SKLEP

Blog użytkownika Ashin

Ashin Ashin 03.06.2017, 14:48
[Felieton]Nowe kontra stare - czyli o nostalgii słów kilka
456V

[Felieton]Nowe kontra stare - czyli o nostalgii słów kilka

I czekałem, zbierałem się na ten tekst. Wyczekiwałem z czerwonymi policzkami dnia w którym rzucę na te wszystkie nowe gry żółcią wyżyje się i powiem, jak to kiedyś robiono lepsze gry. Moja hipsterska natura aż wrzała by to wykrzyczeć i w końcu, usiadłem i zastanowiłem się nad sensem tej wylewanej żółci. Dotarło do mnie, że to nie prawda, że nie do końca tak jest i zrobiłbym to czego tak bardzo nienawidziłem będąc młodym.

Bo kiedy ja oglądałem dziś owianego wręcz kultem Dragon Ball’a, moja siostra tak samo mówiła, a bo za moich czasów. Niesamowicie mnie to wpieniało, przecież wtedy było inaczej! Dobranocka, to była Bromba i przyjaciele, a szczytem nagości w telewizji było pokazanie łydki. Jak może ją bulwersować Bulma, której przez chwilę widać gacie, przecież wszyscy je nosimy to nie pornografia! Zdałem sobie sprawę, że z ofiary stałem się oprawcą. Jednak jak zawsze zaczynam od drugiej strony, zamiast argumentów stawiam tezę.

 

Cofamy się lat dwadzieścia, niektórzy trzydzieści. Gry nie trafiają do wszystkich, to stosunkowo nowa forma rozgrywki, wszystko jest nowe wygląda dość mało estetycznie, ale zachwyca. Ludzie wreszcie mają możliwość czynnego udziału w rozgrywce która odbywa się na monitorze. Początki są trudne, pong, proste gry tekstowe, jednak to wystarczy by kultura, która rozwija się po dziś dzień zaczęła kiełkować. Oczywiście nie każdego stać na tę formę rozgrywki. Prym wiodą automaty do gier, rozwija się społeczność, a gry stają się coraz ładniejsze. Oczywiście wychodzi mnóstwo kiepskich tytułów, bazujących na utartym schemacie, chcących wyciągnąć od nas kasę. Oczywiście są to czasy wielkich rewolucji, rodzą się wieloletnie serie i my stajemy pośrodku tego zmierzchu. Rodzą się kolejne gatunki gier, początkowo proste platformówki, przeradzają się w epickie cRPG, zmiana perspektywy wejście w trzeci wymiar i to wszystko dzieje się na naszych oczach. Doom, pierwsze kontrowersje, ataki na gry kontrowersyjny Mortal Kombat, odkrycie Fatality. To wszystko kryło w sobie magię bo było trudno dostępne. Gracze dostając grę, nieważne jak kiepską kończyli ją bo była to rozrywka dość ciężko dostępna.

 

W końcu nastał XXI wiek, okres ogólnego dostępu do gier, Internetu i komputerów. Praktycznie w każdym domu, stoi jakaś konsola, albo PC. Każdy praktycznie gra, młodzi ludzie bawią się, jak i dojrzali gracze, którzy zaczynali w czasach wielkiej rewolucji gier. Do społeczności dociera również mnóstwo laików, a my mamy coraz mniej czasu. Gry oczywiście muszą wyjść nam na przeciw. Siłę zyskuje rozgrywka multiplayer, stająca się trzonem produkcji, a gry same w sobie tanieją. Rozgrywka w trybie jednoosobowym się skraca, jednak czy na pewno? O tym porozmawiamy za chwilę i postaram się zbić każdy dzisiejszy argument, retrogracza-peiniacza. Oczywiście gry stają się coraz ładniejsze i dla wielu osób staje się to priorytetem Narzeka się na stagnację w grach wideo, jednak laicy są oczarowani, powstaje wiele różnych tytułów, a przy ich ilości niestety także wiele chłamu. Gry stają się potężnym trzonem gospodarki, a ich twórcy zarabiają miliony. I jesteśmy my, prości konsumenci, porzucone pokolenie patrzące w tył wspominając dawne czasy. Pokolenie nastoletnich dziadków.

 

Przejdźmy jednak do poszczególnych argumentów przeciwko nowym grom. Oczywiście pierwszym jest grafika, a raczej boskie stwierdzenie ‘kiedyś ważny był gameplay, a nie ona’ co jest największym kłamstwem jakie kiedykolwiek słyszałem! Gdyby ta nie była istotna, to by się nie zmieniała. Przypomnijcie sobie czasy, kiedy na rynek wychodziło chociażby super nintendo! Nad czym się rozpływaliście, bo chyba nie nad poprawioną rozgrywką, która notabene niewiele się różniła od Famiconu, pierwsze co nas zauroczyło była właśnie grafika, gry wyglądały o wiele ładniej, więcej szczegółów i to nas przyciągało do SNES’a, na początku potem zauważaliśmy, że gry są bardziej rozbudowane. Proszę was nie pie..., że grafika nie była istotna bo jest i będzie. Jest ona jednym z elementów i to, że gry wyglądają dziś lepiej to nie jest ich wina, bierzcie to jako atut!

 

Gry były dłuższe, bzdura! Gry były trudniejsze i bardziej wymagające to prawda. Jak wspominałem wtedy nie uderzało się w ogół tylko w niszę. Gry wychodziły rzadziej, miały nas bawić dłużej. Mieliśmy więcej czasu, tak naprawdę niewielki odsetek ludzi pracujących wtedy grało. To była rozrywka młodszych osób, które miały dużo czasu i cierpliwości. Po odrzuceniu gry, nie ściągało się kolejnej, a kiedy okazało się że po powrocie z piłki nożnej nie mamy nic innego próbowaliśmy ponownie przejść ten irytujący etap. Dziś twórcy muszą walczyć o gracza, odsetek gier, które imo są łatwiejsze, a które kończymy jest dużo mniejszy, ponieważ trudno nas zainteresować produkcją. To nie do końca prawda, że gry są o wiele łatwiejsze, dają więcej możliwości. Różne poziomy trudności pozostawiają nam wybór, czy chcemy tylko poznać interaktywną opowieść, czy napocić się przy niektórych grach. Ponadto powstają jeszcze produkcje uderzające w oldsqlowców, którzy byli masochistami. Jednak ludzie, nie każda gra miała poziom trudności Ghouls’n’Goblins, czy Ninja Gaiden!

 

Gry są mniej ciekawe. Kolejne kłamstwo. Dziś w dobie nowych technologii, dalej powstają gry jak ja je zwykłem nazywać testowe. Wprowadzają one nowy rodzaj rozgrywki, jednak są tak naprawdę testem czy się to przyjmie, tak jak kiedyś. Pierwsze kroki platformówek były trudne, nie było wiadomo czy taka forma rozgrywki się przyjmie, nie każdy lubił cRPG ich start był ciężki, tam samo z turowymi jRPG’ami, czy wy sobie zdajecie sprawę, jak ciężki początek miała seria Final Fantasy, jednak ludzie ją pokochali. Tak samo jak innowacyjnego w momencie wydania God of War. Ciężej wymyśleć coś co zrewolucjonizuje koło i tak samo jest z grami, wiele pomysłów zostało odkrytych, dziś się je szlifuje i bawi się treścią.

 

Ostatni atak na nowe gry, to taki, że nie będą one tak dobrze pamiętane jak te stare. To też bzdura, w przypadku wielu starych gier nad którymi my się rozpływamy, decydującym czynnikiem jest po prostu sentyment. Zapominając przez lata frustrację, wiele wad i bugów idealizujemy stare produkcje i bardzo łatwo wpadamy w sentymenty. Taka jest prawda, zobaczycie, że za 10lat ludzie powiedzą ‘pamiętacie Crysisa? To był FPS dziś takich nie robią’, w dzisiejszych czasach gry mają inne priorytety i są inne wszystko ewoluuje i to jest normalne i wcale nie w złym kierunku bo gry dziś są lepsze i bardziej dojrzałe niż kiedyś.

 

Dziś powstaje mnóstwo bugów, bo kody programowe są coraz trudniejsze. Wymagamy szerokiej gamy interakcji z światem. W czasach Duke Nukem 3D, ludzie rozpływali się nad tym, że mogą dać dolara striptizerce, dziś chcemy w pełni interaktywną taką scenę, chcemy ją klepnąć, dotknąć włosów. Jednak pamiętajcie, że to nie jest takie proste z punktu widzenia programisty. Uruchomcie sobie chociażby prosty kalkulator, który linii kodu ma z 40, a możliwości są ściśle określone i łatwo przewidzieć co zrobi użytkownik. Teraz przenieście to w świat gry, gracz może zrobić wszystko! Już samo to że w danym momencie może się obrócić o 360 stopni i zrobić krok musi być przemyślane przez producenta, grafika i na końcu programistę, który poskłada to do kupy. Gry mają bawić, a nie stawać się nie wiadomo czym.

 

Gry są teraz o wiele bardziej dojrzałe, wiele z nich porusza bardzo trudne tematy i w dążeniu do zadowolenia konsumenta, starają się wymyślać coraz dziwniejsze tematy jakie dotykają, powstaje wiele fantastycznych tytułów. Retrofanie krzyczysz Half-Life? Ja krzykne Bioshock! Krzykniesz Unreal Tournament, ja podam kilka innych świetnych FPS’ów. Gry, które powstają dzisiaj nie są gorsze, ani lepsze są po prostu inne i oferują zupełnie inną zabawę. Powiem więcej, dziś twórcy mają dużo cięższe zadanie niż kiedyś. Kiedyś starczył unikatowy pomysł, a nawet przedstawienie Cierpień Młodego Wertera, czy Konrada Walenroda, na ekranach komputerów byłoby unikatowe, nieważne czy jako klasycznej gry point’n’click, czy też platformówki, dziś jednak gracze wytknęliby wszystko począwszy od grafiki, przez rozgrywkę kończąc na bugach i na tym, że to już było.

 

Crapy wychodzą i będą wychodzić i tak samo multum było ich kiedyś. Jednak nie obcując z nimi, zapominamy o nich i kultywujemy perełki i najlepsze gry w danym okresie. Dziś jednak na bieżąco dotykamy kiepskich produkcji wykorzystując okazję do narzekania i wspominania. Nowe gry oferują dużo więcej zabawy i bardziej skondensowanej niż kiedyś. W miejsce wysokiego poziomu trudności, otrzymaliśmy większe możliwości. Do dziś dzień tworzą epickie i wspaniałe produkcje. Oczywiście, dzisiejszy rynek gier skłania się w stronę kradzieży nas z naszych pieniędzy i nie jest klarowny. Dobrym przykładem może być Capcom i jego perfidna zagrywka z produkcją Street Fighter x Tekken, gdzie oddano w nasze ręce połowę gry i bezczelnie umieszczono płatne DLC na płycie, by pozwolić je uruchomić dopiero po uiszczeniu opłaty, jednak gry są też dużo tańsze i musimy o tym pamiętać.

 

Tak więc, wspominajmy i pamiętajmy stare produkcje. Wśród nich kryje się wiele nieśmiertelnych perełek, nie gańmy jednak nowych produkcji, za to że są nowe, albo nie sprostały naszym oczekiwaniom. Bo stare gry w nowej odsłonie już tak nie bawią. Wspaniałym przykładem jest Duke Nukem Forever, który tak naprawdę, nie wnosi nic innego, dał więcej, łatniej tego samego co Duke Nukem 3D, jednak to nie wystarczyło. Brak mu bowiem było ciekawych i nowych pomysłów. Wydany 10 lat wcześniej stałby się hitem i jego aktualny stan z o wiele gorszą grafiką byłby idealny, dziś jednak jesteśmy bardziej wymagający. Pamiętajcie o tym. Gry mają łączyć nie dzielić!

Tagi:

Oceń notkę
+ +21 -

Oceń profil
+ +44 -
Ashin
Ranking: 1978 Poziom: 29
PD: 3832
REPUTACJA: 3094
Miesięcznik PSX Extreme