P-chan>Gamer_X: W przeciwieństwie do Ciebie, i Twojego zaślepienia, którym chcesz wszystkim jak zwykle udowodnić jakie Nintendo jest złe, a Sony dobre (szczególnie to widać w świetle awarii PSN). Ludzie kupujący konsole Nintendo wiedzą za co płacą, a praktycznie płacą za możliwość grania. W przeciwieństwie do M$, a wszczególności Sony, nie są zmuszani na starcie dopłacać bagatela nawet 1400 zł za dodatkowe funkcje, jak choćby oglądanie filmów z których nie korzystają praktycznie wogóle. I póżniej tylko czują się wyruchani przez firmę, która za sprzęt na starcie rząda 2500 zł, a gdy burżuje kupią swój egz. to nagle po pół roku okazuje się, że jednak konsola mogła nawet od razu kosztować 1600 - 2000 zł.
I w tym świetle nadal bedziesz mi udowadniał zapewne, że Nintendo jest złe. A w przypadku platform Sony usprawiedliwiał cene konsoli, nie wartej tej sumy. A różnice w cenie miedzy X360 i PS3 usprawiedliwia tylko praktycznie zastosowanie innego nośnika, ale nie usprawiedliwia różnicy bagatela 1000 zł.
GILUPL=> I tu masz racje, konkurencja jest zawsze dobra, tylko zaówarz, że każda konsola jaka odnosi sukces, boryka się z masą gier - smieci. W końcu to gry sprzedają konsole, i wcale nie jest powiedziane ze akurat te dobre.
I to co spotyka obecnie Wii, to samo miało miejsce na PSX'ie i PS2, różnica jest taka, że Sony swego czasu miało nad zalewem tych gier kontrole. Nintendo przynajmniej na początku nie zabardzo, i dopiero teraz sprząta po trochu swoje podwórko (czego rezultaty pewnie ujrzywy w przypadku ich następnej stacjonarki).
Z drugiej strony nie dziwi mnie obecna polityka Nintendo, gdzie dopuścili domorosłych programistów, do tworzenia gier na ich konsole, bo to samo swego czasu zrobiło Sony.
To w końcu Sony otworzyło rynek konsol na szersze wody. Myślisz, że te wszystkie singstary, buzzy i eyetoy'e zostały stworzone z myslą o Tobie czy o mnie - nie, one zostały stworzone dla masowego odbiorcy, którego Ci co mają czelność mianować się "prawdziwymi" graczami nazywają casual'ami.
Jest tylko jedna różnica Sony nie potrafiło wykorzystać w następnej generacji jaką mamy obecnie, potencjału tych zabawek. Co wykorzystało obecnie Nintendo. Myślisz, że gdyby sytuacja nie była odwrotna, to tego śmiecia nie było by na PS3 - to jesteś w błędzie.
Druga sprawa jest taka, że przytoczyłeś dwie poprzednie platformy Nintendo, sugerując tym samym, że na tych konsolach ukazywało się więcej lepszych gier niż obecnie na Wii. Ale nie zauwarzyłeś jednej tendencji, na tych platformach praktycznie nie było gier, które tak ładnie nazywamy crapami. I te konsole praktycznie były skierowane do jednego odbiorcy, czyli tzw. graczy hardcorowych.
Tylko gdzie Ci gracze byli, nie kupując wówczas platform Nintendo, ja się pytam gdzie byli?
W tym świetle ja się nie dziwię Nintendo, że otworzyli się na szerszego klienta i odbiorcę ich produktów, bo takie są prawa rynku. I poszerzyli swój target o nowy tym klienta.
Sony i M$ też to po pewnym czasie zrozumieli (co akurat w przypadku Sony mnie dziwi), i poszerzyli target dla swoich konsol wydając na rynek PS Move i Kinect, bo z targetu jaki sobie na początku obecnej generacji obrali długo by nie wyżyli. Co pokazuje choćby różnica w sprzedarzy konsol na korzyść oczywiście Nintendo, i to że konkurencja jak najszybciej chce tą różnicę zminimalizować.
Ale Big N zaczyna już wypływać na nowe wody, a konkurencji pozostanie tylko w końcu się obudzić, i na nowo rozpocząć gonitwę - tak pieje do nowej konsoli od Wielkiego N...
[odpowiedz]