(1/5)Twórca Shenmue, Yu Suzuki potwierdził, że pracuje nad nową grą... iPhone'a.
Shadow of the Colossus The Movie 2012-05-24
Final Fantasy Type-0 - wrażenia 2011-12-03




Trudno w kilku zdaniach wyrazić czym jest The Journey. Dawno bowiem nie widziałem gry która wydaje się tak abstrakcyjna w swoich założeniach, a jednocześnie tak pociągająca. Szykuje się prawdziwa perełka, którą miałem okazję zobaczyć w Kolonii.
Prezentacja prowadzona przez Jenovę Chena – założyciela studia thatgamecompany – różniła się o wszystkich, jakie miałem okazję widzieć w ostatnich dniach. Kto bowiem zanim pokaże swoją grę opowiada emocjach, jakich w elektronicznej rozrywce poszukują gracze, o podróżach w kosmos i tym, jak mocno jesteśmy uwięzieni w naszej rzeczywistości, w pełni kontrolowanej przez technologie?
Głównym założeniem The Journey jest pokazać nam, jak niewielkim trybikiem w dzisiejszym świecie jesteśmy. Grając w produkcję thatgamecompany mamy czuć się mali wobecz otaczającej nas pustynii i wszystkiego wokół nas. W zasadzie trudno nawet napisać co jest osią rozgrywki w The Journey. Biegamy bowiem po pustyni postacią przypominającą człowieka, ale nim nie będącą, co podkreślał Chen podczas prezentacji. Naszym zadaniem jest dotarcie do majaczącej na horyzoncie góry. Ludek może „surfować” po piasku, a także zbierać... kawałki materiału. Oczywiście, wiem jak dziwnie to brzmi. Jednak gdy dorwiemy takie szmatki, mogą one ułożyć się w bujany wiatrem most, po którym przejdziemy na drugą stronę. Chen obiecywał też lokacje odmienne od pustynnego bezkresu – ruiny i podziemia, a także sekrety, których odkrywanie pozwoli nam poznać historię tego zakręconego świata.

The Journey posiada również tryb online, jednak póki co autorzy niewiele o nim powiedzieli. W zasadzie grając sami cały czas jesteśmy w owym trybie, bo na swojej drodze w każdej chwili możemy spotkać postać kontrolowaną przez innego gracza. Nie musimy z nim współpracować. Każdy może pójść swoją drogą i w pojedynkę dążyć do wspomnianej góry, jednak autorzy liczą, że samotność jaka doskwierać będzie nam w pustynnym świecie sprawi, że pomiędzy graczami nawiąże się specyficzna więź. Zupełnie inna od tej, jaką czujemy grając z kimś w standardowe gry online. Poza tym tutaj nie będzie żadnego chatu ani dialogów, zatem siłą rzeczy spotkanie z nieznajomym w tej bajkowej krainie będzie miało swój ładunek emocjonalny.

Jeśli chodzi o kwestie czysto techniczne, to The Journey nie zapewni nam niestety masy dobrej zabawy. Chen przewiduje, że grę można skończyć w około 3 godziny, jednak jeśli zdecydujemy się na odkrycie wszystkich sekretów i wyciągnięcie z gry wszystkich trofeów, czas ten może nieco się wydłużyć. Na koniec dodam, że w ruchu gra prezentuje się jeszcze piękniej i bardziej plastycznie niż na zdjęciach i osobiście zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Ciekawi mnie jak wielu graczy będzie miało podobne odczucia. Bo nie da się ukryć, że The Journey to gra cholernie specyficzna i nie dla każdego. Nie często udaje się łączyć artystyczne zacięcie z relaksującą i sprawiającą frajdę rozgrywką. Zanosi się na to, że najnowsza gra thatgamecompany właśnie taka będzie. Zatem jeśli podobał ci się Flower, na The Journey powinieneś czekać z niekłamaną niecierpliwością.

259,00 zł
84,00 zł
79,00 zł
29,00 zł
99,00 zł
349,00 zł
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

newsman, network

variaT, bijatyki

bloger

Wielkie Oko

newsman

relacje

newsman, Japonia

newsman, RPG

newsman

Japonia
