SKLEP
Wojciech Gruszczyk 09.07.2014
Recenzja gry: One Piece: Unlimited World Red
1157V

Recenzja gry: One Piece: Unlimited World Red

Kolejna przygoda pirackiej załogi Słomianego Kapelusza to dla mnie jedna z największych niespodzianek ostatnich miesięcy. Podchodziłem do tego tytułu z perspektywą „znowu to samo”, a w rezultacie tych przyjemności ten tekst czytacie o kilka dni później niż planowałem. Nowa opowieść Luffy’iego to kawał dobrej rozgrywki ubranej w świetne uniwersum... Ale zacznijmy od początku. 

One Piece: Unlimited World Red
  • Platformy:  PS4   NS   PC   Wii U   PS3   PS Vita   3DS 
  • Data premiery - Polska: 27.06.2014
  • Nie
  • od lat 12 wulgarny język przemoc

Unlimited World Red na pierwszy rzut oka nie różni się znacząco od swoich poprzedników. To nadal trójwymiarowa gra akcji, w której gameplay opiera się na przemierzaniu labiryntowych lokacji, gdzie napotykamy na grupki rywali, a na końcu drogi czeka na nas boss. Walka polega na klikaniu combosów za pomocą dwóch guzików (kwadrat / trójkąt), wykorzystania specjalnych super ataków oraz naciskania w odpowiednim momencie kółka, które odpowiada w zależności od bohatera i sytuacji za unik, kontrę, gardę lub pozwala odbijać ciosy. Identycznie jak w poprzednich częściach One Piece walka sprawia przyjemność i w pewien sposób umila poznawanie fabuły. Jedynym mankamentem, który potrafi irytować to niemożność dobijania oponentów znajdujących się na ziemi – po powaleniu przeciwników musimy odczekać aż tamci wstaną i dopiero po chwili pojedynek jest kontynuowany.  

 

 

Przygoda została stworzona przy współpracy z autorem komiksu i już na samym początku historii główny bohater wraz ze swoją ekipą poznają wesołego szopa o imieniu Pato, który potrzebuje pomocy. Oczywiście, Luffy bez zastanowienia wyciąga pomocą dłoń i w następstwie cała formacja trafia na Zapominaną Wyspę, która została opanowana przez byłego więźnia, a jednocześnie pirata o pseudonimie Red. To spotkanie nie jest tak przyjemne jak wcześniejsze, ponieważ nasi przyjaciele zostają porwani. W tej sytuacji Luffy wraz z Pato muszą odnaleźć wszystkich kompanów i pokonać „Czerwonego”.

 

Główny wątek fabularny został podzielone na epizody, które w zasadzie działają na znanym nam schemacie, o którym wspomniałem wcześniej. Niestety, ale jeśli nie kojarzycie dobrze świata przedstawionego oraz bohaterów, to w pewnym momencie każdą misję będzie odbębniać pomijając dialogi. Mimo takiego podejścia do pozycji gra nie męczy, ponieważ kolejny raz twórcy przygotowali sporą ilość bohaterów, z których przed rozpoczęciem zadania tworzymy trzyosobowy zespół. Postacie różnią się stylami walki, ciosami, zdobywają poziomy, a my wybieramy im przedmioty, stroje oraz zwiększamy atrybuty. Pamiętajcie, że zabawa nabiera koloru, jeśli akurat należycie do grona fanów One Piece – wtedy wsiąkniecie w tę ciekawą opowieść. Dodatkowym smaczkiem dla sympatyków jest fakt, że bohaterom głosów użyczyli koreańscy aktorzy odpowiedzialni za anime! 

 

 

Po ukończeniu epizodu tym razem trafiamy na wyspę o nazwie Trans Town, gdzie możemy przygotowywać się do kolejnych zadań. Również w tym miejscu wybieramy misje poboczne, szykujemy wojowników, czy po prostu rozmawiamy z napotkanymi mieszkańcami. Niezwykle ciekawą innowacją jest fakt, że to my – dzięki swoim decyzjom – rozwijamy tę mieścinę. Możemy wybudować między innymi muzeum, fabrykę, aptekę, sklep, czy po prostu sadzić roślinki. Wszystkie elementy pomagają społeczności oraz sprawiają, że nasza ekipa staje się mocniejsza. Autorzy produkcji mieli bardzo dobry pomysł na urozmaicenie rozgrywki, jednak niepotrzebnie narzucili dla tej zabawy dość surowe restrykcje – długo będę wspominał poszukiwanie pewnego przedmiotu, który dopiero po dłuższej katordze pozwolił mi stworzyć wspomniane muzeum. Rozumiem ideę i cieszę się na nowości, ale zamiast miłego dodatku w pewnym momencie otrzymujemy przymusowe, mozolne lizanie ścian i bieganie po mapach. 

 

Kolejną nowinką, która umila fabularne przyjemności jest łowienie ryb oraz łapanie zwierzątek ­– Luffy niczym Ash z Alabastii może kolekcjonować stworki. Ten detal na pewno spodoba się graczom, ponieważ jest połączony z mini gierkami, w których musimy na czas klikać odpowiednie klawisze.

 

Mimo wspomnianych innowacji dla mnie najciekawiej prezentuje się Koloseum, w którym na małej arenie walczymy z grupką przeciwników lub bossem. Za stosowne zwycięstwa jesteśmy nagradzani punktami oraz różnymi gadżetami. To typowa zabawa dla fanów szybkich i dynamicznych walk bez zbędnego przemierzania świata i zagłębiania się w fabularne zagwozdki – tutaj walczymy, kopiemy, gryziemy i wykorzystujemy świetne kombinacyjne ataki! 

 

 

Nie możemy zapomnieć o możliwości wspólnego przemierzania krain – Unlimited World Red stawia na kooperacje kanapowa i w przypadku PlayStation 3 udało mi się odbyć dwie sesje ze znajomym, który jest zakochany w tym uniwersum. W takiej sytuacji rozgrywka nabiera innego wymiaru, bo nawet gdy w pełni nie znamy One Piece to zawsze druga osoba może nas poratować kilkoma radami. Szkoda odrobinę, że autorzy nie zdecydowali się na zmagania Online – wtedy łatwiej odnaleźlibyśmy innego zapaleńca. 

 

Najnowsza gra w świecie One Piece to również świetna grafika, która zarówno na mały ekranie PlayStation Vity jak i w przypadku wersji na PlayStation 3 prezentuje się dobrze. Ta gra po prostu się podoba, chociaż ponownie na tle głównych postaci odrobinę gorzej wypadli „zwykli” rywale, których wykonanie i ilość nie zachwyca (Wojny Klonów...). Produkcja na obu platformach działa płynnie i w trakcie intensywnych testów nie zauważyłem jakichkolwiek problemów. Na uznanie zasługuje bezproblemowa opcja cross-save – dzięki Vicie przykładowo w poczekalni u lekarza możemy szukać przedmiotów, łapać stworki, czy po prostu wskoczyć do Koloseum. 

 

 

Unlimited World Red to moim zdaniem najlepszy tytuł, w którym możemy wcielić się w piratów Słomianego Kapelusza, ponieważ łączy znane elementy z nowymi innowacjami. Jasne, że nad niektórymi detalami rozgrywki można było popracować, przemyśleć i zaproponować inne rozwiązania, ale pomimo tych niedociągnięć naprawdę warto zagrać w tę pozycję.  Dostaniecie tutaj ciekawą fabułę, miłe walki i wiele dodatków, które pomimo wad potrafią umilić cały projekt.  

 

Bez wątpienia jest to pozycja obowiązkowa dla fanów serii i jednocześnie idealna produkcja dla osób, które chcą zapoznać się z tym światem!

 

Gra testowana w wersji na PlayStation 3 i PlayStation Vitę.

Tagi: namco bandai one piece: unlimited world red recenzja

Werdykt
  • + Ciekawa fabuła
  • + System walki
  • + Dużo innowacji
  • + Koloseum i misje poboczne
  • - Grę w głównej mierze docenią fani uniwersum
  • - Kampania to jeden schemat
  • - Zabrakło przemyślenie niektórych decyzji
Wojciech Gruszczyk
Wojciech Gruszczyk Świetne dzieło dla fanów uniwersum, którzy MUSZĄ w to zagrać! Reszta powinna spróbować, bo jest ciekawie, miło, a niektóre niedociągnięcia można zatuszować toną wciągającej rozgrywki.
Oceń recenzję
+ +10 -

Miesięcznik PSX Extreme