SKLEP

Blog użytkownika luccatoni7

luccatoni7 luccatoni7 24.08.2017, 13:19
Granie ze swoją drugą połówką
145V

Granie ze swoją drugą połówką

Tego bloga chciałbym poświęcić naszym kompankom/kompanom od grania.  Macie swojego playera 2?

 

 

Różnie w życiu bywa, swoje drogi krzyżujemy z osobami, z którymi później mamy jakieś tam plany na przyszłość. Założenie rodziny, picie herbaty na werandzie domu wybudowanego wspólnymi siłami, wspólne gotowanie, wychowywanie dzieci, kotów czy psów.

  Dziewczyna, kochanka, narzeczona, konkubina. Co można z nimi robić oprócz tych wszystkich przyziemnych czynności? No jasne, dokupić drugiego pada i pokazać im gdzie jest R2, za co odpowiada kwadrat i co to jest R3.

W moim przypadku dziewczyny (narzeczonej) specjalnie nie trzeba było namawiać na granie, o dziwo pierwszy tytuł, w który chętnie zagrała na PS4 to dodatek Zombies do Call of Duty Black Ops. Dla mnie ta dodatkowa zawartość z nieumarłymi w roli głównej mogła w ogóle nie istnieć, dla niej zaś to było coś wspaniałego móc posłać serię ołowianych kulek, albo zrobić ładnego headshota. Zachęcając ją do innych gier, takich jak np. Uncharted czy Horizon Zero Dawn nie było czuć już takiej chemii, postanowiłem więc poszukać czegoś, w co również moglibyśmy pograć razem. I tu na pierwszy plan wysuwa się wybitna gra Dead Nation: Apocalypse Edition. Przybliżę troszkę ten tytuł osobom (parom), które nie miały przyjemności zagrać w ten tytuł.

Dead Nation to trójwymiarowa gra zręcznościowa, w której akcja została przedstawiona z widoku izometrycznego. Gracze wcielają się w jednego z ocalałych w pandemii wirusa, który zamienił większość populacji świata w krwiożercze zombie. W trakcie swojej podróży przez spustoszone miasta, bohater do obrony wykorzystuje szereg rodzajów broni palnej. Za produkcję tytułu odpowiada grupa uzdolnionych programistów ze studia Housemarque (twórcy popularnej serii Super Stardust oraz gry Resogun)

Fabuła jest tutaj malutkim dodatkiem między kolejnymi planszami i wypełnia chwilę nudy przy ekranach logowania. Sama rozgrywka jest prosta jak budowa cepa, co jest dużym plusem, jeśli chcemy nauczyć kogoś grania. Dodatkowo podczas zmiany broni na krzyżaku, z głośniczka na padzie wydobywa się żeński głos informujący nas o tym ,  jaką broń obecnie mamy w dłoniach, co jest fajnym zabiegiem gdy na mapie dzieje się zbyt wiele aby patrzeć na hud i szukać interesującej nas pukawy.

O ile samotne przejście kampanii fabularnej, wraz z wbudowanym dodatkiem Road of Devastation, przynosi masę atrakcyjnej zabawy, piękno Dead Nation tkwi w kooperacji.

 

Ramię w ramię!

Grę zaczęliśmy na Martwicy mózgu, odpowiedniku stopnia trudności easy aby zaznajomić się z rozgrywką, przeciwnikami i broniami.  Już na samym początku mojej lubej przypadł do gustu shotgun, którego w rozgrywce używała przez większość czasu ulepszając go na maxa. W grze mamy 10 misji podzielanych na podrozdziały, z każdą nową misją odblokowuje nam się broń, którą można kupić w specjalnym sklepie między kolejnymi podrozdziałami. Sposobów na zabicie oponentów jest wiele, ale wraz z postępem gry odblokowuje nam się krajalnica, która w połączeniu z flarą, która przyciąga zombie daje piękny efekt. ,,Ty rzucasz flarę, a ja walę z krajalnicy’’ , łoooo, ale ich siekłam’’ Tak to właśnie wyglądało. Podczas rozwalania, hord przeciwników słyszałem różne komentarze typu ,,zobacz jak fajnie się rozprysnął’’, fuuu, ale ten gruby ma brzydkie flaki’’ ,,patrz jak go przepołowiłam’’


Tak właśnie wyglądała gra z moją dziewczyną. Nie mieszkamy razem, ale gdy dzwoniłem do niej z pytaniem czy wpadnie na małą partyjkę, zawsze słyszałem tekst ,,namówiłeś mnie’’

Zazwyczaj gry, które przejdę raz odstawiam w kąt, ale będąc przy napisach końcowych DN, dziewczyna proponuje:  ,, to może zagramy na wyższym stopniu trudności’’? Do wyboru były Normalny,  ponury, mroczny i zablokowany nieumarły. ,, Dawaj mroczny’’ Uwierzcie mi, że gra na tym poziomie trudności to nie lada wyzwanie,  hardkor pełną parą. Przy x  nieudanej próbie podejścia do misji słyszałem słowa ,,Łukasz, my tego nie pokonamy’’, ale przy każdej kolejnej śmierci słyszałem słowa ,,dawaj jeszcze raz, teraz się uda’’ Bawiło mnie to, bo nie spodziewałem się, że moja dziewczyna aż tak może się wciągnąć w ten tytuł. Grając we dwójkę gdy jedna osoba zginie, to druga musi sama sobie radzić, żeby dojść do punktu kontrolnego. Umierając zostawiałem  ją samą na placu boju. ,,Łukasz, boję się’’, ,,nie przejdę tego sama, czemu umarłeś, przecież to było proste!’’. I tak nam mijał czas do późnych godzin nocnych, gdzie po spojrzeniu na zegarek po udanej próbie przejścia misji często łapaliśmy się za głowe ile to nam tego czasu zeszło podczas grania!  Wszystkie te jej komentarze odnośnie gry i rozrywki zawsze wywoływały  u mnie uśmiech i zadowolenie z tego powodu, że udało mi się ją w jakimś stopniu przekonać do tego co jest jednym z moich głównych zainteresowań czyli graniem w gry. Grę już mamy prawie za sobą, a na horyzoncie czeka Alienation, przy której myślę, że też będziemy się dobrze bawić.


Bloga tego napisałem aby podzielić się z wami moimi wrażeniami ze wspólnego grania z dziewczyną i jednocześnie chciałbym was zapytać jak to wygląda u was. Przy okazji możecie polecić jakieś ciekawe tytuły, w które można ciorać we dwójkę.

Czy to już stereotyp?

 

 

Użytkowniczki tego portalu pominąłem bo chyba większość waszych połówek raczej chętnie gra w gry, no chyba że jest inaczej to możecie podzielić się tym jak kobieta namawia swojego faceta do grania.

Single!

Nie myślcie, że o was zapomniałem, mam taką dziewczynę zastępczą, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony, czeka, aż ktoś pokaże jej kawał dobrego gameplayu!

PS 2.

A to druga połówka dla bardziej wybrednych i zaawansowanych graczy!

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +17 -

Oceń profil
+ +16 -
luccatoni7
Ranking: 1919 Poziom: 30
PD: 3993
REPUTACJA: 1480
Miesięcznik PSX Extreme