(1/5)Twórca Shenmue, Yu Suzuki potwierdził, że pracuje nad nową grą... iPhone'a.

FORUM

Kąciki

Kącik filmowy

Shadow of the Colossus The Movie 2012-05-24

Kącik RPG

Final Fantasy Type-0 - wrażenia 2011-12-03

Blogi redakcyjne

Ankieta

Tegoroczne E3 upłynie pod dyktando:
  • Sony
  • Microsoftu
  • Nintendo

Premiery

 
Cargasm
22-05-2012
Retro City Rampage
22-05-2012
Joy Ride: Turbo
23-05-2012
Dragon's Dogma
25-05-2012
Bird Mania 3D
maj 2012
Mad Riders
30-05-2012
Foosball 2012
30-05-2012
SBK Generations
30-05-2012
Fuel Overdose
maj 2012
Zombie Carnaval
31-05-2012
DiRT Showdown
01-06-2012
Summer Stars 2012
01-06-2012
Zen Pinball 2
02-06-2012
Anarchy Reigns
06-06-2012
Inversion
08-06-2012
Gravity Rush
13-06-2012
Heroes of Ruin
15-06-2012
Lollipop Chainsaw
15-06-2012
Atelier Meruru
23-06-2012
Zombie Driver HD
26-06-2012
Babel Rising
26-06-2012
Girl Fight
26-06-2012
Spec Ops: The Line
29-06-2012
Men in Black
29-06-2012
Brave
czerwiec 2012
Postal III
czerwiec 2012
Cannon Fodder 3
czerwiec 2012
Beyond the Labirynth
czerwiec 2012
Great Little War Game
czerwiec 2012
Pokemon Conquest
czerwiec 2012
Derrick the Deathfin
czerwiec 2012
Boulder Dash-XL 3D
czerwiec 2012
Hybrid
lipiec 2012
Double Dragon: Neon
lipiec 2012
Plain Sight
lipiec 2012
River City Ransom 2
lipiec 2012
Fractured Soul 3D
lipiec 2012
Rainbow Moon
lipiec 2012
Deadlight
lipiec 2012
Darksiders II
14-08-2012
Sleeping Dogs
14-08-2012
Skulls of the Shogun
sierpień 2012
Tekken Tag Tournament 2
sierpień 2012
Spelunky
sierpień 2012
Fallen Frontier
sierpień 2012
Johnny Kung Fu
sierpień 2012
New Super Mario Bros. 2
sierpień 2012
The Unfinished Swan
sierpień 2012
Far Cry 3
06-09-2012
Rocksmith
14-09-2012
Vessel
2012
Borderlands 2
21-09-2012
Last Flight
wrzesień 2012
Time Travelers
wrzesień 2012
Realms of Ancient War
wrzesień 2012
RollerCoaster Tycoon
wrzesień 2012
F1 2012
wrzesień 2012
Worms Revolution
wrzesień 2012
Resident Evil 6
02-10-2012
Dishonored
12-10-2012
Dokuro
2012
Papo & Yo
2012
Dust 514
2012
WRC 3 (PS3, X360, PSV)
październik 2012
True Crime: Hong Kong
październik 2012
Adrift
2012
Orc Attack
październik 2012
Absolute Supercars
październik 2012
Death Road
październik 2012
Half-Life 3
październik 2012
Dragon Ball Z Kinect
październik 2012
Pro Evolution Soccer 2013
październik 2012
WWE 13
01-11-2012
Halo 4
06-11-2012
Smart As
2012
Bit.Trip Runner 2
listopad 2012
FIFA 13
2012
Call of Duty VITA
listopad 2012
NBA Live 13
listopad 2012
Cloudberry Kingdom
grudzień 2012
Closure
2012
KickBeat
2012
Agent
31-12-2012
Ryse
2012
Thief 4
2012
Replika
2012
Dyad
2012
Tribes: Ascend
grudzień 2012
Black Death
grudzień 2012
WWE Brawl
2012
Owlboy
2012
Dead or Alive 5
31-12-2012
Fab Style
2012
Yakuza 5
2012
Pid
2012
Fortnite
2012
Gungnir
2012
Phi Brain
2012
DmC: Devil May Cry
15-01-2013
BioShock Infinite
26-02-2013
TOMB RAIDER
luty 2013
Sanctum 2
2013
DARK
luty 2013
The Cave
2013
XCOM
2013
Zwei
2013
OverStrike
czerwiec 2013
Prey 2
2013
Crysis 3
2013
inSANE
2013
Doom 4
2013
 

"Proście, a będzie Wam dane" - w komentarzach często nawiązywaliście do "Złotej Piątki" i "Złotej/Srebrnej Czwórki" i to o nich przeczytacie w najbliższym tygodniu. W kolejnych natomiast pojawiać się będą inne tytuły, o których wspominacie w komentarzach. Jeśli chcecie, żeby inni poznali jakąś świetną grę na Pegasusa, o której do dziś słyszeliście tylko Wy - wiecie co macie robić.
 

 

Złota Piątka



Najpierw słowo wstępu dla tych, którzy o tym kartridżu nie słyszeli - "Złota Piątka", która trafiła na rynek w 1994 roku, była jedną z pierwszych "oficjalnie" wydanych pozycji na Pegasusa w Polsce, kompilacją gier stajni Camerica wydanych przez Codemasters. Za zebranie tego całego kodu na jednym nośniku odpowiadała firma, która w Polsce sprzedawała klony NES-a jako Pegasusy właśnie. Z powodu dystrybucji poprzez sklepy, a nie leżaki na bazarze, była też pierwszym tytułem w wersji pudełkowej, w dodatku z polską instrukcją. Warto też wspomnieć o jej reklamach, nie tylko w prasie branżowej, ale i w pozycjach dla młodszych (zabawnie prezentowało się zestawienie reklam "Złotej" i saturnowego "Nights" na przeciwnych stronach w "Kaczorze Donaldzie"). Porcja wiedzy przekazana, przejdźmy więc do mięcha - czyli pięciu pozycji, które składały się na ten żółty, plastikowy kult.

 



1. Big Nose the Caveman

 

Dobra, choć trudna platformówka, której bohaterem jest wielkonosy jaskiniowiec - już wiecie skąd tytuł. Główną motywacją do ruszenia na wyprawę pełną wrogów, platform i kości (prehistorycznego odpowiednika monet/kapsli/pierścieni...) jest gigantyczny pterodaktyl, na którego protagonista patrzy pod kątem, co tu kryć, konsumpcyjnym. I nie chodzi tu o zoofilię, świntuchy! Jednak wszamanie ptasiora nie jest takie łatwe, Daktyl ma skrzydła nie od parady i z refleksem mokrookiej sarenki umyka raz po raz, zmuszając nas do pogoni poprzez kolejne wyspy. Formuła jest dość klasyczna, leziemy przez planszę, fikamy sobie po platformach, a niemilców tłuczemy maczugą (odpowiednie znajdźki dodają jeszcze do tego kamienny atak dystanowy). Uważać trzeba bardzo, bo, mimo twardego wyglądu, jeden "zły dotyk"/upadek/kontakt z zakazaną materią i Big Nose żegna się z tym łez padołem. Spłucz i powtórz trzykrotnie i raduj się z możliwości ponownego oglądania ekranu tytułowego, bez jakiś tam dziwactw w stylu kontynuacji. Żeby jednak, choć trochę, ułatwić "pierwotniakowi" szansę kulinarnego spełnienia co kilka etapów trafiamy do "dzielnicy handlowej", składającej się z 3 sklepów - wybieramy jeden i w nim, zależnie od sprzedawcy, możemy za odpowiednią ilość kości kupić sobie jakąś dopałkę. Ich spektrum jest spore, bo mamy tu podwójne skoki, rogową skórę na stopach (na to wychodzi - pozwala deptać przeciwników) czy zwiększenie "szybkomachalności", które działają do pierwszej skuchy. Można też zaszaleć i kupić sobie parę rozbłysków gamma (kasują wszystkich na planszy) czy nawet nieśmiertelność (działa przez cały poziom, ale przed "wpadkiem" do dziury i tak nie ochroni). Na końcu większości plansz czeka na nas standardowa mieszanka jurajskiego tałatajstwa przeplatana okazjonalnym radskorpionem czy cthulhopodobnym pomiotem. A jak już bossa ubijemy, to Wielkonos rozkręca maczugę i na takim oto praszczurze helikoptera leci na kolejną wyspę (wtedy gra chwilowo zmienia się w nieco powolne, ale jednak dość przyjemne "leć w prawo i nie puszczaj spustu"). Summa summarum, BNtC daje radę, ale na kartridżu są lepsze gry. Takie jak na przykład...

 

 


2. The Fantastic Adventures of Dizzy

 

Pozornie - kolejna platformówka. Przynajmniej do momentu, aż nie spróbujecie się wydostać z pierwszego pomieszczenia z gry. Trzeba wziąć (nie wystarczy na niego wejść, jak to w platformówkach bywa) klucz, a potem użyć go na drzwiach i jajko, które jest głównym bohaterem, może już wyleźć na wolność. "Aha", myślicie, "to po prostu przygodówka z możliwością skakania" - i ze spokojem leziecie na pająka, który z radością uszczupla Wasz, nie-taki-znowu-długi pasek energii. "Tam do kata!" - wrzeszczycie i wiecie już, że ten mariaż platformówki i przygodówki nie będzie grą  łatwą. Zacznijmy więc od boleści, które najdą nas podczas obcowania z Dizzim. Po pierwsze, autorzy uwielbiają faszerować kolejne plansze przeszkadzajkami, które zjadają nasze zdrowie. Pół biedy, kiedy to jakieś robactwo, które da się ominąć, ale zdarzają się momenty, kiedy atakujący ukryty jest za drzewem i nie ma sposobu, żeby stwierdzić gdzie dokładnie się znajduje - trzeba liczyć na fart. Uważać też trzeba na wodę we wszelakich przejawach (bo jak przecież powszechnie wiadomo, woda odpowiada za bolesną śmierć wielu jajek) - krople z sufitu, deszcz czy, nie dajcie, Panowie Kobolu, zbiorniki wodne! Kolejną wadą jest przymus zbierania gwiazdek (gra w żadnym momencie nie tłumaczy, że trzeba to robić), poukrywanych po całym świecie gry. Bez nich nie uzyskamy dostępu do finalnego zamku Złego. Na osłodę dodam, że niektóre wersje tego tytułu na innych platformach mają ich do zebrania nie 100, lecz 250, co czyni ten problem jeszcze bardziej uciążliwym. Wreszcie najbardziej drażliwe kwestie - przy sobie możemy mieć jednocześnie tylko trzy przedmioty, całą resztę trzeba gdzieś rzucić i potem, gdy są potrzebne, po nie wracać - dlatego też backtracking to drugie imię tej gry. Ze względu na całkiem spory, otwarty świat, zdarzają się paruminutowe podróże na jego drugi koniec, po jeden przedmiot, po użyciu którego coś zmienia się na jeszcze innym krańcu uniwersum...wydłuża to rozgrywkę, ale chyba nie o taką "zabawę" chodzi dziś graczom? W dodatku, standardowo, nie ma żadnego sposobu, by zachować stan gry, więc powraca znana z opisywanego tu(wklej link) Wizards and Warriors 3 formuła - chapnij na raz albo wcale. Póki co przeczytaliście same biadolenia, a przecież początek sugerował coś innego. I nie bez powodu, bo pomimo tych (dość poważnych) wad, Dizzy to naprawdę świetna retro-pozycja. Świat trzyma fajny, przesiąknięty subtelnym humorem, klimat, grafika i muzyka mogą się podobać i dziś, a niektóre z zagadek, pomimo dużej ilości lat na liczniku, pozostają świeże. Dobra pozycja, aż żal, że ta popularna kilkanaście lat temu franczyza całkowicie zniknęła. Chętnie pyknęlibyśmy w to (koniecznie z save'ami!) na jakieś Wirtualnej Konsoli czy innym XLA.

 

 

 



3. Big Nose Freaks Out

 

W instrukcji dołączonej do "Złotej" tytuł przetłumaczono jako "Jaskiniowiec Wielki Nos Złości Się"... Kolejny, a zarazem ostatni tytuł z serii o głodnym praczłowieku. Tym razem twórcy zapatrzyli się na Sonica i postanowili zrobić jego klona wykorzystując własnego bohatera. Aby wytłumaczyć skąd u Kulfona taka żwawość w stopach (w BNtC na pewno specjalnie rączy nie był), przyklejono mu do nich protodeskorolkę - duży głaz na którym spoczywa decha. By nie wdawać się w mantykanctwo, że to dziadostwo nie ma prawa się poruszać - przejdźmy do fabuły. Powodem kolejnej eskapady jest fakt, że bohater dał się wykołować i jakiś dziadyga buchnął mu wszystkie kości, które następnie, na nasze szczęście, pogubił zwiewając przed płonącym i jak lawa gorącym, słusznym gniewem "Jaskiniowca Wielkiego Nosa". Dlatego też teraz trzeba się nazapylać, naskakać i wrogów natłuc, by przywrócić mezozoiczne status quo. Jeśli zadacie sobie trud i obejrzycie filmik z gry to same lokacje, nie wspominając już o prędkości poruszania czy ogólnym klimacie, powiedzą Wam jedno: "ktoś tu ostro ściągał z niebieskiego jeża Segi". Choć przyznać trzeba, że podróba wyszła niezgorzej, nie jest to najlepsza pozycja, ale parę godzin dobrej zabawy powinna zapewnić. Przynajmniej nie jest taka trudna jak pierwsza część.

 

 

 



4. The Ultimate Stuntman

 

Czyli "Absolutny Kaskader"... tja. Pomijając głupi, w obydwu językach, tytuł, ta pozycja to mokry sen miłośnika gier i kina akcji. Bohater wyglądający jak krzyżówka Punishera i Morbiusa ze Spidermana, w obowiązkowej skórze, która aż trzeszczy pod naporem mięśni - jest. Poruszanie się każdym możliwym środkiem komunikacji - samochodem, lotnią, helikopterem, motorówką - pewnie. Sekwencje platformowe i wspinaczkowe, w których naszymi przeciwnikami są ptaki i przerośnięte pająki - nie inaczej. Bezdennie głupia fabuła, według której to najlepszy kaskader świata ma zająć się odbiciem Jenny Aykroyd (żony Dana Aykroyda?) z rąk doktora Evil (poważnie, tak się nazywa) - check. A na zakończenie dnia pracy (po ubiciu bossa i dowiedzeniu się, że "księżniczka jest w innym zamku" i jutro znów trzeba będzie latać, pływać, wspinać się i strzelać) gra logiczna w rozbrajanie bomby - ot tak, żeby nie wyjść z wprawy - wiesz, że tego chcesz! Jeśli nie przeszkadza Wam sztampa i jesteście gotowi przykleić sobie palec do przycisku odpowiadającego za strzelanie (inaczej na pewno Wam odpadnie od jego nadużywania), to jest to gra dla Was. Tylko bądźcie świadomi, że bossów jest trzech na krzyż, kolejne warianty różnią się od siebie wytrzymałością oraz kolorem i, przez wygląd oraz głupotę, przynoszą wyłącznie wstyd swemu Złemu twórcy. Można się też przyczepić do etapów platformowych, gdzie Punibius/Morsher jest sztywny jak martwy pracownik Urzędu Skarbowego, ale - z braku konkurencji na tej składance - to najlepsza strzelanka "Złotej".

 




Ostatnią pozycją dopełniającą zestaw jest Micro Machines, które zostało już opisane w jednej z wcześniejszych części naszych wspomnień retro (uderzajcie tutaj). To dobry moment, by przerwać czytanie, obadać filmiki i dać wyraz frustracji na autora w komentarzach. Za tydzień kącik powraca ze "Złotą Czwórką" na tapecie.
 

Komentarze (45)
  • camorra 
    2011-01-29, 14:10:47
    camorra: Kurde, to było granie :D Nigdy tego nie zapomnę. A gdzie mikro machines? To była chyba najlepsza gra z całej złotej 5.
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • pab28 
    2011-01-29, 14:11:22
    pab28: Dizzy to najlepsza gra ze złotej piątki wciągając świetna gra jak na swe czasy :)
    [odpowiedz]
    3
    plus minus
  • electrochoc 
    2011-01-29, 14:13:20
    electrochoc: Ostatnio z szafy wygrzebałem swojego pegasusa. od razu, przypomniały mi się te piękne czasy, i zacząłem grać jak kiedyś. Dobrze i nie żałuję tego, że go nie sprzedałem. Nostalgia pozostała, a sesje przy kontrze, to już historia, pomimo tego iz jest to tylko kilka pikseli, to dusza gry pozostała :)
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • Chliwiusz 
    2011-01-29, 14:20:25
    Chliwiusz: Piękności !!!
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 14:20:45
    ~BeR~: przeszedłem wszystkie oprócz Ultimate Stuntmena. Dizzy i MM najlepsze.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 14:26:08
    yaevinn: Fakt. MM było zdecydowanie najlepszą grą. Z kolei Dizzy było naprawdę trudne i wymagało główkowania szczególnie w czasach, w których nie było internetu i jako takich poradników.

    Osobiście dużo bardziej wolałem gry na "Złotej Piątce" niż "Złotej Czwórce".
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 14:28:39
    Lepos: Micro Machines to gra w którą grałem bez opamiętania.
    Jak kolega przyniósł któregoś dnia swoja komórkę do szkoły a na niej właśnie było Micro Machines to aż łeska się zakręciłą w oku. Oczywiście lekcje zeszły tego dnia na drugi plan. Katowaliśmy tą grę pod ławką cały dzień :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Riddickq 
    2011-01-29, 14:49:11
    Riddickq: Się grało się :P
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 14:58:47
    xxxgamer: to jest wlasnie toooo!!!!! :D The Ultimate Stuntman wymiata!!!

    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 15:04:57
    gicolek: Najlepsze czasy mojego dzieciństwa. Potrafiłem Big Nose'a przechodzić kilka razy dziennie i nigdy mi się nie udawało dojść do końca :p Na pierwszej wyspie znałem chyba wszystkie sekrety. Dizzy był dla mnie za trudny wtedy :P Ultimate Stuntman kończył się na 4tym lvlu wraz z życiami :p A w Micro Machines grałem z tatą. Paradoksalnie deskrolokowiec był najgorszy, ale najdłużej w niego graliśmy :D
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Wolny 
    2011-01-29, 15:08:35
    Wolny: Dżujo kiedys pisał o złotej piątce:)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • EvilGucio 
    2011-01-29, 15:13:16
    EvilGucio: Ale jaja! Grałem we wszystkie te gry a nawet nie wiedziałem, że tak się nazywają :) Teraz jak zobaczyłem filmiki to sobie wszystko przypomniałem. W sumie co tu się dziwić, że nie ogarniałem skoro miałem wtedy 6 lat (1998r) :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Kruhol CPE 
    2011-01-29, 15:16:37
    Kruhol CPE: Kto nie grał za młodego w "Złotą Piątkę", ten nie miał dzieciństwa. Bez dyskusji.
    [odpowiedz]
    10
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 15:20:36
    KULTURYSTA: Najlepszy zestaw na Pegazusa Same genialne gry niech wypuszcza na XBL :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Redkhmer 
    2011-01-29, 15:31:27
    Redkhmer: To byly czasy :) a nie jakies Crysisy :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Tom19 
    2011-01-29, 15:44:04
    Tom19: Micro machines...to była gra!!! najlepiej się grało ze znajomymi.Znów Big nose freaks out -im dalej tym lepiej się grało :) Big nose the caveman było key,zaś Stuntman mnie nie wciągnął...CO tyczy się Dizziego to gra mi się bardzo podobała do czasu ,gdy nie wiedziłem o co w tej grze chodzi :D
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 15:57:05
    Scotty: No błagam Was...przecież Złotą Piątkę świetnie opisał Dżujo w którymś wydaniu To Było Grane (coś ok 104-114 numeru). Zresztą odnoszę wrażenie, że Dżujo już wszystko dokładnie omówił w temacie retro, a Wy teraz tylko po nim powtarzacie.
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 16:22:15
    MONK666: Chyba kazdy kto miał Pegasusa na komunie był szczęsliwym posiadaczem tego cartridga.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 16:36:35
    bubblegum: komentarz ukryty Odkryj
    -7
    plus minus
  • Zwyrodnialec 
    2011-01-29, 16:43:59
    Zwyrodnialec: Ultimate Stuntman, czy Dizzy najlepsze w zestawie. Zwłaszcza ta pierwsza, rozbrajanie bomb na dalszych etapach było dosyć ciężkie.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 16:56:40
    Darqus: najlepszy zestawik do pegasusa :)
    plus 168 in 1 oczywiście :)
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • yellow 
    2011-01-29, 17:12:59
    yellow: Ale jaja, miałem ten kartridż, ileż się w to ograłem, nie myślałem, że jaszcze to kiedyś zobaczę! To były piękne czasy i cholernie grywalne gry.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Elninio 
    2011-01-29, 17:21:14
    Elninio: Heh jeszcze gdzies to się plącze ;) gold 5 miałem dodawane wraz super pegazusem ;), dostałem na komunie... to były czasy.

    P.S.
    Moja ulubiona gra to jaskiniowiec na deskorolce ;)
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • Orson 
    2011-01-29, 17:59:12
    Orson: jezu...sweego czasu wydałem na to swe dwumiesieczne kieszonkowe hehe ale warte było
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 18:12:23
    maro87mq: Kto miał ten cardridge był nietykalny!
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 19:07:09
    dziarmag: a moją ulubioną grą na pegazusa - powiedziałby, że nawet jedną z najlepszych gier w jakie grałem, był GOAL 3 :) czyli nekketsu soccer. przy żadnej innej grze nie było tak dobrej zabawy dla dwóch osób :) mecze pełne brutalnych pojedynków, strzały które zmieniały piłkę w banana, gra w błocie w trakcie której gracz się topił, pioruny które porażały graczy i elektryzowały piłkę, trąby powietrzne itp. mistrzostwo :)
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 19:10:56
    Mateuka: grałem u kuzyna w Złotą Piątkę daaaawno temu ;) to były czasy ;D później jak kupiłem Pegazusa to udało mi sie dorwać cos takiego jak bodaj "Srebrna Czwórka". Było tam Go Dizzy Go Robin Hood i 2 gry jezcze ale nie pamiętam. super sprawa
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 19:15:29
    sharpfang07: Razem z bratem ciotecznym godzinami przechodziliśmy Dizzego. Ile się głowiliśmy nad tym co zrobić ze smokiem, a co ze skrzatem. Albo to napięcie jak trzeba było wskoczyć na chmurkę, albo przez most trzeba było przeskoczyć, a żyć już nie było. Jednak nie zgodzę się z wami- to, że ta gra nie miała save'ów było jej najmocniejszą stroną (dreszczyk emocji). Granie w tą grę np. na emulatorze (gdzie jest opcja zapisywania stanu gry) już nie dawała tyle satysfakcji. ZŁOTA PIĄTKA (czwórka z resztą też) BYŁA THE BEST!
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 19:32:14
    Kris Warrior>Mateuka: Był jeszcze Bumerang Kid od Codemasters i jakaś piłka nożna ale nie pamiętam już tytułu.Dizzy swego czasu przyniosła mi sławę bo skonczyłem ją jako jedyny z kumpli.Do dziś skończenie tej gry napawa mnie dumą.Wróćcie lata 90-te!!!!!!!!!!
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Bioter 
    2011-01-29, 20:28:18
    Bioter: Stundmana uwielbiałem . Z tym że nigdy na pegazie całego nie przeszedłem, i denerwowały te powtórki z rozgrywki.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • MaZZeo 
    2011-01-29, 22:00:59
    MaZZeo: Miałem go! jedyny na osiedlu :D ludzie w zamian za pozyczenie dawali całe kolekcje.l
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Darek 
    2011-01-29, 22:09:44
    Darek: Autorze tekstu... a kimże jesteś, o autorze?
    [odpowiedz]
    -1
    plus minus
  • Shen87 
    2011-01-29, 23:02:09
    Shen87: Była chyba jeszcze składanka srebrna X? [ nie pamietam ile tam gier bylo]
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • wojtekmarchewka 
    2011-01-30, 02:01:06
    wojtekmarchewka: Była także składanka "złota szóstka" z 6 gier o piłce nożnej , w niej był Tsubasa ,Goal 3 i inne ,teraz narzekamy że gry są po angielsku ale wtedy grało się nawet w gry w wersji azjatyckiej i czerpało się z tego czysty FUN
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 10:28:55
    pyrson: miałem to, jeszcze też były inne "złote piątki" ja pamiętam też sportowe :) i najlepszą kopanke jaką była Goal 3, strzał bananem czy kredka ;) tornado na boisku czy też bagna, ehhh to były czasy
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 11:55:40
    jana84: była tez srebrna 4 czy jakos tak i tam rządził robin hood , a dizziego przeszedłem niedawno spolszczonego :)
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • blacklagoon 
    2011-01-30, 12:53:25
    blacklagoon: Dizzy to gra mojego dzieciństwa, przeszedłem kilka części. Chętnie bym w to zagrał w HD, ta gra wymiatała, niezapomniane chwile.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 12:55:00
    fatalfps: Ile ja się nagrałem w stuntmana :) ach to były czasy...godzinami z bratem graliśmy.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 13:58:33
    grzesiekpl3: Wszystkie gry byly genialne,nie potrafie wiec opisac tego slowami co czulem gdy zobaczylem teraz te gry na filmikach.Czlowiek zdaje sobie sprawe jaki juz stary jest niestety.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 15:58:53
    Hubsztyl: nie ma jak pegasus party i micro machines , najlepsze w tym jest to że każdy może usiąść, nie ważne jakie ma doświadczenie z grami, i dobrze sie przy tym bawić!
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-30, 20:33:45
    GILUPL: Jakbym mial wymienic 3 najlepsze gry na NESa/Pegasusa (w sumie ja mialem Terminatora2 jak sie nie myle, hehe) to byly by to: Battle Toad, Goal3 i Micro Machines. Jedne z najlepszych gier w kazdym badz razie. Byla jeszcze taka gierka, ze chodzilo sie kolesiem i kopalo pilka w przeciwnikow, w ktorejs planszy nawet jezdzilo sie wagonikiem, ale nie pamietam tytulu ;(.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-31, 10:58:48
    artattak: Takie skojarzenie mi się nasunęło jak zobaczyłem grafiki z gierek. Mianowicie wszystkie te gry są takie same tylko pamperki są inne i skaczą po czymś innym. Kiedyś to się musiało fajnie robić gry. Jeden silnik graficzny do wszystkiego, podmieniamy spraity, tła, sample i gotowe.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • zibi5490 
    2011-01-31, 21:19:47
    zibi5490: złota czwórka to taka podróbka słynnej Golden Five
    Przeszedłem wszystkie 5 łącznie z Dizzym :) pamiętam to to taki Endurance Race z GT5.... tamtych czasów jakieś kilkanaście godzin zajęło mi to bez żadnego save(ktoż tam słyszał o sejwach???) i poradnika- sam błądziłem łezka się kręci. Mogli by dodawać takie gry gratis np podczas ściagania "Dużych gier" z PS store
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-02-01, 13:57:08
    muszikaka: ultimate stuntman- ta gra sama generuje levele ;p
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-02-05, 19:54:58
    pr0: Siema.Ma ktos moze na sprzeasz ta gre?:P
    Jesli tak to prosze sie skontaktowac na nr gg:25603274.
    Bardzo mi zalezy na tej grze:P
    Pozdro
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
Dodaj swój komentarz

login

hasło
W sprzedaży PE#177177

Następny numer za 12 dni.
TOP 11 - wyniki w PE#178.

3 x Nintendo 3DS
Archiwum