SKLEP

Z gier cyfrowych ciągnione treści

czyli moje inspiracje, przemyślenia i pohukiwania
Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 29.10.2013, 21:07
Jeden z najlepszych zwiastunów w historii
1286V

Jeden z najlepszych zwiastunów w historii

Chyba coraz szybciej zapominamy, jak wyglądała branża przed boomem internetowym. To był kompletnie inny świat - i nie chodzi mi tutaj o osiągi hardware'owe, ale podejście do tematu samych graczy, którzy mam wrażenie, że byli trochę bardziej zaangażowani w swoją pasję.

Nie mieliśmy w sumie wyboru - trzeba było być zaangażowanym. Nic nie było podane na talerzu, materiały z gier zdobywało się często ze sporym poświęceniem; podobnie jak same nowe produkcje. Nic nie było takie oczywiste jak dzisiaj, gdzie parę kliknięć dzieli nas od nowego trailera czy dema.

 

W tych wspomnieniach mógłbym wrócić do wypraw na giełdę komputerową, żonglowanie dyskietkami, kopiowanie ich zawartości poprzez kultowe X-Copy Pro i różne inne akcje, które pamiętam z dziecięcych lat, ale to zrobię możne innym razem. Tym razem podejmę temat trailerów. Moda na taką promocję gier rozkręciła się dopiero pod koniec lat 90. Wcześniej stawiano raczej na grywalne wersje demonstracyjne, ale to też rzadko. Trailery nie były wykorzystywane z prostej przyczyny - brakowało nośników i sprzętu, który mógłby odtwarzać skompresowane "filmiki". Dopiero po wprowadzeniu do szerokiego użytku płyt kompaktowych wraz z poczciwym Szarakiem zaczęła się era sekwencji FMV reklamujących najnowsze tytuły. To było coś - krótki muzyczne klipy z urywkami gameplayu lub cut-scenek. By obejrzeć taką zajawkę na swojej konsoli trzeba było najpierw wybrać się do saloniku prasowego, gdzie czekały magazyny z frazą "Official" w nazwie. Do nich dołączano płyty z wersjami demo i trailerami. Każda była "zatwierdzana" do publikacji przez SCEE, co sprawiało, że wybór takich CD-ROM-ów był mocno ograniczony.

Pamiętam jak na jednym takim krążku z Official PlayStation Magazine w połowie 1997 roku znalazłem trailer Final Fantasy VII. To było coś wyjątkowego. Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy ujrzałem to cudo w akcji. Muzyka, montaż, akcja. Czekając na europejską premierę "Siódemki" oglądałem to jak najęty przez dobry miesiąc - codziennie odpalając filmik po 3-4 razy. Ostatnio natknąłem się ponownie na tę perełkę na YouTube i pomyślałem "cholera, to nadal jest bardo dobre". Ktoś miał naprawdę świetny pomysł na przygotowanie tej zajawki. Rzecz jest zrobiona bez przesady i przedłużania na siłę i wypada lepiej niż 95% bardzo podobnych do siebie trailerów, którymi zalewani jesteśmy dzień w dzień. Materiał robi też wrażenie ze względu na wspaniałą muzykę - to kawałek "Final Encounter" Stephena Bakera. Niestety nie wiadomo mi nic więcej o twórczości tego człowieka - słuch po nim przepadł. W każdym razie wykorzystany tutaj utwór nie ustępuje w niczym kompozycjom Nobuo Uematsu czy Masashiego Hamauzu. To niesamowite, że stworzono go z myślą tylko o tym wyjątkowym zwiastunie.


Tagi: final fantasy vii retro square enix

Oceń notkę
+ 0 -

Oceń profil
+ +11 -
Bartosz Dawidowski
Ranking: 596 Poziom: 41
PD: 9929
REPUTACJA: 599
Miesięcznik PSX Extreme