SKLEP

Czasem coś tam skrobnę na spontanie...

mashi1986
mashi1986 mashi1986 03.10.2017, 17:08
Project Canceled
2225V

Project Canceled

Cóż - czasami decyzje podjęte spontanicznie okazują się zupełnie nietrafione...

Z góry uprzedzam - nie wysilaj się. Nie ma sensu, abyś Ty, Ty i Ty rozpisywał się, dlaczego jednak warto...Możesz mieć swoje zdanie które uszanuje, ale decyzji już nie zmienię. Zamówiony przedpremierowo model konsoli Xbox One X w limitowanej edycji "Project Scorpio" właśnie zmienił status na "anulowany"...Smutny to czas.

Microsoft mnie skusił, podobnie jak Sony w przypadku PS4Pro. Kolejny raz dałem się nabrać na buńczuczne zapowiedzi prawdziwego 4K i 60 klatek na sekundę. Nauczony - w jakimś stopniu doświadczeniem - , że z tych opowieści niewiele może się urzeczywistnić, mimo wszystko wpadłem w pułapkę marketingu, której efektem było zarezerwowanie swojego egzemplarza najnowszej wersji Xboxa, a skutkiem ubocznym sprzedaż wersji premierowej. A taka ładna była, amerykańska i skrzypiała jak należy. Trochę mi jej nawet szkoda...


Z kolei zamawiając "Skorpiona" kierowałem się tylko i wyłącznie jego możliwościami technicznymi, a w tym wszystkim zapomniałem o najważniejszym - grach. Zachowałem się jak typowy, nieopierzony kurczak, który dopiero co wylazł z kurnika na podwórko i już poczuł, że jest królem świata. Pech chciał, że w tym momencie ktoś własnie miał ochotę na rosół z młodej kury... Tak moi drodzy - właśnie w ten sposób działają nastawione na zysk korporacje. Tną łby takich naiwnych, małych kurczaczków jak ja i tysiące innych ludzi z pre-orderem, tylko  po to aby nażreć się do syta.


Wrócę na chwilę do niedalekiej przeszłości. Jest rok 2016, trwają targi E3, a na scenę wychodzi nieskazitelny Phil Spencer. Trochę ironizuję, ale w opinii wielu użytkowników Xboxa, ten facet właśnie tak wygląda. Project Scorpio staje się faktem, a na dowód tego - wspomniany wyżej - Phil pokazuje zdjęcie procesora, czy też innego ustrojstwa na którym dumnie umieszcza napis "4K". W jednej chwili na całym świecie strzelają pierwsze korki od szampana, awatary wielu fanów zostają podmienione na zdjęcie jakiegoś układu scalonego, a gdzieś w Europie, w małym kraju nad rzeką Wisłą pada kultowe już hasło - "Sony osrane"... Kawał dobrej historii, która - mam wrażenie - nie zakończy się happy end'em...przynajmniej w moim przypadku.

Wracając jednak do tematu samej konsoli i konferencji Microsoftu to odniosłem wrażenie, że "ta prezentacja" została wrzucona nieco na siłę - tak jakby na zbadanie gruntu. Mogłoby się wydawać, że amerykanie nie mają za bardzo pomysłu na to, co z tą maszyną chcą zrobić. Mogliśmy trwać jedynie w zaufaniu, że gdzieś tam w odmętach wewnętrznych zespołów deweloperskich, ktoś już dłubie nad nowymi grami, a finał tych emocji znajdzie swoje miejsce na następnym, a w tej chwili minionym już  E3 2017. Wszyscy wiemy jak to się skończyło...

Brak jakichkolwiek nowych zapowiedzi - nawet szlagierowych marek, takich jak Gears of War, czy przede wszystkim Halo. Okey - rozumiem - może Microsoft nie chciał pokazywać wczesnych wersji, ale w takim razie czym ma mnie zachęcić do zakupu, lub utwierdzić w dokonanym już  wyborze? FORZA 7? Jasne - to świetna pozycja, ale równie dobrze można się bawić z jej szóstą odsłoną, a ostatnie kontrowersje związane z mikropłatnościami wcale grze nie pomagają . Zapowiedzi gier multiplatformowych w najlepszej na rynku konsolowym jakości? To tak jakby wyjść rano do roboty i się koło niej położyć, licząc na to że ktoś za nas ją "odbębni"... Serio Microsoft? Masz w portfelu tyle hajsu, a nie stać Cię na konkretne zapowiedzi ekskluzywnych gier od własnych ekip pokazujących co drzemie w bebechach nowej konsoli, tak jak to było w przypadku pierwszego Xboxa i "trzysta sześćdziesiątki", tylko posiłkujesz się "podwykonawcami"? Przecież te efekty mogą okazać się mizerne i wcale nie zobrazują jaka różnica dzieli XOX i PS4Pro...


Wybaczcie - będę za chwilę kończył ten spektakl gorzkich żali - bo tak to może dla postronnego obserwatora wyglądać. Anulując zamówienie poczułem głęboką ulgę i już raczej nic, ani nikt nie będzie miał na nią wpływu, a już na pewno nie ludzie którzy w jednym artykule twierdzą, że są w stanie na ekranie swojego smartphone'a dostrzec różnice w jakości grafiki na poszczególnych platformach, by za dwa dni pod innym wpisem powiedzieć, że nie można opierać swoich opinii na temat poziomu oprawy patrząc na nią przez pryzmat skompresowanego materiału na YouTube... Litości - my tę wojnę już przegraliśmy! Najgorsze jest to, że jej ofiarami często są "cywile" - ludzie z podstawowymi modelami konsol, których unicestwiają - o ironio - "zielone ludziki" tacy jak ja, Ty i Ty...właściciele konsol PRO, lub X, którzy chcąc być lepsi od pozostałych kupili te cholerne, ulepszone modele. Zrobiliśmy krok do przodu - przynajmniej tak nam się wydaje. Tymczasem efektem naszych działań jest to, że cała reszta - i mówię tutaj ogólnie o branży video - zrobiła dwa kroki w tył.


Czy mi wstyd? Nie. Czy jest mi głupio? Chyba trochę tak, jednak uczciwie posypuję głowę popiołem. Mawiają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a ja chcąc ją zaspokoić wpadłem do kanału ściekowego, ponieważ ktoś z działu marketingu w odpowiednim momencie uchylił wieko z napisem 4K. Zaiste powiadam Wam - śmierdzi tu niesamowicie, a wrażenie taplania się w szambie potęguje fakt, iż kolejne wersje gier wydawane równolegle na oba modele - podstawowy i PRO - niewiele od siebie się różnią. Tak więc  jeśli macie taką możliwość, to dobrze Wam radzę - nie śpieszcie się z wchodzeniem tutaj za mną. Przynajmniej do następnej generacji - myślę, że do tego czasu zdąży się tu solidnie przewietrzyć, a Wy poczujecie świeży powiew prawdziwie nowej jakości, której ani Xbox One X, ani tym bardziej PS4Pro nie są w stanie Wam w tej chwili zapewnić...

Trzymajcie się.

mashi1986

Tagi:

Oceń notkę
+ +101 -

"Ładny tyłek Sully"
Oceń profil
+ +131 -
mashi1986
Ranking: 46 Poziom: 64
PD: 34398
REPUTACJA: 32204
Miesięcznik PSX Extreme