SKLEP
Cyborg 15.05.2015
Recenzja gry Valkyria Chronicles
889V

Recenzja gry Valkyria Chronicles

Czy nie wydaje się Wam paradoksalne, że Japończycy zrobili grę o państwie, który za wszelką cenę chcę obronić swoją niepodległość przed złym najeźdźcą? Niejednokrotnie w historii to właśnie Japończycy byli takim najeźdźcą. Można powiedzieć, że to było inne pokolenie i obecni Japończycy nie mają z nimi nic wspólnego. Jednak gra pokazuje, że pewne czyny mogą być rozpamiętywane przez dziesiątki, a nawet setki lat.

Valkyria Chronicles
  • Platformy:  PS4   PC   PS3 
  • Data premiery - Polska: 06.11.2008
  • Nie
  • od lat 16 przemoc

Świat

Trwa druga wojna w alternatywnej Europie zwanej "Europa"(tak, wiem jak to brzmi)  pomiędzy dwoma supermocarstwami Federacją znajdującą się na zachodzie oraz Imperium mieszczące się na wschodzie. Głównym powodem wojny jest szlachetny minerał zwany Ragnite. Posiada wielofunkcyjne zastosowanie np. jako pociski, granaty, bomby, paliwo a nawet apteczki. Pomiędzy mocarstwami jest położone małe neutralne Księstwo Galia, posiadające bogate złoża Ragnite. I właśnie z tego powodu Imperium postanowiło zaatakować Księstwo. Zdobycie całych zasobów z Galii dałoby sporą przewagę nad Federacją. I tu zaczyna się nasza przygoda, jako obrońcy swojej ojczyzny. Jak się później okazuje Ragnite to nie jedyny powód ataku na Galię. Nie wiem czy twórcy zrobili to umyślnie czy nie, ale Galia wydaje się być analogią Polski. Imperium (Niemcy), Federacja (ZSRR), która czeka na rozwój wypadków, niby jest skłonna do współpracy, ale też nie miałaby nic przeciwko jakby to im się udało podbić tą ziemie.

 

Galijska Milicja

Głównym bohaterem gry jest niejaki Welkin Gunther,  22 letni syn bohatera pierwszej wojny. Studiuje na kierunku socjologii zwierząt, niejednokrotnie ta wiedza pomogła mu podczas potyczek. W momencie wybuchu wojny, Welkin zostaje mianowany porucznikiem i dowódcą oddziału 7. Jest zwiadowcą ale większość część gry spędza w czołgu. Alicia Melchiott - mając 19 lat wstąpiła do milicji w momencie ataku Imperium na Galię. Jako zwiadowca, została mianowana na sierżanta i przydzielona do oddziału 7. Issara Gunther - 16 letnia adoptowana siostra Welkin'a, w oddziale ma stopień kaprala i zajmuję się prowadzeniem czołgu. Brigitte "Rosie" Stark - 27 letnia barowa piosenkarka znana jako Rosie. W oddziale jest kapralem na pozycji szturmowca. Larry Potter - 36 letni lancer, który w oddziale jest sierżantem. Jako nastolatek brał udział w pierwszej wojnie. Oczywiście jest to tylko cząstka postaci występujących w grze, ale tą piątkę można uznać za główną w oddziale 7. Postacie są różnorodne, fajnie napisane mają swoje zdanie, marzenia, zalety oraz wady.

W walkach mamy do dyspozycji 5 różnych jednostek piechoty. Zwiadowcy charakteryzują się dużą ilością punktów akcji, dzięki którym mogą się daleko poruszać podczas walk, ale są mało wytrzymali. W wyposażaniu mają granat oraz karabin, który ma dobrą celność, ale nie zadaje zbyt dużych obrażeń. Szturmowiec zadaje duże obrażenia, za pomocą karabinu maszynowego, ma za to problem z celnością. Tak samo jak zwiadowcy posiadają w ekwipunku jeden granat. Są wytrzymali  ale nie mają za dużo punktów akcji. Lancerzy, jednostka posiadająca lance, czyli odpowiednik wyrzutni rakiet. Zadaje duże obrażenia opancerzonym jednostką jest idealny na czołgi, działka i innych lancerów. Wytrzymali ale posiadający małą celność, ograniczoną ilość amunicji oraz bardzo małą ilość punktów akcji. Inżynierowie jednostka wspierająca, jest w stanie rozbroić minę, zreperować czołg oraz osłonę. Potrafi też dać amunicje każdej jednostce do której podejdzie. Używa taki sam karabin co zwiadowca oraz ma do dyspozycji 3 granaty. Jest niewytrzymały i nie posiada za dużo punktów akcji. Snajperzy, jednostka dystansowa z ograniczoną ilością amunicji, posiada dużą celność jest  mało wytrzymała z bardzo małą ilością punktów akcji. Każda klasa posiada małą apteczkę, a tylko inżynierowie mają dostęp do dużej. Do dyspozycji są też czołgi, które są wyposażone w działo, idealne na jednostki opancerzone oraz w CKM  i moździerz, dobry na zwykłe jednostki. Posiadają 2 rodzaje punktów HP, podstawowe punkty wytrzymałości oraz punkty wytrzymałości gąsienicy, po jej zniszczeniu jednostka nie może się poruszać. Każdy czołg ma słaby punkt z tyłu, trafienie w niego z działa bądź lancy od razu niszczy pojazd. Jak widać klasy są dosyć różnorodne i całkiem dobrze zbilansowane, tak aby się uzupełniały.

Jednostki piechoty posiada też tzw. "potencjał", który sprawia że każda osoba z danej klasy się trochę różni. Potencjał może być pozytywny jak np. morderca lancerów, co sprawia, że zadajemy większe obrażenia tej klasie, czy podwójny ruch, dzięki któremu możemy dwa razy dalej dojść itd. Niestety są też negatywne jak np. klaustrofobia, która zmniejsza siłę ataku jak jesteśmy w ciasnym miejscu, czy tchórz, który czuje przerażenia gdy wróg jest w pobliżu, co sprawia że zmniejsza się jego celność itd. W grze mamy łącznie ponad 100 potencjałów, co daje nam spore pole do popisu przy dostosowaniu drużyny do konkretnej misji.

Oddziale 7 do ataku

VC jest taktyczną grą wojenną w systemie turowym. Cele misji są różne np. zabij wszystkich, pokonaj dowódce, zamieścić i wysadzić bombę itp. Zazwyczaj jednak polegają na przejęciu bazy głównej wroga. Przed rozpoczęciem misji decydujemy jakie jednostki do niej weźmiemy oraz ile (zawsze mamy z góry określony limit jednostek). Możemy także w trakcie misji odprawić bądź przyzwać jednostkę. Gdy rozpoczynamy misje, widzimy mapę z rozmieszczeniem naszego oddziału oraz rozmieszczenie wrogów jeżeli są w polu widzenia. Mamy do dyspozycji oficerskie gwiazdki. Jedna gwiazdka to wcielenie się w jednostkę piechoty, natomiast dwie to czołg. W późniejszym momencie gry mamy możliwość wydawania rozkazów, która także kosztują nas gwiazdki (od 1 do nawet 6). Można je podzielić na dwa typy rozkazy wspomagające jak np. zwiększenie obrony, ataku, uniku czy celności oraz ofensywne jak np. ostrzelanie przez snajpera określonej jednostki, czy obszarowy ostrzał moździerzowy. Jest możliwość wcielenia się w te samą jednostkę wielokrotnie ale za każdym razem dysponujemy coraz mniejszą ilością punktów akcji. Gdy nie mamy już żadnych gwiazdek kończy się nasza tura. Jest możliwość także zakończyć turę wcześniej, wtedy gwiazdki dodają się do następnej tury. Warto dodać, że gdy minie tura, każdej jednostce odnawia się jedna sztuka wykorzystanej amunicji, cząstka zdrowia oraz jeden granat. Czym szybciej wykonamy misje, tym dostaniemy lepszą ocenę, a co za tym idzie więcej doświadczenia i pieniędzy.

Gdy wcielimy się w jednostkę poruszamy się nią z widoku trzeciej osoby. Podczas gdy jesteśmy w polu widzenia przeciwnika zaczynamy być ostrzeliwani, dlatego trzeba uważać aby nie stracić życia w trakcie swojej tury. Jednak nie każda klasa potrafi prowadzić ogień zaporowy, a dokładnie są to lancerzy i snajperzy. Bardzo podoba mi się, że starcia niejednokrotnie wymagają od nas ruszenia głową, ponieważ pójście na tzw. Rambo może się dla nas źle skończyć (nie twierdze, że się tak nie da przejść, ale sam kilka razy próbowałem i nie skończyło się to zbyt dobrze). Ważne jest likwidowanie dowódców, którzy mają przypisane gwiazdki. Jak ta jednostka polegnie cała drużyna traci jedną gwiazdkę do dyspozycji w następnych turach. Tak samo dzieje się w naszej drużynie, dlatego trzeba uważać. Przydatne jest także wykorzystywanie słabych punktów jednostek np. wcześniej wspomniany słaby punkt umieszczony z tyłu czołgu albo trafienie w głowę piechoty jest zabójcze w skutkach. Jest również możliwość schowania się za osłoną, zwiększa to naszą obronę oraz chroni przed strzałami w głowę. Każda nasza jednostka, która polegnie na polu bitwy zginie (na zawsze, bez możliwości uzdrowienia) gdy wrogi żołnierz zbliży się do jego nieprzytomnego ciała, natomiast gdy my podejdziemy automatycznie wzywany jest medyk i jednostka jest zabierana z pola bitwy. Bardzo lubię gry gdzie jednak trzeba skorzystać z szarych komórek i VC właśnie moim zdaniem takie jest. Solidny turowy system, nie jak bardzo skomplikowany ale też nie prostacki, spełnia się dobrze. To moje pierwsze spotkanie z grą taktyczną, więc nie mam żadnego porównania i domyślam się, iż weterani tego gatunku mogą mieć jakieś większe zastrzeżenia.

Nie ma to jak w domu

Jak to mówią, nie samą walką człowiek żyje. Poza starciami jest możliwość odwiedzenia siedziby głównej. Możemy tam pójść do centrum badawczo-rozwojowego, gdzie za zdobyte pieniądze rozwijamy broń, granaty, mundur oraz czołg. Są też pola treningowe gdzie wydajemy uzbierane doświadczenie. Dosyć nietypowe jest to, iż rozwijamy całą klasę a nie określone postacie, czyli jak np. rozwiniemy snajpera to każdy przedstawiciel tej jednostki będzie miał wyższy poziom. Przy awansie za każdym razem zwiększa się ilość punktów zdrowia, co jakiś czas odblokowuje się dodatkowy potencjał oraz nowy rozkaz dla dowódcy. Po zdobyciu określonego poziomu klasa zmienia się w elitarną i dostaje spore bonusy, niektóre nawet dodatkową broń. W pokoju dowódcy decydujemy jaki będzie nasz skład drużyny, z listy kilkudziesięciu osób wybieramy 20, którzy dołączą do oddziału 7. Modyfikować tą listę możemy bez ograniczeń. W sali przyjęć otrzymujemy od Księżniczki Cordelii medale za zasługi, ale także unikatowe bronie. Na wojennym cmentarzu możemy porozmawiać z pewnym starszym Panem, który aby nam pomóc w walce, uczy nas nowych rozkazów, oczywiście nie za nic. Są jeszcze baraki gdzie decydujmy jakiej broni będą używać nasze jednostki. Do wyboru mamy bronie podstawowe które możemy ulepszać, zdobyte od przeciwników w walce oraz te otrzymane od Księżniczki. Możemy także odwiedzić, miejsce gdzie pojawiają się artykuły, głównie opisujące to co się aktualnie dzieje w Galii, w tym miejscu mamy możliwość zakupu reportaży, jest to poboczny epizod opowiadający o członkach oddziału 7. W tego typu reportażach często rozgrywamy też dodatkowe starcia. Jest to ciekawy dodatek, który pomaga bardziej zżyć się z członkami własnej drużyny. VC może się też pochwalić bardzo bogatą encyklopedią, w której mam możliwość przeczytać o postaciach, broniach oraz różnych wydarzeniach historycznych. Z każdym kolejnym rozdziałem encyklopedia cały czas się rozrasta, jest to bardzo ciekawa rzecz dla osób, które lubią się mocno zagłębiać w wykreowany świat, czyli idealnie dla mnie. W celu zdobycia dodatkowych punktów doświadczenia i pieniędzy jest specjalne poboczne miejsce z potyczkami, w których możemy grać bez ograniczeń, owe starcia toczą się na niektórych mapach z wątku głównego. Przejście całej fabuły, wszystkich reportaży wraz z całkowitym rozwojem klas i ekwipunku oraz czytaniem wszystkiego na bieżąco może zająć nawet 50 godzin.

Oblicze wojny

Długo zastanawiałem się, jak można napisać o fabule, nie psując zabawy innym, doszedłem do wniosku iż napiszę tu moje przemyślenia i refleksję przed, którymi mnie gra postawiła. To, że wojna jest okropieństwem, chyba nie muszę nikogo przekonywać. Wojna powiązana jest ze śmiercią, dyskryminacją, nieludzkim traktowaniem innych. Każdy kto robi takie rzeczy jest utożsamiany z potworem a nie istotą ludzką. Przez pewien czas wrogich żołnierzy na polu bitwy tak się właśnie postrzega. Gra jednak pokazuje, iż są to zwyczajni ludzie posiadający rodziców, rodzeństwo, małżonków czy dzieci. Niektórzy potrafią być honorowi i tak jak każdy boją się śmierci. Innym poruszanym aspektem jest rasizm, kto daje nam prawo uważać się za lepszych od innych?, tylko dlatego że ktoś różni się od nas fizycznie, albo jego przodkowie dokonali strasznych czynów. Dlaczego mierzymy każdego jedną miarą i osądzamy niewinne osoby? Czy jest to kwestia wychowania?, a może wpływu społeczeństwa? Często jest tak, że rasistą jest człowiek, który nie miał bliższego kontaktu z poniżanymi osobami i nienawidzi ich dla zasady. A skoro szczerze ich nienawidzimy, to dlaczego rodzi się w nas ból, gdy Bogu ducha winne małe dziecko traci życie?, tylko dlatego, że jest inne. A propo śmierci, która rodzi ból, tak potężny, że przeistacza się w chęć zemsty. Czy, zemsta jest jedynym dobrym rozwiązaniem poczucia straty? Czy czasem nie prowadzi ona do kolejnej śmierci?, a co jeśli ten człowiek też ma bliskich i w nich, także zrodzi się zemsta? Czy przypadkiem nie zatoczy się wtedy koło żądne krwi, które może się zapętlać w nieskończoność? A jeśli zemsta nie jest czymś dobrym, to jak i czy w ogóle można sobie poradzić w tak trudnych chwilach?

Gra chce nam też przekazać, iż wojna to nie tylko tragedia i smutek. Czy narodziny dziecka w czasie wojny jest złą rzeczą? Czy człowiek, który nigdy nie poczuł ciepła rodzinnego i zdaje sobie sprawę, że oddział w którym służy, powoli takie ciepło mu okazuje, jest okropieństwem? Czy zrodzona miłość dwojga ludzi, którzy zbliżyli się do siebie z powodu wojny, jest tragedią? Twórcy dosyć często chcą pokazać, że wojna nie jest końcem, ale początkiem czegoś nowego. Jak widzicie gra zadaje bardzo dużo pytań, na które moim zdaniem odpowiedzieć, powinien spróbować znaleźć każdy sam zaglądając w głąb swej duszy. Oczywiście nie cała gra jest taka poważna, mamy tu do czynienia również ze scenami humorystycznymi, jak np. główny bohater, który często porównuje człowieka i jego zachowania do zwierząt, a zwłaszcza robaków, czy też Largo, który jest wielkim miłośnikiem warzyw i opowiada jakie, są one zdrowe i smaczne.

Tytuł ten charakteryzuje się dość specyficznym połączeniem rzeczywistości z fantastyką. Mamy tu sporo nawiązań do II wojny światowej, jak np. obozy koncentracyjne, czy misje wzorowaną na plaży Omaha. Aspekt fantastyczny to np. Porcavian, czyli przesłodki (kawaii) kuzyn świni posiadający skrzydła o imieniu Hans, czy też mityczno-historyczny lud Valkyrur, potrafiący za pomocą specjalnej lancy i tarczy dziesiątkować jednostki w pojedynkę, np. odbić za pomocą tarczy pocisk czołgowy czy zniszczyć czołg jednym trafieniem. Połączenie tak kompletnie różnych od siebie aspektów, idealnie wpasowuje się w bardzo specyficzny japoński klimat, który może być dla niektórych wadą.


Japonia pełną gębą

Grafika w grze jest w cell shading'owym stylu, czyli cała jest w rysunkowym, wygląda jak anime, a bardziej jak ruchoma manga, ponieważ mamy tu zastosowaną onomatopeje, czyli wyrazy dźwiękonaśladowcze jak np. vroom, shuffle, ratta itp. Charakterystyczne jest to, że podczas poruszania się postacią i na filmikach można zobaczyć, że obramowanie jest czarno-białe i widać tylko kontury, przypuszczam, że ma to na celu pogłębienia komiksowego efektu. Czasami twórcy raczą nas ładniejszymi filmikami renderowanymi w takim samym stylu graficznym. Odwiedzamy w grze różnorodne miejsca jak np. wioska, miasto, pustynia, las itp. Może tytuł nie wyciska wszystkie soki z PS3, ale uważam że grafika jest solidna, bez większych ochów i achów.  Ścieżka dźwiękowa w grze jest zrobiona porządnie, buduje atmosferę jest dynamiczna podczas starć, czy przygnębiająca w poważnych momentach. Przyznam się szczerze iż muzyka w grach nigdy nie jest dla mnie jakiś kluczowym aspektem, więc mogę jedynie napisać że jest przyjemna i mi nie przeszkadza a to oznaczy, że jest dobrze. Bardziej w aspekcie dźwięku mogę się zwrócić do kwestii dubbingu. Twórcy dali możliwość ustawienia japońskich głosów postaci, co nie ukrywam uważam za dobre posunięcie. Skoro gra jest w klimatach anime to logiczne wydaje się granie po japońsku. Jako, że jestem fanem anime, przyjemnie było usłyszeć znane głosy z takich anime jak np. Ghost in the Shell, Fullmetal Alchemist, Bleach, a zwłaszcza podoba mi się to, że główny zły ma identyczną tonacje głosu jak bohater serii Code Geass i niejednokrotnie miałem wrażenie że to właśnie z nim toczę batalie. Przypuszczam iż jest to jak najbardziej celowe zagranie, chociażby dlatego, że bardzo dużo aspektów łączy te postacie.

Nie wszystko się udało

Oczywiście jak to w każdej grze tak i tu pojawiły się pewne wady. Mimo że gra jest turowa to zdarzają się spadki animacji, szczególnie gdy jako czołg chcemy przejechać jakiś obiekt. W tego typu grze jest to karygodne, rozumiem jak jest pierdyliard ruchomych obiektów ale tu porusza się tylko jedna jednostka. plus jeszcze jednostki które do nas strzelają jak się przybliżymy. Nikt mi nie wmówi, że przy tak statycznej grze nie dało się tego aspektu zrobić lepiej. VC też nie grzeszy wielością map, zazwyczaj zwiadowca w 2 lub 3 tury może dostać się na jej drugi koniec. Inteligencja wrogich jednostek też daje dużo do życzenia. Chociażby miałem sytuacje taką, że nie zauważyłem wrogiego lancera i wystarczyło aby zrobił kilka kroków i mógłby mnie zniszczyć jednym ciosem, ale on pobiegł kompletnie w innym kierunku i strzelił w przód mojego czołgu a nie w tył. Innym dosyć często spotykanym przykładem jest komputer, który  tak kieruje swoimi oddziałami, że zostają zabici przez ogień zaporowy, albo sam zabija swoją jednostkę ponieważ stoi na linii strzału. Pod koniec gry rozgrywka może, się zrobić trochę monotonna, szczególnie gdy chcemy rozwinąć wszystkie klasy na maksymalny poziom. Na zakończenie chcę ostrzec miłośników zdobywania trofeów, VC powstała w czasie gdy ich jeszcze na PS3 nie było i jak widać po tylu latach nikomu się nie chcę ich dodawać. Mi to w ogóle nie przeszkadzało, a nawet był to fajny powrót do czasów kiedy po prostu w gry się grało, a nie nastawiało na zdobywanie wirtualnych pucharków.

Kwadratowe 3 grosze:

Valkyria Chronicles to jedna z najlepszych gier Segi ostatniej dekady. Posiada wyraziste postacie i wciągającą historię, która koncentruje się na walce małego państewka o niepodległość z potężnym agresorem. Wszystko dzieje się w realiach stylizowanych na alternatywną wersję Europy z czasów II Wojny Światowej. Wszystko zostało oczywiście przyprawione odpowiednim sosem fantasy i celshadingiem.Do dziś jest to chyba najpiękniejszy jrpg taktyczny jaki istnieje.
Kompozytorem muzyki jest nie kto inny jak Hitoshi Sakimoto (Vagrant Story, Final Fantasy XII), co uważam za ogromny plus.
W Valkyrii poznajemy losy Oddziału Siódmego. Odpowiadamy za przetrwanie jego członków na polu walki.
W japońskiej produkcji dowodzimy różnymi klasami postaci, wydajemy rozkazy naszym podkomendnym a nawet kierujemy czołgiem.
VC posiada dubbing zarówno angielski, jak i japoński.
Sama gra doczekała się serialu anime. Ma też smaczki takie jak choćby postacie ze Skies of Arcadii.
Tylko trzy rzeczy nie podobają mi się w tym "taktyku".
Po pierwsze grafika mogła by być trochę lepsza (design to nie wszystko).
Druga sprawa to fakt, że przynajmniej w dwóch momentach zawiódł mnie scenariusz i strasznie żałuję, że nie miałem możliwości zadecydowania o losach pewnych bohaterów. Ostatnia sprawa, która mi się nie podoba, to czasem dziwny sposób oceniania naszych dokonań podczas starć, gdzie nie zawsze liczy się ich bezpieczny przebieg a jedynie jak najszybsze rozstrzygnięcie, co prowadzi do paradoksalnych sytuacji, że musimy czasem biec pod ostrzałem wroga, żeby jak najszybciej zrealizować założenia postawione nam przez dowództwo. Nie ma to nic wspólnego z taktyką i bezpieczeństwem żołnierzy.

Moja ocena: 8

squaresofter

 

 

Głosowanie na recenzję tygodnia odbywa się w jaskini  Montany.

Ostatnie głosowanie — Wii exclusive

Tagi:

Werdykt
  • + Fabuła
  • + Postacie
  • + Ciekawy taktyczny system walki
  • + Grafika w stylu anime/mangi
  • + Japoński dubbing
  • + Rozgrywka nawet na 50 godzin
  • + Bogata encyklopedia
  • - SI wrogów
  • - Drobne spadki animacji
  • - Po jakimś czasie, może pojawić się monotonia
  • - Niezbyt duże mapy
Cyborg
Cyborg Jeżeli, po tylu latach ominął Was ten tytuł, to z czystym sumieniem chce Was zaprosić na wojenną przygodę chwytającą za serce, podaną w japońskim sosie i doprawioną ciekawym taktycznym systemem walki.
Oceń recenzję
+ +42 -

Miesięcznik PSX Extreme