SKLEP

Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 11.08.2017, 13:22
Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #17
129V

Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #17

    Hej Hej Hej! Mamy już 17 odc kultury! Kolejny to już będzie pełnoletnia osiemnastka! A potem jeszcze dwa i uda się przekroczyć dwadzieścia odcinków - szok!  Ale póki co skupmy się na 17 i zapraszam do środka :)
 

    Dzisiejszy odcinek gości Liptona, który postara się nas dzisiaj odchamić wraz z niezawodnym i okiem Repip'a. Z ogłoszeń parafialnych - Kultura na Weekend - trafiła już tydz. temu do rotatora - jestem dymny i zaszczycony! Kto wie, może kolejnym krokiem będzie główna ? Będzie lub nie - najważniejsze, że są stali czytelnicy!

 


Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:

Książka:

Z czytaniem krótko - w tygodniu nie miałem czasu na czytanie szmatławca (w sumie leży we folii odkąd przyfrunął do skrzynki) - zatem cały week zejdzie na łykaniu publicystyki.

Film/Anime:

Castelvania od Netflixa wyszła naprawdę wporzo. Mimo, iż nie jestem na bieżąco ze wszystkimi grami to jako tako uniwersum kojarzę - a anime w bardzo dobry sposób je poszerza. Nie ukrywam, że mam niedosyt i czekam na kolejne odcinki!

Co do obecnego weekendu to zapodaje sobie Gibsonową kwadrologię (dzięki krzychu!)Zabójczej Broni - film, który uwielbiam oglądać z lektorem i jego rewelacyjnym

- Smażony Ryz?

- Mówi się Smażony ryż WAZNIAKU !

Tekst oczywiście z 2 części podczas wizyty w chińskiej restauracji ^^

No i dalej oglądam Wojowniczki z Krainy Marzeń  - rewelacyjna seria, którą polecam. Krzychu007 zaś przypomniał m i o istnieniu dawno oglądanych Chobits'ów - dzięki ! Też do nich wracam ! 


A teraz głos dla Liptona:


 

Cześć i czołem.

Nic nie trwa wiecznie, wszystko prędzej czy później schodzi na psy, a tonący brzytwy się chwyta. Czemu? Bo jak inaczej wytłumaczyć zaproszenie nadwornego prostaka PPE do bloga o kulturze? Gwóźdź do trumny, czuję, że to przedostatni Twój blog Gomlin. Choć z drugiej strony sam chciałeś. Jednak, prosty cham tez czasem coś umie przeczytać, coś potrafi obejrzeć, coś potrafi polecić.

Jako że ten weekend mam w podróży – z Puław do Bydgoszczy, a jutro z Bydgoszczy do Rowów nad morze, z kulturą u mnie będzie trochę słabiej. Nie mniej jednak jestem przygotowany na każdą sytuację, bo nawet w klopie mam powieszoną jedną książkę („Fakty do kupy” – ciekawa pozycja, polecam).

 


CZYTADŁO


CMĘTARZ ZWIERZĄT

Tutaj niestety nie będę zbyt oryginalny, gdyż ostatnimi czasy razem z Olą pochłaniamy książki Stephena Kinga. Uwielbiam jego twórczość, a jego powieści czytam odkąd skończyłem 14-15 lat. Obecnie zabrałem się za „Cmętarz Zwieżąt” czyli 4 tom kolekcji, która ukazuje się już od jakiegoś czasu w sklepach. Książka opowiada o Louisie Creed, który wraz z żoną i dwójką dzieci przeprowadzają się do domu w miasteczku Ludlow (obowiązkowo stan Maine – jak niemal zawsze u Kinga). Wita ich Jud Carnall, starszy mężczyzna, mieszkający w sąsiedztwie w zasadzie od zawsze wraz ze swoją żoną. Jude w czasie pieszej wycieczki zaprowadza rodzinę na ścieżkę, która prowadzi na ‘Cmętarz Zwieżąt’, którym zajmują się miejscowe dzieci i które grzebią tam swoje zmarłe zwierzęta. W niedługim czasie okazuje się, że istnieje ‘prawdziwy cmentarz’ o niespotykanych właściwościach. Zmarły w wyniku potrącenia kot Church, pochowany na indiańskim cmentarzu, nazajutrz wraca do świata żywych. Niby żywy, ale jednak jakby nieco…. martwy. Pojawia się pytanie – czy da się pochować tam człowieka? Jeżeli tak, to czy wróci nazajutrz żywy? Czy ktoś już tego próbował? Kto czytał powieści Kinga, ten wie, że po przydługim wstępie i rozwinięciu, może liczyć na ciekawą, trzymającą do ostatniej kartki historię.

 


PLANSZÓWKA


 

Razem z ekipą często przy piwku (jak to proste chamy) czy innym trunku rozgrywamy partyjki w różne gry planszowe. W ten weekend za sprawą mojego dobrego kolegi Pawła, który użyczył mi tę niesamowitą grę, zanurzymy się w odmęty świata Eldritch Horror. Proza Lovecrafta, horror, to jest to, co lubię najbardziej, więc z niekrytą satysfakcją zajmę się studiowaniem zasad tej pozycji. Fabuła w skrócie prezentuje się następująco: Jest rok 1926 i dzieje się źle. Bramy miedzy światami zostały otwarte i wszelakie paskudztwa, w tym dosyć niebezpieczni Przedwieczni, mają chrapkę na nasz wymiar. Jednak ‘fear not’ bo grupa dzielnych śmiałków wyrusza w podróż po całym globie, ażeby stawić czoła najprzeróżniejszym kreaturom i poczwarom. Każdy ma unikalne zdolności, a praca zespołowa stanowi klucz do sukcesu. Najs. Posiadam inną planszówkę-  Pandemię, która polega na tym żeby zatrzymać rozprzestrzeniającą się epidemię. Moja wersja to wersja Cthulu w której nie ma choroby, a polega na powstrzymaniu kultystów, Shogottów i właśnie przedwiecznych z Cthullu na czele. Zastanawia mnie więc czy Eldritch Horror zachowuje swoja oryginalność i świeżość mimo już tak oklepanego tematu jakim jest walka z przedwiecznymi i zamykanie bram wymiarów, czy okaże się, że gdy masz już jakąkolwiek grę z uniwersum, każda inna wyda się wtórna, mało oryginalna. Zagram i dam znać.

 


MUZA


Iron Maiden „The book of souls”

Jako że będę w podróży dziś i jutro, to coś musi mi banglać nad uchem. Mam swoje ulubione gatunki, zespoły, składy etc. Jednak w aucie mamy dość duży przekrój muzyczny. Co chwilę coś zabieram z półki, przekładam, wymieniam, puszczam, kupuję, znowu zmieniam. Co poleci na 100%? Na 100% poleci płytka, którą mam od premiery, a na dobrą sprawę nigdy jej nie przesłuchałem ‘na serio’. Mowa o Iron Maiden „The book of souls”. Płyta wywołała mieszane uczucia wśród krytyków jak i fanów. Dla mnie przy pierwszym przesłuchaniu brzmiała dość… losowo. Coś jak płyta z odrzutami z sesji z ostatnich lat. Oczywiście to tylko pierwsze wrażenie, a ja zawsze kręcę nosem jak słyszę coś nowego. Wiele godzin podróży przed nami, tak więc Ironi przelecą nie raz, a że to dwupłytówka to będzie 2 razy dłużej. Oprócz tego wiele innych płyt, starsze i nowsze: Metallica od „Kill’em all” (na którym się skończyła – każdy wie) po „Hardwired… to self destruct”, Iron Maiden „Fear of the Dark”, Slipknot „All hope is gone”, Slayer „Repentless” i "Seasons in the abyss", Ozzy O. ze swoją twórczością, ale też coś z innej beczki Slums Attack „Reedukacja”, PIH „Dowód rzeczowy nr 1”, TPWC, ZIPERA, NAS „Life is Good” czy „Stillmatic”, może N.W.A „Straight Outta Compton”, a jak zostanie mi odebrana władza i Olka przejmie ‘rejdio’ to poleci Maroon 5 czy Coldplay. Myślę że każdy z tego misz-maszu coś dla siebie by wybrał.


Tymczasem znikam, lecę na urlop, bo każdemu się należy. Dzięki Gomlin za zaproszenie, to był Twój błąd, ale… ale… człowiek przecież uczy się na błędach! Trzymajcie się w te – mam nadzieję – ciepłe dni. Tymczasem….


 

A teraz 3 Grosze od Ojca....

znaczy od Repipa czyli:

Co wpadło w oko Sir Daniela

Achuj! Tydzień temu prezentowałem Wielkiego Chocza z oddali, dziś widok z samego szczytu w stronę południa. Niech was nie zmylą te "malutkie górki" pod stopami, są wyższe niż Beskid Mały ;). A widzicie tą polankę w dole? To półmetek drogi na szczyt, pierwsze miejsce gdzie można się spokojnie na chwilę rozsiąść i odsapnąć. Z niej wyruszamy dalej w kierunku Chocza, nie ma tutaj alpinistycznych wygibasów, ale kondycyjnie ta góra daje w dupsko bardziej niż wyższy od niej Diablak. Nie ma lekko, ale zapewniam - warto.

 


I to już wszystko w 17 odc. Dziś troszkę później wstawiłem bo dużo roboty w kuchni mam ( swoją drogą lubi ktoś pyzy z mięsem i zupę  krem z cukinii? :D)

Jak zwykle podziękowania dla moich GOŚCI oraz wszystkim czytelnikom! Do przeczytania w kolejnej odchamiarce już za tydzień!

Pozdr, Gom.

 

 

 


Tagi:

Oceń notkę
+ +25 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +82 -
Gomlin
Ranking: 36 Poziom: 66
PD: 37602
REPUTACJA: 19418
Miesięcznik PSX Extreme