SKLEP

Blog saptis'a

saptis
saptis saptis 28.04.2015, 08:52
Nauczanie w szkole, a gry.
438V

Nauczanie w szkole, a gry.

Dzisiaj bedzie troche nietypowo - moze troche lapidarnie i ogolnikowo, ale jednoczesnie z niejednoznacznie ukierunkowanym przekazem. Tak bedzie o szkole, a gdzie w tym wszystkim gry ? - na (nie)swoim miejscu.

Po tym jakze krotkim i dla niektorych bezsensownym wstepie chcialbym was zaprosic do dalszego czytania bo bedzie jeszcze pokretniej. Zaznaczam, ze tekst jest mimo wszystko poswiecony grom, wiec nie zrazajcie sie odrazu i czytajcie dalej bo zapewniam, ze az tak bezsensowanie nie bedzie.

Szkole pamieta chyba kazdy, jedni wspominaja ja lepiej, inni gorzej - niektorzy maja to jeszcze na codzien, inni ukonczyli ja lata temu, ale wszyscy maja z nia jakies wspomnienia. Trzeba bylo sie uczyc, odrabiac zadanie domowe, pisac sprawdziany, uczyc sie na pamiec glupich wierszykow, pisac wypracowania itd. Fajne byly przerwy, gadanie z kolegami o grach czy filmach, robienie roznych zartow i moze WF - reszta byla ponurym przymusem, przez ktory kazdy z nas musial jakos przejsc. Wsrod nich byly rozne przedmioty - od matematyki, przez jezyk polski, geografie az po biologie, tak jak pisalem - interesujacy byl co najwyzej WF, ktory dla dzisiejszej mlodziezy tez jest glupim i niepotrzebnym przedmiotem.

 

 

Wlasnie jednym z przedmiotow w szkole byl jezyk polski, na ktorym to czesto pisalo sie w ramach zadania domowego jakies wypracowanie. Przyznam, ze robilem to niechetnie o czym doskonale wiedziala moja nauczycielka pani Edyta (pozdrawiam), po jakims czasie opanowalem jednak podstawy pisania wypracowan czyli po prostu nauczylem sie "lac wode". Nie umknelo to oczywiscie uwadze pani  Edyty, ktora okreslala moje prace jako "lapidarne" cokolwiek to znaczy.

Wytrzymajcie jeszcze troche, za niedlugo bedzie o grach......

W odleglych czasach nie korzystalo sie jeszcze w takim stopniu z internetu, wiec trzeba bylo sie jednak troche wysilic i cos tam napisac - wiadomo, ze nikt nie robil tego chetnie - wiadomo, ze byly wyjatki w postaci kujonow, ale ich tez nikt nie lubil tak samo jak pisania wypracowan bo niby komu chcialo sie rozprawiac nad poczynaniami Pana Tadeusza, analizowac Cierpienia Mlodego Wertera czy opisywac nieszczesliwa milosc Tristana i Izoldy.

 

 

Czytanie lektur szkolnych tez nie bylo moim ulubionym zajeciem, wiec po prostu tego nie robilem, dodam, ze nawet streszczen nie chcialo mi sie czytac, a wiedza nabyta w inny sposob pozwalala jakos napisac wypracowanie na dany temat, to plus "lanie wody" wystarczylo zeby dostac zwykla "troje". Zaoszczedzony czas moglem przeznaczyc na cos znacznie wazniejszego czyli granie, a nie czytanie jakichs glupich lektur.

 

Tutaj w koncu bedzie o grach !

 

Teraz przejdziemy do fantazji - wyobrazcie sobie szkole, w ktorej na zajeciach nie analizujemy wierszy, nie piszemy wypracowan z Chlopow, nie uczymy sie na pamiec Bogurodzicy, nie przerabiamy tworczosci Adama Mickiewicza.

W zastepstwie przerabiamy najlepsze gry, uczymy sie o najlepszych wydawcach i tworcach - to byloby calkiem ciekawe. Sam chetnie uczylbym sie o grach stworzonych przez Shigeru Miyamoto, o jego tworczosci i kolejnych produkcjach, ktorymi kierowal.
Dodatkowo na lekcjach mozna byloby doglebnie z cala klasa analizowac poczynania Lee Everetta z The Walking Dead i zastanawiac sie jak moglibysmy postapic bedac w jego sytuacji i jaki mialoby to wplyw na jego otoczenie.

 

 

Jesli chodzi o czytanie lektur to te zastapic mozna zadaniem polegajacym na ukonczyniu gry, np. The Last Of Us, ktora mozna byloby pozniej do woli analizowac na zajeciach, a jako zadanie domowe napisac wypracowanie w formie recenzji gry - brzmi calkiem ciekawie, ale to jeszcze nie wszystko.

Co do tworczosci osob zwiazanych z developingiem wolalbym przyjzec sie wizjonerskiej tworczosci Davida Cage'a i ocenic czy nadaje sie na tworce gier czy jest moze bardziej niespelnionym rezyserem. Ponadto na lekcjach mozna byloby sie zastanawiac i dyskutowac dlaczego "zlotousty Piotrus" znany jako Peter Molyneux nie dal nam rosnacych w Fable drzew - materialow znalaloby sie co niemiara, jak widac fora internetowe przepelnione sa roznego rodzaju dyskusjami na podobne tematy.

Tymczysem na lekcjach "polskiego" zastanawialismy sie nad "Cierpieniami Mlodego Wertera" - niestety totalnie nie pamietam o co tam chodzilo, wiec nie bede pisal dalej o tej lekturze i znowu przejde do gier.

 

 

Pojdzmy dalej - odpowiednikiem uczenia sie wzorow matematycznych na pamiec byloby uczenie sie kombinacji ciosow w Mortal Kombat - w pozniejszym czasie jako sprawdzan umiejetnosci musielibysmy przejsc test z zastosowania ich w grze i wykonania np. fatality - powiecie, ze to zbyt brutalne ? - lekcja biologii przy jednej okazji, wiec dodatkowo mozna przestudiowac anatomie czlowieka.

 

Brzmi fantastycznie, glupio, niedorzecznie ? - przyznajcie sami czy jako rasowe nerdy nie wolelibyscie sie uczyc w szkole takich rzeczy, mi z cala pewnoscia ich zapamietywanie nie sprawialoby takich problemow jak zapamietanie tworczosci ktoregos z poetow.

Ktos moze zapytac "a do czego ci sie to wszystko przyda w zyciu" ?
- cwiczenie pamieci zawsze jest dobre, niewazne czy uczymy sie wiersza czy kombinacji ciosow.

Jesli chodzi o wartosc naukowa to tak na prawde do zycia kazdemu potrzebne jest czytanie, pisanie i liczenie - bo z tego korzystamy praktycznie na codzien. Jesli chodzi o tworczosc Kazimierza "               " Przerwy Tetmajera to niestety juz zupelnie nie pamietam co on takiego napisal, wiec do czego mi sie to przydalo ? - no wlasnie....

 

 

Na nieszczescie Pani Edyty aktualnie zupenie nie pamietam nawet kolejnosci epok w literaturze, nawet kiedys totalnie mnie to nie interesowalo bo wiedzialem, ze potrzebne mi to bedzie tylko i wylacznie na mature przed, ktora nauczylem sie tego "na szybkiego"

Wiadomo, ze wszystko zalezy od tego co kto bedzie w zyciu chcial robic, ale skad mamy to wiedziec juz w mlodym wieku - trudno to czasami okreslic nawet do lat mlodzienczych. Obecnie edukacja torche sie rozwinela i szkolnictwo oferuje rowniez studia ukierunkowane na dziedzine tworzenia gier, wiadomo, ze nie przerabia sie tam rzeczy, o ktorych tutaj pisalem, ale daje to nadzieje na to, ze jednak mozna sie krztalcic w interesujacym nas kierunku. Wiele osob wybralo programowanie, ktore bylo jedna z "furtek" do tworzenia gier, ale wiadomo, ze nieliczni beda to mogli robic zawodowo.

 

Zejdzmy na ziemie - szkole ukonczylem juz dobre (dobrych?) kilkanascie lat temu, z jezyka polskiego najlepiej pamietam czytanie i pisanie, robie gramatyczne bledy, nie stosuje polskich znakow, chyba, ze "gora nalega" (redakcja) i co najciekawsze - od czasu do czasu pisze jakies "rzeczy" na blogu i o zgrozo - nawet recenzje, pani Edyta bylaby zalamana ich forma, trescia i skladnia zdan (a raczej ich brakiem), ale ja sie tym nie przejmuje bo pisze o tym co mnie interesuje - o grach. Wiadomo, ze edukacja pozostanie taka jaka jest bo przeciez trzeba szanowac dziedzictwo kulturowe itd. ale przyznajcie sami, ze jednak lepiej byloby uczyc sie o czyms co nas bardziej interesuje.

Pytanie tylko czy kazdego - no wlasnie.....

Tagi: szkola

Oceń notkę
+ +18 -

Gracz multi - platformowy
Oceń profil
+ +97 -
saptis
Ranking: 16 Poziom: 72
PD: 47661
REPUTACJA: 39029
Miesięcznik PSX Extreme