W Zabrzu doszło do niecodziennego wezwania policjantów do rzekomej domowej awantury. Funkcjonariusze pędzili na miejsce po telefonie od 11-latka. Na miejscu, we wskazanym domu, zastali nie bijatykę i rozkrzyczanych rodziców, a sielankowy obrazek. Rodzice byli zaskoczeni wizytą stróżów prawa. Jak donosi TVN 24 Katowice po chwili rozmowy okazało się, że syn wezwał policjantów, bo... jego opiekunowie zabrali mu tego dnia PlayStation.
Rodzice tłumaczyli, że ich pociecha jest uzależniona od grania i muszą ukrywać konsolę, by zmusić ją do nauki. Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej policji, powiedział, że nie doszło do użycia przemocy, a rzekoma awantura dotyczyła schowania konsoli.
Policjanci poradzili rodzicom, by skierować syna uzależnionego od gier do Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień. Ciekawe czy ktoś w rzeczonym ośrodku potraktowałby jego sprawę poważnie?
1446V
Rodzice zabrali 11-latkowi konsolę - ten wezwał na pomoc policję
Pamiętam z dzieciństwa, że najbardziej srogą karą za złe zachowanie było zabieranie przez rodziców kabla zasilającego od ZX Spectrum, albo Amigi 600. Dzisiaj ten sam problem ma kolejne pokolenie graczy. Kłopot pojawia się tylko w przypadku "niestandardowych" prób jego rozwiązania.
Źródło: http://www.tvn24.pl/zabrali-synowi-playstation-11-latek-zglosil-sprawe-policji,499063,s.html
Tagi: granie gry humor polska uzależnienie
Zobacz także
Komentarze (106)
Viqing do kataniarz dodano: 17.12.2014, 10:59 #4
Ja nie miałem szlabanów, chociaż rodzice próbowali. Robiłem takie piekło w domu, że dla świętego spokoju "odblokowywali" moje Atari :) Miałem niezawodne sposoby o których nie napisze, aby nie weszły do powszechnego użytku ze skutkiem tragicznym dla rodziców i wychowawców :) Byłem niereformowalny pod tym względem. Nie piszę że to dobrze, chociaż ciężko, żebym rozpaczał z tego powodu :) Dla tego nie mam dzieci, bo w przypadku tych rodziców widząc uzależnienie u dziecka dokupiłbym mu WiiU aby pogłębić pasje :)
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 11:06 #5
Kiedyś może będziesz miał. Nie ma to jak coop w Lego z własnym dzieckiem obok ;)
Karate_koks do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 11:07 #6
No i wspólne układnie klocków w realu potem. Szkoda tylko, że póki co tylko Lego Friends, bo nie mam syna jeszcze:P Edytowano 2 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 11:07
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 11:21 #7
Jakie LEGO !? Hatred w coopie. Do tego czasu może już będzie na konsole i to może nawet czwórka w 4K remaster :D na PS6 :D
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 11:24 #8
Jakiekolwiek.
maciek_it [193.106.***.***] do Dobermann dodano: 17.12.2014, 18:15 #10
Pff. Sam pamiętam takie czasy, że jeżeli się niczego poza graniem nie widziało, to kara musiała być ;) Dzisiaj uważam, że bardzo słusznie, rodzice muszą kontrolować swoje dzieci, ponieważ gry nie są złe, tylko są tak bardzo dobre, że czasem zapominamy o wielu bardzo ważnych rzeczach, spotkaniach ze znajomymi, z rodziną, nauką, obowiązkami domowymi itd. Oby więcej takich rodziców, nie można na wszystko pozwalać.
xrayPL dodano: 17.12.2014, 10:36 #11
Hmmmm...hehehehehhe. Tragedia i patologia.
Swoją drogą znam z autopsji taki przypadek, że gówniarz dostaje piany z pyska i wpada w furię jak mu się prąd wyłączy, bo co innego można zrobić po proszeniu się przez 2h żeby skończył grać bo miał wyznaczony dzienny limit grania, a kończy oczywiście od 2h po limicie i wziął się za naukę, bo jest tragedia z ocenami.
Nie wiem, ale moi rodzice ze mną ani z bratem nie mieli takich problemów, a też graliśmy dużo. Edytowano 3 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 10:38
Swoją drogą znam z autopsji taki przypadek, że gówniarz dostaje piany z pyska i wpada w furię jak mu się prąd wyłączy, bo co innego można zrobić po proszeniu się przez 2h żeby skończył grać bo miał wyznaczony dzienny limit grania, a kończy oczywiście od 2h po limicie i wziął się za naukę, bo jest tragedia z ocenami.
Nie wiem, ale moi rodzice ze mną ani z bratem nie mieli takich problemów, a też graliśmy dużo. Edytowano 3 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 10:38
Cherubinek dodano: 17.12.2014, 10:39 #14
To i tak dobrze, że im kosy nie ożenił;-D
saptis do Cherubinek dodano: 17.12.2014, 11:05 #15
Bo pewnie jeszcze nie gral w GTA. :D
Karate_koks dodano: 17.12.2014, 10:39 #17
Kiedyś miałem szlaban tyogdniowy na PSX, ale nikt mi konsoli nie zabierał. Stała tylko włączać nie mogłem:)
23tomas69 do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 11:58 #18
Mój ojciec zabierał kabel zasilający ale gdy skapnął się że posiadam drugi, zabierał mi pady do szaraczka :(
John 117 dodano: 17.12.2014, 10:46 #28
Jak tak można !! , zabrać dziecku no . Ale z drugiej strony nie dziwię się
rodzicom. Ogólnie to rodzice są odpowiedzialni, za te całe zamieszanie.
Nie potrafią wychować dziecka , nie potrafią być rodzicami. To taka jest
prawda. A rower nie istnieje, a inna zabawa nie istnieje. Wystarczy tylko
pokazać nauczyć. Konsola do gier video, to nie zabawka dla dzieci.
A na pewno nie PS4 i XBOX ONE , czyli konsole nowej generacji.
Ten problem był i będzie.
rodzicom. Ogólnie to rodzice są odpowiedzialni, za te całe zamieszanie.
Nie potrafią wychować dziecka , nie potrafią być rodzicami. To taka jest
prawda. A rower nie istnieje, a inna zabawa nie istnieje. Wystarczy tylko
pokazać nauczyć. Konsola do gier video, to nie zabawka dla dzieci.
A na pewno nie PS4 i XBOX ONE , czyli konsole nowej generacji.
Ten problem był i będzie.
Giovanne do John 117 dodano: 17.12.2014, 15:55 #29
Wychowanie to jedno a charakter to drugie. Jako dziecko miałem konsole i nie dzwoniłem po policję gdy rodzice kazali mi przestać grać i wziąć się za obowiązki.
Skoro chowają przed nim konsole to znaczy, że wychowują. Nigdzie też nie było mowy o PS4 i Xone... z resztą po co ja się produkuję.
Skoro chowają przed nim konsole to znaczy, że wychowują. Nigdzie też nie było mowy o PS4 i Xone... z resztą po co ja się produkuję.
XOLegionistaOX do John 117 dodano: 17.12.2014, 16:01 #30
Mi to ojciec zawsze pady zabierał od konsoli i tyle było z grania :D
John 117 do XOLegionistaOX dodano: 18.12.2014, 01:50 #31
Dobry sposób. Mój kochany chrześniak , jest jeszcze za mały
aby mu zabierać konsolę. Ma prawie 5 lat , ale już gra na PS4
XO. Oczywiście gra w gry, przeznaczone dla jego wieku.
No ale już powoli myślę, co to będzie gdy będzie miał 8-9 lat.
Dopiro się zacznie granie. Uwielbia samochody, to chyba ma
po mnie. Dlatego jego ulubionymi gierami , są Forza 5 oraz
DriveClub. Oczywiście uwielbia Rayman Legends. W tę grę
może grać godzinami. Ale też muszę go pilnować i muszę
kontrolować ile gra. I tak już jest , tak rozpieszczony przez
wujka , że coś okropnego. Ale dzieciństwo ma się tylko
jeden raz , więc absolutnie niczego mu nie odmawiam.
Twój ojciec dobrze postępował. Dzisiejsze gry dla dzieci
bardziej przypominają filmy niż gry. Więc nie dziwota że
dzieciaki rozrabiają , gdy zabierze im się ten magiczny
świat gier. Dla dzieci , to coś więcej niż tylko gry.
Dziecięca wyobraźnia, jest bardzo "silna" Czasami
patrzę sobie na małego gdy gra. On to ma dopiero
mega zabawę.
aby mu zabierać konsolę. Ma prawie 5 lat , ale już gra na PS4
XO. Oczywiście gra w gry, przeznaczone dla jego wieku.
No ale już powoli myślę, co to będzie gdy będzie miał 8-9 lat.
Dopiro się zacznie granie. Uwielbia samochody, to chyba ma
po mnie. Dlatego jego ulubionymi gierami , są Forza 5 oraz
DriveClub. Oczywiście uwielbia Rayman Legends. W tę grę
może grać godzinami. Ale też muszę go pilnować i muszę
kontrolować ile gra. I tak już jest , tak rozpieszczony przez
wujka , że coś okropnego. Ale dzieciństwo ma się tylko
jeden raz , więc absolutnie niczego mu nie odmawiam.
Twój ojciec dobrze postępował. Dzisiejsze gry dla dzieci
bardziej przypominają filmy niż gry. Więc nie dziwota że
dzieciaki rozrabiają , gdy zabierze im się ten magiczny
świat gier. Dla dzieci , to coś więcej niż tylko gry.
Dziecięca wyobraźnia, jest bardzo "silna" Czasami
patrzę sobie na małego gdy gra. On to ma dopiero
mega zabawę.
xrayPL dodano: 17.12.2014, 10:54 #33
Przypomniało mi się jak kiedyś grając jeszcze na poprzedniej generacji w Gearsy ktoś opowiedział historię jak to koleś grał wiecznie w tą grę i kiedyś w grupie grając razem z innymi jego koledzy słyszeli jego kłótnię z ojcem, który konkretnie wkurzony krzyczał, że jak nie skończy to wywali mu konsole przez okno, ten oczywiście, do ojca z tekstem, żeby dał spokój jeszcze kilka meczy i kończy. Ostanie co słyszeli przed jego tajemniczy dwumiesięcznym offlinem to "Tato, nie już kończę !!!" :):) Ponoć ojciec wywalił mu konsolę przez okno, a kolejne dwa miesiące zbierał na nowy egzemplarz ;) Czy to mit czy to prawda nie wiem :)
Jamot [91.220.***.***] dodano: 17.12.2014, 10:54 #36
Serwis o grach a tu taki babol.
Sprawa dotyczy playstation a na zdjęciu pad od x-boxa.
Sprawa dotyczy playstation a na zdjęciu pad od x-boxa.
bzykadlo [31.61.***.***] dodano: 17.12.2014, 10:55 #38
Tylko że kiedyś można było kabel zapasowy załatwić a teraz się dzwoni na 112 hehe.Następnym razem zabiorą mu też telefon :)
Gracz [89.70.***.***] dodano: 17.12.2014, 10:55 #39
Raczej głupota niż patologia. Tak się kończy kupowanie dzieciom BF4, CoD itd..
Dziecko powinno grać w gry:
- rozwijające (gry przygodowe point and click, strategie ekonomiczne itp.)
- takie, które mają zakończenie i najlepiej, jakby były podzielone na etapy trwające do jednej godziny.
- nie muszę chyba pisać o takich bzdurach, jak brak przemocy itd., bo to wydaje się być oczywiste.
Dziecko powinno grać w gry:
- rozwijające (gry przygodowe point and click, strategie ekonomiczne itp.)
- takie, które mają zakończenie i najlepiej, jakby były podzielone na etapy trwające do jednej godziny.
- nie muszę chyba pisać o takich bzdurach, jak brak przemocy itd., bo to wydaje się być oczywiste.
Fransa [83.29.***.***] dodano: 17.12.2014, 10:56 #40
Jakby dobrze wychowali to wystarczyło by powiedzieć, że ma szlaban. Ale jak już trzeba zabierać i chować, to jest źle :D Rośnie bezczelny terrorysta na którym Sony/MS dużo zarobią :>
FaithlessGod dodano: 17.12.2014, 11:05 #44
No, ja to bym grzecznie pożegnał panów policjantów, a potem zabrał konsolę na dobre gówniarzowi :)
Miałem napady hardkoru, że grałem za dużo, zgadza się. Ale jak mi rodzic powiedział, że mam zakaz, to miałem zakaz. Konsola stała, a ja nawet nie myślałem o jej odpaleniu (to się chyba czuć respekt przed starymi, right?), o wezwaniu "pomocy" nie wspominając.
Inna sprawa, że może zamiast kary, warto młodego zachęcić do innych aktywności? Niech postrzela z procy do sąsiadów, wybije piłką okno na parterze, czy chociażby ciąga koleżanki za włosy. Na zdrowie mu wyjdzie :)
Miałem napady hardkoru, że grałem za dużo, zgadza się. Ale jak mi rodzic powiedział, że mam zakaz, to miałem zakaz. Konsola stała, a ja nawet nie myślałem o jej odpaleniu (to się chyba czuć respekt przed starymi, right?), o wezwaniu "pomocy" nie wspominając.
Inna sprawa, że może zamiast kary, warto młodego zachęcić do innych aktywności? Niech postrzela z procy do sąsiadów, wybije piłką okno na parterze, czy chociażby ciąga koleżanki za włosy. Na zdrowie mu wyjdzie :)
MeBodyIsReady [83.20.***.***] do FaithlessGod dodano: 17.12.2014, 11:07 #45
Teraz państwo wychowuje dzieci. Za moich czasów to sie pasem dostawało.
Karate_koks do FaithlessGod dodano: 17.12.2014, 11:10 #46
Za dużo TV i internetów. Ona dzieciom robi wodę z mózgu. Dlatego ja nie mam w domu TV - w sensie stacji telewizyjnych. No i przy okazji z zoną spokój z tymi wszystki na wspolnej, m jak milosc, prawami agaty itp.itd. Moze ogladac online jak w pracy jestem.
Viqing do FaithlessGod dodano: 17.12.2014, 11:13 #47
Kupić dziecku 3DS-a, albo Vitę i niech się trochę bawi na dworze :)
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 11:29 #48
No i szacun. Też nie mam TV, a z serialami nie mam wcale problemu, bo nawet jakby była jakaś kablówka, to żona i tak by nie oglądała. Tak jak ja woli pograć, więc często razem gramy :) TV za darmo bym nie chciał. Wcale mi tego nie brakuje.
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 11:52 #50
Moja nie gra. Uważa to niestety za stratę czasu. no ale kazdy ma prawo do swojego zdania.
Viqing do Szang dodano: 17.12.2014, 12:34 #52
Ja pamiętam że jak jeszcze kompa nie miałem, to brałem deski i jakieś dykty, rysowałem na nich pisakiem ulice, z klocków budowałem garaże, i całą infrastrukturę miejską. Konstrukcja tętniła życiem wyobraźni. Potrafiliśmy się tak bawić z kuzynem po kilkanaście h na dobę :) Często nawet w milczeniu. Rozumieliśmy się bez słów tworząc relacje w głowie. Taki analogowy NFS i GTA w jednym :D Teraz On "wydoroślał" - Praca, sport, rodzina i kompletnie stracił kontakt z grami. Teraz nawet wspólnego tematu nie mamy oprócz wspomnień. Podobnie z moimi znajomymi.
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 12:54 #54
Hmm, dlaczego straciłeś kontakt? Umiesz tylko o grach gadac? Ja mam sporo znajomych niegraczy i potrafię jakoś z nimi gadac.
Viqing do alienqqq dodano: 17.12.2014, 12:55 #55
Potem właśnie kuzyn dostał Commodore, a ja Atari, ale nie toczyliśmy modnych w tym czasie wojenek. On grał u mnie, a ja u niego. Tylko dżoje trzeszczały (boże jak to się sypało) Były takie na gumki i mikrostyki potem. Łącznie miałem kilkanaście dżojstików przez cały żywot Atari :) Też się cieszyłem jak głupi jak dostałem pierwszego kompa. Cały drżałem (jak ćpun na głodzie) przy rozpakowywaniu, a potem bałem się dotknąć, żeby nie zepsuć. Czyściłem go kilka razy dziennie szmatką :) Psychoza totalna :) Dbanie o konsole zostało mi do dzisiaj. W sumie to nie tylko to :)
Death Dealer do alienqqq dodano: 17.12.2014, 13:05 #57
Ja bardzo długo nie miałem żadnego komputera. Zrobiłem sobie Amigę z bloku technicznego :-D. Klawiaturę i monitor. Z perspektywy czasu uznał bym to już za "psychiatryk" :-D
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 13:10 #58
Bo miałem kompa jako jeden z pierwszych z moich rówieśników. Można powiedzieć, że trochę wyprzedziłem czasy. Grając i opowiadając o grach byłem dla nich łagodnie mówiąc "dziwny". Potem jak granie zaczęło się upowszechniać, to założyli rodziny i nie zdążyli wsiąknąć tak jak ja w ten świat. Dogaduje się doskonale, ale z młodszym pokolenie, bo mają podobne doświadczenia co ja. Jest jakieś 7-10 lat różnicy w mentalnym podejściu do życia :) Z moimi znajomymi możesz pogadać o spotkaniach pod trzepakiem, grze w kapsle, resorakach, piłce na podwórku i takie klimaty :D Tylko o tym na domówkach gadają. Nie kumam, bo miałem zupełnie inne dzieciństwo. Grałem w tym czasie na Atarynce, Ninny, PC i Sedze. Byłem dla nich psychicznym dzieckiem. W sumie, to nie dużo się mylili :)
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 13:33 #59
No to nie mnie to oceniać, ale jestem w stanie sobie ciebie wyborazić i nie dziwię się, że z nikim nie masz kontaktu. Ja też grałem na C64, NES, AMIGA, PSX, PC, ale w niczym mi to nie przeszkodziło by spotkac sie pod trzepakiem, grac w kapsle, resoraki, piłke na podwórku i takie klimaty. Miałem kolegów graczy, miałem też nie graczy. Tak samo teraz jak jestem dorosły i mam rodzinę.
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 14:00 #60
No to masz sprawę jasną. Ja totalnie oddałem się pasji. Straciłem kontakt ze światem zewnętrznym i środowiskiem rówieśniczym. Moje podwórko to lokacje z Dooma. Wspomnienia, to też w 80% świat wirtualny, bo tyle dzieciństwa w nim spędziłem. Była tylko szkoła, sen i gry, a nieraz nawet gry kosztem szkoły i snu :) Nie mam pretensji, bo nawet nie chciałem mieć znajomych. Zajmowali tylko czas który mogłem przeznaczyć na gry, a poza tym gadka i tak zawsze stawała w martwym punkcie, bo mieliśmy zupełnie inne życia i tematy. Moim bratem, przyjacielem, mentorem, wychowawcą i rodziną był komputer i konsola. Potem żyłem światem wspólnie z graczami choćby za pośrednictwem "niesławnego" ostatnio Secret Service, Top Secret i "Extrima". Wtedy wiedziałem, że istnieją podobni ludzie i przybywa ich z roku na rok lawinowo :) Stare czasy. Teraz jest zupełnie inaczej. Gry nikogo nie dziwią i pogadasz o nich nawet ze sprzątaczką z osiedla :D Edytowano 1 raz. Ostatnio: 17.12.2014, 14:01
Boski_Dieg do MeBodyIsReady dodano: 17.12.2014, 16:52 #61
Świetne czasy, zaiste. Nie ma to, jak w akcie bezsilności i desperacji przywalić młodszemu i znacznie słabszemu dziecku, które może nawet nie do końca wie, gdzie popełnia błąd, bo raz rodzić daje mu grać przez 24h, a nagle przylatuje z pasem i wyrzuca konsole za okno, bo się mu przypomniało, że ma dziecko i je wychować trzeba.
Giovanne do Boski_Dieg dodano: 17.12.2014, 17:32 #62
Co ty pier....lisz, nigdy nie dostałem niesłusznie i niewiedząc za co. Najpierw było tłumaczenie, ale jak tłumaczenie nie pomagało to dostawałem dwa razy przez dupę i już wiedziałem, że mam tak nie robić. Szczypiące dupsko na dłużej zostaje w pamięci niż jakieś tam gadki rodziców.
I nie mam na myśli znęcania się tylko zwykłe klapsy czy pasy na dupę, które sprawiały chwilowy ból ale krzywdy nie robiły.
I nie mam na myśli znęcania się tylko zwykłe klapsy czy pasy na dupę, które sprawiały chwilowy ból ale krzywdy nie robiły.
Boski_Dieg do Giovanne dodano: 17.12.2014, 20:40 #63
Niektórzy nie powinni mieć dzieci skoro dla nich "klaps" to nic nadzwyczajnego. Moje porównanie nie odnosi się do szczególnej osoby a do ogółu, bo rodzice to najczęściej idioci, którzy nie wychowują dziecka przez 90% czasu, a nagle im się przypomni, że jednak trzeba się nim zainteresować i się kurewsko dziwią, że ich dziecko nie słucha, kiedy przez zdecydowaną większość czasu może robić, co mu się żywnie podoba. Ogarnijcie się ludzie, odrobinę konsekwencji.Wychowywanie dziecka to nieustanna praca i jeżeli dziecko nie słucha swego rodzica to choćby nie wiem jak mało miał cierpliwości nie powinien dawać klapsa dziecku, bo jest to najprostsza, a zarazem najgorsza droga do ukarania dziecka i (o zgrozo) "dania mu nauczki". Takie metody uskuteczniają leniwi idioci, którym się dziecka nie chce wychować od A do Z.
Viqing do Grifter dodano: 17.12.2014, 12:19 #73
"Cannon Fodder". To była gra ! Ile dni, nocek, a nawet miesięcy zarwanych na tym tytule. Taszczyłem blaszaka na czwarte piętro bloku i grałem z kuzynem u babci przez całe wakacje :) "Duke Nukem 3D", "Warcraft 2", "Commandos: Behind Enemy Lines", "Myst", "Syndicate", "Diablo", "Lands Of Lore" - Boże jakie to było zajebiste :) ... te tytuły na stałe wyryły się w deklu :)
Grifter do Viqing dodano: 17.12.2014, 14:53 #74
Doskonale Cię rozumiem. O samym CF mógłbym napisać z kilka tysięcy znaków. O Duke'u podobnie (zresztą o nim swego czasu coś tu napisałem).
Nie mówiąc o tym, że w tego typu tytuły, jestem gotów szarpnąć nawet dziś i pewnie miałbym z tego taką samą frajdę co kiedyś.
Dobra, dość offtopu.
Nie mówiąc o tym, że w tego typu tytuły, jestem gotów szarpnąć nawet dziś i pewnie miałbym z tego taką samą frajdę co kiedyś.
Dobra, dość offtopu.
Viqing do Grifter dodano: 17.12.2014, 15:12 #75
Takiego offtopu nigdy dość :) Pamiętasz te mapki i edytor do "Diuka" ? To było szaleństwo dopiero. Pamiętam, że krążyła nawet taka mapka z polskimi blokowiskami; Można było po klatkach schodowych biegać i mieszkaniach. Łączyło się kompa pod COM - hehehe, port od myszki :) Transfer to jakaś masakra, ale dało radę pograć i to jak. W "Diuku" był taki patent, że można było udawać "sztywnego". Kuzyn nie jarzył tego patentu i zawsze przebiegał koło mnie, a ja wtedy wstawałem i po plerach. Wq..ał się, że błąd gry, albo, że jakiś kod wpisałem ;) Jak mu powiedziałem o "patencie", to się wkurzył i potem kilkanaście razy do "truchła" strzelał przy każdej okazji dla pewności ;) Do dzisiaj beka z tego jak sobie przypomnę ;)
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 15:29 #76
Dwa kompu laczylo przez LPT, nie przez COM. Patentu z truchłem nie kojarze:) Edytowano 2 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 15:31
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 15:41 #77
Przez LPT też było można, ale COM było chyba szybsze. Właśnie to był mega atut, bo tego prawie nikt nie kojarzył :) Sam to odkryłem przez przypadek po godzinach grania na multi :) Teraz w wielu grach też by się przydała ta opcja. Udawać martwego dla zmyłki przeciwnika :) Prosty zabieg a dawał ogromne pole do manewrów strategicznych :)
Karate_koks do Viqing dodano: 17.12.2014, 15:46 #78
Własnie na odwrót LPT było szybsze, bo to transmisja rownolegla. Transfer do 2 MB/s . COM Typ interfejsu szeregowy
Transfer typ. do 115,2 kb/s (w niektórych implementacjach, np. modemy jako karty wewn., do 230,4 kb/s), w trybie synchronicznym do 1 Mb/s . Nie takie rzeczy sie za mlodu ogarnialo:P
Edytowano 3 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 15:53
Transfer typ. do 115,2 kb/s (w niektórych implementacjach, np. modemy jako karty wewn., do 230,4 kb/s), w trybie synchronicznym do 1 Mb/s . Nie takie rzeczy sie za mlodu ogarnialo:P
Edytowano 3 razy. Ostatnio: 17.12.2014, 15:53
Alexy78 dodano: 17.12.2014, 11:37 #82
Tak, najpierw się dziecku za mało czasu poświęca. Daje się mu konsolę i ma się spokój w domu na parę godzin.
Potem się mu konsolę zabierze w jakimś "akcie wychowawczym" ale, że dziecko zaniedbane to robi takie głupoty.
To Ci rodzice do poradni wychowawczej powinni iść. Ewidentnie popełnili błąd.
Wiem jak to jest jak człowiek wyrąbany po pracy wraca a tu jeszcze krzyczące (śpiewające) coś pod nogami biega i domaga się namalowania dinozaura. Wiem. Ale wiem też, że nie o dinozaura tu chodzi - tutaj kwestią jest poświęcenie uwagi i czasu, rozmowę.
I to jest trudne, ale trzeba się starać, bo dzieci się nie prosiły przyjść na świat.
A jak ktoś motyw całkowicie zaniedba to potem dochodzi do takich skrajności. A szkoda.
No nic - przynajmniej wiem co mi grozi, jak tych dinozaurów nie będę malować ;)
Potem się mu konsolę zabierze w jakimś "akcie wychowawczym" ale, że dziecko zaniedbane to robi takie głupoty.
To Ci rodzice do poradni wychowawczej powinni iść. Ewidentnie popełnili błąd.
Wiem jak to jest jak człowiek wyrąbany po pracy wraca a tu jeszcze krzyczące (śpiewające) coś pod nogami biega i domaga się namalowania dinozaura. Wiem. Ale wiem też, że nie o dinozaura tu chodzi - tutaj kwestią jest poświęcenie uwagi i czasu, rozmowę.
I to jest trudne, ale trzeba się starać, bo dzieci się nie prosiły przyjść na świat.
A jak ktoś motyw całkowicie zaniedba to potem dochodzi do takich skrajności. A szkoda.
No nic - przynajmniej wiem co mi grozi, jak tych dinozaurów nie będę malować ;)
mad_hatter dodano: 17.12.2014, 11:40 #83
Tępi rodzice nie potrafia motywowac dziecka do nauki, a mogli powiedziec ze dostaniesz dobra ocene zklasówki to kupimy ci nowa gre jaka bedziesz chciał
Majster7 dodano: 17.12.2014, 11:41 #84
No i tu jest błąd rodziców. Co zrobili, że dziecko się uzależniło? Powinni dawać takiemu małemu dziecku np. 2 godziny grania co dwa dni. Jeśli to lubi niech to robi, ale wszystko z umiarem. Takie chamskie zabranie konsoli i zmuszanie do nauki raczej nie jest dobrym rozwiązaniem. Powinni np. zrobić coś, żeby spędzał przy konsoli mniej czasu, zabierać go gdzieś, porozmawiać z nim o tym, albo chociaż stopniowo ograniczać mu granie.
Богдан Бражник dodano: 17.12.2014, 11:43 #85
A moje rodzice chowali lub konsolkę, lub pady. I wtedy, kiedy byli w pracy, zawsze udawało się ich odnaleźć, pograć, a później schować konsolkę z powrotem)
LubięLaćPoMordzie dodano: 17.12.2014, 11:55 #86
To moje miasto :)
Szewol do LubięLaćPoMordzie dodano: 17.12.2014, 12:13 #87
I moja dzielnica :-)
Viqing dodano: 17.12.2014, 12:13 #89
"Cannon Fodder". To była gra ! Ile dni, nocek, a nawet miesięcy zarwanych na tym tytule. Taszczyłem blaszaka na czwarte piętro bloku i grałem z kuzynem u babci przez całe wakacje :) "Duke Nukem 3D", "Warcraft 2", "Commandos: Behind Enemy Lines", "Myst", "Syndicate", "Diablo", "Lands Of Lore" - Boże jakie to było zajebiste :) ... te tytuły na stałe wyryły się w deklu :)
dajpanrubla dodano: 17.12.2014, 12:28 #91
Mają rodzice problem wychowawczy :|
Śmieszne i straszne zarazem.
Śmieszne i straszne zarazem.
Death Dealer dodano: 17.12.2014, 13:00 #96
Dawno, dawno temu, kiedy byłem jeszcze w szkole podstawowej, uczyłem się bardzo źle. W zasadzie prawie w ogóle się nie uczyłem. Nie dlatego, że nie lubiłem szkoły. Bynajmniej. Po prostu strasznie mi się nie chciało uczyć.
Po którymś zebraniu rodziców miarka się przebrała. Moja mama wróciła do domu dosłownie wściekła. Wyciągnęła z szafki podróbę 'Nintendo Entertainment System' (którą dostałem kilka miesięcy wcześniej pod choinkę) i rzuciła nią o ziemię, aż się roztrzaskała w drobny mak. A następnie dla pewności na nią skoczyła kilka razy. Ryczałem tak, jak by mi zabili całą rodzinę.
Dzisiaj oczywiście wszyscy się z tego śmiejemy, gdy to wspominamy. W każdym razie nie dzwoniłem po policję... I nie przypominam sobie, czy ten incydent w ogóle zmienił coś nastawieniu do mojej edukacji. Ale to inna sprawa.
Myślę, że dzisiaj za bardzo się wszyscy pie*+$% z dzieciakami. Za dużo mają praw, za mało obowiązków. W dupach się przewraca.
Po którymś zebraniu rodziców miarka się przebrała. Moja mama wróciła do domu dosłownie wściekła. Wyciągnęła z szafki podróbę 'Nintendo Entertainment System' (którą dostałem kilka miesięcy wcześniej pod choinkę) i rzuciła nią o ziemię, aż się roztrzaskała w drobny mak. A następnie dla pewności na nią skoczyła kilka razy. Ryczałem tak, jak by mi zabili całą rodzinę.
Dzisiaj oczywiście wszyscy się z tego śmiejemy, gdy to wspominamy. W każdym razie nie dzwoniłem po policję... I nie przypominam sobie, czy ten incydent w ogóle zmienił coś nastawieniu do mojej edukacji. Ale to inna sprawa.
Myślę, że dzisiaj za bardzo się wszyscy pie*+$% z dzieciakami. Za dużo mają praw, za mało obowiązków. W dupach się przewraca.
a_di1 dodano: 17.12.2014, 13:35 #97
Kupno konsoli lub innego sprzętu to nie wychowanie. Synku idź pograć na konsoli - ja nie mam czasu/jestem zmęczony/nie chce mi się itp. (niepotrzebne skreślić). Odnoszę wrażenie, że w dzisiejszych czasach ogólnie uskuteczniona gonitwa za pieniędzmi, karierą połączona z możliwością łatwego zakupu różnych dóbr powoduje tego typu zachowania. To taka droga na skróty, która potęguje brak kontraktu z dzieckiem. Telewizja, internet i konsola nie zastąpią kolegów i koleżanek. Niestety e-kolega to nie to samo co realny "Krzyś", z którym można pogadać, zagrać w piłkę, wleźć na drzewo i tak dalej. Sam jestem graczem od wielu lat, mam dwóch synów i nie potrafię sobie takiego problemu nawet w naszym domu wyobrazić. Rodzic jest między innymi od tego aby wskazać odpowiednią drogę nawet w zabawie, ustalić pewne zasady i co najważniejsze starać się je egzekwować.
Karate_koks do a_di1 dodano: 17.12.2014, 13:53 #98
Ile lat temu widziałeś by ktoś wchodził na drzewo ostanio?
a_di1 do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 14:16 #99
Jak się ma ogród to nie stanowi to problemu. Widziałem to "dziwne zdarzenie" kilkukrotnie w tym roku :)
Karate_koks do a_di1 dodano: 17.12.2014, 14:31 #100
Ja od wielu wielu lat nie widziałem, i w tym pies pogrzebany. Dzisiejsze dziecki to kalecy, co widać na kazdych zajeciach sportowych czy WF.
Viqing do Karate_koks dodano: 17.12.2014, 15:16 #101
Polanie wchodzili na drzewa jak polowali :)
Frostmoor dodano: 17.12.2014, 16:45 #103
Pamiętam jak dziadkowie dawali mi po szkole nakaz nauki. Dodatkowe 3 godziny dziennie. Grać nie idzie, ruszyć się za bardzo nie idzie... no to czytałem książki fantasy. Po jakiś dwóch miesiącach stwierdzili że ten system i tak w ogóle nie działa. Po prostu w gimnazjum nie miałem czasu na naukę. Pierwsza miłość, odkrycie muzyki metalowej... czekaj jak byłem kurduplem? Nie było żadnych zakazów, pegaza dostałem w wieku 4 lat, drugiego w wieku 6. Pamiętam że od grania wolałem oglądać Cartoon Network, i dzięki temu kompletnie bez nauki z angielskiego zawsze miałem b.dobry albo celujący. Jak czasami zrobiłem konkretny debilizm, np. pomalowanie białych puf długopisem czy stłuczenie wazonu z kwiatami to szedł pas w ruch. Respekt był i dobrze wspominam dzieciństwo.
Starbug_PL dodano: 17.12.2014, 17:12 #104
O, Ty też byłeś ofiarą "lepszego" systemu czyt. Amiga 600... jo, jo odpalała kilka gier w 256 kolorach a na te fajne trzeba było chodzić pograć do kumpla na amidze 500 :D Bo kompatybilność wsteczna miała być 90% (sratatata)... problem próbowałem rozwiązać amigą 1200... no ale.. to był drogi, zły pomysł.
Slesz dodano: 18.12.2014, 11:16 #106
Rodzice potrafili zabrać mi komputer, nawet gdy już byłem dorosły, zabrać mi konsolę albo wyłączyć korki "bo za długo siedziałem przed komputerem". Potrafili też zadzwonić do dostawcy Internetu i poprosić o odłączenie (a zaległe teksty musiałem publikować z kafejki - jeszcze wtedy istniało takie cudo na moje szczęście). Ostatecznie przed komputerem spędzam większość czasu w pracy. Na tyle zdał się ich trud.
Czego mnie to nauczyło patrząc z perspektywy czasu? Walki z własnymi rodzicami, niczego więcej.
Moich ocen w szkole nikt już nie pamięta, włącznie ze mną. Istotne jest tylko, żeby przepuściły dziecko do kolejnej klasy.
Za to to, co zostaje, to pobudzone pasje, zainteresowania. I podstawowa wiedza z danego zakresu. A ta, wpojona przymusem, bardzo szybko z głowy ucieka, gdy okazuje się niepotrzebna lub mało ciekawa.
Za to krzywdę, którą potrafili mi sprawić rodzice pamiętam, jak widać, do dziś.
Gdy dziecko wzywa policję, to niekoniecznie oznacza, że to tylko dziecko potrzebuje pomocy.
Czego mnie to nauczyło patrząc z perspektywy czasu? Walki z własnymi rodzicami, niczego więcej.
Moich ocen w szkole nikt już nie pamięta, włącznie ze mną. Istotne jest tylko, żeby przepuściły dziecko do kolejnej klasy.
Za to to, co zostaje, to pobudzone pasje, zainteresowania. I podstawowa wiedza z danego zakresu. A ta, wpojona przymusem, bardzo szybko z głowy ucieka, gdy okazuje się niepotrzebna lub mało ciekawa.
Za to krzywdę, którą potrafili mi sprawić rodzice pamiętam, jak widać, do dziś.
Gdy dziecko wzywa policję, to niekoniecznie oznacza, że to tylko dziecko potrzebuje pomocy.


