SKLEP

Blog użytkownika dKc

dKc
dKc dKc 21.06.2017, 22:32
Killing Floor 2 - wersja pecetowa vs wersja konsolowa
157V

Killing Floor 2 - wersja pecetowa vs wersja konsolowa

Killing Floor 2 jest ciekawą grą, która wzbudza wiele kontrowersji. Według jednych to wspaniała, odstresowująca gra, wg innych zwykła popierdółka, która powinna zostać wypuszczona w modelu f2p. No dobra, w sumie to według większości.

"Gówno" to ostatnio najczęściej słyszana przeze mnie recenzja tej gry. Słyszałem to gównie głównie na PSN'ie, bo w tym miesiącu KF2 jest w Plusie, co też poskutkowało wbiciem przeze mnie platyny. W samą grę gram jednak nieco dłużej. Wcześniej na PC i w sumie ten tekst potraktuję trochę jako podsumowanie wszystkiego co zaobserwowałem i czego się o tej grze dowiedziałem od początku roku, bo wtedy zacząłem przygodę z KF2.

A największy przyrost informacji i ciekawostek dostałem w ciągu tego miesiąca. Wyobraź sobie, że w czerwcu nagle było z kim pograć! Ciekawe czemu? Pewnie nie zachęcę pisząc, ze łatwiej mi jest wskazać wady, niźli zalety tej gry, ale ogólnie ta gra to solidne 8. Momentami potrafi sprawić dużo frajdy, ale niestety niesmak tutaj może pojawić się w najmniej spodziewanym momencie, ale o tym później.

Przed opisaniem swych spostrzeżeń parę słów czym tak na prawdę jest KF2. To sieciowa strzelanka z prosto-skomplikowanymi zasadami. Czemu tak? Po rozegraniu kilku meczy każdy gracz zobaczy, że zasady są banalne, ale pewna część gry może przytłoczyć. Każda rozgrywka jest podzielona na fale, w trakcie których drużyna kilku (a nawet i kilkunastu, ale o tym potem) graczy ma za zadanie wyczyścić mapę z zombich (którzy tutaj nazywają się Zeds). Takich fal jest różna ilość, od 4 do 10 w zależności od ustawień serwera. Między każdą z fal gracze maja ok. minuty na zakup broni, amunicji, granatów i pancerza. Po ostatniej fali następuje walka z bossem, który jest najtrudniejszą do pokonania postacią na mapie. I to tyle jeśli chodzi o gameplay.  Tam gdzie zaczyna być przytłaczająco jest otoczka pseudo-RPGowa. Mamy do wyboru wiele klas: Berserker, Komandos, Wsparcie, Sanitariusz,  Destruktor, Podpalacz, Rewolwerowiec, Strzelec wyborowy, Mistrz przetrwania I SWAT. Każda z nich ma swój zestaw broni i umiejętności (perków).  Jest kilka rzeczy wspólnych dla każdej z klas. Pierwsza to wbijanie leveli przez zabijanie Zedów. Drugą jest to, że każdy może podnieść określoną ilość broni, a trzecią, że max level to 25 oraz, że co 5 poziom dostaje sie do wyboru jednego perka z dwóch. Dobra, teraz przejdźmy do sedna.

Różnice PC vs PS4

Januszostwo

Pierwszą rzeczą, którą porównam jest to za jak tanio można grę wyrwać. Gra wylądawała w Plusie, dlatego jest teraz tańsza niż zazwyczaj, ale no wiesz no, nadal trzeba za nią płacić. Na Steamie natomiast Killing Floor 2 dwukrotnie był udostępniony bezpłatnie w ramach darmowego weekendu. Cebula w pecetowcach silna jest.

Gracze

Zawsze uważałem konsolowców za bardziej otwartych ludzi, podczas gdy pecetowcy to synomim introwertyka. W różnych grach sieciowych, w tym i w Killing Floor 2 mamy do dyspozycji czat tekstowy, którego brakuje na konsoli. To znaczy, "brakuje" to może złe słowo. Porozumiewanie głosowe jest tu wymuszone przez co gracze muszą używać aparatu mowy, co wymaga troche więcej wysiłku i zaangażowania niż klepanie w klawiaturę i czytanie tego.  W KF2 mniej razy grałem na słuchawce na PC i głównie grałem bez mikrofonu, co nie zmien...

Oj dobra, kurwa, do rzeczy. Konsolowcy to tacy kurwa cwaniacy, że aż mi się zwoje mózgowe wyprostowały! Przyznam, że sam byłem napalony na platynę w PS4, głównie dlatego, że jest prostsza niż ta na PC (dojdziemy do tego), ale zobaczyłem, że inni byli równie napaleni. Ale oso chodzi? W grze jest sobie taki jeden glitch. Na mapie Stacja (bardzo fajna mapa, swoją drogą, której nikt nie zapamięta, bo bedzie sie kojarzyć z "tą do EXPienia") albo Płonący Paryż (mapa z płonącą wieżą Eiffela na której na dole jest fajna miejscówka) stajesz w pewnym pomieszczeniu w rogu i potwory Cię nie widzą! Możesz sobie stanąć i napierdzielać do nich z ostrej amunicji, a tamci nic sobie z tego nie robią. Ten glitch to najgorętszy temat posiadaczy PS4 w czerwcu. Każda moja rozgrywka na słuchawce musiała poruszyć ten wątek. I tu nawet nikt nie miał wstydu, ani tego charakterystycznego dla hardkorowych graczy opamiętania się, że "a to nie wypada tak oszukiwać", "takie oszukiwanie jest dla lam". Nie. To czystwe glitchowe szaleństwo. Jest glitch i ch*j, więc trzeba go wykorzystać. Niektórzy tak bardzo głęboko sobie wzięli to do serca, że pewnego dnia szukajac w miarę uczciwej (no dobra, nie zależało mi na uczciwości, a bardziej na braku nudy) rozgrywki po necie cały czas trafiałem na taką w której ktoś stał w rogu i nakurwiał w innych. Filmik z tego poniżej. W późniejszych dniach grania dowiedziałem się, ze jest jeszcze ulepszony sposób na wykorzystanie tego glitcha - zakładasz gumkę na instrument pada albo wkładasz wykałaczkę pod R2 i postać sama macha nożem, a Ty możesz iść na piwo.

Warto wspomnieć jaka jest wada tego glitcha, która odbija sie na pozostałych graczach. Po pewnym czasie osoba stojąca w takim kącie (zazwyczaj do końca wytrzymuje tylko jedna) wyprztykuje się z całej amunicji i zaczyna się napierdalanie nożem. I tak czekasz aż ktoś zaharata nożem 50 zombiaków. Nie muszę mówić, że można umrzeć z nudów tak patrząc jak jeden gościu przez pół godziny macha scyzorykiem. Zaletą oczywiście jest łatwe wbicie trofeów ukończenia rozgrywek na dwóch ostatnich poziomach trudności. Przy okazji powiem, że dwa ostatnie poziomy trudności: Samobójczy (Suicidal) i Piekło na ziemi  (Hell on earth) są agrywalne bez ogarniętego Sanitariusza w drużynie. Wtedy on jest najważniejszą postacią w ekipie od której zależy życie innych. Ech, dobra naprodukowałem się o konsolowcach, ale niestety muszę przyznać, ze pecetowcy też nie są bez winy. :)

 

Ba, na pececie jest jeszcze lepiej/cwaniej! Na pececie jest dostęp do customowych map, czyli innych niż zestaw domyślnych 14 które są na PS4. Będę o tym pisał w osobnym akapicie, ale warto tu wspomnieć, że są takie specjalne chińskie serwery (zaczyna się dobrze co?) do których się podłączasz i masz mapkę, w której masz kwadracik, w którym ciagle odradzają się Zedzi, a Ty sobie stajesz na zewnątrz tego kwadracika i możesz do nich napieprzać jak głupi. To jest sposób na chamski grind końcowych leveli, który dostraczyli nam twórcy. Może jeszcze podłączę sobie pada i dokupię gumkę recepturkę i wejdę na tą mapę? Profit!

Inną sprawą, którą zaobserwowałem wśród graczy to inny mindset. W pecetowej wersji dość gracze zdaliśmy sobie sprawę, że spawanie drzwi nie ma większego sensu i nie daje zbytnich korzyści, podczas gdy konsolowcy szczególnie sobie upodobali to spawanie i niemal wszędzie widziałem jak ktoś spawa jakieś drzwi. No nic, widocznie lubią albo po prostu było za to trofeum. Ja tam się bardziej trzymałem otwartych przestrzeni, żeby nie być otoczonym przez zombiaków, ale na PS4 lwia część osób wolała być w zamkniętych pomieszczeniach.  Generalnie, fajnie, że udało mi się pograć stąd z eggiem, litką, REALem i dorotkiem. Granie na słuchawce w KF2 jest o wiele ciekawsze niz granie samemu, bo coś tam się dziej. Z jednymi się grało lepiej, z innymi gorzej, ale zawsze coś się z tej gry wyciągało, człowiek uczył się nowych rzeczy, ale przede wszystkim nie nudził sie jak podczas gry solo. Zawsze to lepiej niż "oh mon dieu" z głośniczka z pada. :P

Tagi:

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +10 -

Oceń profil
+ +84 -
dKc
Ranking: 55 Poziom: 63
PD: 32408
REPUTACJA: 17568
Miesięcznik PSX Extreme