(1/5)Twórca Shenmue, Yu Suzuki potwierdził, że pracuje nad nową grą... iPhone'a.

FORUM

Kąciki

Kącik filmowy

Shadow of the Colossus The Movie 2012-05-24

Kącik RPG

Final Fantasy Type-0 - wrażenia 2011-12-03

Blogi redakcyjne

Ankieta

Tegoroczne E3 upłynie pod dyktando:
  • Sony
  • Microsoftu
  • Nintendo

Premiery

 
Cargasm
22-05-2012
Retro City Rampage
22-05-2012
Joy Ride: Turbo
23-05-2012
Dragon's Dogma
25-05-2012
Bird Mania 3D
maj 2012
Mad Riders
30-05-2012
Foosball 2012
30-05-2012
SBK Generations
30-05-2012
Fuel Overdose
maj 2012
Zombie Carnaval
31-05-2012
DiRT Showdown
01-06-2012
Summer Stars 2012
01-06-2012
Zen Pinball 2
02-06-2012
Anarchy Reigns
06-06-2012
Inversion
08-06-2012
Gravity Rush
13-06-2012
Heroes of Ruin
15-06-2012
Lollipop Chainsaw
15-06-2012
Atelier Meruru
23-06-2012
Zombie Driver HD
26-06-2012
Babel Rising
26-06-2012
Girl Fight
26-06-2012
Spec Ops: The Line
29-06-2012
Men in Black
29-06-2012
Brave
czerwiec 2012
Postal III
czerwiec 2012
Cannon Fodder 3
czerwiec 2012
Beyond the Labirynth
czerwiec 2012
Great Little War Game
czerwiec 2012
Pokemon Conquest
czerwiec 2012
Derrick the Deathfin
czerwiec 2012
Boulder Dash-XL 3D
czerwiec 2012
Hybrid
lipiec 2012
Double Dragon: Neon
lipiec 2012
Plain Sight
lipiec 2012
River City Ransom 2
lipiec 2012
Fractured Soul 3D
lipiec 2012
Rainbow Moon
lipiec 2012
Deadlight
lipiec 2012
Darksiders II
14-08-2012
Sleeping Dogs
14-08-2012
Skulls of the Shogun
sierpień 2012
Tekken Tag Tournament 2
sierpień 2012
Spelunky
sierpień 2012
Fallen Frontier
sierpień 2012
Johnny Kung Fu
sierpień 2012
New Super Mario Bros. 2
sierpień 2012
The Unfinished Swan
sierpień 2012
Far Cry 3
06-09-2012
Rocksmith
14-09-2012
Vessel
2012
Borderlands 2
21-09-2012
Last Flight
wrzesień 2012
Time Travelers
wrzesień 2012
Realms of Ancient War
wrzesień 2012
RollerCoaster Tycoon
wrzesień 2012
F1 2012
wrzesień 2012
Worms Revolution
wrzesień 2012
Resident Evil 6
02-10-2012
Dishonored
12-10-2012
Dokuro
2012
Papo & Yo
2012
Dust 514
2012
WRC 3 (PS3, X360, PSV)
październik 2012
True Crime: Hong Kong
październik 2012
Adrift
2012
Orc Attack
październik 2012
Absolute Supercars
październik 2012
Death Road
październik 2012
Half-Life 3
październik 2012
Dragon Ball Z Kinect
październik 2012
Pro Evolution Soccer 2013
październik 2012
WWE 13
01-11-2012
Halo 4
06-11-2012
Smart As
2012
Bit.Trip Runner 2
listopad 2012
FIFA 13
2012
Call of Duty VITA
listopad 2012
NBA Live 13
listopad 2012
Cloudberry Kingdom
grudzień 2012
Closure
2012
KickBeat
2012
Agent
31-12-2012
Ryse
2012
Thief 4
2012
Replika
2012
Dyad
2012
Tribes: Ascend
grudzień 2012
Black Death
grudzień 2012
WWE Brawl
2012
Owlboy
2012
Dead or Alive 5
31-12-2012
Fab Style
2012
Yakuza 5
2012
Pid
2012
Fortnite
2012
Gungnir
2012
Phi Brain
2012
DmC: Devil May Cry
15-01-2013
BioShock Infinite
26-02-2013
TOMB RAIDER
luty 2013
Sanctum 2
2013
DARK
luty 2013
The Cave
2013
XCOM
2013
Zwei
2013
OverStrike
czerwiec 2013
Prey 2
2013
Crysis 3
2013
inSANE
2013
Doom 4
2013
 
635V

Retro: Zabytki na licencji

Retro
redakcja PPE @ 2011-01-15, 12:50

O współczesnych grach opartych na znanych licencjach, podobnie jak o filmach na podstawie gier, trudno najczęściej powiedzieć coś dobrego. Jednak w czasie panowania "króla NES-a" ukazało się dużo gier bazujących na znanych seriach, które nie dość, że nie przysparzały hańby swoim oryginałom, to jeszcze były jednymi z najlepszych w swoich kategoriach gatunkowych.

 

Wiele z nich bazowało na licencjach Disneya, ale dobre gry bazujące na komiksach czy nawet zabawkach też się zdarzały. Nie ma co liczyć na ich współczesne porty, dlatego, że właśnie z powodu licencji trudno dzisiaj stwierdzić do kogo należą prawa do produkcji danej gry - itp. itd. Ale ale... nie wchodźmy już w prawnicze dyskusje - zamiast tego zatopmy się w świat licencji początku lat 90.

 

1. Punisher

 

Gra podobna do omawianego kiedyś tutaj Cabala, jednak osadzona w brudnym i ciemnym świecie znanego bohatera komiksów Marvela. Na dole ekranu tkwią plecy Franka Castle, możemy się nim poruszać po płaszczyźnie poziomej, przytrzymacie fire – możecie ruszać celownikiem. Zasadnicza różnica polega na tym, że w Cabalu mieliśmy statyczne plansze, po wyczyszczeniu całej – szliśmy dalej. W Punisherze ekran cały czas powoli porusza się w prawo, co utrudnia celowanie, ale i pozwala lepiej wczuć się w klimat, zobaczyć Nowy Jork i jego okolice, w których przyszło żyć (i zabijać) Frankowi. Procedura wyboru planszy też może się podobać – celowniczkiem nakierowujemy na plakat niemilca, który jest bossem danego poziomu. Castle następnie kilkoma zdaniami opisuje sytuację (warto czytać te wtręty, są naprawdę klimatyczne) i lądujemy na planszy. Do wytłuczenia mamy egzotyczną mieszankę murzynów z Bronksu, mafiozów, żołnierzy, terrorystów, ninjasów i wszystkich innych wrogów wolnego handlu i praw człowieka, a kiedy zostawimy już za sobą stosy trupów, docieramy wreszcie do pana z plakatu. Kiedy zlikwidujemy draba (pojedynki są kombinacją klasycznego strzelania i prostego mordobicia widzianego zza pleców protagonisty a la Punch Out!!), na "plakacie wyboru planszy" pojawia się sympatyczne "R.I.P", po czym nasz przyjemniaczek rzuca jakimś wrednym tekstem (pokroju tych, którymi później zasłynie niejaki Duke N.), wybieramy kolejny level - i tak aż do pojedynku z nemesis Punishera. Kto komiks czytywał, ten wie o kim mowa (kto nie czytał, niech się wstydzi).

 



 



2. Chip'n Dale Rescue Rangers / C'nD RR2

 

Fabuła tych dwóch platformówek opiera się na akcji disneyowskiego serialu o tym samym tytule, z sympatycznymi wiewiórami w roli głównej. Tytułowi bracia wraz z bandą koleżków (i szczurzą lasencją) tworzą drużynę Rescue Rangers (w polskiej wersji zwaną bodaj Ryzykownego Ratunku), której zadaniem jest ochrona miasteczka, w którym toczą się ich gryzoniowate (w jednym przypadku musze) życia, przed bandą zwierzaków-oprychów. Na czele "złych" stoi niejaki Fat Cat, gruby kocur wzorowany na włoskim mafiozie i to on będzie naszym głównym przeciwnikiem w obydwu grach. Ich fabuła jest, co tu dużo kryć, mało odkrywcza – w „jedynce” ruszamy przeciwko grubasowi, by go zapuszkować. W „dwójce” Kocur ucieka z więzienia, a wiewióry przemierzają miasto by go złapać. Zanim jednak skopiemy futrzaty kuper Grubego przyjdzie nam odwiedzić kilkanaście plansz, w tym tak egzotyczne lokacje jak chłodnia (na wydostanie się z niej mamy limit czasu, inaczej zamarzniemy) czy nawiedzony dom (światła zapalają się i gasną utrudniając pokonywanie platform). W C'nD mamy dużą dowolność w kwestii wyboru poziomów (do finału prowadzi kilka tras), w drugiej części gra tylko w jednym momencie pozwoli nam wybrać kolejność przejścia kilku plansz. Sterowanie jest klasyczne, bohaterem poruszamy "krzyżakiem", pod A mamy skok, pod B atak. No właśnie, przecież nie wiecie jeszcze w jaki sposób wiewióry zwalczają przestępczość. Mianowicie, na planszach walają się stosy skrzyń, jabłek i innych obiektów, które możemy podnieść i cisnąć w przeciwników. Idąc z pociskiem ładujemy go, co pozwala na wykonanie podkręconego rzutu, rażącego znacznie większe pole. W obu częściach występuje też „cover system”. Gdy trzymamy karton i wciśniemy dół postać schowa się do środka. W ukryciu jesteśmy niewrażliwi na ataki, dodatkowo w takich momentach SI przeciwników (i tak niezbyt mądrych) szwankuje i zaczynają biec na nas z pianą oraz śpiewem na ustach, tylko po to, by zginąć od kontaktu z naszą osłoną. Swoją drogą, ciekawe czy Kojima swój pomysł ukrywania postaci w pudle pożyczył właśnie z tej serii. Jak to w pegasusowych platformówkach zwykle bywało, zaimplementowano multiplayer. Nasz towarzysz wciela się w drugiego wiewióra i pomaga nam kasować przeciwników. Postaci mogą się nawzajem podnosić i rzucać (nie można się „schować” w drugim graczu, na szczęście), co stwarza nowe możliwości taktyczne. Np. grając z casualem możemy mu pomóc przebrnąć przez ciężkie momenty. Ba, nie ma żadnych przeciwwskazań, by nie przenieść "niedzielnego" przez co trudniejsze etapy. Partner może też w ten sposób oszczędzać nadszarpnięte zdrowie, gdyż w przypadku trafienia obrażenia otrzymuje tylko niosący. Z drugiej strony łatwo zaadaptować ten system do naszych core'owych, krwawych zachcianek i momentalnie spokojna gra przeradza się w swoisty deathmatch. Wykorzystywanie się nawzajem jako żywe pociski, kasując przeciwników kosztem zdrowia drugiego gracza jest na porządku dziennym. A gdy głód krwi woła, a wrogów na horyzoncie „ani widu”, wystarczy cisnąć drugiego w przepaść. Graficznie, jedynka mocno dźga w oczy, oprawa jest prymitywna nawet jak na NES-a. Teł właściwie brak, a modeli przeciwników jest tylko kilka. C'nD2 to duży skok jakościowy w stosunku do pierwowzoru, tła są bogatsze, lokacje ciekawsze, a postacie lepiej animowane. Każdy level ma też swoją własną muzyczkę, utwory są chwytliwe i często złapiecie się na jej nuceniu wraz telewizorem. Na Dzikim Zachodzie usłyszymy country, w hali fabrycznej industrial, a w wieży zegarowej będzie nam towarzyszyć motyw oparty o kukanie kukułki. Gierki nie zestarzały się bardzo, grafika jest co najmniej znośna (zwłaszcza w drugiej części), a ilość zabawy z niej płynąca niemiłosierna.

 



 

 

 



3. Duck Tales / DT2

 

Kolejna seria platformówek oparta o kreskówki Disneya, tym razem inspiracją były "Kacze opowieści". Wcielamy się w Sknerusa, drobiowego odpowiednika Lary Croft, który systematycznie grabi każde miejsce na Ziemi (i nie tylko) ze skarbów. Kaczor, poza klasycznym skokiem, korzysta z unikalnego wachlarza zagrań oferowanego przez noszoną przez niego laskę. Można wykorzystać ją jako pogo stick (wydłuża zasięg i wysokość skoku, pozwala rozdeptywać przeciwników niczym w Mario), do przeciągania i uderzania skrzynek i innego gruzu leżącego na planszy też się nada. Warto też wspomnieć o, wprowadzonych w drugiej części elementach a la metroidvania. Zdolności McKwacza można rozwijać, czy to za pomocą bonusów kupowanych za kasę zagrabioną z plansz, jak i dzięki dodatkom wręczanym przez naszych Siostrzeńców poukrywanych na niektórych levelach. Szkoda tylko, że do raz ukończonych poziomów nie możemy wrócić, by spróbować na nich ulepszonych umiejętności. Jeśli przy sarkaniu jesteśmy, to trzeba powiedzieć szczerze – obydwie gry są bardzo krótkie (po 6 plansz każda). Na szczęście każdy poziom jest bardzo dobrze zaprojektowany, zwykle jest kilka sposobów na jego ukończenie (zależnie od posiadanych umiejętności). Co krok znajdujemy zagadki, bywa, że ich rozwiązanie całkowicie zmienia oblicze planszy po której się poruszamy, np. Atlantydę da się osuszyć, odblokowując zalane wcześniej poziomy, a w piramidzie ukryty jest skarbiec faraona. Jak to w NES-owych grach na podstawie seriali Disneya, możemy liczyć na fenomenalną muzykę, przykład poniżej (film nr 3).

 


 

 


 

 


 

 


4. Micro Machines

 

Gra o której często piszecie w komentarzach, nic dziwnego zresztą, bo to chyba najlepsza ścigałka na Pegasusie. Oglądane z góry wyścigi malutkich pojazdów grzejących po planszach rozrzuconych po całym domu zdobyły serca wielu fanów. Skąd ta estyma? Po pierwsze, w odróżnieniu od większości gier, MM było dystrybuowane w Polsce niemal oficjalnie – wchodziło w skład kultowej "Złotej Piątki", więc miało szansę trafić pod relatywnie dużą liczbę strzech. Po drugie, w zależności od pojazdu jakim przyszło nam prowadzić, grało się zupełnie inaczej. Czołg był ciężki i powolny, ale można było walić z działa do przeciwników, warrior posiadał wielki zderzak, którym również można było załatwić oponentów, a śmigłowiec był lekki, zwrotny i bardzo szybki. Każdy typ pojazdu miał swój określony rodzaj planszy, np. jeepami zawsze ścigaliśmy się po stole w kuchni (trasa wyznaczona poprzez Cheeriosy, a plamy miodu i szklanki jako przeszkody), a miejscem wozów formuły 1 był stół bilardowy. Do gracza należał też wybór kierowcy, a każdy z sympatycznej zgrai degeneratów miał swoje ulubione i znienawidzone klasy pojazdów, więc nie była to decyzja czysto kosmetyczna. No i nie sposób nie wspomnieć o trybie gry w dwie osoby, znane są przypadki, gdzie całe przyjęcie urodzinowe urządzano wokół grania w "Microsy". Słodycze wypełniające stoły stały nietknięte, a rodzice solenizanta mieli spokój (względny, bo jednak podczas gry rzadko kiedy było cicho), bo wszyscy gromadzili się wokół telewizora i tłukli o to, kto jedzie następny. Zaraz, a gdzie tu licencja, zapytacie? Ano, Micro Machines to praktycznie nieznana w Polsce seria miniaturowych modeli samochodów, konkurencja popularnych również u nas "Matchboxów" (jednak MM były od nich sporo mniejsze, zwykle miały rozmiar temperówki). Interesujący jestrównież fakt, że mimo, iż zabawki przestano produkować już w połowie lat 90., to gry z serii pojawiały się nadal (ostatnia odsłona serii została wydana na obydwie współczesne konsole przenośne w 2006 roku).

 



 



5. Darkwing Duck

 

Ostatnia z ważnych serii Disneya, która znalazła się na Pegasusie (choć nie ostatnia gra spod uszatego znaku w ogóle, bo później pojawiły się jeszcze gradaptacje "Księgi Dżungli" i "Króla Lwa"). Ta platformówka, kładąca dużo większy nacisk na strzelanie niż poprzednie dwa tytuły Disneya na tej liście, bazuje na mało znanym w Polsce serialu "Dzielny Agent Kaczor" / "Przygody Agenta Kupra" (w oryginale "Darkwing Duck"). Głównym powodem, dla którego ten spin-off "Kaczych Opowieści" nie jest tak rozpoznawalny, jest fakt zdjęcia go z anteny TVP po emisji zaledwie kilku odcinków (KRRiT uznała go za zbyt brutalny, by nadawał się dla dzieci). W skrócie – Darkwing to taki bajkowy superbohater, w ciągu dnia szarak opiekujący się adoptowaną kaczko-córką, w nocy, przy pomocy Śmigacza i garści gadżetów walczący z kaczym złem prześladującym jego rodzinne St. Cannar. I o tym właśnie jest gra – biegamy i skaczemy kaczką w  pelerynie, pacyfikujemy armie animowanych, choć wciąż nikczemnych łotrów. Potem przychodzi pora na likwidację bossa, w czym wydatnie pomagają dodatkowe bronie (jak granatnik czy prądnica). Najmniej charakterystyczna gra z gatunku "disneyowskich platformówek" (może z powodu mniejszej rozpoznawalności), która jednak niweluje ten defekt dużą liczbą zróżnicowanych plansz, pamiętnymi bossami (walczymy np. z kretem-mechanikiem, który poza tłuczeniem nas kluczem francuskim może naprawiać miotacze ognia ulokowane w strategicznych punktach planszy – dajcie ślepakowi chwilę, a usmaży Was nie gorzej niż The Fury w MGS3). No i klasycznie, dobra muzyka.

 




 


 

Jesteśmy w połowie drogi w niniejszym temacie - proponuje więc tradycyjną przerwę i zapraszam na drugą część zestawienia za tydzień.

Komentarze (29)
  • SoQ_ 
    2011-01-15, 12:56:34
    SoQ_: Proste, dobre gierki, każdą z nich wspominam z łezką w oku :D
    [odpowiedz]
    7
    plus minus
  •  
    2011-01-15, 13:13:45
    rafeek22: Kiedy patrze na te filmiki nesowych retro hiciorow czuje radosc ale jednoczesnie troche mi smutno.
    [odpowiedz]
    6
    plus minus
  • philipo 
    2011-01-15, 13:53:41
    philipo>rafeek22: Mam podobnie, z jednej strony na twarz sam wskakuje mi usmiech, ale zawsze przychodzi też dziwna nostalgia.
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  •  
    2011-01-15, 13:55:44
    gicolek: Ehh miałem prawie wszystkie te gry :P Duck Tales, Darkwing Duck no i Micro Machines, które się przechodziło z tatą :p
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • Ojciec Mateusz 
    2011-01-15, 14:01:08
    Ojciec Mateusz: Najlepiej wspominam z tego okresu Chip'n Dale Rescue Rangers 2 - spędziłem przy tej grze najwięcej czasu oraz było to moja pierwsza własna gra na Pegasusa. W Duck Tales i Micro Machines grałem u kuzyna (też na Pegasusie). W tą drugą grę bardzo dużo grało się w multi - MM jest idealną grą do gry w 2 osoby.
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • Bioter 
    2011-01-15, 14:01:50
    Bioter: Znowu się ociągacie z retro pojedynkami, miało być co 3 dni .

    Micro Machines najlepsza party game na pegasusa wielekrotnie żałowalismy że nie da sie podłączyć więcej padów do pegaza.
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • ZakOnIck 
    2011-01-15, 14:03:35
    ZakOnIck: wszystkie ograne, ale tylko Punishera nie przeszedłem. Kingpin mnie zawsze rozwalał, więc w sumie nawet nie wiem czy to ostatni boss
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • dżony 
    2011-01-15, 14:15:00
    dżony: Stare fajne czasy. DuckTalesa razem z GameBoyem zarekwirowała mi nauczycielka fizyki. Menda oddała mi go dopiero miesiąc później na zakończenie roku. Może gdybym jej nie puścił wiązanki dostałbym go wcześniej.
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • sonicwariat1994 
    2011-01-15, 14:24:22
    sonicwariat1994: Ładny NES :)
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • Bioter 
    2011-01-15, 14:42:06
    Bioter>dżony: Mi kiedyś jedna menda w szkole zabrała GameBoya z Mario Land 2 i to na przerwie. Na szczęście na drugi dzień ojciec poszedł do niej a potem ona mnie przepraszała.
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  •  
    2011-01-15, 14:50:12
    stasiu9713: A które z nich są na Game Marketplace w Xbox LIVE UK ????
    [odpowiedz]
    -1
    plus minus
  • dragu 
    2011-01-15, 15:46:00
    dragu: Grałem we wszystkie te gry i w tamtym okresie były dla mnie mistrzostwem. Szczególnie miło wspominam Darkwing Ducka. Grafika mnie powalała i te skakanie z zasłanianiem się peleryną hehe. Przypadkiem na kartridżu z tą grą nie było jeszcze takiej o kolesiu co machał yo-yo, też taki superhero? Wiem, że strasznie mi się wkręciła, ale za nic w świecie nie mogłem przejść pewnej planszy, co duuużo lodu na niej było.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • PRQc 
    2011-01-15, 16:01:56
    PRQc: Gry na NESa ciągle dają radę! Aktualnie z wymieniony gier gram w Duck Tales WYPAS;)
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • Manga Ryu 
    2011-01-15, 16:24:26
    Manga Ryu: Duck Tales, nie pamiętam która część, było moją pierwszą grą na pegasusie. Najlepiej wspominam Darkwing Ducka, który sprawiał mi duże problemy oraz drugą część Chip n' Dale- to była masakra i do teraz pozostaje w moim rankingu jako jedna z najlepszych retro-platformówek :D
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  •  
    2011-01-15, 16:25:04
    maro87mq: Chip&Dale to najlepsza obok Contry gra na co-opa (na tamte czasy), a co do MicroMachines to przejście tej gry u kumpla w letnie dopołudnie wzbudzało nie lada respekt wśród kumpli z podwórka :D
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • pawelgr5 
    2011-01-15, 18:46:54
    pawelgr5: Bardzo fajne gierki!! Miałem szczęście zagrać w każdą z nich. Najlepsza w tym zestawieniu to jak dla mnie Micro Machines.
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • neg 
    2011-01-15, 20:14:11
    neg: Lata 90 ... miło powspominać, te gry, beztroskie dzieciństwo, salony gier ... i (kto oczywiście miał) na MTV leciały jeszcze wideoklipy a nie jak teraz "co na to tato" odcinek tysionc pincet :)
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • raiser 
    2011-01-15, 20:48:28
    raiser: komentarz ukryty Odkryj
    -13
    plus minus
  • wojtekmarchewka 
    2011-01-16, 00:23:54
    wojtekmarchewka: Każdą z tych gier przeszedłem ,we wszystkie świetnie się bawiłem widziałem w niej wieli FUN ,grafikę i fabułę ,a teraz nie mogę tego dostrzec w grach z lat next gen
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • Bioter 
    2011-01-16, 01:08:02
    Bioter>wojtekmarchewka: To jest przykład na ciekawe zjawisko, że kiedyś gry mimo że zajmowały zaledwie kilka MB(W przypadku SNES'a, a nawet niecały 1MB w przypadku NES'a) to żywotnością biły na głowe dzisiejsze paro-gigowe produkcje. Jest to też Świetny przykład na to, że lepsze jest wrogiem dobrego. Gry robione kilkanaście lat temu są dużo fajniejsze niż te dzisiejsze. Co z tego, że mamy dzisiaj wyjebaną grafikę, świetne technologie i możliwości skoro cała reszta jest do kitu. Rzadko zdarza się dzisiaj jakiś tytuł, który miałby duszę.
    [odpowiedz]
    4
    plus minus
  •  
    2011-01-16, 09:22:53
    xxxgamer: ale byly giery :) czysty game play :)
    a kto pamieta robocopa2 ?
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  • mozi 
    2011-01-16, 11:47:50
    mozi: nie wie skąd u autora "podobieństwo" do cabala. Bardziej pasuje tutaj operation wolf bo imo cabal to inna bajka.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-16, 12:34:38
    xxxgamer: albo kto pamieta takie cos Tiny Toon http://www.youtube.com/watch?v=wKcLzocW4YE&feature=related
    [odpowiedz]
    1
    plus minus
  •  
    2011-01-16, 12:39:02
    xxxgamer: http://www.youtube.com/watch?v=rxTZ0eNq5GU a to do cobocopa2 :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • stoodio 
    2011-01-16, 14:53:48
    stoodio: Mam niektóre z tych tytułów na półce, co jakiś czas do nich powracam - powalają prostotą oraz niezobowiązującą rozgrywką, fun w najczystszej postaci. Platformówki na NES'a to małe dzieła sztuki (Chip & Dale, Duck Tales, Jungle Book, Darkwing Duck, Tiny Toon, SMB - i wiele, wiele innych).
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • Ojciec Mateusz 
    2011-01-16, 23:35:42
    Ojciec Mateusz: Tiny Toon też było świetne, szczególnie Tiny Toon Adventures. Najlepsze gry wychodziły w tamtych czasach. :P
    [odpowiedz]
    2
    plus minus
  • Thrillseeker 
    2011-01-22, 14:10:51
    Thrillseeker: Ja również przeszedłem wszystkie te pozycje ( poza DT2) i wspominam te gry ze łzami w oczach. A właśnie przy okazji spytam czy grał ktoś w emulator Nesa na telefonie SE Xperia X8 - da się w ogóle grać w miarę płynnie na ekranie dotykowym w takie gry?
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  • Ronson 
    2011-01-29, 14:54:01
    Ronson: Micro Machines to nie tylko najlepsza ścigałka na Pegasusa. To w ogóle najlepsza gra na tę konsolę. Nawet Contra się musiała w końcu schować. W czasie wakacji najczęściej męczonymi grami były "czołgi" (Scorched Earth) jak się grało u pecetowca i MM jak się grało u kumpla z Pegasusem. Nieskończone "rewanże", rywalizacja przez kilka okrążeń zanim ktokolwiek uzyskał punt (BONUS). Ta gra jak i Contra sprawiała wrażenie, że gramy na czymś dużo lepszym niż Pegasus. Idealnie płynna animacja, świetnie zaprojektowane i narysowane plansze, genialny model sterowania. Moim zdaniem ludzie się dzielą na dwie grupy - tych których rywalizacja w MM oczarowała i tych, którzy popełnili błąd oceniając ją zanim poznali plansze. Po ich poznaniu dopiero objawiał się geniusz tej gry. Pozorowanie ruchów mających wypchnąć przeciwnika na jakiś kamień, hamowanie gdy się przewidziało, że zaraz kolega spróbuje ataku - a potem obserwowanie jak ta próba kończy się tym, że z rozpędu sam się pakuje na przeszkodę itp. itd.
    Tony, TONY zabawy i śmiechu. Zdecydowanie godna miejsca w "TOP 10 mojego dzieciństwa" i to licząc gry na PC, i Amigę.
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
  •  
    2011-01-29, 19:13:28
    dziarmag: zabrakło Wacky Races :)
    [odpowiedz]
    0
    plus minus
Dodaj swój komentarz

login

hasło
W sprzedaży PE#177177

Następny numer za 12 dni.
TOP 11 - wyniki w PE#178.

3 x Nintendo 3DS
Archiwum