SKLEP
Paweł Perez Myśliwiec Paweł Perez Myśliwiec 02.09.2017
Hyde Park: Ulubiony superbohater i dlaczego...
541V

Hyde Park: Ulubiony superbohater i dlaczego...

W najnowszym numerze PSX Extreme zgRedzi w Hyde Parku odpowiadali na pytanie o ulubionego superbohatera. No i tak pomyślałem, że może warto byłoby to pytanie podchwycić i spytać również Was, wszak superbohaterów ostatnio mamy pod dostatkiem: film za filmem, gry (choćby Injustice 2), komiksy, a sama tematyka interesuje wiele osób. Macie swojego ulubieńca? Tradycyjnie dzięki za komentarze i udanego weekendu!

Perez: Dzisiaj kilka luźnych refleksji. Mam małe zboczenie na punkcie startowania z jakimiś projektami przy okazji okrągłych dat lub takich, które w jakiś sposób mi pasują :). Na przykład wraz z 1 września wróciłem znowu do liczenia kalorii (niestety w wakacje trochę za bardzo z tym poluzowałem i z kilkunastu zrzuconych kilogramów kilka już „wróciło”), bo wiadomo – nowy miesiąc, a do tego piątek, a że w piątki wymyśliłem sobie cotygodniowe ważenie, no to sami rozumiecie (chyba :)) - idealna okazja. Podobnie kiedyś miałem z odpalaniem blogów, których miałem kilka – jak nie Nowy Rok, to chociaż początek miesiąca. 

Nie wyobrażałem sobie, że dożyję takiego momentu, ale coraz mniej interesuję się piłką nożną, precyzując – tą dużego kalibru, bo samemu pograć to wciąż ogromna frajda. Szczytem był moment, kiedy na pytanie kumpla, gdzie oglądam mecz, absolutnie nie skojarzyłem, że nasi wracają do eliminacji MŚ. A już o takich „wtopach”, jak brak wiedzy, kim w ogóle jest Lemar przymierzany do Barcelony to szkoda gadać. No ale faktem jest – oglądam niewiele, od święta w weekend zerknę co najwyżej na wyniki. Ot, odkochałem się chyba. 

Inna sprawa, że ostatnie miesiące mijają mi tak błyskawicznie, że sam się łapię na tym, iż ciężko mi powiedzieć o czymś, że jest moją pasją. Rozbo się ze mnie nabija, że nawet nie ma o czym pogadać (chociaż z nim to tylko o Destiny, więc też bez szaleństw ;)). Wyjazdy, dzieciaki, domowe obowiązki (ostatnio m.in. poszukiwania opiekunki do młodszej córki) i wieczorkiem zostaje godzinka z Comedy Central, bo tak naprawdę nie chce mi się już niczego więcej. Ale, ale, idzie jesień, a u mnie to akurat dobry moment na rozruszanie się, bo mimo irytującej pogody, to jednak mobilizująco działa na mnie... praca, a tej w naszej branży jesienią nie brakuje. Dziwny paradoks, ale im się więcej dzieje w pracy, która to niby powinna być mecząca, tym mi się bardziej chce ogarniać rożne poboczne tematy. A kolejka długa: podszkolić angielski, wrócić do bawienia się (bo inaczej tego bym dzisiaj nie nazwał) silnikiem Unity, skończyć online'owe kursy związane z optymalizacją stron i UX, no i odpalić kolejnego bloga :). 

Pytanie tygodnia: Zdecydowanie Superman. Głównie ze względu na fakt, że mam z nim najwięcej skojarzeń z dzieciństwa – była bajka, film, komiksy. Nawet prosiłem mamę, aby mi na koszulce machnęła słynne „S”, a za pelerynę robiła narzuta czy inny koc. Ganiało się z kumplami po podwórku, oj ganiało. To był ten dziwny czas, kiedy w jednym miejscu bywało nawet 5 Supermanów. 


Alexy78: Zdarzyło mi się odwiedzić w ostatnim czasie dobrego znajomego w Niemczech. Duże miasto, wieżowce i zadbane kamienice, czy też piękne obszary nad rzeką. Samo przejście się po okolicy to niemała atrakcja. Ludzie mili, sklepy lepiej wyposażone niż u nas w kraju, porządek i organizacja – sielsko anielsko. Ech – nie do końca. To miasto dołączyło do grona metropolii, gdzie jest więcej obcokrajowców niż rodowitych ludzi, w tym przypadku, Niemców. I było to zauważalne, gdzie w sobotni wieczór i przyjemnej restauracji z pysznym jedzeniem (naprawdę) pan w długiej brodzie odmówił mi zamówienia piwa.

Mniej więcej co trzecia osoba zaś spotkana na mieście była wyraźnie innego pochodzenia kulturowego. Czy w tym kierunku idzie Europa, czy mamy się przyzwyczajać, czy zaściankowością jest buntowanie się? W Polsce tak póki co nie jest i mi to nie przeszkadza. Temat długi i szeroki, a każdy swoje zdanie ma na pewno. Temat także trudny, ale nie ominie żadnego z nas i myślę, że nie powinniśmy go unikać mimo czasem narastających konfliktów między rozmówcami. Jedno jest pewne – byłem zaskoczony, pomimo znanych od dawna informacji medialnych. Kraj znam całkiem dobrze, ale czym innym jest podróż służbowa i tereny głównie przemysłowe, a potem hotel i odpoczynek, a czym innym możliwość zatrzymania się i spokojnego wędrowania po centrum miasta. Niemcy obecne, a Niemcy sprzed 15-25 lat, to całkowicie inne kraje.

Miasto owe było niedaleko od Kolonii, gdzie w tym czasie odbywały się targi gamescom – wraz z kolegami mieliśmy możliwość je odwiedzić. Czasy jednak są takie, że mało która nowość jest prawdziwie nowością, a względem technologii – no cóż – pomacanie XOneX nie było wystarczającym motywatorem, by zrobić 300 km i wystać się w kolejkach – recenzja wydarzenia w najnowszym PSX całkowicie zaspokoiła moją ciekawość i to siedząc w domowym i wygodnym zaciszu. Czasami po prostu nie warto, a spacer, czy spotkanie z kumplami jest ciekawszą alternatywą. Raz jeszcze dziękuję Gospodarzowi spotkania za to, że mogliśmy czuć się jak u siebie w domu, a jest to nasz Kolega z PPE, który może to czyta.

Pytanie tygodnia: Zdecydowanie rycerz Jedi i jego moc umysłu wraz z zielonym mieczem „guardiana”. Spokój, dostojność i równowaga, trening i praktycznie nieograniczone moce, choć nie bycie nieśmiertelnym – to jest to.  Taka postać odnalazła by się w każdym niemalże uniwersum o superbohaterach, a niejednego „zakapiora” by utemperowała, choć jej cele byłyby znacznie ambitniejsze i dalej sięgające.


Senix: Nintendo wraca do formy! Po małym fiasku z Wii U – „Switchuś” jest rozchwytywany, a chętni na niego muszą ustawiać się w długich kolejkach, co też nie gwarantuje, że uda im się wyrwać swój egzemplarz konsoli. Do tego N dostarcza kolejne bardzo dobre gry – czego przykładem jest Mario + Rabbids, które powstało przy współpracy z Ubisoftem. Nie myślałem, że taka kolaboracja uda się jednej i drugiej stronie, ale lubię się mylić. A to dopiero początek, jeżeli chodzi o gry, bo w tym roku dostaniemy jeszcze: Xenoblade 2, Super Mario Oddyssey i Fire Emblem Warriors, a następny rok nie zapowiada się na to, że Japończycy obniżą loty. Cieszy mnie to, bo Switch jest idealnym uzupełnieniem dla konsoli Sony i Microsoftu – jeżeli Amerykanie poza tym, że się chwalą najpotężniejszą konsolą, dostarczą do niej wreszcie gry, bo w tym aspekcie Sony i Nintendo ich detronizują. 
 
Oglądaliście już nową wersję Death Note? Ja tak! I to był duży błąd, ale o tym przeczytacie wkrótce na PPE, bo podjąłem się napisania recenzji, aby Was uratować od straty czasu, którą jest ten film.
 
Pytanie tygodnia: Mój ulubiony bohater? Ale, że tylko jeden? Perez poważnie?! No dobra, ale to tak jakbyś mi kazał grać na jednej konsoli tylko. Dobra moim ulubionym bohaterem jest Rosomak. Dlatego, że nie był mięczakiem i robił mielonkę z wrogów. Miał ciekawie przedstawioną historię, która nie nudziła i wkurzał Cuclopsa, którego nie trawię od dzieciństwa. 


Do HP wracają również Czytelnicy:

person: Kolejny tydzień minął na praktykach w urzędzie. Jedyna zmiana, jaka nastąpiła, jest taka, że wróciła jedna z koleżanek i zostałem wygoniony od biurka, które tymczasowo zajmowałem. Praca inżynierska leci na pełnym gazie, w tym tygodniu ruszyłem i mam już 38 stron ogółem, ale pierwszy rozdział jest na pewno do poprawy. W ostatnią niedzielę postanowiłem iść na spacer. Zajęło mi to 4 godziny. Dystans, jaki przebyłem, to około 19 kilometrów. Już mam w zamyśle kolejny spacer. Jeszcze nie wiem, czy tak samo długi, ale pewne jest to, że będzie ciekawy :D.

W środę dostałem telefon od Andrzeja, który jest moim sąsiadem. Zapytał, czy pomogę mu w karczowaniu, bez zastanowienia oczywiście się zgodziłem, a że sąsiad ma do dyspozycji Land Rovera to szło praktycznie bez problemów i korzenie wyskakiwały z ziemi jeden po drugim. Na pewno wykarczowalibyśmy więcej terenu, ale Andrzejowi plecy odmówiły posłuszeństwa i musieliśmy zakończyć prace. W końcu udało mi się ruszyć gry na Vitę, lecz nie wciągnęły mnie zbytnio. Trylogia Jak & Daxter pod względem graficznym nie powala, lecz to, co mnie najbardziej odstraszyło, to sterowanie, które zostało kompletnie skopane, przez co gra jest praktycznie niegrywalna. Kolejnym tytułem jest Tearaway - niestety nie przypadł mi do gustu, gdyż jest zbyt bajkowy jak dla mnie. Ostatnim tytułem jest Gundam Breaker 3 - tu odstraszył mnie fakt, że jest to multiplayerowy slasher, a nie przepadam za tego typu grami. Na ten moment na handheldzie gram w Borderlands 2 i być może zajmę się też Killzone: Najemnik. Na PS4 zacieram ręce nad Life is… Weird: Before the Storm, którego pierwszy odcinek już czeka na dysku twardym mojej konsoli.

Pytanie tygodnia: Mnie zawsze najbardziej fascynowała postać ze stajni Marvela, a jest nią Deadpool. Czemu? Bo jest to bardzo nietypowa postać, która nie była mutantem od urodzenia, a moce regeneracji uzyskał dzięki projektowi Weapon-X. Tego samego, dzięki któremu Wolverine dostał adamantowy szkielet. Wade Wilson (Deadpool) nie jest bohaterem ani dobrym, ani złym. Zmienia stronę niczym chorągiewka. Jednego dnia jest prawdziwym herosem, który pomaga ludziom, a innego zabija kogoś, bez żadnego powodu, bo tak lubi :D.


Daaku: Witam ponownie na szerszych łamach! Pewnie znowu pomyślicie, że nie mam pracy, bo po raz kolejny będę pisać o urlopie. Tym razem nie nad morzem, a znacznie bliżej, bo na własnej działeczce, do tego zsynchronizowany z urlopem brata. Efekt? Telewizor z wejściem Euro na poddaszu, podpięte do niego PlayStation 2 oraz naręcze gier "jednostrzałowców", pomiędzy którymi dynamicznie się przełączaliśmy. Onimusha 3, The Mark of Kri, S.O.S.: The Final Escape, Shadow of Rome, Spartan: Total War, Transformers... Jedne bardziej udane, inne mniej, ale każda ogrywana z obserwatorem w tle, jak za starych, dobrych czasów - i nawet dlatego gra była (dosłownie) warta świeczki! Do tego w wolnej chwili Pokemon Magikarp Jump (u mnie) i Pokemon Shuffle (u niego), w których siedzimy po uszy, planszówki i hektolitry piwa i mamy obraz iście relaksujących pięciu dni. W chwili, gdy to czytacie, jestem już z powrotem w domu albo - co gorsza - siedzę przed monitorami w robocie, ale w żadnym wypadku nie żałuję i pewnie dalej żyję szóstą generacją. Niech żyje PS2!

Pytanie tygodnia: Ulubiony superbohater? W tym przypadku nawet się nie zastanawiam: Spider-Man. I to nawet nie tylko dlatego, że u mnie zawsze Marvel górował nad DC - Spajdek to przede wszystkim zaprzeczenie wszystkich tych komiksowych mięśniaków, rozwiązujących problemy w sposób siłowy i nierzadko równających z ziemią połowę miasta. Jest kontrastowo szczupły, ale zwinny, posiada zestaw ciekawych, ale nieprzepakowanych zdolności, a jego głównymi atrybutami są wielofunkcyjna sieć oraz lotny umysł wiedzący, jak ją wykorzystać. Jakby tego było mało, mocna ekspozycja jego życia osobistego dodaje mu wiarygodności oraz osobowości. Taki właśnie "friendly neighborhood Spider-Man" - człowiek z własnymi problemami, na którego nie zwrócisz nawet uwagi w windzie czy na klatce schodowej.

Tagi: hyde park

Miesięcznik PSX Extreme