SKLEP

Blog użytkownika Dzwienkoswit

Dzwienkoswit Dzwienkoswit 24.05.2017, 19:46
Cofanie czasu w grach wyścigowych - przemyślenia
949V

Cofanie czasu w grach wyścigowych - przemyślenia

Bajer często spotykany w grach wyścigowych. Dla jednych pomocny bajer, dla innych powód do urazy. Dla mnie? Często mi go brakuje...

Dnia dzisiejszego zacząłem swoją przygodę z grą rajdową WRC 6. Nie jest to moja pierwsza styczność z tą serią wyścigową. Znam starsze części z konsoli PS3, a także w niedalekiej przyszłości wbiłem platynki w WRC 4 i WRC 5 grając na Vicie. Ze zdziwieniem odkryłem, że najnowsza odsłona nie ma charakterystycznego bajeru cofania czasu. Muszę przyznać, że mi jako niedzielniaka lubiącego sobie pojeździć rajdówką po lesie bardzo tego brakuje…

 

Bajer ten pozwala zazwyczaj cofnąć czas o kilka cennych sekund tak, aby zakręt zakończony dachowaniem, czy inny zły manewr móc poprawić bez konieczności powtarzania całej trasy od początku. Naprawdę wkurza mnie, gdy trzeci raz wylatuję gdzieś z niebezpiecznej drogi i muszę od nowa jechać 10 minutową trasę. Niepotrzebnie to wydłuża rozgrywkę o zbędne próby powtarzania. Bo niestety wypad za trasę daje 10 sekundową karę czasową co wyklucza pierwsze miejsce nawet na najniższym poziomie trudności.

 

Można rzec: nie zawsze musisz być pierwszy. Zgodzę się, ale pod warunkiem, że gramy w multi. Tam zawsze dobrze przyjmuję zły czas niezależnie od zajętej pozycji i nie uciekam, gdy coś idzie nie po mojej myśli. Rywalizacja z żywymi przeciwnikami to zupełnie co innego. Ale w singlu to ja jako gracz powinienem być tym wymiataczem, gwiazdą. Niezależnie od tego, że radzę sobie z prowadzeniem samochodu jak z fizyką kwantową. Od tego są gry, aby poczuć się mistrzem kierownicy.  

 

Nie mogę zrozumieć dlaczego niektórym graczom tak bardzo ten zacny bajer przeszkadza. Zdaję sobie sprawę, że wymiatacze chcą dochodzić do perfekcji bez pomocy dla noobów, ale przecież zawsze w grach można to wyłączyć, albo przynajmniej nie korzystać dla zasady. Często pojawiają się stwierdzenia typu: Ja ciężko zdobywałem skill, aby dobrze jeździć, a tu zwykły gracz sobie czas cofać będzie i też osiągnie podobny wynik. Ale gramy dla siebie, czy żeby inni widzieli? Dziwne podejście. Współczesne gry wyścigowe np. Forza bardzo ładnie wkomponowują to w rozgrywkę umieszczając w rankingach kto z jakich wspomagaczy korzystał osiągając dany czas. Mechanika ta jest bardzo dobra, bo dzięki niej nie tylko bardziej doświadczeni gracze wyścigowi, ale i zieloni mogą sobie wesoło grać.

 

Takie cofanie czasu też ma bardzo duży wkład w zapoznawaniem się ze sterowaniem i nauką jazdy w danej grze. Dużo łatwiej przećwiczyć zakręt mogąc go kilkukrotnie cofnąć niż jechać długą trasę, aby doń dojechać i ponownie podjąć próbę dobrego przejazdu.

 

Takie moje krótkie przemyślenia wywołane impulsem, gdy 10 raz podchodzę do jednej długiej trasy, gdzie zwykle pod koniec dzieją się złe rzeczy. A wy jak myślicie? Cofanie czasu dobre, czy złe? Przy okazji proszę o argumenty :)

Tagi:

Oceń notkę
+ +22 -

Oceń profil
+ +14 -
Dzwienkoswit
Ranking: 693 Poziom: 40
PD: 9019
REPUTACJA: 1298
Miesięcznik PSX Extreme