiednią sumę pieniędzy, możemy kupić auto które nas interesuję i zacząć zabawę w modyfikację naszej fury. Niestety im lepsze auto tym tuning jest słabszy, standardowo największe możliwości tuningu mają samochody te z niższej półki. W nich zrobimy wszystko od podstaw, zmienimy zderzaki, progi, maski, światła, spoilery, tłumiki i kilka innych rzeczy. Na siłę jakby się tak już doczepić do Tuningu, to samo modyfikowanie auta nie jest na tak dużą skalę jak w Undergrundzie 1 i 2, tam po prostu tuning wymiatał i wymiata dalej. Pod tym względem Undergrund 2 dalej pozostaję liderem od 11 lat.

Takim małym utrudnieniem w grze jest sam fakt, że wyścigi i trasy wyznaczone w grze, są w 100% wolne od barier. W ten sposób możemy wypaść z trasy, a sam GPS w grze nie działa niestety najlepiej, bo pokazuję on nam trasę zarówno na mini mapce jak i na trasie obecnie zjechanej w postaci sugerowanego toru. Niestety sugerowany tor jest w wielu przypadkach niewyraźny, a często będziemy wspomagać się mini mapką na której wszystko widać dokładniej niż na sugerowanej trasie. Nie raz miałem że niebieska linia pokazywała mi na trasie że trzeba skręcić w zjazd który był oddzielony barierką, bardziej widoczne to było na mini mapce niż sugerując się linią która nam wskazuję trasę. W końcowym efekcie najlepiej jest nauczyć się trasy, albo mieć podzielną uwagę. W tym wypadku aż prosi się aby dać niewidzialne ściany plus neonowe strzałki pokazujące gdzie zakręcić tak jak to było w Undergrundzie 1 i 2. Tam to rozwiązanie naprawdę się sprawdzało tym bardziej że gra do najłatwiejszych nie należała.

Zawsze zadawałem sobie pytanie, o co ten HEJT na wymagane stałe połączenie Online. Teraz po spędzeniu pięćdziesięciu godzin z grą doskonalę rozumiem jak czuli się gracze którzy grali wcześniej. Największą udręką stałego połączenia Online jest samo…..ONLINE oraz problemy z niego wynikające. Nawet sami gracze którzy są w naszym pokoju, potrafią nieźle namieszać podczas wyścigu w którym bierzemy udział, albo po prostu obaj biorą udział w wyścigu i ich trasy się ze sobą przeplatają, należy sobie tylko wyobrazić co się stanie. Czołowych stłuczek i kraks nie ma końca, takich i wiele innych przykładów można by wymieniać i wymieniać. Oczywiście można grać samemu bez graczy, bo takowa zmiana zaszła w jednej z aktualizacji w grze. Jednak sam Online to nie tylko gracze, to też niestabilne serwery EA w tej grze,  mianowicie kiedy chcemy podłączyć się z serwerami EA zaraz na samym początku gry, to dalej pojawia się słynny błąd o numeracji 00000067 informujący nas o braku możliwości połączenia się z serwerem Electronic Arts.  Wtedy musimy odinstalować grę, zmienić strefę czasową w naszej konsoli, zainstalować grę od nowa i można dalej grać. Ale to nie zmienia faktu, że nie każdy dysponuję łączem internetowym 50mb/s czy 100mb/s, bo nawet przy takich łączach internetowych potrafią się pojawić komunikaty w lewym dolnym rogu ekranu o słabym połączeni z serwerem, kilka razy nawet straciłem połączenie z serwerem z winy gry. Jeżeli zaś samo EA wyłączy serwery to gra po prostu przestanie działać. No chyba że wcześniej wydadzą aktualizację do gry która wprowadzi offline mode.

Gra jest na silniku Forstbite 3.0  na nim gra wygląda naprawdę dobrze, choć momentami jest aż za ciemno aby zauważyć pewne detale otoczenia. Jeżeli dorzucimy do tego padający deszcz to samo miasto nabiera zupełnie nowego znaczenia. Nie przypadło mi do gustu, że zastosowano rozwiązanie w stylu jedziesz w inną część miasta i nagle zmienia się pogoda. Bo są takie miejscówki gdzie mamy cały czas zachód słońca, a też takie gdzie jest wiecznie ciemno, a jeszcze inne w których pada wiecznie deszcz. Nie ukrywam jest to dziwacznie zrobione, wiem że może chcieli dać takie urozmaicenie i różnorodność terenu pod każdym względem, ale widać że same warunki pogodowe zmieniają się od lokacji, dając wyraźnie do zrozumienia że jest to zwyczajny skrypt, a nie coś co jest w czasie rzeczywistym co widać na całej mapce.

Sam Need for Speed działa w 30 klatkach na sekundę, oczywiście nie w stałych ale w większości czasu gry, są chrupnięcia i spadki klatek, ale zdarza się to głównie na ciasnych trasach których w grze na szczęście nie ma dużo. Jeżeli jesteśmy jeszcze przy mieście, to samo miasto jest tutaj bardziej na pokaz, bo nie ma co w nim robić. Oczywiście są znajdki pokroju robienia bączków samochodem, robieniu zdjęć czy zbieraniu części do samochodów. Ale tak ogólnie to w Ventura Bay wieję nudą, bo jak wspomniałem wcześniej nawet wyścigi się powtarzają i są taką typową zapchaj dziurą.

Za tą cenę którą oferuję usługa EA Access, uważam że naprawdę warto, zaś za obecną cenę która na dzień dzisiejszy wynosi około 89-109zł za nową grę w foli, to według mnie szkoda kasy. Ale to tylko moje zdanie.  Need for Speed (2015) to z pewnością dużo lepsza odsłona od wcześniejszych niewypałów. Silnik Frostbite 3 sprawdza się dobrze, a sama gra mniej więcej jedną nogą jest na dobrym torze. Pytanie tylko czy przy następnej odsłonie będzie to kolejny krok na przód, czy kolejne dwa kroki w tył?? jak myślicie??.

Tagi: ea need for speed pc playstation 4 wyścigi xbox one

Werdykt
Graliśmy na: XONE
  • + Oprawa graficzna
  • + Tuning
  • + System Progresu
  • + Model jazdy
  • - Stały Online i jego problemy
  • - Drift
  • - Nierówny poziom trudności
  • - Miasto (nie ma co robić)
  • - Powtarzające się Wyścigi
Fox460
Fox460 Ogólnie jest dobrze ale mogło być lepiej, gdyby nie Allways online, SI które oszukuję, pustawe miasto które nie zachęca do zerkania w każdy zakamarek, oraz wyścigi które się powtarzają. Zaś sama fabuła do niczego nie zobowiązuję, po prostu jest.
Oceń recenzję
+ +9 -

Miesięcznik PSX Extreme