Blog użytkownika Arczi

Arczi Arczi 11.03.2016, 00:26
Uncharted 4 Multiplayer Beta - subiektywna ocena (ankieta)
2149V

Uncharted 4 Multiplayer Beta - subiektywna ocena (ankieta)

Czy seria Uncharted to naprawdę tylko epicka kampania jednoosobowa? Czy multiplayer w tej serii to tylko średnio wykonany i niepotrzebny dodatek? Po odbytej kilka miesięcy temu zamkniętej becie, studio postanowiło podzielić się kawałkiem kodu z resztą zainteresowanych. Jako wielki fan multiplayerowej rozgrywki z serii Uncharted postanowiłem opisać zmiany, różnice względem poprzednich części, a także podzielić się z wami swoimi refleksjami na temat bety.

Na początek trochę historii

Wszystko zaczęło się 7 lat temu. W 2009 roku 13 października (w Europie 16.) ruszyła najbardziej wyczekiwana gra na Playstation 3 - Uncharted 2 Umong Thieves. Była to również pierwsza część, w której został zaimplementowany multiplayer w tej serii. Pomysł, jak na taki gatunek, dość ciekawy - zapożyczony prawdopodobnie z Xboxowego hitu Gears of War. Niewielkie mapy, walka 5 na 5 graczy, wygrywa zespół, który pierwszy zdobędzie 50 zabójstw.
 

3 lata później, 2 listopada, na światło dzienne wyszła długo wyczekiwana przez wszystkich kontynuacja przygód Drake'a. Naughty Dog nie było do końca zadowolone trybem wieloosobowym w U2 Among Thieves. Stąd też padła decyzja na zmianę dyrektora od spraw rozgrywki sieciowej, by ten nakierował ją na właściwe tory. Odpowiedzialność padła na Erina Daly, który do dziś trzyma pieczę nad trybami wieloosobowymi w grach NaythyDog. Prostota i balans rozgrywki znane z U2 zostały przez Erina usunięte . Tym razem w zależności od levelu , gracz mógł kupić różnorodne bronie, dodatki, itp. Zmiany w rozgrywce w Uncharted 3 nie wszystkim podeszły, wielu wiernych fanów rozgrywki wieloosobowej z Uncharted 2 wróciło na stare serwery. Erin Daly kontynuował jednak swoją wizję, wypuszczając całkiem udany multiplayer w The Last of Us.
 



I to właśnie tryb wieloosobowy z The Last of Us jest bazą multiplayera w nowej grze NaughtyDog. Można spokojnie powiedzieć, że jest to ewolucja The Last of Us w klimatach przygód Nate'a. Zacznijmy jednak od największej nowości, jaką są artefakty oraz pomocnicy. W trakcie rozgrywki zdobywamy pieniądze, które możemy wykorzystać. Zarabiamy prawie na wszystkim. Zabijanie, asysty, powalenie, zaznaczanie przeciwników (jeśli mamy taką zdolność), leczenie sojuszników, zbieranie skarbów. Za zarobioną kasę kupujemy różne dodatki, od bonusowego uzbrojenia (granaty, RPG, miny, C4), po artefakty i pomocników.

 
Artefakty, to znane z poprzednich przygód Drake'a, istotne w historii przedmioty. Każdy przedmiot posiada inną zdolność. Jeden można rzucić w grupę przeciwników, by wysysał z nich energię, inny powoduje zaznaczanie przeciwników na mapie, jeszcze inny przyspiesza na moment ruchy bohatera. Oczywiście nie możemy używać wszystkich na raz. Przed rozpoczęciem gry musimy wybrać klasę postaci, każda klasa ma swój pakiet uzbrojenia (o tym później).
 
Drugim dodatkiem w grze są komputerowi pomocnicy. Jeśli tylko uzbierałeś dostateczną ilość monet, możesz do gry przywołać ciężkiego żołnierza z ciężkim pancerzem, strzelającym z gatling guna, lub snajpera, który będzie zdejmował (lub próbował zdjąć) przeciwników za ciebie. Można też wybrać skauta, który może złapać i przytrzymać przeciwnego gracza, byśmy spokojnie mogli go dobić. Przyznam szczerze, że gdy pierwszy raz usłyszałem o powyższych dodatkach, byłem bardzo sceptycznie nastawiony, wręcz przerażony. Jako fan multiplayera z Uncharted 2, który to rządził dzięki prostocie rozgrywki nie do końca tego oczekiwałem. Nie będę jednak ukrywał, że po ograniu kilku meczów zrozumiałem, że moje obawy były niepotrzebne. Zarówno pomocnicy, jak i artefakty dają sporo frajdy z ich korzystania, a także wiele możliwości. Jako były uczestnik Polskiej Ligi Uncharted widzę w głowie, ile opcji strategii i taktyki owe bonusy dają w meczu, szczególnie jeśli gra się w gronie ogarniętych zawodników. Sam zaznałem kilku sytuacji, w której cała grupa ukryła się w jednym miejscu, z którego atakowała przeciwników. Wystarczyło z obu stron wypuścić po jednym ciężkim żołnierzu, dodać do tego dwa totemy wysysające energię, by cały plan przeciwnej drużyny legł w gruzach. Oczywiście przy lepszym rozplanowaniu będąc w opisanej przeze mnie sytuacji oponenci mogli również wypuścić swoich pomocników, skorzystać ze swoich reliktów, a cała sytuacja mogłaby skończyć się w zupełnie inny sposób.
 
 
Wspominałem wcześniej o klasach bohaterów. W zależności od wybranych reliktów, pomocników, uzbrojenia twórcy stworzyli szablony. W taki sposób na start mamy kilka docelowych klas, jak Wsparcie, Atak, Szarża, Taktyka. Jest to bardzo zbliżony pomysł, zaczerpnięty z The Last Of Us. Oczywiście możemy sobie również sami ustawić swoje uzbrojenie i dodatki. Każda broń, umiejętność, pomocnicy itd. mają swoją cenę. Oznacza to, że można przypisać sobie nawet trzech pomocników, ale kosztem na przykład braku jakiejś broni, lub zdolności. Balans wydaje się całkiem w porządku.
 
Z The Last of Us zapożyczone również mamy uleczanie powalonych partnerów. Otóż, gdy życie bohatera spadnie do zera, przez moment sojusznik ma szansę uleczyć go. Oczywiście taki stan powoduje, że - podobnie jak w multiplayerze TLoU - w rankingu meczu mamy osobną zakładkę za powalenie, a osobną za zabicie przeciwnika. Ranking najlepszych graczy jest natomiast tworzony po ilości największej ilości zdobytych pieniędzy. Do trybu wieloosobowego w Uncharted po raz pierwszy też posiadamy mini radar. Na radarze widzimy wszystkich graczy, którzy są odkryci przez własny zespół, lub akurat strzelają. Dzięki temu, łatwo dostrzeżemy, w którym miejscu trwa akcja. W przyszłości również możemy do broni dokupić i dodać tłumik, dzięki któremu nie widać nas na radarze podczas strzelania. Możemy też wybrać jedną ze zdolności, która pozwala nam zaznaczać przeciwników, by inni z drużyny widzieli, przeciwnika na swojej mini mapce. Nowością również w grze jest linka, którą to w danych miejscach możemy wykorzystać do szybkiego przemieszczenia. Jeśli będziemy wisieć na niej i akurat znajdzie się pod nami przeciwnik, szybko możemy jednym przyciskiem w efektowny sposób go powalić. 
 


Wizualnie gra wygląda dobrze. Twórcy postanowili postawić na stałe 60 klatek na sekundę, zaniżając wizualną stronę produktu. Opierając się jednak na takich produkcjach jak Star Wars Battlefront, czy kilkuletni już Battlefield 4, które to górują względem produkcji ND zarówno ilością graczy, jak i wielkością map możnaby wywnioskować, że multiplayer Uncharted powinien wyglądać nieporównywalnie lepiej. Mapy są bardzo ciekawe pod względem budowy. Wielkościowo wydają się idealne na 10-sięcioosobową rozgrywkę. Nie są zbyt rozległe, by się za bardzo nie zgubić, ale też zbyt małe, by odczuć klaustrofobiczną ciasnotę terenu. Do każdej części lokacji możemy dostać się z wielu różnych stron, a to daje po raz kolejny masę strategiczno taktycznych możliwości. Sporo też jest skakania, wspinania się po różnych budynkach, skałkach itp.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić od strony wizualnej, to byłaby to animacja ruchów bohaterów. Widać często nieładny przeskok między jedną, a drugą animacją. Spowodowane jest to prawdopodobnie ogromną dynamiką ruchów. Również przy ataku z powietrza - zwisając z linki - możemy doznać ciekawych zaburzeń grawitacji. Jeśli w trakcie zwisania pojawi się pod nami przeciwnik i w odpowiednim momencie przyciśniemy kwadracik na padzie, nasza postać puści linkę i w efektowny sposób zaatakuje przeciwnika skacząc na niego. Akcja taka jest jednak na tyle długa (mimo że trwa pewnie niecałą sekundę), a dynamika gry tak duża, że często postać zanim doleci do oponenta, system musi nakierować gracza w powietrzu na niego. Grawitacja więc przyciąga wtedy jednego bohatera w stronę atakowanego. Grawitacja lubi również czasami dopomóc przy lądowaniu. Jeśli w danym momencie gracz puści linkę, a napisany skrypt ma już informację, że w tym momencie bohater powinien dolecieć do krawędzi budynku, czy skałki, to grawitacja dociąga czasami postać. Nie zawsze wygląda to naturalnie. Są to jednak szczegóły, których zazwyczaj jako gracz nie widzimy, a już na pewno nie psuje zabawy. Wszystko dzieje się tak szybko podczas rozgrywki, że nie ma zbytnio czasu na skupianiu się na takich drobnostkach. Poprawione również zostały dźwięki wystrzałów z broni.
 
Ciekawym zabiegiem jest dodanie innego głosu wystrzału w momencie gdy trafiamy przeciwnika. Może to i mało realne, ale pomaga w trafianiu przeciwników.
 
Po spędzeniu weekendu z betą Uncharted 4 - mimo mojego sceptycyzmu, związanego z nowościami, zaimplementowanymi przez NaughtyDog - nie mogę doczekać się pełnej wersji gry. Beta utwierdziła mnie w fakcie, że z pełną wersją spędzę pewnie dobrych kilkadziesiąt, a może i - jak za dawnych czasów - kilkaset godzin świetnej zabawy. Strzelanie w tej grze daje masę przyjemności (coś czego nie odczuwałem w multiplayerowych trybach w Uncharted 3). Dodatki w postaci artefaktów i sidekicków urozmaicają całą zabawę i dają ogrom możliwości. Mimo to, jako fan multiplayera z Uncharted 2 życzyłbym sobie otrzymania - obok testowanej głównej rozgrywki - trybu podobnego do tego z drugiej części. Każdy zaczynałby z takim samym orężem, bez pomocników, bez artefaktów, z rozłożonym dodatkowym uzbrojeniem po całej mapie. Prostota i równe szanse dla każdego gracza. Przydałby się moim zdaniem taki dodatkowy tryb, jako uzupełnienie podstawowej rozgrywki... Multiplayer w Uncharted 4 nie trafi na pewno w gusta wszystkich i wielu pewnie szybko od tego trybu się odbije. Mimo to każdy posiadacz swojej kopii powinien spróbować i dać szansę tej rozgrywce, by samemu przekonać się, czy to zabawa dla niego, czy jednak wystarczy mu kampania jednoosobowa.  Jak zawsze spora grupa fanów będzie przednio bawić się z innymi zapaleńcami. Ciekaw jestem, jakie inne tryby rozgrywki wieloosobowej otrzymamy w pełnej wersji, czy i jak twórcy wykorzystają co-opa?

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w maju na serwerach Sony. A na koniec, korzystając trochę z okazji zapraszam do obejrzenia mojego fanowskiego zwiastunu Uncharted 2, który to stworzyłem wiele lat temu.
 

Tagi: uncharted 4

Oceń notkę
+ +28 -

Oceń profil
+ +24 -
Arczi
Ranking: 101 Poziom: 65
PD: 35264
REPUTACJA: 10514