SKLEP

Blog użytkownika krzychu007

krzychu007 krzychu007 22.10.2015, 00:13
W co gracie w weekend? #121
748V

W co gracie w weekend? #121

Dwadzieścia pięć lat minęło jak jeden dzień... Zgadza się – dziś są moje urodziny, więc ja prowadzę kolejny odcinek znanego cyklu blogów na PPE. Zapraszam do przeczytania moich wypocin oraz dzielenia się swoimi growymi aktywnościami w ten weekend.

Na początku chciałem podziękować red. nacz. „W co gracie...” (czyli Square’owi) za to, że po raz drugi mogę grać główne skrzypce w tej dobrze nam znanej serii blogów na PPE. W dzisiejszym odcinku przeczytacie opisy pięciu gier (z czego trzy z nich są krótkimi tekstami) plus bonus, który jest zawarty na kolejnej stronie tejże notki. Żeby nie przedłużać, przejdźmy już do głównej części tekstu.

 

 

Resident Evil 6 (PlayStation 3)

Zacznę z grubej rury, czyli od gry, która u jednych budzi niesmak, a u innych zainteresowanie. Pomimo faktu, że Resident Evil 6 nie jest już grą przygodową z elementami horroru tylko grą akcji z drobnymi momentami grozy, produkcja jakoś mi przypadła do gustu. Może dlatego, że nie grałem w żadnego Gears of War? Albo że „szóstka” wciąż ma drugi ważny aspekt serii, czyli walkę ludzkości z bioterroryzmem? Na te pytania z czasem na pewno znajdę odpowiedź...

Fabułę tejże części już opisywałem w bogatej notce o „głównej” serii Resident Evil, więc tutaj ją opiszę tylko szczątkowo. Historię śledzimy z czterech perspektyw:

 

  1. Leon S. Kennedy – wpierw początkujący policjant w Miasteczku Szopów, potem doświadczony agent działający dla dobra Ameryki. Prawie wszystkie bohaterki tegoż uniwersum uległy jego urokowi, czego dowodem może być kolejna towarzyszka Leona, czyli piękna Helena Harper. Ten duet rozpoczyna swój epizod w mieścinie Talk Oaks, gdzie doszło do ataku bioterrorystycznego. Jedną z ofiar był prezydent USA, Adam Benford. Ich zadaniem jest uciec z tego miejsca oraz powtrzymanie osoby odpowiedzialnej za ten chaos.
  2. Chris Redfield – wpierw należał do grupy S.T.A.R.S., potem stał się kapitanem jednostki BSAA. On i jego oddział (w tym młody komandos Piers Nivans) przybywają do Edonii (fikcyjny kraj leżący we Wschodniej Europie) by pokonać nową odmianę mutantów – J’avo. Podczas operacji, drużyna Chrisa zostaje zabita (poza nim samym oraz Piersem).
  3. Jake Muller – syn Alberta Weskera, który był wychowywany jako Najemnik. Na swojej drodze spotyka Sherry Birkin, której zadaniem było odnalezienie tegoż młodego człowieka w celu uratowania ludzkości przed rozwojem epidemii – jego krew jest lekarstwem na Wirus C. Tą dość specyficzną parę goni przeraźliwy mutant – Ustanak.
  4. Ada Wong – najbardziej tajemnicza osoba w tejże serii. Na pewno wiadome jest to, że jest głównym obiektem westchnien Leona. Jej kampania jako tako uzupełnia trzy powyższe perspektywy i rozpoczyna się ona na statku podwodnym, gdzie piękna kobieta znajduje interesujące ją informacje.

 

Wiem, to nie jest screen z wersji na PS3, ale to ujęcie jakoś przykuło moją uwagę...

 

Gameplay w Resident Evil 6 bazuje na formule, która jest znana od czwartej części serii – akcję śledzimy zza pleców bohatera, strzelamy do wszelakiej maści mutantów, zbieramy medykamenty/amunicję oraz rozwiązujemy dość proste zagadki (tym razem ich ilość jest niestety znikoma). Podobnie jak w „piątce”, mamy tutaj do dyspozycji co-op, dzięki którego możemy przejść grę z innym graczem (czy to przez sieć czy na jednej kanapie). Zupełną nowością jest możliwość chodzenia podczas strzelania (w opcjach można ustawić sterowanie znane z poprzednich części, ale w kampanii Chrisa czy Jake’a stanowczo tego nie polecam), walka wręcz oraz dynamiczne uniki. Warto tu wspomnieć o tym, że nie ma opcji ulepszania broni – zamiast tego mamy specjalne umiejętności, które kupujemy za zdobyte na naszej drodze Punkty Umiejętności.

Jak sama w sobie prezentuje się ta gra? Jak wiadomo, są różne opinie. Dużo osób twierdzi, że ta produkcja jest przesiąknięta dużą ilością akcji bądź zauważa brak jakiegokolwiek klimatu serii. O ile z pierwszym argumentem mógłbym się jako tako zgodzić (kampania Jake’a jest zbytnio widowiskowa), to z drugim już nie za bardzo. Będę szczery – dla mnie Resident Evil nigdy nie był „czystym” horrorem. Owszem, w grach z tego uniwersum pojawiło się parę momentów grozy (Rezydencja z RE 1, ucieczka przed Nemesisem, przeraźliwy ryk Nosferatu czy Regeneratory), ale nazywanie pierwszych Residentów królami horrorów jest lekką przesadą. Na pierwszym planie w tejże historii zawsze jest dla mnie walka znanych bohaterów z bioterroryzmem, a ten aspekt w „szóstce” został zachowany całkiem dobrze, więc... jest okey (chociaż większą ilością zagadek w „siódemce” bym nie pogardził).

Co mnie czeka w ten weekend jeśli chodzi o tą grę? Najprawdopodobniej rozpocznę kampanię Chrisa na poziomie Professional. Scenariusz Leona na tym trybie do łatwych nie należał, więc ciekawi mnie jak się ma sprawa w innych scenariuszach.

 

 

Tales of Symphonia HD (PlayStation 3)

Po opisie akcyjniaka z pewnymi elementami grozy, czas przejść do (najprawdopodobniej) Mojej Gry Roku, czyli remastera dość ciekawego jRPGa. Jego tytuł brzmi Tales of Symphonia i czas spędzony z tym tytułem wynosi już ponad 70 godzin!

Już dzisiaj mogę zdradzić, że z czasem na PPE wrzucę notkę na temat Symphonii (dwie gry, manga, anime, soundtrack, itp.), więc tutaj będziecie mieć przedsmak tegoż projektu. Za reckę się raczej nie zabiorę, bo według mnie blog lepiej odda moje uczucia wobec tejże produkcji.

Historia tejże powieści rozpoczyna się w fikcyjnym świecie Sylvarant. Lloyd Irving, młody chłopak z charakterystyczną grzywą, koniecznie chce towarzyszyć swojej przyjaciółce Colette Brunel w celu uratowania ich umierającego świata. Z tą dwójką podróżuje również ich dobry przyjaciel Genis Sage, nauczycielka Raine Sage oraz tajemniczy wojownik Kratos Aurion. By osiągnąć cel wyprawy, nasi bohaterowie muszą odwiedzić pięć świątyń, które muszą być odpieczętowane przez sympatyczną Colette (jest tzw. Wybranką Świata Sylvarant). Na swojej drodze wędrownicy spotykają wszelakie stwory, organizację Renegatów, przyjaciół (m.in. Sheenę, Zelosa, Preseę oraz Regala) czy osobę, która gra z czasem bardzo ważną rolę...

Powyższy akapit to tylko lekki zarys fabuły tejże gry. W pewnym momencie jesteśmy świadkami jednego z dość ciekawych plot-twistów, który całkowicie zmienia bieg tejże historii. O co tu chodzi i ile jest takich zaskakujących momentów w tymże tytule? Tego aspektu nie zamierzam spoilerować, bo o tym trzeba się przekonać samemu.

Eksploracja świata kojarzy mi się częściowo z dobrze mi znanym Final Fantasy VIII (w sumie tu można wpisać dowolny jRPG z czasów PSX/PS2, ale do „ósemki” czuję wielki sentyment, więc wpisałem taki a nie inny tytuł) – chodzenie po miastach w celu kupienia jakiś ważnych przedmiotów/broni/akcesoriów; poruszanie się po dużej mapie świata by dostać się z jednego miasta/świątyni/itp. do innej lokacji; oraz wykonywanie jakiś pomniejszych questów. W oczy rzucają się dwa ciekawe elementy:

 

  1. Świątynie – to nie są proste miejscówki polegające na pruciu przed siebie czy pokonywaniu stojących nam na drodze przeciwników. Te miejsca są wypełnione dość sprytnymi zagadkami, które wykonujemy poprzez wykorzystanie Magicznego Pierścienia. W każdej takiej lokacji mamy inną umiejętność pierścienia (np. wytworzenie magicznej bańki, dzięki której przedostajemy się do innego miejsca poprzez podmuch wiatru), lecz domyślną jego mocą jest ognisty pocisk (potrafi zatrzymać pędzącego na nas przeciwnika).
  2. Relacje między bohaterami – czasem podczas rozgrywki możemy wcisnąć przycisk Select by posłuchać sobie dialogu między bohaterami. Rozmowy te są przedstawione w postaci animowanych portretów naszych wędrowników i są to głownie ich przemyślenia na temat pewnych spraw czy jakieś dowcipy sytuacyjne. Tego rodzaju scenki też są aktywowane gdy wejdziemy w świecące pole na mapie świata. W takich właśnie miejscach mamy wybór pomiędzy dwiema opcjami, które mają wpływ na relację między Lloydem, a inną osobą z drużyny.

 

Żeby zbytnio nie przedłużać tego podrozdziału, omówię szybko system walki. Potyczki są przedstawione w trybie 2D i do dyspozycji mamy cztery wybrane przez nas postacie. Sterujemy głównie jedną osobą (podczas pojedynku możemy zmienić wiodącego bohatera), gdzie pozostałe są kierowane przez konsolę. Zasady są proste: używamy prostych ataków fizycznych bądź specjalnych technik (wymagają odpowiedniej ilości Technical Points); blokujemy/wykonujemy unik gdy wróg nas atakuje; oraz wykorzystujemy medykamenty gdy jesteśmy ranni. Możemy też zmieniać broń, akcesoria czy też techniki gdy stwierdzimy, że nasze poprzednie ustawienie jest bezużyteczne w jakieś konkretnej sytuacji.

Warto tu wspomnieć o tym, że każdy bohater ma zupełnie inne umiejętności. Wyjątkiem jest tutaj Zelos oraz Kratos, którzy mają ten sam styl walki. Skoro to nie jest recka bądź zapowiedziana wcześniej przeze mnie notka o Symphonii, przedstawię krótko mój główny team:

 

  1. Sheena Fujibayashi – liderka mojej drużyny. Jest ninją z wioski Mizuho i podczas walki wykorzystuje specjalne karty mocy. Jej główną umiejętnością jest wzywanie Summonów. Przykładowymi Duchami Strażnikami są m.in. Shadow, Celsius czy Corrine.
  2. Colette Brunel – bliska przyjaciółka Lloyda. Jest Wybranką Świata Sylvarant i podczas walki wykorzystuje Chakramy. Jej moc polega na używaniu Anielskiej Magii.
  3. Presea Combatir – tajemnicza dziewczyna, która podczas potyczek używa potężnego topora. Tuż obok Lloyda i Regala najlepsza postać wykorzystująca ataki fizyczne.
  4. Raine Sage – nauczycielka Lloyda, Genisa oraz Colette. Jest bardzo kluczową postacią w drużynie, ponieważ posiada czary lecznicze czy zaklęcia pomagające podczas starć z niebezpiecznymi przeciwnikami.

 

Jak widać, cała moja główna drużyna składa się z samych dziewcząt (a czego można się było spodziewać po osobie, która pod każdym „W co gracie...” wrzuca jakiś specyficzny bonus). Czasem jednak tą uroczą grupkę trzeba zmieniać, chociażby gdy miałem zamiar walczyć z Abyssionem (najpotężniejszy przeciwnik w grze). Gdyby nie pomoc Lloyda i Zelosa zamiast Sheeny i Colette, to nigdy bym nie pokonał gagatka, który wygląda jak Goku z Dragon Balla...

 

No dobrze, skoro pokonałem Abyssiona, to co będę robił teraz w tej grze? Na pewno będę zbierał złoto by odbudować zniszczone miasto Luin. Poza tym będę próbował swojego szczęścia w kasynie, by wygrać dodatkowy kostium dla Raine oraz zdobyć przeklęty trofik (pod którymś „W co gracie...” pisałem, że chcę zdobyć platynę w tej grze), który polega na... otrzymaniu 1 000 000 żetonów.

 

 

Tekken Tag Tournament 2 (PlayStation 3)

Weekend bez Tekkena, to weekend stracony. Tą grę już kiedyś opisywałem w tym cyklu, więc nie ma sensu jeszcze raz tego robić. Napiszę tylko tyle, że nadal będę trenował moją ulubienicę Asukę (muszę w końcu jej zrobić kolejny strój Lucy Heartfilii), zdobywał rangi offline dla Paula i Ogra (Ancient Version) oraz możliwe, że powalczę z moimi znajomi z PPE.

 

 

Duke Nukem 3D Megaton Edition (PlayStation 3)

Epickich starć Szalonego Księcia z Kosmicznymi Świniakami ciąg dalszy. Po ukończeniu dość ciekawego etapu w kosmosie (świetna muzyczka podczas przechodzenia siódmego poziomu tegoż epizodu) wróciłem na Ziemię i ratuję ludzkość przed okropnymi najeźdźcami z odległej galaktyki. Jak to mawia Duke: „Nobody steals our chicks... and lives”!

 

 

Yakuza 3 (PlayStation 3)

Jako przedwczesny prezent urodzinowy, dostałem od brata trzeci epizod przygód słynnego yakuzy, Kazumy Kiryu. Po obejrzeniu streszczenia dwóch poprzednich części serii (z czasem trzeba będzie je nadrobić), jestem jeszcze bardziej zaintrygowany tą produkcją. W ten weekend oficjalnie ją rozpoczynam, więc w przyszłym tygodniu coś o niej skrobnę w komentarzu. Jeśli będę miał okazję poprowadzić jakiś odcinek „W co gracie...” bądź będę chciał wystąpić gościnnie u Squara, Daaka, czy innego autora któregoś z przyszłych odcinków cyklu, to postaram się ciekawie opisać ten specyficzny tytuł.

 

 

To tyle jeśli chodzi o gry, które będę ogrywał w ten weekend. Teraz zapraszam na drugą stronę notki, gdzie czeka na was bonus.

Tagi: krzysiek znów się wygłupia pod "W co gracie..." Resident Evil tales of symphonia w co gracie w weekend

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +35 -

Oceń profil
+ +106 -
krzychu007
Ranking: 22 Poziom: 70
PD: 43406
REPUTACJA: 27791
Miesięcznik PSX Extreme