(1/5)W tym tygodniu w europejskim eShopie pojawi się demo Nintendogs + Cats (3DS).
10 rzeczy, których uczy film Thor (2011) 2012-02-22
Final Fantasy Type-0 - wrażenia 2011-12-03






Jack buser z Sony Computer Entertainment z dumą oświadczył, że jego firma wydała więcej pieniędzy na rozwój ekip first-party, niż to łącznie zrobili Nintendo i Microsoft. Abstrahując już od jakości, w wielu przypadkach najwyższej, ekskluzywnych gier na PlayStation 3, to Sony naprawdę rozpieszcza posiadaczy swojej konsoli pod względem tytułów "Only on PlayStation."

Buser przywołał trochę historii i podpakował ją dumą. Całkiem słusznie zresztą, jest się czym szczycić, choć czasy, gdy śmiało można było stosować nazwę PlayStation jako zamiennik słowa "konsola" minęły (bezpowrotnie?):
"Mamy 15 letnią tradycję związaną z bardzo intensywnym inwestowaniem w markę PlayStation. Prawdę mówiąc, zainwestowaliśmy więcej w studia first-party, niż Nintendo i Microsoft razem wzięci."
Człowiek odpowiedzialny za struktury The Home nie zapomnaił napomknąć o świetnych stosunkach z zewnętrznymi studiami. Filozofia rozwoju PlayStation zawsze opierała się na współpracy z deweloperami third-party, by na zasadach partnerskich wspólnie osiągnąć sukces. Jako przeciwnieństwo tego modelu zostało podane Apple, które zdaje się mówić: "Hej, wrzućcie swoją grę na App Store, a może umieścimy ją w przyszłości w pierwszej dziesiątce polecanych tytułów."
Patrząc na niedaleką premierę Twisted Metal od Jaffiego i tytuły takie, jak The Last of Us czy spekulowany w chwilim obecnej God of War IV, śmiało można rzec, że Sony naprawdę dogadza użytkownikom PlayStation 3.