SKLEP

Z gier cyfrowych ciągnione treści

czyli moje inspiracje, przemyślenia i pohukiwania
Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 21.05.2013, 13:05
Initial D - szczera motoryzacyjna pasja
1619V

Initial D - szczera motoryzacyjna pasja

Pisząc ostatnio newsy o GRID 2 okazało się, że w grze Codemasters pojawią się górskie trasy, bazujące na układzie szos znajdujących się w okolicy japońskiego Hakone. Od razu rzecz skojarzyła mi się z Initial D. To moim zdaniem jedna z najlepszych animacji w historii. Warto ją poznać, w szczególności jeśli interesujecie się motoryzacją.

Initial D powstało z pasji. Ze spontanicznej fascynacji sportową jazdą samochodami. Rzecz nie wykluwała się w studiach wielkich korporacji, wydających miliony na "focusowanie" i szukanie targetów dla swoich beznadziejnie wymęczonych produktów (takich jak np. seria "Szybcy i Wściekli"). Initial D narodziło się w 1995 roku w ciasnym gabinecie mangaki Shuichi Shigeno, by 3 lata później zadebiutować na ekranach telewizorów.

Serial dorobił się już 5 sezonów. Dlaczego jest taki wyjątkowy? Rzecz opowiada w prostolinijny sposób o japońskich nocnych wyścigach, odbywających się w górzystej prefekturze Gunma. Ludzie, którzy za dnia na głowie mają normalną pracę czy szkołę, po zmroku wsiadają do swoich samochodów i ścigają się downhillowo na krętych jak świński ogon asfaltowych szosach. Może i znajdziemy tu trochę nierealistycznych wątków, ale najważniejsze jest to, że Initial D opowiada o miłości do motoryzacji, a nie o lansowaniu się luksusowymi wozami, o jakichś narkotykowych gangach, szybkich dziuniach i prostackiej technice jazdy (tak, znów piję do "Szybkich i Wściekłych"). Rzeczone anime jest autentyczne. Mówi o ludziach, którzy lubią się ścigać. Po prostu.


Ujęła mnie w Initial D postać głównego bohatera, który - pomimo tego, że jeździ 10-letnią Toyotą Corollą AE86 z silnikiem o mocy zaledwie 130 KM - potrafi nawiązać równorzędna walkę z takimi potworami jak Mazda RX7 czy Nissan Skyline GT-R. Co prawda jego AE86 jest trochę "dłubnięta" (udoskonalone i dobrze ustawione zawieszenie), to jednak Takumi Fujiwara prowadzi potyczki z wozami ze znacznie wyższej klasy. I wygrywa je.

Serial ma pewne typowo japońskie idiosynkrazje jak np. czasem dłużące się patetyczne monologi, ale i tak jest znakomity. Dla fanów anime to świetna sportowa historia o poświęceniu i rywalizacji, a dla entuzjastów motoryzacji przypomnienie o tym co tak naprawdę jest najważniejsze w sportowej jeździe.

Na YT można obejrzeć pierwszą serię z polskimi napisami.

Tagi:

Oceń notkę
+ 0 -

Oceń profil
+ +11 -
Bartosz Dawidowski
Ranking: 596 Poziom: 41
PD: 9929
REPUTACJA: 599
Miesięcznik PSX Extreme