SKLEP

Blog użytkownika klonik

klonik
klonik klonik 24.04.2013, 01:53
Coraz krótszy czas gry – postęp czy znak naszych czasów ?
421V

Coraz krótszy czas gry – postęp czy znak naszych czasów ?

Branża elektronicznej rozrywki w dzisiejszym czasie zmienia się bardzo szybko to widać u schyłku tej generacji ale dokąd zmierza ? I co to oznacza dla przeciętnego gracza a który chce pielęgnować swoją pasje ?

Gram od kiedy pamiętam był Pegasus a pózniej era pierwszego psx'a. I popłynołem, czas spędzony z takimi szpilami jak seria Tomb Raider, Final Fantasy, Crash, Mgs i wiele innych pozycji dzisiaj kultowych o których każdy gracz dobrze wie. Nigdy też nie zastanawiałem się ile zajmuje mi ukończenie danego tytułu z racji przedewszystkim wieku miałem chyba z 10 lat. Przyszła era Ps2 oprócz ogrywania kolejnych świetnych gier kontynułacji jaki i nowych IP, wiąże się z tym też to, że dorosłem zaczołem interesować się tym co się dzieje w mojej ukochanej branży. Tak też trafiłem na Psx Extreme co też trwa do dzisiaj ale nie o tym miało być. Zawsze towarzyszyło mi poczucie, że gram w produkcje pełne, finalne zwał jak zwał nawet jeśli nie były pozbawione błędów, to zapewniające satysfakcjonującą liczbę godzin rozgrywki a jak wiadomo gry do tanich nie należały. Pominę początek gdy przesiadłem się na ps3. Pomimio, że w recenzjach coraz częściej pojawiał się zwrot ,,krótki czas rogrywki,, Nie zaprzątałem sobie tym głowy szarpiąc w najlepsze a może po prostu nie trafiłem jeszcze na taką właśnie grę. Właśnie do czasu Killzona 3. Część druga jak wiadomo robiła ogromne wrażenie. Po wyłożeniu w tedy jak mnie pamięć nie myli 180 zł ochoczo zabrałem się do gry. Jakie było moje zdziwienie gdy po napisach na liczniku widniało 6 godzin i chyba 22 min. Pomyślałem sobie szpil niczego sobie ale nie przełożyła mi się cena na długość oferowanej rozrywki. Dzisiaj w dobie wszędzie panoszącego się dlc, łatek zaraz po premierze naprawiające mniejsze lub większe błędy dobry przykład to Aliens Colonial Mrines, a co mnie najbardziej irytuje to zapowiedz fabularnego dodatku jeszcze przed premierą czy w przeciągu kilku dni po, albo polityka Capcomu jaka jest każdy wie. Tak wiem, że nie mamy dużego wpływu na to a i same gry są coraz droższe w produkcji a sami wydawcy też muszą z czegoś żyć. Ale chciał bym czuć za co wykładam 200 zł przy premierze. Głowie się nad tym czy gra w dzisiejszym czasie nie może być tym czym jeszcze  10 lat temu ? Pełnowartościowym produktem, pełnym od początku do końca. Mówię o tym dlatego, że nie stać mnie na bieganie co chwile po nową produkcję pozwalam sobie na mniej więcej jedną grę na 2 lub 3 miesiące, wiem też, że nie jestem sam w takim systemie kupna kolejnych gier. Ciekaw jestem dokąd zawędruje taki stan żeczy ? Gdzie znajdzie się branża przy starcie nowych systemów ? I czy słowo konsola przypadkiem nie zostanie zdefiniowana na nowo w dobie grania w chmurze, funkcji społecznościowych, mikropłatności, multi dodawanego wszędzie kosztem singla. Ta branża dzisiaj przede wszystkim ma robić pieniądze i choć zawsze o to chodziło to nie zawsze było to najważniejsze a przynajmniej nie odbywało się kosztem biednego gracza.

 

Tagi:

Oceń notkę
+ 0 -

,,Right Path is my Path,,
Oceń profil
+ +49 -
klonik
Ranking: 28 Poziom: 69
PD: 41623
REPUTACJA: 16981
Miesięcznik PSX Extreme