SKLEP

Blog użytkownika REALista

REALista REALista 23.06.2017, 00:25
Piątkowa GROmada #39
476V

Piątkowa GROmada #39

Daaku wyjechał nad morze i pozostawił GROmadę pod moją pieczą. Także życzymy mu udanego urlopu i jedziemy z kolejną tym razem już 39 odsłoną grania nie tylko w weekendy.

W dzisiejszej GROmadzie występują BlondSpaceBoro który gra obecnie w trzy gry na raz (nieźle), RōninPSV360 bawiący się przy dwóch tytułach, za to ja zająłem się Killing Floorem 2, a Dorotekkk napisała bardzo oryginalny poradnik dla lam takich jak my graczy, którzy nie radzą sobie z wbiciem platyny w tej grze, a wstydzą się zapytać czy da się jakoś prościej.


BlondSpaceBoro

Witam,

Ostatnio mam problemy ze skończeniem....w sensie zaczętej wcześniej gry (żeby nie było :D)

Jakieś dwa miesiące temu zacząłem i udało mi się skończyć Darksiders, którego łaskawy oddział Microsoft dodał do GwG. Totalnie nie spodziewałem się, że będzie to tak wciągający tytuł. O grze nie wiedziałem zupełnie nic. Moje nastawienie było bardziej na mashowanie buttonnów i God of War experience, ale nie. Okazało się, że to taka Zelda z masą zagadek , "dungeonów" i rozwijaniem postaci. Oczywiście sama walka sprawiała również masę radochy, ale większą chyba sprawiały mi jednak zagadki oraz puzzle. Nie za trudne i nie za łatwe. Takie w sam raz na lekko zmęczony umysł i ciało po pracy. No wciągło mnie tak potężnie, że przeszedłem czym prędzej, bo od razu chciałem zagrać w dwójeczkę, która jest zremasterowana, a przecież tam bohaterem jest " ŚMIERĆ " = Nice :)

Przygodę z "Wojną" skończyłem z bananem na mordce i jeszcze w ten sam wieczór odpaliłem drugą część. Było trochę zmian w sterowaniu postacią oraz zbieraniem lootu. "Śmierć" jest bardziej finezyjna i jakoś tak lżej wszystko robi w porównaniu do masywnej, agresywnej i mocarnej "Wojny". Nie wiem, który jeździec lepszy. Uwielbiam obydwu. Gra się wyśmienicie....no, ale właśnie. Wciąż się GRA. Już od 1,5 miesiąca. Mimo, że gra mi się podoba i wciąga jak bagno nie potrafiłem się na tyle zmotywować by usiąść i dokończyć com zaczął. Zawsze coś. To rower, to piwko z ziomami, to wyjazd, to serial, to komiks, to książka, kino...itd itd. I zamiast skończyć to co zaczęte porwałem się na coś co od dawna za mną chodziło. Zawsze stawałem w obronie tej gry kiedy był hejcik na nią, bo wszechwielkie SONY odrzuciło i przestało dofinansowywać więc (wg wielu) na pewno gra do dupy. Mimo, że wciąż wyglądała tak samo zachęcająco. Ostatecznie pierwsze recenzje zweryfikowało rzeczywistość i gra okazała się HITEM (tak jak z resztą przewidywałem). Już wiecie o jaką grę chodzi?

Dokładnie!

Dostała łatkę Zelda dla ubogich i nie do końca się z tym zgodzę, gdyż tu w ogóle nie ma walki. Jest jedynie eksploracja, zagadki i klimacior z nutką tajemnicy, którą chce się odkrywać. Praktycznie tylko chodzimy, szukamy, przesuwamy przedmioty i kombinujemy jak przejść dalej. Są tu oczywiście sekretne przejścia i sprytnie ukryte przedmioty bonusowe. Kiedyś miałem parcie by znajdować je wszystkie, ale obecnie jestem z tego wyleczony. To ile znajdę zależy tylko i wyłącznie od mojego samozaparcia oraz chęci. Każdy odkryty kawałek świata kończę z różnym wynikiem, ale generalnie zamyka się on w granicach 75%, więc jestem z siebie dumny. No i co? Gra jest bardzo fajna (nie genialna), ale dająca masę satysfakcji jak i radości z kolejnego odkrytego sekretnego schowka. I prawdopodobnie bym ją skończył gdyby nie E3, a konkretnie konfa Microsoftu.

Zaprezentowano na niej malutką grę w stylu retro pixel pod tytułem "The last Night". W jednym z wątków napisałem, że to taka malutka petarda, która jak się okazało zachwyciła nie tylko mnie. mike81 polecił mi coś w podobnych klimatach oraz stylu. Coś co przeleciało mi koło nosa totalnie nie zauważone. A nazwa tego małego cuda to DEX

Odpaliłem demko tylko na chwile by sprawdzić co i jak. No i nim się obejrzałem minęło prawie 2 godziny gry. Zassało mnie z mocą czarnej dziury, bo to takie stare, ale nowe, no i w klimatach tak rzadko eksploatowanych w świecie gier. Czekając na Cyberpunk 2077 od CDProject Red, dałem się ponieść historii tego świata, gdyż pomimo retro grafy, system sprawia masę radochy. Zwłaszcza hakowanie komputerów, kamer i systemów obronnych. Jest to podane w formie mini gierki w strzelanie do obiektów, coś a la 9S z Nier Automata kiedy staramy się hakować jakieś maszyny. Tylko tu w DEX jest to jakoś bardziej grywalne i sprawia więcej frajdy. Jest to pełnoprawny RPG z możliwością rozbudowy postaci, zaliczaniem pobocznych questów itd. Mam na koncie zaliczone DEMO. Było to na tyle rajcujące, że oczywiście kupiłem dostęp do pełnej wersji.

No i jestem w kropce. Zacząłem 3 znakomite gry i zamiast którąś skończyć zaczynam kolejne. (CoD Infinity War). Nie wiem czym jest to powodowane. Chcę ogarnąc wszystko na raz a w rezultacie nie ogarniam nic i wychodzi, że mam słomiany zapał... POMOCY!!!

Tagi: BlondSpaceBoro darksiders 2 dex dorotekkk GROmada hearts of iron killing floor 2 piąteczek piątek piątunio REALista rime RoninPSV360 tomb raider

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +36 -

Palec Kaza wskazuje mi drogę
Oceń profil
+ +133 -
REALista
Ranking: 8 Poziom: 79
PD: 62059
REPUTACJA: 54610
Miesięcznik PSX Extreme