Zdunowo

pijaki i inne jrpgo maniaki

Silent Hill - oczami psychofana 200V

  • Zdun @ 30.03.2014, 00:47
Silent Hill - oczami psychofana
Tekst ten znalazłem w zakamarkach swojego dysku. Napisałem go około 2 lata temu chcąc zrobić własny rachunek sumienia z tą serią... Niestety natłok pracy i rodziny sprawił że musiałem to zaniechać - teraz pełen werwy chciałbym kontynuować ten projekt z wami - tworząc sporą skarbnicę wiedzy o uniwersum..

ps. wiem że niektórzy czekają na relację z pyrkonu część 2gą - spokojna wasza rozczochrana: tekst cały czas jest w trakcie "płodzenia..."

PROLOG"


Chciałbym tą skarbnicę wiedzy o tym miejscu dedykować przede wszystkim mojej żonie która jest jeszcze większym fanem tego koszmarnego uniwersum aniżeli ja, graczom oraz fanom horrorów. Dla mnie seria ma wydźwięk kultowy i nie są to dla mnie tylko gry... Zastanawiacie się w czym może dla mnie tkwić fenomen serii. Postaram wam się wszystko dogłębnie opisać i update'ować tą encyklopedię wiedzy na temat tego miejsca... Ostatecznie mają się tu znaleźć wszystkie odsłony serii (podstawowe jak również spin offy) oraz to co znajdzie się kiedy pisze te słowa czyli – czym jest to miasto, co sprawiło że rozpętał się w nim ten koszmar.. Ceny i jak znaleźć najtaniej daną część. Ostatecznie znajdzie się tu również recenzja obu filmów które opowiadają i uzupełniają historię z gry. Mam nadzieję że znajdzie się śmiałek który będzie miał ochotę przycztać wszystkie 11 recenzji oraz "wstęp"... Powodzenia drodzy koledzy i koleżanki. Wejście w cudzy koszmar czas zacząć... Postaram się jak najmniej spoilerować same gry gdyż tekst ten ma zachęcić was do zapoznania się z serią jeżeli jeszcze tego nie uczyniliście. Bibliografią są moje osobiste doswiadczenia z serią, czasopisma z psx extreme na czele (pozdrawiam z szacunkiem całą ekipę redakcyjną tego szmatławca), jak również nasze rodzime jak również zagraniczne skarbnice wiedzy na temat tej gry (sporo cytatów oraz skarbnica widzy odnośnie kultów jako takich)... Proszę bardzo o komentarze, myśli własne oraz przemyślenia odnośnie tego miasta. Myślę że z waszą pomocą powstanie bardzo dobre miejsce które będzie skarbnicą wiedzy na temat uniwersum od A do Z...

ZACZYNAMY.


"WSTĘP"

Historia miasta

Ciche wzgórze... Tajemnicze miejsce pełne uroku jak również niepokoju, to spowite mgłą miasto na pierwszy rzut oka nie wydaje się być ceną którą muszą zapłacić grzesznicy za swe zbrodnie... Miejsce nie o tyle mistyczne co przerażające dopiero po czasie. Miasteczko niegdyś tętniące życiem – w końcu położone nad malowniczą rzeką Toluca w zachodniej Wirgini (USA) posiadjąca kurorty wypoczynkowe, motele, hotel, szpital, szkołę a nawet zakład penitencjarny. Z niektórych źródeł można wywnioskować że poza wszelakimi predyspozycjami jako miasto turystyczne silent hill było również mekką górnictwa tamtych stron...


 

Miasto zostało założone przez osadników podczas eksploracji USA w XIX wieku. Teren został wybrany ze względu na malowniczy krajobraz, jak się potem okazało teren ten zamieszkiwali swego czasu indianie ale uznając to miejsce za przeklęte opuścili pozostawiając po sobie jedynie cmentarz . Osadnicy którzy zamieszkali te tereny skłonni byli do wszelakiego rodzaju fanatyzmu religijnego... Według ich postulatu ogień wypędzał złe dusze z ciała czarownicy... Pewne notaki mówiły że nawet funkcjonował tam swego rodzaju sąd który szczycił się publicznymi egzekucjami "spalania zła" i oczyszczania dusz czarownic... Osobiście polecam przed zapoznaniem się z serią lub aby dokładadnie wczuć się w klimat film "czarownice z Salem" oraz książę "młot na czarownice".


 

The Order – historia sekty i dewiacji religijnej


Zakon the order zostało założone krótko po nadaniu statusu osady. Zakon to apokaliptyczny kult religijny, który zawładnął miastem Silent Hill, a z czasem zaczął owładniać okoliczne miasta, jak Shepherd's Glen (które to miejsce poznamy przy okazji recenzji homecomming). Wyznawcy kultu w dążeniu do osiągnięcia celu nie wahali się sięgać po takie środki jak morderstwa, porwania czy tortury. The Order jest głęboko zakorzenione w historii Silent Hill i okolicznej kulturze. Jest on odpowiedzialny za podpalenie Alessy Gillespie, której szerzej się przyjrzymy przy okazji opisywania postaci kluczowych tej gry i dania jej władzy, którą później usiłuje jej odebrać. W wyniku ich działań powstaje stwór Pyramid Head (klasyczna postać uniwersum), który jest odzwierciedleniem sądu i kary mitologicznego boga kultu Valtiel (o którym potem). Jako że sam kult miał w miescie władzę absolutną – rządził większością instytucji w tym sierocińcem, to między innymi dzięki niemu zwariował, popadając w obłęd mordu Walter Sullivan o którym szerzej rozpisze się przy okazji omawiania fabuły częsci 4ej gry...


Według ich wierzeń nie istnieje Dobro czy Zło, lecz Chaos i Porządek, które w jakiś sposób usprawiedliwia ich działania. Aby utrzymać porządek nie wahają sięgać się nawet po brutalne i okrutne sposoby. W celu zapewnienia lojalności i dyscypliny, wiele dzieci przechodzi pod opiekę zakonu The Order, które są traktowane okrutnie i ostro dyscyplinowane. Dla wyznawców ludzkie życie nie ma znaczenia, gdyż są oni w stanie poświęcić ludzkie życie, aby zaspokoić swojego Boga.


 

The Order wielbi Otherworld, który według ich wierzeń jest domem ich wiary, reinkarnacji Boga, który często przedstawiany jest jako kobieta. Jest to fundamentem całego kultu. Ich mitologia ma wiele aniołów i świętych, w tym:

- Samael

- Valtiel

- Metatron

- Lobsel Vith

- Xuchilbara


 

Głównym celem kultu The Order, tak jak wielu jego członków, jest zapoczątkowanie apokalipsy i wprowadzenie wiernych do raju. Raj oznacza różne rzeczy dla różnych członków, jednakże cele pozostają takie same. Niektórzy próbują aktywnie się do tego przyczynić, podczas gdy inni po prostu przygotowują się na nieuniknione. Ich rytuały zawładnięte są magią, nadprzyrodzonymi siłami, a niektórzy członkowie zakonu posiadają nawet dość silne kontakty z zaświatami i w jakimś stopniu potrafią nimi manipulować.


 

Teraz "mały cytat" jednej z fanowskich stron odnośnie gry (jedyne co zrobiłem to przetłumaczyłem na nasz ojczysty język tekst gdyż sam bym lepiej nie opisał postulatów kultu) - gdyz bardzo ładnie wprowadza na s w samą sektę:

System wierzeń


"Oddanie"

Wszyscy członkowie zakonu muszą być całkowicie mu oddani w swoich przekonaniach, w swojej działalności i w życiu.


 

Członkostwo


Członkostwo w zakonie jest rozszerzone na wszystkich, którzy poszukują Old Ways. Są trzy stopnie wtajemniczenia: Mother Circle, do której należą założyciele zakonu, inaczej zwani Matką The Mother; Daughter Circle, do której należą druga generacja osób wyłonionych z The Mother; i Servant Circle, do której należy trzecia generacja wyłonionych z The Mother.

 

Rada Najwyższa (The High Council)

Rada Najwyższa jest organizacją w ramach zakonu, z której wszyscy członkowie mogą korzystać. Jej celem jest tworzenie innych grup w ramach potrzeb, działanie jako organ rządzący w sprawach dotyczących zakonu jako całości i rozstrzygania / sądzenia sporów.

 

Skargi i procedura dyscyplinarna

Wszystkie decyzje podejmowane przez Radę Najwyższą są nieodwołalne. Przedstawienie sprawy Radzie Najwyższej oznacza całkowitą akceptację jej decyzji. Jeżeli ktoś potrzebuje mediacji, w tym celu zwraca się do Pisarza Scribe.


W ramach zakonu The Order istnieje kilka sekt (może się wam wydawać pokręcone ale nada głębszemu sensu kiedy będę zajmował sie recenzjami poszczególnych części):


 

Sect of the Holy Woman


 

Ta sekta była skupiona wokół kapłanki Dahlia Gillespie. Wierzyli oni, że Bóg ponownie wstąpi na ziemię pewnego dnia i zabierze ich do raju. Jednakże Dahlia zamierzała przyśpieszyć odrodzenie Boga poprzez rytuał podpalenia, w którym poświęciła swoją córkę Alessę.Członkami tej sekty byli: Dahlia Gillespie, Claudia Wolf, Vincent Smith i Leonard Wolf.


 

Sect of the Holy Mother


 

Członkowie tej sekty używali prowadzonego przez siebie Wish House do wskrzeszenia mesjasz. Sznowali Mother Stone jako coś świętego, a swojego Boga nazywali "Świętą Matką" Holy Mother. Wierzyli oni, że Holy Mother (uwaga kto tu doczytał i czyta uważnie prosze napisanie ok. Przed komentarzem – sprawdzam czujność ;) )poprzez mesjasza zejdzie do nich w czasie rytuału poświęcenia Boga świętemu przedmiotowi. Byli sektą nieco mniej okrutną nić Sect of the Holy Woman. Ich wiara przyczyniła się do szaleństwa Walter'a Sullivan'a. Przeprowadzili oni także rytuał zmartwychwstania Rebirth zmarłego, który przeprowadził James Sunderland. Wyznawcami tej sekty byli: Toby Archbolt.


 

Sect of Valtiel


 

Sekta była skoncentrowana wokół księdza Jimmy'ego Stone'a. Uważała ona anioła Valtiel za najbliższego Bogu i czcili go jako boskiego kata. Członkowie sekty nosili czerwone szpiczaste kaptury i w swoich działaniach zachowywali się jak kaci. Członkami tej sekty byli: Jimmy Stone i George Rosten.


 

Sect of Shepherd's Glen (o której więcej przy okazji recenzji silent hill homecomming)


 

Odłam zakonu The Order mieszczący się w Shepherd's Glen, który odłączył się od głównego zakonu, aby prowadzić bardziej spokojne i stabilne życie. Mimo odłączenia się od zakonu nadal wyznawali wiarę w Boga i dyscyplinę. Sekta została założona przez cztery rodziny założycielskie Founding Families, które zawarły pakt z Bogiem: poświęcając mu dziecko raz na 50 lat z każdej rodziny, Shepherd's Glen ominą wszelkie efekty Otherworld. Rodziny założycielskie: Shepherd, Holloway, Bartlett i Fitch. Członkami tej sekty byli: Curtis Ackers, Adam Shepherd, Sam Bartlett, Martin Fitch i Margaret Holloway."


 

I wszystko się zaczyna......


 

Eh teraz zapewne myslicie po cholerę dałem tyle o kulcie... Otóż to właśnie on sprawił że przez całą serię głównych bohaterów spotykały wszystkie nieszczęścia... Kiedy omówiłem zagadnienia kultu pora przejść do tego od czego zaczął sie koszmar miasta....


 

Pewnego razu w okolicach lat 70tych ubiegłego stulecia wybuchł pożar w kopalniach umieszczonych pod miastem... Mówi się że płomienie zjadają to miejsce do dziś... Generalnie istnieją 2 najbardziej prawdopodobne historie które mówią czym zostaje spowodowany ten wieczny płomień który do dziś oczyszcza grzeszników za ich przewinienia...


 

1 alternatywna wersja początku koszmaru (film):

 


 

Jedną ze ścieżek opowiada film a głosi on tezę że jedna z dziewczynek była przezywana przez swoich rówieśników wiedźmą . Jako że kult religijny utrzymywał się stale od czasów powstania miasta w pewnym momencie niewinne dziecko zostało za takową oficjalnie nazwaną....Ta dziewczynka nazywała się Allesa: Jej szkolna wychowawczyni, a zarazem przewodnicząca sekty, przekonała matkę Dahlię do "rytuału oczyszczenia". Kobieta nie wiedziała o co dokładnie chodzi i do jakiej tragedii dopuściła. Alessa została przywiązana do specjalnego, żelaznego symbolu sekty i podpalona. Kiedy Dahlia zobaczyła do czego dopuściła, wpadła w rozpacz i oszalała. Symbol spadł, odsłaniając szyb kopalni. Od płomieni zajęła się cała sala w której rytuał był odprawiany. Po chwili interweniowała policja. Alessa została zabrana do szpitala i mimo bardzo ciężkiego poparzenia przeżyła. Z jej duszy zrodziła się mroczna część - żądna zemsty za krzywdy. Od tego czasu w mieście zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Doszło do pożaru i śmierci wielu osób. Zaczęły się również "nadejścia ciemności", zwiastowane odgłosami syren ostrzegającymi mieszkańców transformacji, w których nadchodziła ciemność i wychodziły potwory.


 

2ga alternatywna wersja rozpoczęcia koszmaru (gra)


 

(uwaga jak ktoś nie grał SPOILERY)


 

Pożar został spowodowany przez Dahlię Gillespie. Jej córka przeżyła, jednak została przykuta do łóżka szpitalnego. Jej dusza rozdzieliła się na dwie części : jedna pozostała w jej ciele, a druga utworzyła dziewczynkę, którą Harry Mason wraz z żoną adoptował i nadał jej imię Cheryl.


 

Dziękuje za uwagę oraz paru portalom fanowskim z których czesto czerpałem inspirację lub czasem cytowałem gdyż od nich czerpałem więdze na temat tego miasta, dzieki nim powstała ta notka o nim jak również mojej małżonce która pomagała mi w tej notce...


 

ps. przepraszam za przynudzający wstęp ale moim zdaniem jest to konieczność aby zrozumieć piękno tego tytułu...


 

Dobra chwilowo przerwa... Jutro czas na recenzje pierwszej gry oraz potret psychologiczny cudotwórcy muzycznego oraz kompozytora odpowidzialnego za ost do większości części czyli AKIRY YAMAOKI:


 

gra: Silent Hill

platforma: psx/ psn classic

cena: psx- około 60 zł / 80 zł , psn 26zł

rok wydania 1999


 

SILENT HILL

 


"notka historyczna jak się grało w roku 1999 – życie nastolatka kochającego gry w tym czasie"


Przed samą recenzją wróćmy pamięcią do pamiętnego roku 1999 kiedy to pierwsza część cichego wzgórza od konami miałą swoją premierę... W tym czasie gry kosztowały 240 zł a można je było znaleźć na wszelakich giełdach i anonsach – internet był dla wybranych - korzystało się z modemów podłączonych pod sieć telefoniczną o prędkościach internetu mobilnego sieci play gdzieś głęboko w lesie... W moim pięknym mieście królowali nieśmietelni piraci z hali targowej o wdzięcznych ksywach – łysy (wielki łysy kafar), mały (około 120 cm wzrostu) oraz rudy (zgadnijcie dlaczego ;) ) - wołali do każdego młokosa przechdzącego przez w/w miejsce "filmy, gry, muzyka, porno" mnie interesowały te 2gie ikiedy do nich się podchodziło wyciągali parę kartonów a w nich setki gier w "oryginalnych" kserach opakowań i czeskich nadrukach na nich... Ciekawe co się dziś z nimi dzieje i czym szmuglują w dobie internetu – pewnie szlugami i alkoholem.... Mniejsza z nimi... Drogą jak się sprawdzało czy warto kupić orginała były 3 źródła: psx extreme i parę innych magazynów, piraci i najpierw kupienie takowego za 30 zł oraz playtation magazine z demem w środku... Z tego ostatniego źródła dowiedziałem się że taka gra powstaje a dokładnie za sprawą tego trailera...


 

http://www.youtube.c...h?v=fwan7k3nOzg


 

ta muzyka, grafika i klimat... Stwierdziłem pokaże matce może mi kupi... Aha... Zobaczyła i skwitowała – tu się zabija dzieci nożem w dupie ci się poprzewracało (w tamtych latach rodzice bardziej zwracali uwagę co robią ich pociechy)... Cóż zakazany owoc kusi najbardziej ;) ... Miesąc później w psx extreme pokazali e3 i napisali że szykuje się "dobry klon resident evil" jak bardzo się mylili.... Tak czy siak w dniu premiery eu zakupiło się za 30 zł pirata po czym zbierało się pracując wakacyjnie na oryginał...


 

"SILENT HILL – horror idealny"


 

Wiele osób po premierze tego tytułu tak uważała... Cofnijmy się w czasie: zamieniam się w "redaktora" końcówki XX wieku i recenzuje tytuł zgodnie z tamtymi czasami. Natomiast pod koniec recenzji porównam jak się gra w tych czasach (2013)... Uwaga zakładam kolorową flanelową koszulę, puszczam w głośnikach "just 5" otwieram pierwszego żywca "pssssst", maszyna czasu ruszyła...


 

ZACZYNAMY...


 

Konami to naprawdę zdumiewająca firma, jedna z najlepszych w tych czasach... metal gear solid, pro evo, teraz silent hill... Kiedy czytaliście ostatnie newsy z e3 1998 roku pewnie nie sądziliście że tym razem nie dostaniemy klona resident evil a zupełnie nową orginalną markę która mam nadzieję że będzie przez następne lata kontynuowana, ja nadal nie mogę wyjść z koszmaru który zafundowała mi ekipa w/w studia., ale po kolei... Początek gry nie zapowiada niczego co by nie było standardem który przyzwyczaiła nas seria resident evil 1 i 2 swego czasu...


 

Nasz główny protagonista ma na imię Harry Mason... Pewniego pięknego wakacyjnego czasu postanowił wyjechać ze swoją córką Cheryl na wakacje... Przejeżdżając przez okoliczne "wiochy" położone gdzieś w dalikich zakątkach united states of america natrafia na kolejne obrzeża kolejnego miasteczka – widzi szyld "silent hill" po chwili przed samochodem staje jakaś poparzona dziewczyna, Harry nie chcąc staranować kobiety ostro zakręcił i wpadł w jakiś rów – wali łbem o kierownicę i traci przytomność – oto intro tytułu... Jakiś czas później budzi się w miasteczku które spowija mgła i pada "śnieg" – śnieg?? Przecież to lato... Mało tego w samochodzie nie yło jego córki gdzieś zaginęła... Woła ale ta nie odpowiada... i tak zaczyna się nasza przygoda w której poszukujemy córkę. Wiedzcie że fabuła pełna jest twistów opartych na starych wierzeniach, dziwnych ortodoksyjnych sektach religijnych "palących czarownice" oraz twistów związanych z pojawiającymi się nowymi postaciami oraz zmianą świata z "normalnego" na pełnego krat porośnietych i świerzym mięsem oraz strasznymi potworami w ilościach hurtowych. Właśnie tutaj się zatrzymajmy, to że zwiedzamy zamglone miasto to jedno jednak gdy zawyją syreny miejsce zmienia się nie do poznania – zamiast podłogi widzimy kraty zardzewiałe, potwory wyskakują z każdego zakrętu natomiast na ścianach często wiszą nieszczęśnicy którzy nie mieli tyle szczęścia co my i potwory się nimi zajęły... Tyle jeżeli chodzi o samą historię przedstawioną w grze – sądzę że więcej nie należy wam zdradzać w tym aspekcie abyście sami poznali piękno opowidzianej historii... Należy jednak pamiętać że dialogi w tej grze pisał człowiek niepełnosprany chyba gdyż operują tu zdaniami pojedynczymi.. Dialogi w grze...

 


 

"-what happened

  • where am i??

  • you in silent hill

  • what happened here."..

i tak całą grę


 


 

Niestety minus straszny, ale klimat, gameplay, zagadki oraz gęsta atmosfera pojawiająca się w tym tytule sprawiają że do samych dialogów nie przywiązuje się w dalszej części większej wagi...

Kiedy poznaliśmy już jako tako o co w grze chodzi należy zaznaczyć z czym mamy do czynienia... Otóż jest to horror z krwi i kości który miesza swój schizofreniczny klimat z zagadkami na bardzo trudnym poziomie przy których można spędzić bez solucji nawet po kilka godzin... Sam tytuł ma jak na nasz rok 1999 całkiem otwartą struktruę świata w której zwiedzamy parę lokacji, między innymi szpital, szkołę, apartamentowiec, kościół... Spotykamy tu zupełnie innych przeciwników do których przyzwyczaiła nas 2 częściowa seria o żywych trupach... Walczymy z potworami z piekła rodem – jakimiś latającymi poczwarami, zniekształconymi dziećmi z nożem w ręku czy pielęgniarkami z widocznym kręgosłupem - trochę na modłę tego nowego filmu na jak mu było... The ring.. Poruszamy się w pełnym 3d co jest nowością w tego typu produkcjach a grafika lśni przez ilość detali i szczegółów przedstawionych w trakcie zwiedzania cichego wzgórza... Kamera idzie za naszą postacią – możemy ją w miarę dowolnie manipulować co znów daje pstryczka w nos konkurentom od capcom gdzie w obu resident evil tła to obrazki nieruchome... Miasto spowija mgła co tylko potęguje nastrój grozy i nigdy nie wiadomo co nam wyskoczy z zza rogu... A kiedy świat zmienia się w alternatywny (ten z kratami, mięchem i wózkami inwalidzkimi w różnych dziwnych miejsach) nie raz nie dwa miałem ochotę popuścić zwieracze ze strachu... Ostatni raz napiszę – klimat grozy, mistycyzmu oraz zaszczucia wylewa się z ekranu a wszystko to potęguje dodatkowo muzyka a własciwie MUZYKA i odgłosy w tle!!! Napisał ją niejaki Akira Yamaoka – jeszcze nie znam gościa ale jak będzie pisał takie ost'y dalej, myślę że daleko zajdzie w growym światku. Kawałek z intra nucę do dziś – nagrałem sobie na walkmena cały soundtrack i jadąc do szkoły – w końcu jeszcze jestem nastolatkiem i puszczam cały czas jadąc na kolejne sprawdziany myśląc o morderstwie gazrurką mojej nauczycielki matematyki (Zduńczyk znowu nie umiesz siadaj!! 2 -...)...


 

Powoli podsumujmy.. Silent Hill nie jest zwykłym horrorem, to tytuł który pokazuje nowy kierunek w tym gatunku i odchodzi od laboratoriów, żywych trupów oraz zagubionych special ops... To gra o mistycyzmie, dewiacjach religijnych oraz spełnieniach najgorszych koszmarów... Kiedy to piszę boję się kolejnej mgły czy za rogiem nie spotkam dziecka z nożem w ręku... Boję się tego tytułu a my gracze i fani horrorów lubimy się bać... Jeżeli jesteś jednym z nas i nudzi was eksterminacja żywych trupów nie pozostaje wam nic innego jak wjazd na giełdę w poszukiwaniu swojej kopii gry.. To rewolucja horrorowa i tytuł który na długo pozostanie w waszej pamięci... Boję się jedynie aby nie zatracić się w tym dziwnym miejscu pełnym niepokoju, trudnych zagadek do rozwiązania w schizofrenicznym i obskurnym designie... Niech żyje konami po raz kolejny.. Niech żyje SILENT HILL!!!


 

Ocena:

Grafika: 9

Muzyka:10

Miodność: 9


 

ogółem 9/10


 

<pssssst> otwieram 4 piwo i znajduje się spowrotem w roku 2013 wśród was drodzy czytelnicy... Co się zmieniło przez te 14 lat... Oprawa dziś niestety stoi na niskim poziomie aczkolwiek po jakimś czasie przestaje przeszkadzać. Muzyka cały czas trzyma poziom i należy jedynie żałować że Arikra Yamaoka już nie komponuje ost do serii... Zagadki odstraszą 90% z dzisiejszych młodych graczy gdyż takich gier uruchomiających szare komórki już się nie robi.. Dla mnie to prekursor, tytuł który swego czasu zrewolucjonizował gatunek... Polecam każdemu który nie grał w tą część... Zluzujcie poślady przestańcie patrzeć na oprawę i wejdzcie w ten ciężki i obskurny klimat który człowieka niszczy do dziś...


 

ok... Myślę że na dziś już koniec: już jutro !!!


 

gra: Silent Hill 2

platforma: ps2/ hd collection

cena: ps2- około 40 zł , ps3 80zł

rok wydania 2001


 


 

SILENT HILL 2

 


 

"Zabieranie sie za grę przełomową w gatunku horroru, czyli o silent hill 2 tekst dosyć luźny..."


 


 

Czy warto gbyło kupić ps2 – "no kutwa rejczel"


 

Rok 2001 był przełowmowym dla ps2... Premiery miały takie hity jak : Grand Theft Auto 3, Final Fantasy X, Devil may Cry, Metal Gear Solid 2 , Gran Turismo 3, Twisted Metal Black, Ico, Jak & Daxter i własnie silent hill 2 (fucking K.O!!!), jak tu nie pokochać tej konsoli – w tym też roku odnotowano znaczny skok sprzedaży konsoli od sony – dziwicie się po takiej wylegarni hitów?? Pamietam że swoją "czarnulę" już miałem i naprawdę nie wiedziałem co kupić tyle tego było... Bez zastanowienia się w dniu premiery skoczyłem do osiedlowego sklepu i zaopatrzyłem się w tytuł: silent hill 2 diretctors cut za więcej aniżeli 200zł... Nie miałem pojecia co mnie czeka, nie byłem świadomy... W tych czasach kiedy to modem telefoniczny służył mi jeszcze jako internet a jednym prawdziwym źródłem zachecajacym do kupna gier w naszsym pięknym kraju były gazety branżowe... Kiedy odfoliowałem swoją kopię gry i włożyłem do konsoli był wieczór natomiast w domu nikogo nie było – chyba właśnie tej nocy moja psychika została wystawiona na wielką próbę która to zakończyła się nad ranem kiedy zobaczyłem napisy końcowe i nie mogłem zasnąć zaszokowany jaką jazdę bez trzymanki zaserwowało mi konami...


 

Widzę napis konami, dziwna nastrojowa melodia – intro ryjące beret, "start game" – new game – poziom trudnosci normalny – poziom zagadek normalny – jest! Główny bohater na tle obskurnego kibla cos do siebie majaczy – zaczynamy :biggrin: !


 

Silent Hill 2


 

"In my restless dreams, I see that town… Silent Hill.

You promised you’d take me there again someday.

But you never did.

Well I’m alone there now…

In our ‘special place’…

Waiting for you"


 

Tymi słowami rozpoczynamy przygodę, nasz nowy "hiroł" nazywa się James Sunderland. Dostał on list od swojej żony który mówi że ta czeka w ich specjalnym miejscu, w miasteczku turystycznym silent hill w którym spędzili piekne i magiczne chwile nazywając to miejsce "specjalnym"... wszystko było by w porzadku gdyby nie fakt że Mary (żona) strzeliła w kalendarz ładny czas temu.... Hmmm coś tu nie gra... I własnie na tym opiera się główny zarys fabularny tego tytułu. James w poszukiwaniu swojej ukochanej spotyka naprawdę bandę porąbańców z Eddiem oraz bliźniaczo podobną do jego żony erotomanką Marią na czele... Może zakończmy w tym miejscu przestawienie fabuły gdyż są jeszcze na tym globie osoby które gry nie przeszły (co jak najszybciej powinny nadrobić). Nadmienie jedynie że tak dorosłej psychologicznej, wciągającej oraz rozbudowanej histori na marne szukać w dzisiejszych tytułach... Młodzieżowo chyba na taki stan rzeczy nazywa się "mózg rozjebany", jezeli tak to wiedzcie że przynajmniej pare razy taki stan mój umysł przezył... Tym razem twórcy odeszli znacznie od tematyki kultu/ spalonej dziewczynki/ alternatywnego i zmieniajacego się świata. To co tym razem wzięli na swój warsztat to profil psychologiczny ludzi, poszukiwanie własnego ja oraz walkę z największymi osobistymi koszmarami... czy z Jamesem wszystko jest ok ? Czy to miasto sparwia że czujemy sie tak odosobnieni i zagubieni – na te odpowiedzi przyjdzie nam poczekać aż do zobaczenia napisów końcowych... A musicie wiedzieć że warto...


 

"Nowe oblicze koszmaru ma wielką wannę na głowie"


 

Poza kilkoma npcami/ schizofrenicznymi postaciami przewijajacymi się przez ta historię powstała również pewna ikona, bohater bardziej charakterystyczny dla serii od samych głównych protagonistów i miasta.. Proszę państwa, przedstawiam wam piramidogłowego:


 

http://www.youtube.c...h?v=vprETGvyShM


 

Ten "sympatyczny" jegomość posługujacy się mieczem większym od tego który dzierżył Cloud Strife w Final Fantasy 7 jest ucieleśnieniem tego co w silent hill najkoszmarniejsze... Potężny, milczący człekokształtny stwór jest symbolem wszystkich grzechów i karą za nie... Praktycznie nieśmiertelny, powoli zblizający się w waszą stronę, ciągnacy sa sobą ten miecz, wydajacy przy tym charakterystyczny odgłos tarcia żelastwem o żelastwo.. Moja rada?? uciekajcie jezeli wam życie miłe... Zawsze spotkanie z tym gościem to straszna nerwówka którą do tamtych czasów porównać można jedynie jak na drodze Jill pojawia się Nemesis... To właśnie od tej części – piramidogłowy z miejsca stał się wizytówką serii kojarzoną z nią stricte...


 

"gameplay, grafika, muzyka, zmiany względem orginału na psxa"


 

Gameplayowo i systemowo konami ogarnęło kontynuacje celująco – jak na 2001 rok piękna grafika z klasyczną już mgłą na czele, szczegóły w przedstawionych miejscówkach pierwsza klasa... Co prawda nadal wszystko jest sterylne ale ilość szczegółów rozbraja na tyle że można spokojnie przymknąć oko na w/w mankament... same modele postaci to najwyższa półka ps2 i naprawdę kawał dobrej roboty ze strony konami.Gra świateł i cieni, lokacje i ich wykonanie dziś to wszystko wydaje się średnie, w końcu od premiery gry minęło już 12 lat (ale ja jednak stary jestem ;) ) ale wiedzcie że w roku 2001 chyba nie powstała ładniejsza produkcja aż do premiery następcy o którym napisze za jakiś czas..


 

Miasto jest jakby większe a same miejsca chociaż pozbawione alternatywnej rzeczywistości jaką widzieliśmy w sh1 (kraty, mięcho, gore) są jeszcze bardziej przytłaczające, ponure i melancholijne zarazem... Tym razem zwiedzamy apartamentowiec – świetna, ponura i mroczna lokacja, szpital – z klasycznymi pielęgniarkami na czele, muzeum – bez spoilerów ale będziecie się bać/ dobrze bawiąc oraz hotel – "mindfuck" murowany ;) . Każda z miejscówek jest zupełnie inna, każda ma swój własny: mroczny, smutny i przytłaczający klimat oraz jak już pierwsza część zdążyła nas przyzwyczaić zagadki na bardzo wysokim poziomie, chociaż tym razem moim zdaniem są nieco prostsze aniżeli w poprzedniku ale i tak myślę że spokojnie 70% dzisiejszej młodzieży bez solucji tego nie ogarnie ;)... Chodząc po tych miejscach spotykamy na swej drodze wiele maszkar w tym manekiny zniekształcone, człekokształtne które plują z klaty kwasem, pielęgniarki (kolejna wizytówka serii) czy kawałki mięsa w które wyglądają jakby połknęły wannę. Jest paru bossów ale nie opiszę żadnego z nich gdyż zdradzę fabułę gry – wiedzcie że to pierwsza liga... Czym tłuczemy i co nosimy ze sobą w tej "koszmarnej grze"... Poza kolejnym juz symbolem serii (latarka oraz radio które trzeszczy kiedy jakaś maszkara znajduje się w pobliżu) do naszej dyspozycji oddano nam gazrurkę, pistolet, shotgun, strzelbę... Mało ale nie o walkę tu chodzi a o klimat a jak zauważyliście od początku tekstu oblewa on nas na każdym kroku...


 

Na osobny akapit zasługuje wzmianka o ścieżce dzwiękowej (muzycznej jak i również dźwiekowej) którą do dzisiejszego dnia mam za top1 ever... Akira Yamaoka tworząc ja miał niezłą jazdę.. Wyszedł mu istny majstersztyk, tytuł ponadczasowy audiowo i same motywy przewodnie jak również dźwiękowe to coś powyżej pierwszej ligi w grach.. nie będę tego opisywał proszę zobaczyć jak to się odbywało a bez dwóch zdań mamy tu do czynienia z mistrzem mrocznej muzyki i nie pozostaje mi nic innego jak tylko wielki smutek ze zaprzestał on współpracy z serią sh jakiś czas temu :sad: :


 


 

"Look James I'm real..."


 

Powoli czas na małe podsumowanie... W roku 2001 miał miejsce jeden z największych wysypów hitów w dziejach gameingu jednym z nich a dla mnie chyba największym był SILENT HILL 2 tytuł dla koneserów tego co mroczne, złe i schizofreniczne idealny... Począwszy od grafiki, przez fabułę, postacie, design, zagadki i MUZYKĘ... Tu wszystko zagrało i jest na swoim miejscu. Tytuł którego nie przebiło jeszcze nic w gatunku a zwie się on "Ciche Wzgórze część druga"... Konami brawo udało wam się...


 

Moja ocena:


 

rok 2001


 

grafika 9 (swego czasu nowa jakość)

muzyka 10 (do dziś nie znajdziecie lepiej pasującej ścieżki dźwiękowej)

gameplay/fun z gry 10- (parę pomniejszych wpadek technicznych nie psuje całokształtu)


 

ogółem 9 z wielkim plusem za malutkie wpadki techniczne


 

rok 2014


 

grafika: 6 (oj lata na karku czuć ale nadal można się zachwycić iloscia detali)

muzyka: 10 (j/w)

gameplay/fun z gry: 8 (gameplay troszkę już laczkiem śmierdzi ale fun z gry jak i wciągająca fabuła pozostały bez zmian)


 

daje spokojnie 8+ nowym graczom z tego uniwersum i zapraszam takowych graczy do poznania tej historii, ci co przeszli myślę że tak jak ja ocenią go jak w 2001 roku..


 

Gdyz strach nigdy wczesniej nie był tak "ciężki" w grach ;)


 

ps. Hd collection polecę również każdemu zainteresowanemu gdyż została już na tyle połatana że spokojnie można czerpać 100% "przyjemności" z gry niczym za czasów triumfu i wielkiego roku dla konsoli sony...

ps.2. Jak ukończę przez niektórych wyczekiwaną notkę o pyrkonie zabiorę się za teksty o następnych częściach... W sumie jeszcze nie wiem czy dawać na blogi oraz do recenzji czy tylko do blogów/ lub tylko do recek...

 


Oceń notkę:
+ +26 -

Komentarze (26) Skomentuj

Poziom: 42
funnyluke dodano: 30.03.2014, 00:53
Okej...wczoraj były dwa wpisy na główną. Teraz już niedzielny kandydat na główną został zaprezentowany xd
Poziom: 51
mike81 dodano: 30.03.2014, 04:08
Mogę podsumować Twój wpis tylko jednym słowem: onieśmielający. Kawał porządnej roboty.
A co do samych gier, to mnie pierwsza część zaatakowała z partyzanta. W sumie niewiele o grze wiedziałem, gdzieś tam w Neo jakaś zapowiedź była, ale generalnie byłem nieświadomy tego co mnie czeka . A czekał mnie istny koszmar, żadnej grze nie udało się już tego nigdy powtórzyć. Cholera, kiedy rozbrzmiewały syreny i otoczenie zaczynało się zmieniać, poziom adrenaliny gwałtownie mi wzrastał. Strach było iść przed siebie. Kiedy miasteczko wracało do swojej normalnej postaci, czułem autentyczną ulgę. No i te zagadki, mistrzostwo. Nad tym cholernym pianinem spędziłem sam nie wiem ile czasu, ale jak już udało się odgadnąć sekwencję, człowiek był z siebie dumny niesamowicie. Większość zagadek nadal mam gdzieś w zeszycie rozpisanych ;)

Dwójka nieco zmieniła charakter, z horroru bardziej na thriller psychologiczny. I osobiście już tak mi nie podeszła. Choć to oczywiście w dalszym ciągu świetna gra, tylko po prostu już nie tak straszna. Poniekąd z powodu zmarnowania potencjału Piramidogłowego. Kiedy pojawiał się tylko na chwilę, wzbudzał należyty respekt i niepokój. Wydawał się potężną istotą, której nie chcemy spotkać na swej drodze. I świadomość, że gdzieś tam jest i czeka na mnie, budowała genialnie klimat i napięcie.
[SPOJLER]
Niestety twórcy to wszystko zepsuli kiedy postanowili wrzucić moją postać i ów demonicznego jegomościa do malutkiego pomieszczenia, żebyśmy radośnie wokół siebie pobiegali. I nagle się okazało, że ta potworna postać, której się tak bałem, to jakiś anemiczny paralityk, który nie potrafi mnie złapać, mając mnie praktycznie na wyciągnięcie miecza. I czar prysł, a Piramidogłowy stracił cały mój szacunek. Moim zdaniem konfrontacja z nim nie powinna nigdy nastąpić, a na pewno nie zrealizowana w taki sposób [SPOJLER]

W każdym razie, kto nie grał niech żałuje i jak najszybciej nadrabia zaległości. Ufff, to tyle ode mnie. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 04:09
Poziom: 37
Zdun do mike81 dodano: 30.03.2014, 10:31
Zgadzam się z całą notką twą na temat części pierwszej - była/jest i będzie uznawana za przełomową i kultową przez swą genialność... W skrócie ostatnio miałem przyjemność ograć w nią po raz kolejny (aby oczy nie łzawiły wybrałem do tego celu vitę) i wiecie co?? Klimat, klimat i jeszcze raz klimat wylewa się z ekranu nadal... Będąc w szkole (Harrym oczywiście swoja własną edukację skończyłem jakieś 5 lat temu ;) ) znów poczułem w środku to ściskanie i niepokój... Znowu przyciąłem się na paru zagadkach (piano łelkam tu) i znów bałem się wchodzić do szpitala ;), cały czas gra ma w sobie tą magię....

Odnośnie 2ki nie zgodzę się z tobą (czysto subiektywnie) to że owszem profil gry się zmienił na thriller psychologiczny ale czy to źle?? Podstawowym założeniem które moim zdaniem konami obrało robiąc tego potwora emocjonalnego to stworzyć maksymalnie ciężki klimat który przytoczy gracza do tego stopnia że ten nie będzie chciał ruszać ich gry (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) - nie poleciłbym tego tytułu osobom o tendencji depresyjnej gdyż ta gra ma +100 do chęci samobójczych :P.

Miałem przyjemność po raz pierwszy przejść grę będąc na zwolnieniu lekarskim i nie było nikogo w domu... Przez 2 dni musiał mój umysł wejść na normalne tory po zakończeniu tego jakże wchodzącego w psyche dzieła a pegi 18 jak w mało której grze tu jest prawidłowym znaczkiem - gdyż dla mnie młodzież niech sobie gra jak chce w tytuły maksymalnie brutalne (coraz więcej tego w telewizji/książkach/sieci i mediach prasowych) ale niech nie wkręca się w ten jakże przerażający i posępny klimat który jeżeli człowiek się zbyt wkręci - może wejść na psychikę... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 10:31
Poziom: 64
Senix dodano: 30.03.2014, 10:35
Nie będę Ci pisał, że tekst jest bardzo dobry, że wogóle fajnie mi się czytało, że w mojej opinii mogłaby być główna, bo jest to oczywiste.
Niębędę też pisał, że Silent Hill jest jedną z moich ulubionych serii, ale stacza się jak Resident Evil i Final Fantasy. Dobrze, że MGS utrzymuje poziom, no poza tym płatnym demem, bo to jest skok na kasę wymyślony przez Konani.

A po prostu:
Poziom: 69
dexx dodano: 30.03.2014, 13:35
Fajnie się czyta o swojej ulubionej serii :) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 13:36
Poziom: 51
klonik dodano: 30.03.2014, 14:42
Bardzo dobry tekst. Od siebie powiem, że siła tej serii tkwiła w samym miasteczku które miało wiele tajemnic i tak naprawdę grało pierwsze skrzypce zawsze.
Troszkę ubolewam, że tak złożone uniwersum przestało sobie radzić i od jakiegoś czasu kolejne odsłony to już nie ten geniusz.
Można mnie nazwać ortodoksem ale to pierwsze 3 części są dla mnie synonimem SH.
Poziom: 51
Gab06 dodano: 30.03.2014, 01:43
Uniwersum Silent Hill jak najbardziej genialne. Niestety jak na razie, brak jakiejś godnej kontynuacji pierwszych trzech części. Czekam aż jakiś porządny developer się weźmie za tą serię. Od czasów Silent Hill 3, dawno nie grałem w jakiś szczęko pad w miasteczku Silent Hill, co prawda niektóre części były dobre np. Origins czy Homecoming, ale to nie ten sam poziom co pierwsze trzy części. Downpour tez nie był zły, ale jednak to nie to samo :/ Na genialna historię podobną do tej z części drugiej chyba niema jak na razie co liczyć, ale ile ja bym dał żeby coś podobnego wyszło w tym uniwersum. Swego czasu dwójkę na ps2 ogrywałem na wszelkie sposoby i doszukiwałem się różnych ciekawostek w otoczeniu. Klimat i fabuła godna oskara, no i te świetne zakończenia. Dzieło sztuki...
Poziom: 37
Zdun do Gab06 dodano: 30.03.2014, 10:21
Odnośnie poszczególnych odsłon nie mam zdania które są gorsze a które lepsze - po prostu są... 1-3 wyznaczyło nową granicę i było krokiem milowym dla gatunku (szczególnie 2 pierwsze odsłony) każdą kolejną część w ramach cyklu rozpiszę w swoim czasie i zauważycie że każda z nich ma swoje wady i zalety i że każda z nich jest przynajmniej grą na dobry z plusem...

Gloryfikacja "Świętej Trójcy" dla mnie nie ma zbyt wielkiego sensu gdyż seria szuka własnej tożsamości od kolejnych części i to bardzo dobrze (pierwsze 3 popadały już powoli w schematyczność tak mnie w grach w*urwiających) ale więcej w części drugiej (damn kiedy ja znajdę czas na realizację wszystkich moich pomysłów/projektów)...

W każdym razie w planowanej kontynuacji:
- Akira Yamaoka (co zrobił dla serii i profil personalny tego lekko "zgejonego" mistrza dźwięków)
- silent hill 3 czyli już prawie dorosły człowiek zabiera się za przygodę Cheryl (ptfu tzn Heather ;))
- silent hill 4 czyli tekst o próbie zrewolucjonizowania serii (czy moim zdaniem się udało - dowiecie się z tekstu).
Poziom: 42
funnyluke do Zdun dodano: 30.03.2014, 15:17
Gdyby tak dostać paczkę SH od Świętego brodacza :D

Bardzo niedoceniany jest pierwszy film. Dla mnie bardzo intrygujący, zwłaszcza z powodu braku styczności z wersjami konsolowymi...a na PC to różnie bywało xD
Poziom: 37
Zdun do funnyluke dodano: 30.03.2014, 15:33
Nie no film - to film, relacje z nich również się pojawią... Pierwsza część to naprawdę udana chociaż zakłamana niczym proza Sienkiewicza a XVII wieczna RP adaptacja... Sporo się tam nie zgadzało ale nakręcony jest z rozmachem...

W przeciwieństwie do crapa czyli kontynuacji - z żoną poszliśmy do kina na premierę, wychodząc zniesmaczeni jak oni mogli tak spartolić ten film, potem pożyczyłem go raz jeszcze z "ups na żądanie" i niestety niesmak był ten sam co na premierę...

Ale o tym więcej w kolejnych odsłonach... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 15:36
Poziom: 42
funnyluke do Zdun dodano: 30.03.2014, 15:41
Ciężko adaptacji kinowej uwzględnić całość scenariusza gry. Zazwyczaj mają mało wspólnego, co najlepiej ukazuje DOOM :P

Co do nowszej filmowej odsłony SH to się nie wypowiadam. Od początku byłem negatywnie nastawiony, a teraz Twoja wypowiedź jeszcze bardzie wzmacnia tego rodzaju odczucia :D
Poziom: 37
Zdun do funnyluke dodano: 30.03.2014, 15:44
Nie będę pisał wiele w aspekcie sh części drugiej filmu ale nazwę go jednym słowem - "kupa"...

Dałeś mi pretekst swoim zainteresowaniem do zabrania się za te adaptacje filmowe. Zabieram się za pisanie (dzięki)... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 15:45
Poziom: 69
dexx do Gab06 dodano: 31.03.2014, 07:32
Uniwersum Silent Hill jest moim ulubionym zaraz obok uniwersum Metal Gear Solid.
Poziom: 52
Keczup do Zdun dodano: 31.03.2014, 08:19
A ja się cieszę, że pierwszy film nie jest powiedzmy idealną adaptacją, a jedynie luźno bazuje na growym odpowiedniku. Wyszło to na plus filmowi, czego właśnie powiedzieć nie można o Revelations, gdzie odnoszę wrażenie jakby twórcy chcieli upchać jak najwięcej konsolowego Silent Hill 3 w tym obrazie, przez co doszło kilkakrotnie do kuriozalnych elementów.

Co mi zaś w obu adaptacjach nie pasuje to wykorzystanie Piramidogłowego. Zgodzę, się że stał się on jako tako ikoną serii, ale w filmach imo jego postać została spłycona. Jak dla mnie PH powinien tylko i wyłącznie zostać tam gdzie jego miejsce czyli u boku Jamesa. W końcu jest on z nim nierozerwalnie związany. Co mi się bardzo podobało w growej dwójce to właśnie metaforyczne odzwierciedlenie przeciwników. Świetna sprawa. Zresztą taki zabieg to standard w serii, jednak tutaj wraz z genialną fabułą dopełniało całości.

Co do samej serii, już tak bardzo mnie nie grzeje jak kiedyś, aczkolwiek wciąż bardzo ją lubię i pewnie tutaj swoje robi sentyment do pierwszych trzech części. Grając w nie nadal wyczuwam ten klimatyczny pierwiastek tej serii, czego nie mogę powiedzieć o następnych odsłonach, które imo nie dorównują początkom sagi, mimo że to nadal dobre gry. Nie ograłem jeszcze póki co wszystkich epizodów, ale póki co z "nie Team Silentowych" części imo wybija się Shattered Memories. Ciche Wzgórze troszkę się rozlazło i nie wiem czy dobrym rozwiązaniem nie było by godne pochowanie tej serii.
Poziom: 51
saptis dodano: 31.03.2014, 08:42
Ja w pierwszego Sajlenta jeszcze nie gralem, ale mam w swojej kolekcji pierwsze wydanie na PSX i mam zamiar go ograc.
Pierwsza gra z serii w jaka gralem i ukonczylem bylo Origins z PSP - gra bardzo mi sie podobala, miala niezly klimat.
Poziom: 43
Hantos980 dodano: 31.03.2014, 11:19
Dołączam się do proponowania kolekcji HD. Na niektórych portalach oceniono ją na 3 jako porażkę. A to po łatkach dalej świetny silent
Poziom: 60
kapsell dodano: 30.03.2014, 14:47
Dobry wpis duzo pracy. Dzieki za odswiezenie mi wielu informacji!
Poziom: 37
Zdun do kapsell dodano: 30.03.2014, 14:52
Nie ma za co. Nie liczę aby ktokolwiek przeczytał od dechy do dechy ale cieszę się że spodobał wam się mój wpis. jak pisałem mam zamiar kontynuować go tworząc sporą encyklopedię serii - jak i czy mi się uda ostatecznie zakończyć projekt powodzeniem w sporej mierze zależy od waszej opinii (aka chęci zapierdzielania tony tekstu i przelewania myśli). na ten moment czuje się doceniony co bardzo cieszy zwłaszcza na fakt ile godzin pisałem to co już istnieje a to jedynie wierzchołek góry lodowej do tego jak chciałbym zakończyć ten wpis...

Czekam na dalsze opinie, a ci którzy już to zrobili serdeczne zapłać - mam nadzieję że trud przekłada się na kawałek dobrej lektury dla was...
Poziom: 60
kapsell do Zdun dodano: 31.03.2014, 14:43
Spoko ty my dziekujemy.
jak juz wyczerpiesz temat to proponuje wziac na ruszt RE ;)
Poziom: 51
mike81 do Zdun dodano: 01.04.2014, 03:49

Zdun napisał:

Nie ma za co. Nie liczę aby ktokolwiek przeczytał od dechy do dechy

Biorąc pod uwagę, że tylko Adam zastosował się do Twojego zalecenia odnośnie sprawdzania czujności, to faktycznie Twoje wątpliwości okazały się słuszne ;P
Poziom: 41
Adam11pl dodano: 31.03.2014, 11:22
Ok
Fajnie to wszystko opisałeś i nawet wyjaśniłeś pewne rzeczy o których wcześniej nie wiedziałem, choć jestem fanem serii, szczególnie części drugiej.

Ostatnio myślałem o zakupie Silent Hill Origins, bo mam ochote na jakiś horror na handheldzie, ale dalej nie jestem przekonany co do tego tytułu. W związku że
moje odczucia co do jedynki i dwójki są bardzo podobne do twoich, to czekam na twoją recenzje Origins, gdyż mam do Ciebie zaufanie jako do recenzenta.
PS: Rozwalił mnie tekst: "tu się zabija dzieci nożem w dupie ci się poprzewracało"
Poziom: 37
Zdun do Adam11pl dodano: 01.04.2014, 14:01
szacun!!! za przeczytanie całości (kto ma wiedzieć o co chodzi ten przeczytał tekst ;) )

ps. mike81 - dla ciebie też :)
Level fan [62.122.***.***] dodano: 02.04.2014, 09:59
Ja poproszę TO w pigułce, niech koś mi to streści...
Tak na serio, biorę się za czytanie, widzimy się za dwa dni :P
Poziom: 67
Iron ★ dodano: 31.03.2014, 09:42
Kurde sam jestem psychofanem SH i tego klimatu, zdarzało się biec przez las na jakiejś dziwnej fazie (nie pytajcie) Dopiero wtedy człowiek dostrzega coś kojącego w ciemności, klimat SH zdaje się wypaczać rzeczywistość, chyba żadna gra nie miała tak dużego wpływu na moją psychikę. Proszę też nie porównywać SH do RE bo "look out it's a monster" było tak straszne jak pies srający na dywan, przerażało, ale totalnie w innych kategoriach.

Dobra zabieram się za czytanie i przedstawię swoją analizę. Dlaczego komentuje zanim przeczytam? hmm bo mogę, po za tym jest to też moja mobilizacja, by nie omijać ciekawych tematów na blogu...

Dobra sry, że tak długo.
Z technicznej strony jest jasno i czytelnie, ale brakuje konkretnego rozdzielenia części tekstu, mam wrażenie, że jest więcej niż dwa wstępy. Powinieneś oddzielić tekst, który jest wstępem do historii SH od recenzji. Wtrącenia nie przeszkadzają, ale brakuje jednakowej ciągłości tekstu, przynajmniej ja tak to odebrałem. O wiele bardziej wolałbym jakbyś opisał wszystko pro, a dopiero później rozwijał każdy element. Zrób spis treści z kotwicą i odnośnikami do tekstu. Wszystko będzie bardziej przejrzyste. To takie kwestie techniczne.

Ogólnie nie zauważyłem niespójności, historia miasta jest przedstawiona dokładnie, to samo tyczy się sekt. Z chęcią poczytałbym więcej teorii spiskowych z serii, np. co przedstawiają konkretne monstra, dlaczego tak wyglądają, dlaczego James tak bardzo lubi skakać w dziury itd.
Recenzje są treściwe, choć dla mnie SH 1 i 2 to 10, choćby dla samego klimatu, żadna gra wcześniej, ani później tak mnie nie przestraszyła. Po prostu gra w nocy w SH to był szczyt wszystkiego chyba nie było śmiałka, który nie spróbował, co kończyło się szokiem i nieodwracanymi urazami mózgu. Nawet jak wiedziałem gdzie wyskoczywszy koleś po ograniu gry kilka razy to i tak nadal podnosiło mi się ciśnienie. Do tego zamknięte pokoje. Jest to element psychologiczny i naprawdę podnosi ciśnienie. Sprawdzasz jedne drzwi - zamknięte, drugie - otwarte i szok ok ku** co tu będzie! Przejścia kamery z rożnych kątów, ciasne pomieszczenia, mgła i ponury klimat. Muzyka tylko pogłębiała uczucie strachu, potrafiła niesamowicie cisnąć, wręcz łupać w czaszkę, bynajmniej nie chodzi mi o jakość, ale o gęstość i namacalność atmosfery grozy. Dialogi i system walki to padaczka w każdej części, ale gra zasługuje na 10 tylko za sam klimat i historię.

Na marginesie dodam też, że historii opisującej powstanie mgły w SH jest kilka, ale jeśli dobrze pamiętam chodziło o ograniczenia w PSXie, mgła powstała na etapie produkcji jak ramki w the order 1886, w celu zwiększenia wydajności, dopiero później panowie z Konami wpadli na pomysł, by nadać jej znaczenie w fabule. Co okazało się strzałem w dziesiątkę i teraz Fog World jest kultową częścią serii. Występuje w każdej grze, choć czasami pod różną postacią, jak chodzi w filmie jako pył.

Zawsze w grach podobały mi się spotkania z członkami kultu, wydaje Ci się, że w końcu spotykasz normalnych ludzi, a tu nie, każdy jest psychopatą. W SH2 postacie poboczne wydawały się podobne do Jamesa, ale z biegiem gry wychodziły ich mroczne strony, co było IMO bardzo przekonywujące i dodawało do klimatu, w SH3 mamy np. Vincenta i jego tekst do Heather "Dla Ciebie wyglądają jak potwory?" mając na myśli zabijane przez nas pokraki. Co tylko pokazuje, że dla każdego SH wygląda inaczej i jest to świat bardziej podświadomości i snów. Gdzieś pomiędzy snem, a rzeczywistością.
Tekst "There was a HOLE here. It's gone now." Bardzo dobitnie potwierdza, że choć SH jest snem to może Cie zabić. Interpretacji może być wiele, po za tym takie smaczki są poukrywane w każdej grze. Motyw z Valtielem w SH3, który zawsze gdzieś pojawia jak odwiedzamy otherworld, a jak bohaterka ginie to nas wskrzesza, masakra. Sam save point jest znakiem kultu, który symbolizuje upływ czasu i odrodzenie, jak lepiej wpleść w historię sprawy czysto techniczne?
Konami naprawdę się spisało przy pierwszych częściach, nowe SH nie są złe, ale na siłę starają się być czymś nowym i starym jednocześnie, nie da się tak. Całe miasteczko SH ma taki ogromny potencjał, że aż nie chce się patrzeć ja nisko ta seria upada. Dobra w i tak się trochę rozpisałem, na temat SH to lepiej założyć kółko dyskusyjne :D

Czekam na update i nowe recki. Jak zawsze służę radą w każdej sprawie, wiec pisz śmiało na każdy temat :)
Pozdro Edytowano 3 razy. Ostatnio: 02.04.2014, 11:30
Poziom: 37
Zdun do Iron ★ dodano: 05.04.2014, 20:38
Na bank niedługo się z tobą skontaktuje w sprawach czysto technicznych (wklejać obrazki już mnie nauczyłeś ;) )

Cieszę się że maniakowi serii jak tobie (myślę że jesteśmy na podobnej fali jeśli chodzi o serię) tekst się spodobał.

Oczywiście niedługo 2ga wyczekiwana część - tu naprawdę walnąłem więcej info od części pierwszej :o

ps. bez spoilerów odnośnie 3ki :P sam to napiszę... :D
Poziom: 35
Vulcan Raven dodano: 28.04.2014, 05:56
Zdun Ty g@oju;). Wiesz czemu cię nie lubię? Bo masz ewidentnie za dużo czasu na pisanie i co najgorsze(que?), to pisanie Ci wychodzi:).

Komentarze (26 opinii) Skomentuj

Zdun

Zdun
Poziom: 37
PD: 7134
Ranking: 135

Konsole

PlayStation 3 PlayStation 4 PlayStation Vita Nintendo Wii Nintendo Wii U Nintendo 3DS

Ostatnie osiągnięcia

Penetrator Witaj w redakcji! Długodystansowiec Po trupach do celu

O sobie

psn id: uglyasyou83 - zapraszam na wymianę poglądów growych/ może jakieś wspólne granie?! ;)

Zainteresowania

TEATR, KSIĄŻKA, KULTURA KKW, TATUAŻE, DIY HARDCORE PUNK

Imię i nazwisko: Łukasz Zduńczyk

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 31 lat

PSN ID: uglyasyou83

Dołączył: 19.08.2013

Miasto: Gdynia

Skype: Zdun666

Dałem plusów/minusów: 1223/34

Otrzymałem plusów/minusów: 1958/74

Napisałem komentarzy: 576

Osiągnięć zdobyłem: 75/142 (53%)

Oceniłem gier: 685

Napisałem blogów: 14

Napisałem recenzji: 16

Dodałem wydarzeń: 0

Założyłem dyskusji: 4

Gram/Mam: 0 tytułów

Ukończyłem: 671 tytułów

Reklama



Blogi o grach

Miesięcznik PSX Extreme

PSX Extreme #204 (8/2014)

Kolejny numer PSX Extreme już za...
27 dni (27 sierpnia 2014)

Reklama

Reklama

zamknij [x]Informujemy, że strona www.ppe.pl korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.