Zdunowo

pijaki i inne jrpgo maniaki

Silent Hill - oczami psychofana 1009V

Silent Hill - oczami psychofana
Tekst ten znalazłem w zakamarkach swojego dysku. Napisałem go około 2 lata temu chcąc zrobić własny rachunek sumienia z tą serią... Niestety natłok pracy i rodziny sprawił że musiałem to zaniechać - teraz pełen werwy chciałbym kontynuować ten projekt z wami - tworząc sporą skarbnicę wiedzy o uniwersum..

PROLOG"


Chciałbym tą skarbnicę wiedzy o tym miejscu dedykować przede wszystkim mojej żonie która jest jeszcze większym fanem tego koszmarnego uniwersum aniżeli ja, graczom oraz fanom horrorów. Dla mnie seria ma wydźwięk kultowy i nie są to dla mnie tylko gry... Zastanawiacie się w czym może dla mnie tkwić fenomen serii. Postaram wam się wszystko dogłębnie opisać i update'ować tą encyklopedię wiedzy na temat tego miejsca... Ostatecznie mają się tu znaleźć wszystkie odsłony serii (podstawowe jak również spin offy) oraz to co znajdzie się kiedy pisze te słowa czyli – czym jest to miasto, co sprawiło że rozpętał się w nim ten koszmar.. Ceny i jak znaleźć najtaniej daną część. Ostatecznie znajdzie się tu również recenzja obu filmów które opowiadają i uzupełniają historię z gry. Mam nadzieję że znajdzie się śmiałek który będzie miał ochotę przeczytać wszystkie 11 recenzji oraz "wstęp"... Powodzenia drodzy koledzy i koleżanki. Wejście w cudzy koszmar czas zacząć... Postaram się jak najmniej spoilerować same gry gdyż tekst ten ma zachęcić was do zapoznania się z serią jeżeli jeszcze tego nie uczyniliście. Bibliografią są moje osobiste doświadczenia z serią, czasopisma z psx extreme na czele (pozdrawiam z szacunkiem całą ekipę redakcyjną tego szmatławca), jak również nasze rodzime jak również zagraniczne skarbnice wiedzy na temat tej gry (sporo cytatów oraz skarbnica wiedzy odnośnie kultów jako takich)... Proszę bardzo o komentarze, myśli własne oraz przemyślenia odnośnie tego miasta. Myślę że z waszą pomocą powstanie bardzo dobre miejsce które będzie skarbnicą wiedzy na temat uniwersum od A do Z...

ZACZYNAMY.


"WSTĘP"

Historia miasta

Ciche wzgórze... Tajemnicze miejsce pełne uroku jak również niepokoju, to spowite mgłą miasto na pierwszy rzut oka nie wydaje się być ceną którą muszą zapłacić grzesznicy za swe zbrodnie... Miejsce nie o tyle mistyczne co przerażające dopiero po czasie. Miasteczko niegdyś tętniące życiem – w końcu położone nad malowniczą rzeką Toluca w zachodniej Wirgini (USA) posiadającą kurorty wypoczynkowe, motele, hotel, szpital, szkołę a nawet zakład penitencjarny. Z niektórych źródeł można wywnioskować że poza wszelakimi predyspozycjami jako miasto turystyczne silent hill było również mekką górnictwa tamtych stron...

 

Miasto zostało założone przez osadników podczas eksploracji USA w XIX wieku. Teren został wybrany ze względu na malowniczy krajobraz, jak się potem okazało teren ten zamieszkiwali swego czasu indianie ale uznając to miejsce za przeklęte opuścili pozostawiając po sobie jedynie cmentarz . Osadnicy którzy zamieszkali te tereny skłonni byli do wszelakiego rodzaju fanatyzmu religijnego... Według ich postulatu ogień wypędzał złe dusze z ciała czarownicy... Pewne notaki mówiły że nawet funkcjonował tam swego rodzaju sąd który szczycił się publicznymi egzekucjami "spalania zła" i oczyszczania dusz czarownic... Osobiście polecam przed zapoznaniem się z serią lub aby dokładnie wczuć się w klimat film "czarownice z Salem" oraz książkę "młot na czarownice".

 

The Order – historia sekty i dewiacji religijnej


Zakon the order zostało założone krótko po nadaniu statusu osady. Zakon to apokaliptyczny kult religijny, który zawładnął miastem Silent Hill, a z czasem zaczął owładać okoliczne miasta, jak Shepherd's Glen (które to miejsce poznamy przy okazji recenzji homecomming). Wyznawcy kultu w dążeniu do osiągnięcia celu nie wahali się sięgać po takie środki jak morderstwa, porwania czy tortury. The Order jest głęboko zakorzenione w historii Silent Hill i okolicznej kulturze. Jest on odpowiedzialny za podpalenie Alessy Gillespie, której szerzej się przyjrzymy przy okazji opisywania postaci kluczowych tej gry i dania jej władzy, którą później usiłuje jej odebrać. W wyniku ich działań powstaje stwór Pyramid Head (klasyczna postać uniwersum), który jest odzwierciedleniem sądu i kary mitologicznego boga kultu Valtiel (o którym potem). Jako że sam kult miał w mieście władzę absolutną – rządził większością instytucji w tym sierocińcem, to między innymi dzięki niemu zwariował, popadając w obłęd mordu Walter Sullivan o którym szerzej rozpisze się przy okazji omawiania fabuły części 4ej gry...


Według ich wierzeń nie istnieje Dobro czy Zło, lecz Chaos i Porządek, które w jakiś sposób usprawiedliwia ich działania. Aby utrzymać porządek nie wahają sięgać się nawet po brutalne i okrutne sposoby. W celu zapewnienia lojalności i dyscypliny, wiele dzieci przechodzi pod opiekę zakonu The Order, które są traktowane okrutnie i ostro dyscyplinowane. Dla wyznawców ludzkie życie nie ma znaczenia, gdyż są oni w stanie poświęcić ludzkie życie, aby zaspokoić swojego Boga.

 

The Order wielbi Otherworld, który według ich wierzeń jest domem ich wiary, reinkarnacji Boga, który często przedstawiany jest jako kobieta. Jest to fundamentem całego kultu. Ich mitologia ma wiele aniołów i świętych, w tym:

- Samael

- Valtiel

- Metatron

- Lobsel Vith

- Xuchilbara

 

Głównym celem kultu The Order, tak jak wielu jego członków, jest zapoczątkowanie apokalipsy i wprowadzenie wiernych do raju. Raj oznacza różne rzeczy dla różnych członków, jednakże cele pozostają takie same. Niektórzy próbują aktywnie się do tego przyczynić, podczas gdy inni po prostu przygotowują się na nieuniknione. Ich rytuały zawładnięte są magią, nadprzyrodzonymi siłami, a niektórzy członkowie zakonu posiadają nawet dość silne kontakty z zaświatami i w jakimś stopniu potrafią nimi manipulować.

 

Teraz "mały cytat" jednej z fanowskich stron odnośnie gry (jedyne co zrobiłem to przetłumaczyłem na nasz ojczysty język tekst gdyż sam bym lepiej nie opisał postulatów kultu) - gdyż bardzo ładnie wprowadza na s w samą sektę:


System wierzeń


"Oddanie"

Wszyscy członkowie zakonu muszą być całkowicie mu oddani w swoich przekonaniach, w swojej działalności i w życiu.

 

Członkostwo

Członkostwo w zakonie jest rozszerzone na wszystkich, którzy poszukują Old Ways. Są trzy stopnie wtajemniczenia: Mother Circle, do której należą założyciele zakonu, inaczej zwani Matką The Mother; Daughter Circle, do której należą druga generacja osób wyłonionych z The Mother; i Servant Circle, do której należy trzecia generacja wyłonionych z The Mother.

 

Rada Najwyższa (The High Council)

Rada Najwyższa jest organizacją w ramach zakonu, z której wszyscy członkowie mogą korzystać. Jej celem jest tworzenie innych grup w ramach potrzeb, działanie jako organ rządzący w sprawach dotyczących zakonu jako całości i rozstrzygania / sądzenia sporów.

 

Skargi i procedura dyscyplinarna

Wszystkie decyzje podejmowane przez Radę Najwyższą są nieodwołalne. Przedstawienie sprawy Radzie Najwyższej oznacza całkowitą akceptację jej decyzji. Jeżeli ktoś potrzebuje mediacji, w tym celu zwraca się do Pisarza Scribe.


W ramach zakonu The Order istnieje kilka sekt (może się wam wydawać pokręcone ale nada głębszemu sensu kiedy będę zajmował się recenzjami poszczególnych części):

 

Sect of the Holy Woman

Ta sekta była skupiona wokół kapłanki Dahlia Gillespie. Wierzyli oni, że Bóg ponownie wstąpi na ziemię pewnego dnia i zabierze ich do raju. Jednakże Dahlia zamierzała przyśpieszyć odrodzenie Boga poprzez rytuał podpalenia, w którym poświęciła swoją córkę Alessę. Członkami tej sekty byli: Dahlia Gillespie, Claudia Wolf, Vincent Smith i Leonard Wolf.

 

Sect of the Holy Mother

Członkowie tej sekty używali prowadzonego przez siebie Wish House do wskrzeszenia mesjasz. Sznowali Mother Stone jako coś świętego, a swojego Boga nazywali "Świętą Matką" Holy Mother. Wierzyli oni, że Holy Mother (uwaga kto tu doczytał i czyta uważnie prosze napisanie ok. Przed komentarzem – sprawdzam czujność ;) )poprzez mesjasza zejdzie do nich w czasie rytuału poświęcenia Boga świętemu przedmiotowi. Byli sektą nieco mniej okrutną nić Sect of the Holy Woman. Ich wiara przyczyniła się do szaleństwa Walter'a Sullivan'a. Przeprowadzili oni także rytuał zmartwychwstania Rebirth zmarłego, który przeprowadził James Sunderland. Wyznawcami tej sekty byli: Toby Archbolt.

 

Sect of Valtiel

Sekta była skoncentrowana wokół księdza Jimmy'ego Stone'a. Uważała ona anioła Valtiel za najbliższego Bogu i czcili go jako boskiego kata. Członkowie sekty nosili czerwone szpiczaste kaptury i w swoich działaniach zachowywali się jak kaci. Członkami tej sekty byli: Jimmy Stone i George Rosten.

 

Sect of Shepherd's Glen (o której więcej przy okazji recenzji silent hill homecomming)

Odłam zakonu The Order mieszczący się w Shepherd's Glen, który odłączył się od głównego zakonu, aby prowadzić bardziej spokojne i stabilne życie. Mimo odłączenia się od zakonu nadal wyznawali wiarę w Boga i dyscyplinę. Sekta została założona przez cztery rodziny założycielskie Founding Families, które zawarły pakt z Bogiem: poświęcając mu dziecko raz na 50 lat z każdej rodziny, Shepherd's Glen ominą wszelkie efekty Otherworld. Rodziny założycielskie: Shepherd, Holloway, Bartlett i Fitch. Członkami tej sekty byli: Curtis Ackers, Adam Shepherd, Sam Bartlett, Martin Fitch i Margaret Holloway."

 

I wszystko się zaczyna......

Eh teraz zapewne myślicie po cholerę dałem tyle o kulcie... Otóż to właśnie on sprawił że przez całą serię głównych bohaterów spotykały wszystkie nieszczęścia... Kiedy omówiłem zagadnienia kultu pora przejść do tego od czego zaczął się koszmar miasta....

 

Pewnego razu w okolicach lat 70tych ubiegłego stulecia wybuchł pożar w kopalniach umieszczonych pod miastem... Mówi się że płomienie zjadają to miejsce do dziś... Generalnie istnieją 2 najbardziej prawdopodobne historie które mówią czym zostaje spowodowany ten wieczny płomień który do dziś oczyszcza grzeszników za ich przewinienia...

 

1 alternatywna wersja początku koszmaru (film):
 

 

Jedną ze ścieżek opowiada film a głosi on tezę że jedna z dziewczynek była przezywana przez swoich rówieśników wiedźmą . Jako że kult religijny utrzymywał się stale od czasów powstania miasta w pewnym momencie niewinne dziecko zostało za takową oficjalnie nazwaną....Ta dziewczynka nazywała się Allesa: Jej szkolna wychowawczyni, a zarazem przewodnicząca sekty, przekonała matkę Dahlię do "rytuału oczyszczenia". Kobieta nie wiedziała o co dokładnie chodzi i do jakiej tragedii dopuściła. Alessa została przywiązana do specjalnego, żelaznego symbolu sekty i podpalona. Kiedy Dahlia zobaczyła do czego dopuściła, wpadła w rozpacz i oszalała. Symbol spadł, odsłaniając szyb kopalni. Od płomieni zajęła się cała sala w której rytuał był odprawiany. Po chwili interweniowała policja. Alessa została zabrana do szpitala i mimo bardzo ciężkiego poparzenia przeżyła. Z jej duszy zrodziła się mroczna część - żądna zemsty za krzywdy. Od tego czasu w mieście zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Doszło do pożaru i śmierci wielu osób. Zaczęły się również "nadejścia ciemności", zwiastowane odgłosami syren ostrzegającymi mieszkańców transformacji, w których nadchodziła ciemność i wychodziły potwory.

 

2ga alternatywna wersja rozpoczęcia koszmaru (gra)

(uwaga jak ktoś nie grał SPOILERY)

 

Pożar został spowodowany przez Dahlię Gillespie. Jej córka przeżyła, jednak została przykuta do łóżka szpitalnego. Jej dusza rozdzieliła się na dwie części : jedna pozostała w jej ciele, a druga utworzyła dziewczynkę, którą Harry Mason wraz z żoną adoptował i nadał jej imię Cheryl.

 

Dziękuje za uwagę oraz paru portalom fanowskim, z których często czerpałem inspirację lub czasem cytowałem gdyż od nich czerpałem wiedzę na temat tego miasta, dzięki nim powstała ta notka o nim jak również mojej małżonce która pomagała mi w tej notce...

 

ps. przepraszam za przynudzający wstęp ale moim zdaniem jest to konieczność aby zrozumieć piękno tego tytułu...

 

gra: Silent Hill

platforma: psx/ psn classic

cena: psx- około 60 zł / 80 zł , psn 26zł

rok wydania 1999

 

SILENT HILL


"notka historyczna jak się grało w roku 1999 – życie nastolatka kochającego gry w tym czasie"


Przed samą recenzją wróćmy pamięcią do pamiętnego roku 1999 kiedy to pierwsza część cichego wzgórza od konami miałą swoją premierę... W tym czasie gry kosztowały 240 zł a można je było znaleźć na wszelakich giełdach i anonsach – internet był dla wybranych - korzystało się z modemów podłączonych pod sieć telefoniczną o prędkościach internetu mobilnego sieci play gdzieś głęboko w lesie... W moim pięknym mieście królowali nieśmietelni piraci z hali targowej o wdzięcznych ksywach – łysy (wielki łysy kafar), mały (około 120 cm wzrostu) oraz rudy (zgadnijcie dlaczego ;) ) - wołali do każdego młokosa przechodzącego przez w/w miejsce "filmy, gry, muzyka, porno" mnie interesowały te 2gie i kiedy do nich się podchodziło wyciągali parę kartonów a w nich setki gier w "oryginalnych" kserach opakowań i czeskich nadrukach na nich... Ciekawe co się dziś z nimi dzieje i czym szmuglują w dobie internetu – pewnie szlugami i alkoholem.... Mniejsza z nimi... Drogą jak się sprawdzało czy warto kupić oryginał były 3 źródła: psx extreme i parę innych magazynów, piraci i najpierw kupienie takowego za 30 zł oraz PlayStation magazine z demem w środku... Z tego ostatniego źródła dowiedziałem się że taka gra powstaje a dokładnie za sprawą tego trailera...

 

 

ta muzyka, grafika i klimat... Stwierdziłem pokaże matce może mi kupi... Aha... Zobaczyła i skwitowała – tu się zabija dzieci nożem w dupie ci się poprzewracało (w tamtych latach rodzice bardziej zwracali uwagę co robią ich pociechy)... Cóż zakazany owoc kusi najbardziej ;) ... Miesąc później w psx extreme pokazali e3 i napisali że szykuje się "dobry klon resident evil" jak bardzo się mylili.... Tak czy siak w dniu premiery eu zakupiło się za 30 zł pirata po czym zbierało się pracując wakacyjnie na oryginał...

 

"SILENT HILL – horror idealny"

Wiele osób po premierze tego tytułu tak uważała... Cofnijmy się w czasie: zamieniam się w "redaktora" końcówki XX wieku i recenzuje tytuł zgodnie z tamtymi czasami. Natomiast pod koniec recenzji porównam jak się gra w tych czasach (2013)... Uwaga zakładam kolorową flanelową koszulę, puszczam w głośnikach "just 5" otwieram pierwszego żywca "pssssst", maszyna czasu ruszyła...

 

ZACZYNAMY...

Konami to naprawdę zdumiewająca firma, jedna z najlepszych w tych czasach... metal gear solid, pro evo, teraz silent hill... Kiedy czytaliście ostatnie newsy z e3 1998 roku pewnie nie sądziliście że tym razem nie dostaniemy klona resident evil a zupełnie nową oryginalną markę która mam nadzieję że będzie przez następne lata kontynuowana, ja nadal nie mogę wyjść z koszmaru który zafundowała mi ekipa w/w studia., ale po kolei... Początek gry nie zapowiada niczego co by nie było standardem który przyzwyczaiła nas seria resident evil 1 i 2 swego czasu...

 

Nasz główny protagonista ma na imię Harry Mason... Pewniego pięknego wakacyjnego czasu postanowił wyjechać ze swoją córką Cheryl na wakacje... Przejeżdżając przez okoliczne "wiochy" położone gdzieś w dalekich zakątkach united states of america natrafia na kolejne obrzeża kolejnego miasteczka – widzi szyld "silent hill" po chwili przed samochodem staje jakaś poparzona dziewczyna, Harry nie chcąc staranować kobiety ostro zakręcił i wpadł w jakiś rów – wali łbem o kierownicę i traci przytomność – oto intro tytułu... Jakiś czas później budzi się w miasteczku które spowija mgła i pada "śnieg" – śnieg?? Przecież to lato... Mało tego w samochodzie nie yło jego córki gdzieś zaginęła... Woła ale ta nie odpowiada... i tak zaczyna się nasza przygoda w której poszukujemy córkę. Wiedzcie że fabuła pełna jest twistów opartych na starych wierzeniach, dziwnych ortodoksyjnych sektach religijnych "palących czarownice" oraz twistów związanych z pojawiającymi się nowymi postaciami oraz zmianą świata z "normalnego" na pełnego krat porośniętych i świeżym mięsem oraz strasznymi potworami w ilościach hurtowych. Właśnie tutaj się zatrzymajmy, to że zwiedzamy zamglone miasto to jedno jednak gdy zawyją syreny miejsce zmienia się nie do poznania – zamiast podłogi widzimy kraty zardzewiałe, potwory wyskakują z każdego zakrętu natomiast na ścianach często wiszą nieszczęśnicy którzy nie mieli tyle szczęścia co my i potwory się nimi zajęły... Tyle jeżeli chodzi o samą historię przedstawioną w grze – sądzę że więcej nie należy wam zdradzać w tym aspekcie abyście sami poznali piękno opowiedzianej historii... Należy jednak pamiętać że dialogi w tej grze pisał człowiek niepełnosprawny chyba gdyż operują tu zdaniami pojedynczymi.. Dialogi w grze...

 

 

"-what happened

  • where am i??

  • you in silent hill

  • what happened here."..

i tak całą grę

 

Niestety minus straszny, ale klimat, gameplay, zagadki oraz gęsta atmosfera pojawiająca się w tym tytule sprawiają że do samych dialogów nie przywiązuje się w dalszej części większej wagi...
 

Kiedy poznaliśmy już jako tako o co w grze chodzi należy zaznaczyć z czym mamy do czynienia... Otóż jest to horror z krwi i kości który miesza swój schizofreniczny klimat z zagadkami na bardzo trudnym poziomie przy których można spędzić bez solucji nawet po kilka godzin... Sam tytuł ma jak na nasz rok 1999 całkiem otwartą strukturę świata w której zwiedzamy parę lokacji, między innymi szpital, szkołę, apartamentowiec, kościół... Spotykamy tu zupełnie innych przeciwników do których przyzwyczaiła nas 2 częściowa seria o żywych trupach... Walczymy z potworami z piekła rodem – jakimiś latającymi poczwarami, zniekształconymi dziećmi z nożem w ręku czy pielęgniarkami z widocznym kręgosłupem - trochę na modłę tego nowego filmu na jak mu było... The ring.. Poruszamy się w pełnym 3d co jest nowością w tego typu produkcjach a grafika lśni przez ilość detali i szczegółów przedstawionych w trakcie zwiedzania cichego wzgórza... Kamera idzie za naszą postacią – możemy ją w miarę dowolnie manipulować co znów daje pstryczka w nos konkurentom od capcom gdzie w obu resident evil tła to obrazki nieruchome... Miasto spowija mgła co tylko potęguje nastrój grozy i nigdy nie wiadomo co nam wyskoczy z zza rogu... A kiedy świat zmienia się w alternatywny (ten z kratami, mięchem i wózkami inwalidzkimi w różnych dziwnych miejscach) nie raz nie dwa miałem ochotę popuścić zwieracze ze strachu... Ostatni raz napiszę – klimat grozy, mistycyzmu oraz zaszczucia wylewa się z ekranu a wszystko to potęguje dodatkowo muzyka a właściwie MUZYKA i odgłosy w tle!!! Napisał ją niejaki Akira Yamaoka – jeszcze nie znam gościa ale jak będzie pisał takie ost'y dalej, myślę że daleko zajdzie w growym światku. Kawałek z intra nucę do dziś – nagrałem sobie na walkmena cały soundtrack i jadąc do szkoły – w końcu jeszcze jestem nastolatkiem i puszczam cały czas jadąc na kolejne sprawdziany myśląc o morderstwie gazrurką mojej nauczycielki matematyki (Zduńczyk znowu nie umiesz siadaj!! 2 -...)...

 

Powoli podsumujmy.. Silent Hill nie jest zwykłym horrorem, to tytuł który pokazuje nowy kierunek w tym gatunku i odchodzi od laboratoriów, żywych trupów oraz zagubionych special ops... To gra o mistycyzmie, dewiacjach religijnych oraz spełnieniach najgorszych koszmarów... Kiedy to piszę boję się kolejnej mgły czy za rogiem nie spotkam dziecka z nożem w ręku... Boję się tego tytułu a my gracze i fani horrorów lubimy się bać... Jeżeli jesteś jednym z nas i nudzi was eksterminacja żywych trupów nie pozostaje wam nic innego jak wjazd na giełdę w poszukiwaniu swojej kopii gry.. To rewolucja horrorowa i tytuł który na długo pozostanie w waszej pamięci... Boję się jedynie aby nie zatracić się w tym dziwnym miejscu pełnym niepokoju, trudnych zagadek do rozwiązania w schizofrenicznym i obskurnym designie... Niech żyje konami po raz kolejny.. Niech żyje SILENT HILL!!!

 

Ocena:

Grafika: 9

Muzyka:10

Miodność: 9

ogółem 9/10


 

<pssssst> otwieram 4 piwo i znajduje się z powrotem w roku 2013 wśród was drodzy czytelnicy... Co się zmieniło przez te 14 lat... Oprawa dziś niestety stoi na niskim poziomie aczkolwiek po jakimś czasie przestaje przeszkadzać. Muzyka cały czas trzyma poziom i należy jedynie żałować że Arikra Yamaoka już nie komponuje ost do serii... Zagadki odstraszą 90% z dzisiejszych młodych graczy gdyż takich gier uruchomiających szare komórki już się nie robi.. Dla mnie to prekursor, tytuł który swego czasu zrewolucjonizował gatunek... Polecam każdemu który nie grał w tą część... Zluzujcie poślady przestańcie patrzeć na oprawę i wejdzie w ten ciężki i obskurny klimat który człowieka niszczy do dziś...

 

ok... Myślę że na dziś już koniec: już jutro !!!


 

gra: Silent Hill 2

platforma: ps2/ hd collection

cena: ps2- około 40 zł , ps3 80zł

rok wydania 2001

 

SILENT HILL 2

 


 

"Zabieranie się za grę przełomową w gatunku horroru, czyli o silent hill 2 tekst dosyć luźny..."

 

Czy warto było kupić ps2 – "no kutwa rejczel"

 

Rok 2001 był przełomowym dla ps2... Premiery miały takie hity jak : Grand Theft Auto 3, Final Fantasy X, Devil may Cry, Metal Gear Solid 2 , Gran Turismo 3, Twisted Metal Black, Ico, Jak & Daxter i własnie silent hill 2 (fucking K.O!!!), jak tu nie pokochać tej konsoli – w tym też roku odnotowano znaczny skok sprzedaży konsoli od sony – dziwicie się po takiej wylęgarni hitów?? Pamiętam, że swoją "czarnulę" już miałem i naprawdę nie wiedziałem co kupić tyle tego było... Bez zastanowienia się w dniu premiery skoczyłem do osiedlowego sklepu i zaopatrzyłem się w tytuł: silent hill 2 diretctors cut za więcej aniżeli 200zł... Nie miałem pojecia co mnie czeka, nie byłem świadomy... W tych czasach kiedy to modem telefoniczny służył mi jeszcze jako internet a jednym prawdziwym źródłem zachęcającym do kupna gier w naszym pięknym kraju były gazety branżowe... Kiedy ofoliowałem swoją kopię gry i włożyłem do konsoli był wieczór natomiast w domu nikogo nie było – chyba właśnie tej nocy moja psychika została wystawiona na wielką próbę która to zakończyła się nad ranem kiedy zobaczyłem napisy końcowe i nie mogłem zasnąć zaszokowany jaką jazdę bez trzymanki zaserwowało mi konami...

 

Widzę napis konami, dziwna nastrojowa melodia – intro ryjące beret, "start game" – new game – poziom trudności normalny – poziom zagadek normalny – jest! Główny bohater na tle obskurnego kibla coś do siebie majaczy – zaczynamy :biggrin: !

 

Silent Hill 2

 

"In my restless dreams, I see that town… Silent Hill.

You promised you’d take me there again someday.

But you never did.

Well I’m alone there now…

In our ‘special place’…

Waiting for you"


 

Tymi słowami rozpoczynamy przygodę, nasz nowy "hiroł" nazywa się James Sunderland. Dostał on list od swojej żony który mówi że ta czeka w ich specjalnym miejscu, w miasteczku turystycznym silent hill w którym spędzili piękne i magiczne chwile nazywając to miejsce "specjalnym"... wszystko było by w porządku gdyby nie fakt że Mary (żona) strzeliła w kalendarz ładny czas temu.... Hmmm coś tu nie gra... I własnie na tym opiera się główny zarys fabularny tego tytułu. James w poszukiwaniu swojej ukochanej spotyka naprawdę bandę porąbańców z Eddiem oraz bliźniaczo podobną do jego żony erotomanką Marią na czele... Może zakończmy w tym miejscu przestawienie fabuły gdyż są jeszcze na tym globie osoby które gry nie przeszły (co jak najszybciej powinny nadrobić). Nadmienię jedynie że tak dorosłej psychologicznej, wciągającej oraz rozbudowanej historii na marne szukać w dzisiejszych tytułach... Młodzieżowo chyba na taki stan rzeczy nazywa się "mózg rozjebany", jeżeli tak to wiedzcie że przynajmniej parę razy taki stan mój umysł przeżył... Tym razem twórcy odeszli znacznie od tematyki kultu/ spalonej dziewczynki/ alternatywnego i zmieniającego się świata. To co tym razem wzięli na swój warsztat to profil psychologiczny ludzi, poszukiwanie własnego ja oraz walkę z największymi osobistymi koszmarami... czy z Jamesem wszystko jest ok ? Czy to miasto sprawia, że czujemy się tak odosobnieni i zagubieni – na te odpowiedzi przyjdzie nam poczekać aż do zobaczenia napisów końcowych... A musicie wiedzieć że warto...

 

"Nowe oblicze koszmaru ma wielką wannę na głowie"
 


 

Poza kilkoma npcami/ schizofrenicznymi postaciami przewijającymi się przez ta historię powstała również pewna ikona, bohater bardziej charakterystyczny dla serii od samych głównych protagonistów i miasta.. Proszę państwa, przedstawiam wam piramidogłowego:

 

 

Ten "sympatyczny" jegomość posługujący się mieczem większym od tego który dzierżył Cloud Strife w Final Fantasy 7 jest ucieleśnieniem tego co w silent hill najkoszmarniejsze... Potężny, milczący człekokształtny stwór jest symbolem wszystkich grzechów i karą za nie... Praktycznie nieśmiertelny, powoli zbliżający się w waszą stronę, ciągnący za sobą ten miecz, wydający przy tym charakterystyczny odgłos tarcia żelastwem o żelastwo.. Moja rada?? uciekajcie jeżeli wam życie miłe... Zawsze spotkanie z tym gościem to straszna nerwówka którą do tamtych czasów porównać można jedynie jak na drodze Jill pojawia się Nemesis... To właśnie od tej części – piramidogłowy z miejsca stał się wizytówką serii kojarzoną z nią stricte...

 

"gameplay, grafika, muzyka, zmiany względem orginału na psxa"

 

Gameplayowo i systemowo konami ogarnęło kontynuacje celująco – jak na 2001 rok piękna grafika z klasyczną już mgłą na czele, szczegóły w przedstawionych miejscówkach pierwsza klasa... Co prawda nadal wszystko jest sterylne ale ilość szczegółów rozbraja na tyle że można spokojnie przymknąć oko na w/w mankament... same modele postaci to najwyższa półka ps2 i naprawdę kawał dobrej roboty ze strony konami. Gra świateł i cieni, lokacje i ich wykonanie dziś to wszystko wydaje się średnie, w końcu od premiery gry minęło już 12 lat (ale ja jednak stary jestem ;) ) ale wiedzcie że w roku 2001 chyba nie powstała ładniejsza produkcja aż do premiery następcy o którym napisze za jakiś czas..

 

Miasto jest jakby większe a same miejsca chociaż pozbawione alternatywnej rzeczywistości jaką widzieliśmy w sh1 (kraty, mięcho, gore) są jeszcze bardziej przytłaczające, ponure i melancholijne zarazem... Tym razem zwiedzamy apartamentowiec – świetna, ponura i mroczna lokacja, szpital – z klasycznymi pielęgniarkami na czele, muzeum – bez spoilerów ale będziecie się bać/ dobrze bawiąc oraz hotel – "mindfuck" murowany ;) . Każda z miejscówek jest zupełnie inna, każda ma swój własny: mroczny, smutny i przytłaczający klimat oraz jak już pierwsza część zdążyła nas przyzwyczaić zagadki na bardzo wysokim poziomie, chociaż tym razem moim zdaniem są nieco prostsze aniżeli w poprzedniku ale i tak myślę że spokojnie 70% dzisiejszej młodzieży bez solucji tego nie ogarnie ;)... Chodząc po tych miejscach spotykamy na swej drodze wiele maszkar w tym manekiny zniekształcone, człekokształtne które plują z klaty kwasem, pielęgniarki (kolejna wizytówka serii) czy kawałki mięsa w które wyglądają jakby połknęły wannę. Jest paru bossów ale nie opiszę żadnego z nich gdyż zdradzę fabułę gry – wiedzcie że to pierwsza liga... Czym tłuczemy i co nosimy ze sobą w tej "koszmarnej grze"... Poza kolejnym juz symbolem serii (latarka oraz radio które trzeszczy kiedy jakaś maszkara znajduje się w pobliżu) do naszej dyspozycji oddano nam gazrurkę, pistolet, shotgun, strzelbę... Mało ale nie o walkę tu chodzi a o klimat a jak zauważyliście od początku tekstu oblewa on nas na każdym kroku...

 

Na osobny akapit zasługuje wzmianka o ścieżce dźwiękowej (muzycznej jak i również dźwiękowej), którą do dzisiejszego dnia mam za top1 ever... Akira Yamaoka tworząc ja miał niezłą jazdę.. Wyszedł mu istny majstersztyk, tytuł ponadczasowy audiowo i same motywy przewodnie jak również dźwiękowe to coś powyżej pierwszej ligi w grach.. nie będę tego opisywał proszę zobaczyć jak to się odbywało a bez dwóch zdań mamy tu do czynienia z mistrzem mrocznej muzyki i nie pozostaje mi nic innego jak tylko wielki smutek ze zaprzestał on współpracy z serią sh jakiś czas temu :sad: :

 

"Look James I'm real..."

 

Powoli czas na małe podsumowanie... W roku 2001 miał miejsce jeden z największych wysypów hitów w dziejach gameingu jednym z nich a dla mnie chyba największym był SILENT HILL 2 tytuł dla koneserów tego co mroczne, złe i schizofreniczne idealny... Począwszy od grafiki, przez fabułę, postacie, design, zagadki i MUZYKĘ... Tu wszystko zagrało i jest na swoim miejscu. Tytuł którego nie przebiło jeszcze nic w gatunku a zwie się on "Ciche Wzgórze część druga"... Konami brawo udało wam się...

 

Moja ocena:

 

rok 2001

grafika 9 (swego czasu nowa jakość)

muzyka 10 (do dziś nie znajdziecie lepiej pasującej ścieżki dźwiękowej)

gameplay/fun z gry 10- (parę pomniejszych wpadek technicznych nie psuje całokształtu)

ogółem 9 z wielkim plusem za malutkie wpadki techniczne


 

rok 2014

grafika: 6 (oj lata na karku czuć ale nadal można się zachwycić iloscia detali)

muzyka: 10 (j/w)

gameplay/fun z gry: 8 (gameplay troszkę już laczkiem śmierdzi ale fun z gry jak i wciągająca fabuła pozostały bez zmian)

daje spokojnie 8+ nowym graczom z tego uniwersum i zapraszam takowych graczy do poznania tej historii, ci co przeszli myślę że tak jak ja ocenią go jak w 2001 roku..


 

Gdyż strach nigdy wcześniej nie był tak "ciężki" w grach ;)

 

ps. Hd collection polecę również każdemu zainteresowanemu gdyż została już na tyle połatana że spokojnie można czerpać 100% "przyjemności" z gry niczym za czasów triumfu i wielkiego roku dla konsoli sony...

ps.2. Jak ukończę przez niektórych wyczekiwaną notkę o pyrkonie zabiorę się za teksty o następnych częściach... W sumie jeszcze nie wiem czy dawać na blogi oraz do recenzji czy tylko do blogów/ lub tylko do recek...

 


Oceń notkę:
+ +59 -

Komentarze (60) Skomentuj

Poziom: 43
funnyluke dodano: 30.03.2014, 00:53
Okej...wczoraj były dwa wpisy na główną. Teraz już niedzielny kandydat na główną został zaprezentowany xd
Poziom: 64
Senix dodano: 30.03.2014, 10:35
Nie będę Ci pisał, że tekst jest bardzo dobry, że wogóle fajnie mi się czytało, że w mojej opinii mogłaby być główna, bo jest to oczywiste.
Niębędę też pisał, że Silent Hill jest jedną z moich ulubionych serii, ale stacza się jak Resident Evil i Final Fantasy. Dobrze, że MGS utrzymuje poziom, no poza tym płatnym demem, bo to jest skok na kasę wymyślony przez Konani.

A po prostu:
Poziom: 70
dexx dodano: 30.03.2014, 13:35
Fajnie się czyta o swojej ulubionej serii :) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 13:36
Poziom: 52
klonik dodano: 30.03.2014, 14:42
Bardzo dobry tekst. Od siebie powiem, że siła tej serii tkwiła w samym miasteczku które miało wiele tajemnic i tak naprawdę grało pierwsze skrzypce zawsze.
Troszkę ubolewam, że tak złożone uniwersum przestało sobie radzić i od jakiegoś czasu kolejne odsłony to już nie ten geniusz.
Można mnie nazwać ortodoksem ale to pierwsze 3 części są dla mnie synonimem SH.
Poziom: 55
Gab06 dodano: 30.03.2014, 01:43
Uniwersum Silent Hill jak najbardziej genialne. Niestety jak na razie, brak jakiejś godnej kontynuacji pierwszych trzech części. Czekam aż jakiś porządny developer się weźmie za tą serię. Od czasów Silent Hill 3, dawno nie grałem w jakiś szczęko pad w miasteczku Silent Hill, co prawda niektóre części były dobre np. Origins czy Homecoming, ale to nie ten sam poziom co pierwsze trzy części. Downpour tez nie był zły, ale jednak to nie to samo :/ Na genialna historię podobną do tej z części drugiej chyba niema jak na razie co liczyć, ale ile ja bym dał żeby coś podobnego wyszło w tym uniwersum. Swego czasu dwójkę na ps2 ogrywałem na wszelkie sposoby i doszukiwałem się różnych ciekawostek w otoczeniu. Klimat i fabuła godna oskara, no i te świetne zakończenia. Dzieło sztuki...
Poziom: 39
Zdun GDD do Gab06 dodano: 30.03.2014, 10:21
Odnośnie poszczególnych odsłon nie mam zdania które są gorsze a które lepsze - po prostu są... 1-3 wyznaczyło nową granicę i było krokiem milowym dla gatunku (szczególnie 2 pierwsze odsłony) każdą kolejną część w ramach cyklu rozpiszę w swoim czasie i zauważycie że każda z nich ma swoje wady i zalety i że każda z nich jest przynajmniej grą na dobry z plusem...

Gloryfikacja "Świętej Trójcy" dla mnie nie ma zbyt wielkiego sensu gdyż seria szuka własnej tożsamości od kolejnych części i to bardzo dobrze (pierwsze 3 popadały już powoli w schematyczność tak mnie w grach w*urwiających) ale więcej w części drugiej (damn kiedy ja znajdę czas na realizację wszystkich moich pomysłów/projektów)...

W każdym razie w planowanej kontynuacji:
- Akira Yamaoka (co zrobił dla serii i profil personalny tego lekko "zgejonego" mistrza dźwięków)
- silent hill 3 czyli już prawie dorosły człowiek zabiera się za przygodę Cheryl (ptfu tzn Heather ;))
- silent hill 4 czyli tekst o próbie zrewolucjonizowania serii (czy moim zdaniem się udało - dowiecie się z tekstu).
Poziom: 43
funnyluke do Zdun GDD dodano: 30.03.2014, 15:17
Gdyby tak dostać paczkę SH od Świętego brodacza :D

Bardzo niedoceniany jest pierwszy film. Dla mnie bardzo intrygujący, zwłaszcza z powodu braku styczności z wersjami konsolowymi...a na PC to różnie bywało xD
Poziom: 39
Zdun GDD do funnyluke dodano: 30.03.2014, 15:33
Nie no film - to film, relacje z nich również się pojawią... Pierwsza część to naprawdę udana chociaż zakłamana niczym proza Sienkiewicza a XVII wieczna RP adaptacja... Sporo się tam nie zgadzało ale nakręcony jest z rozmachem...

W przeciwieństwie do crapa czyli kontynuacji - z żoną poszliśmy do kina na premierę, wychodząc zniesmaczeni jak oni mogli tak spartolić ten film, potem pożyczyłem go raz jeszcze z "ups na żądanie" i niestety niesmak był ten sam co na premierę...

Ale o tym więcej w kolejnych odsłonach... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 15:36
Poziom: 43
funnyluke do Zdun GDD dodano: 30.03.2014, 15:41
Ciężko adaptacji kinowej uwzględnić całość scenariusza gry. Zazwyczaj mają mało wspólnego, co najlepiej ukazuje DOOM :P

Co do nowszej filmowej odsłony SH to się nie wypowiadam. Od początku byłem negatywnie nastawiony, a teraz Twoja wypowiedź jeszcze bardzie wzmacnia tego rodzaju odczucia :D
Poziom: 39
Zdun GDD do funnyluke dodano: 30.03.2014, 15:44
Nie będę pisał wiele w aspekcie sh części drugiej filmu ale nazwę go jednym słowem - "kupa"...

Dałeś mi pretekst swoim zainteresowaniem do zabrania się za te adaptacje filmowe. Zabieram się za pisanie (dzięki)... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 15:45
Poziom: 70
dexx do Gab06 dodano: 31.03.2014, 07:32
Uniwersum Silent Hill jest moim ulubionym zaraz obok uniwersum Metal Gear Solid.
Poziom: 52
Keczup do Zdun GDD dodano: 31.03.2014, 08:19
A ja się cieszę, że pierwszy film nie jest powiedzmy idealną adaptacją, a jedynie luźno bazuje na growym odpowiedniku. Wyszło to na plus filmowi, czego właśnie powiedzieć nie można o Revelations, gdzie odnoszę wrażenie jakby twórcy chcieli upchać jak najwięcej konsolowego Silent Hill 3 w tym obrazie, przez co doszło kilkakrotnie do kuriozalnych elementów.

Co mi zaś w obu adaptacjach nie pasuje to wykorzystanie Piramidogłowego. Zgodzę, się że stał się on jako tako ikoną serii, ale w filmach imo jego postać została spłycona. Jak dla mnie PH powinien tylko i wyłącznie zostać tam gdzie jego miejsce czyli u boku Jamesa. W końcu jest on z nim nierozerwalnie związany. Co mi się bardzo podobało w growej dwójce to właśnie metaforyczne odzwierciedlenie przeciwników. Świetna sprawa. Zresztą taki zabieg to standard w serii, jednak tutaj wraz z genialną fabułą dopełniało całości.

Co do samej serii, już tak bardzo mnie nie grzeje jak kiedyś, aczkolwiek wciąż bardzo ją lubię i pewnie tutaj swoje robi sentyment do pierwszych trzech części. Grając w nie nadal wyczuwam ten klimatyczny pierwiastek tej serii, czego nie mogę powiedzieć o następnych odsłonach, które imo nie dorównują początkom sagi, mimo że to nadal dobre gry. Nie ograłem jeszcze póki co wszystkich epizodów, ale póki co z "nie Team Silentowych" części imo wybija się Shattered Memories. Ciche Wzgórze troszkę się rozlazło i nie wiem czy dobrym rozwiązaniem nie było by godne pochowanie tej serii.
Poziom: 44
Hantos980 dodano: 31.03.2014, 11:19
Dołączam się do proponowania kolekcji HD. Na niektórych portalach oceniono ją na 3 jako porażkę. A to po łatkach dalej świetny silent
Poziom: 61
kapsell dodano: 30.03.2014, 14:47
Dobry wpis duzo pracy. Dzieki za odswiezenie mi wielu informacji!
Poziom: 39
Zdun GDD do kapsell dodano: 30.03.2014, 14:52
Nie ma za co. Nie liczę aby ktokolwiek przeczytał od dechy do dechy ale cieszę się że spodobał wam się mój wpis. jak pisałem mam zamiar kontynuować go tworząc sporą encyklopedię serii - jak i czy mi się uda ostatecznie zakończyć projekt powodzeniem w sporej mierze zależy od waszej opinii (aka chęci zapierdzielania tony tekstu i przelewania myśli). na ten moment czuje się doceniony co bardzo cieszy zwłaszcza na fakt ile godzin pisałem to co już istnieje a to jedynie wierzchołek góry lodowej do tego jak chciałbym zakończyć ten wpis...

Czekam na dalsze opinie, a ci którzy już to zrobili serdeczne zapłać - mam nadzieję że trud przekłada się na kawałek dobrej lektury dla was...
Poziom: 61
kapsell do Zdun GDD dodano: 31.03.2014, 14:43
Spoko ty my dziekujemy.
jak juz wyczerpiesz temat to proponuje wziac na ruszt RE ;)
Poziom: 52
mike81 do Zdun GDD dodano: 01.04.2014, 03:49

Zdun napisał:

Nie ma za co. Nie liczę aby ktokolwiek przeczytał od dechy do dechy

Biorąc pod uwagę, że tylko Adam zastosował się do Twojego zalecenia odnośnie sprawdzania czujności, to faktycznie Twoje wątpliwości okazały się słuszne ;P
Poziom: 42
Adam11pl dodano: 31.03.2014, 11:22
Ok
Fajnie to wszystko opisałeś i nawet wyjaśniłeś pewne rzeczy o których wcześniej nie wiedziałem, choć jestem fanem serii, szczególnie części drugiej.

Ostatnio myślałem o zakupie Silent Hill Origins, bo mam ochote na jakiś horror na handheldzie, ale dalej nie jestem przekonany co do tego tytułu. W związku że
moje odczucia co do jedynki i dwójki są bardzo podobne do twoich, to czekam na twoją recenzje Origins, gdyż mam do Ciebie zaufanie jako do recenzenta.
PS: Rozwalił mnie tekst: "tu się zabija dzieci nożem w dupie ci się poprzewracało"
Poziom: 39
Zdun GDD do Adam11pl dodano: 01.04.2014, 14:01
szacun!!! za przeczytanie całości (kto ma wiedzieć o co chodzi ten przeczytał tekst ;) )

ps. mike81 - dla ciebie też :)
Level fan [62.122.***.***] dodano: 02.04.2014, 09:59
Ja poproszę TO w pigułce, niech koś mi to streści...
Tak na serio, biorę się za czytanie, widzimy się za dwa dni :P
Poziom: 39
Vulcan Raven dodano: 28.04.2014, 05:56
Zdun Ty g@oju;). Wiesz czemu cię nie lubię? Bo masz ewidentnie za dużo czasu na pisanie i co najgorsze(que?), to pisanie Ci wychodzi:).
Poziom: 22
gta21335PL dodano: 17.08.2014, 15:58
Genialny artykuł , mógłby się śmiało pojawić w jakimś piśmie , sam dobrze znam historie silent hill ale dzięki tobie poznałem kilka dodatkowych rzeczy
Poziom: 69
Iron ★ dodano: 31.03.2014, 09:42
Kurde sam jestem psychofanem SH i tego klimatu, zdarzało się biec przez las na jakiejś dziwnej fazie (nie pytajcie) Dopiero wtedy człowiek dostrzega coś kojącego w ciemności, klimat SH zdaje się wypaczać rzeczywistość, chyba żadna gra nie miała tak dużego wpływu na moją psychikę. Proszę też nie porównywać SH do RE bo "look out it's a monster" było tak straszne jak pies srający na dywan, przerażało, ale totalnie w innych kategoriach.

Dobra zabieram się za czytanie i przedstawię swoją analizę. Dlaczego komentuje zanim przeczytam? hmm bo mogę, po za tym jest to też moja mobilizacja, by nie omijać ciekawych tematów na blogu...

Dobra sry, że tak długo.
Z technicznej strony jest jasno i czytelnie, ale brakuje konkretnego rozdzielenia części tekstu, mam wrażenie, że jest więcej niż dwa wstępy. Powinieneś oddzielić tekst, który jest wstępem do historii SH od recenzji. Wtrącenia nie przeszkadzają, ale brakuje jednakowej ciągłości tekstu, przynajmniej ja tak to odebrałem. O wiele bardziej wolałbym jakbyś opisał wszystko pro, a dopiero później rozwijał każdy element. Zrób spis treści z kotwicą i odnośnikami do tekstu. Wszystko będzie bardziej przejrzyste. To takie kwestie techniczne.

Ogólnie nie zauważyłem niespójności, historia miasta jest przedstawiona dokładnie, to samo tyczy się sekt. Z chęcią poczytałbym więcej teorii spiskowych z serii, np. co przedstawiają konkretne monstra, dlaczego tak wyglądają, dlaczego James tak bardzo lubi skakać w dziury itd.
Recenzje są treściwe, choć dla mnie SH 1 i 2 to 10, choćby dla samego klimatu, żadna gra wcześniej, ani później tak mnie nie przestraszyła. Po prostu gra w nocy w SH to był szczyt wszystkiego chyba nie było śmiałka, który nie spróbował, co kończyło się szokiem i nieodwracanymi urazami mózgu. Nawet jak wiedziałem gdzie wyskoczywszy koleś po ograniu gry kilka razy to i tak nadal podnosiło mi się ciśnienie. Do tego zamknięte pokoje. Jest to element psychologiczny i naprawdę podnosi ciśnienie. Sprawdzasz jedne drzwi - zamknięte, drugie - otwarte i szok ok ku** co tu będzie! Przejścia kamery z rożnych kątów, ciasne pomieszczenia, mgła i ponury klimat. Muzyka tylko pogłębiała uczucie strachu, potrafiła niesamowicie cisnąć, wręcz łupać w czaszkę, bynajmniej nie chodzi mi o jakość, ale o gęstość i namacalność atmosfery grozy. Dialogi i system walki to padaczka w każdej części, ale gra zasługuje na 10 tylko za sam klimat i historię.

Na marginesie dodam też, że historii opisującej powstanie mgły w SH jest kilka, ale jeśli dobrze pamiętam chodziło o ograniczenia w PSXie, mgła powstała na etapie produkcji jak ramki w the order 1886, w celu zwiększenia wydajności, dopiero później panowie z Konami wpadli na pomysł, by nadać jej znaczenie w fabule. Co okazało się strzałem w dziesiątkę i teraz Fog World jest kultową częścią serii. Występuje w każdej grze, choć czasami pod różną postacią, jak chodzi w filmie jako pył.

Zawsze w grach podobały mi się spotkania z członkami kultu, wydaje Ci się, że w końcu spotykasz normalnych ludzi, a tu nie, każdy jest psychopatą. W SH2 postacie poboczne wydawały się podobne do Jamesa, ale z biegiem gry wychodziły ich mroczne strony, co było IMO bardzo przekonywujące i dodawało do klimatu, w SH3 mamy np. Vincenta i jego tekst do Heather "Dla Ciebie wyglądają jak potwory?" mając na myśli zabijane przez nas pokraki. Co tylko pokazuje, że dla każdego SH wygląda inaczej i jest to świat bardziej podświadomości i snów. Gdzieś pomiędzy snem, a rzeczywistością.
Tekst "There was a HOLE here. It's gone now." Bardzo dobitnie potwierdza, że choć SH jest snem to może Cie zabić. Interpretacji może być wiele, po za tym takie smaczki są poukrywane w każdej grze. Motyw z Valtielem w SH3, który zawsze gdzieś pojawia jak odwiedzamy otherworld, a jak bohaterka ginie to nas wskrzesza, masakra. Sam save point jest znakiem kultu, który symbolizuje upływ czasu i odrodzenie, jak lepiej wpleść w historię sprawy czysto techniczne?
Konami naprawdę się spisało przy pierwszych częściach, nowe SH nie są złe, ale na siłę starają się być czymś nowym i starym jednocześnie, nie da się tak. Całe miasteczko SH ma taki ogromny potencjał, że aż nie chce się patrzeć ja nisko ta seria upada. Dobra w i tak się trochę rozpisałem, na temat SH to lepiej założyć kółko dyskusyjne :D

Czekam na update i nowe recki. Jak zawsze służę radą w każdej sprawie, wiec pisz śmiało na każdy temat :)
Pozdro Edytowano 3 razy. Ostatnio: 02.04.2014, 11:30
Poziom: 39
Zdun GDD do Iron ★ dodano: 05.04.2014, 20:38
Na bank niedługo się z tobą skontaktuje w sprawach czysto technicznych (wklejać obrazki już mnie nauczyłeś ;) )

Cieszę się że maniakowi serii jak tobie (myślę że jesteśmy na podobnej fali jeśli chodzi o serię) tekst się spodobał.

Oczywiście niedługo 2ga wyczekiwana część - tu naprawdę walnąłem więcej info od części pierwszej :o

ps. bez spoilerów odnośnie 3ki :P sam to napiszę... :D
Poziom: 24
Artu di 2 do Iron ★ dodano: 30.08.2014, 11:51
To się nazywa wypowiedź!
Poziom: 47
Viqing dodano: 30.08.2014, 12:05
Ty w zakamarkach dysku znajdujesz twórcze teksty, a ja co najwyżej jak szczęście dopisze to zagubione zdjęcia XXX :D
Poziom: 53
saptis dodano: 31.03.2014, 08:42
Ja w pierwszego Sajlenta jeszcze nie gralem, ale mam w swojej kolekcji pierwsze wydanie na PSX i mam zamiar go ograc.
Pierwsza gra z serii w jaka gralem i ukonczylem bylo Origins z PSP - gra bardzo mi sie podobala, miala niezly klimat.
Poziom: 32
tomx1989 do saptis dodano: 30.08.2014, 12:10
Przynajmniej zacząłeś grać chronologicznie :)
Poziom: 23
kts dodano: 30.08.2014, 12:13
Brawo dla autora tekstu!!!
Brawissimo!!!
Poziom: 45
John 117 dodano: 30.08.2014, 12:52
Świetny blog świetny tekst . A tak swoja drogą, Silent Hill 2 wymiata.
Gratulacje Zdun mistrz ponownie w formie. Zdun mistrzu, to teraz
czekam na twoją recenzję gry Alien : Isolation : - )
Alien: Isolation - Oczami psychofana. Trylogia Alien
Pozdrawiam.
Poziom: 15
Vincent32 dodano: 30.08.2014, 12:37
W RE 1-3 nie mogłem się wczuć, RE 4 polubiłem(ze względu na to, że wcześniej byłem fanem DMC), RE5 całkowicie mnie odrzuciło, a RE6 kompletnie sobie odpuściłem. Po przeczytaniu tekstu zainwestuję w kolejną HD trylogię, bo coś czuje, że uda mi się wkręcić w SH. Dzięki za tekst :)
Poziom: 19
Skórożarłoczek skryty do Vincent32 dodano: 30.08.2014, 12:49
Będziesz grać w Silent Hill bracie? Przygotuj sobie zapasowe gacie. Polecam, jeśli grafika Ciebie nie zniechęci, zacznij od jedynki. Baw się dobrze, najlepiej sam w nocy!
Poziom: 15
Vincent32 do Skórożarłoczek skryty dodano: 30.08.2014, 13:14
Trylogię DMC wymęczyłem mimo tak masakrycznej dawki blura, że Silent Hill grafiką mnie nie odstraszy. Gorzej może być z tymi gaciami. Dzięki ;)

PS: Wygląda na to, że jeszcze długo będę wstrzymywać się zakupem PS4. Mam do pokończenia Gaidena, NieR, Drakengard 3,FFXIII-2 a teraz jeszcze Silent Hill pojawił się na liście.
Poziom: 19
Skórożarłoczek skryty do Vincent32 dodano: 30.08.2014, 13:26
U mnie jest podobnie, mam chrapkę na "pureisuteshon 4", ale jeszcze sporo tytułów do przejścia na PS3 i XBox360 (również XIII-2). Jest w tym nutka pozytywności, zanim kupimy to sprzęt stanieje, być może kupimy już odchudzoną wersję też.
Poziom: 15
Vincent32 do Skórożarłoczek skryty dodano: 30.08.2014, 14:10
Odchudzona wersja będzie pewnie dopiero w 2016, ale do tego czasu wyjdzie KH3 i FFXV czyli moje system-sellery już obecnej generacji konsol.
Poziom: 70
dexx do Skórożarłoczek skryty dodano: 30.08.2014, 14:13
Ja również z ps4 się wstrzymuję, na ps3 mam tyle do ogrania że na luzie ze 2-3 lata starczy. A potem ps4 stanieje, będzie nowy SH to i powód do kupna. Również polecam zacząć od SH1. Grafika słaba ale klimat zacny.
Poziom: 44
K_E_Y_M_U_T_H_A dodano: 30.08.2014, 15:38
zaYebiste Świetnie się czytało!!



Poziom: 50
Rikimaru力丸 dodano: 30.08.2014, 16:08
Oj Zdun, Zdun.. należy Ci się. Dałem plusa 5 miechów temu. Dałbym i teraz, ale już nie mogę;) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.08.2014, 16:09
Poziom: 22
gta21335PL dodano: 30.08.2014, 17:03
Czekam na kolejny upadte , szczegolnie ciekawi mnie Origins i 4
Poziom: 39
Riddickq dodano: 30.08.2014, 18:34
Nie przeczytałem niczego nowego, niemniej i tak bardzo dobry artykuł.
Pozdro.
Poziom: 21
Merone_PL dodano: 30.08.2014, 18:38
Panie - czy ty piszesz recenzje w PSXeT? - jeśli nie to niedobrze - Postuluję dla Autora Zimny bro i posade
Poziom: 36
dwaduzepe dodano: 30.08.2014, 19:21
Wiedzialem, że Zdun:) Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.08.2014, 19:21
Poziom: 32
tomx1989 dodano: 30.08.2014, 20:12
"położone nad malowniczą rzeką Toluca" A nie nad jeziorem? :) Bardzo fajnie się czytało czekam na dalszą część, a szczególnie o Origins i 3 :)
Poziom: 39
Zdun GDD do tomx1989 dodano: 30.08.2014, 20:16
Kurde pomyliłem lake z river - dzięki za spostrzegawczość :)
Poziom: 52
Keczup dodano: 30.08.2014, 22:05
Z tego co pamiętam to miało być kontynuowane, goddamit, kiekie :) Kaj trójka (jedna z moich fafnistych części) i czwórka, której nie ograłem?
Poziom: 19
szczurakus dodano: 30.08.2014, 22:49
Silent Hill
Ocena = 9/10
Silent Hill 2
Ocena = 10/10
Muzyka : ) To ja poproszę DSD 128, lub 256.


Poziom: 38
BlondSpaceBoro dodano: 30.08.2014, 22:15
Nie wyrobię->ZDUN na głównej!
Gratki, gratki. ;)

Nie wiem czy mogę uznać siebie za "psychofana" całej serii czy jakiejkolwiek części, ale dwie pierwsze gry są u mnie wysoko na liście "Best games Ever". Natomiast na liście "Best Horrors Ever" okupują dwa pierwsze miejsca podium w kolejności w jakiej powstawały.

Qrcze napisałeś tyle niesamowitości na temat tych psycho-zakonów, które w grze jakoś mało mnie interesowały i dzięki ci za to. Moja pierwsza interpretacja gry była taka, że Silent Hill to przedsionek piekieł. Taki czyściec, do którego trafiają grzesznicy i w zależności jakie decyzje podejmą podczas pobytu, piekło albo ich pochłonie albo da im drugą szansę :)
Wszystkie te zakony, szatańskie ołtarze i dziwne osoby to była tylko projekcja wytworzona w głowie Harrego. Już tłumaczę dlaczego. Pierwsze moje przejście gry dostało ocenę BAD+ i było to te, [SPOILER] w którym Harry dalej siedzi z głową opartą na kierownicy jego auta i krew zalewa mu twarz[SPOILER]. Myślałem, że cały horror jaki przeżyłem w tym miasteczku był tylko projekcją umierającego mózgu naszego bohatera. Te syreny, które słyszeliśmy w miasteczku to były tak na prawdę syreny służb ratowniczych próbujących ratować naszego bohatera w rzeczywistości, a mózg podczas śpiączki zamieniał je w takie okropne syreny alarmowe. To samo dotyczy się wszystkich odgłosów i dziwnych dźwięków. Umierający mózg Harrego interpretował dźwięki spoza snu na ten koszmar, który projektował mu przed śmiercią. Zasłyszane imiona pana doktora i pielęgniarki mogły być nawet prawdziwe, ale te regularne stukoty, trzaski, piski mogły być tak naprawdę tylko zwykłym odgłosem noszy na kółkach, w którym mógł być przewożony, odgłos zatrzaśniętych drzwi ambulansu mógł zamienić się w tą zapętloną kakofonię dźwięków, którą słyszał Harry podczas pobytu w miasteczku itd itd.
Taka ostra schiza jak w "Drabinie Jakubowej" A nasze przeżycie i ocknięcie się zależało od tego jakich wyborów podejmiemy podczas tego koszmaru :D

Potem przeszedłem grę po raz drugi i miałem zakończenie Good

[SPOILER] kiedy Sheryll rodzi się na nowo i Harry odchodzi z dzieckiem w stronę światła. I pomimo, że jakoś nie wyglądało na to, żeby trafił do nieba, to tak właśnie to sobie tłumaczyłem. Bo przecież dla każdego niebo jest inne. Dla Harrego przyjęło formę jego rodzinnego miasta nocą.
Dla mnie Harry umierał tak czy siak i tylko od nas zależało czy go piekło pochłonie czy przyjmie go Bóg[SPOILER]

Ani jedno ani drugie zakończenie wcale nie kłóciło się z moim postrzeganiem SIlent Hill jako przedsionka piekieł tudzież czyśćca, do którego trafiamy wszyscy przed śmiercią, kiedy mózg dogorywa :D

Właśnie TAKĄ miałem jazdę po genialnej jedynce. Natomiast część druga rozpieprzyła mi tą wizję w drobny mak, uświadamiając mi, że to miasteczko jest prawdziwe i namacalne. Na początku było mi smutno, że tak jest, ale potem zacząłęm sobie tłumaczyć, że to miasteczko może i jest prawdziwe ale również może wciąż pełnić rolę tego przedsionka piekieł/czyśćca, które ściąga do siebie ludzi którzy mają coś na sumieniu. Ta wizja podobała mi się jeszcze bardziej. No bo wszyscy grający wiedzą czego dopuścił się bohater drugiej części i dlaczego to miasteczko go wezwało. Po zakończeniu dwójki moje pierwsze zakończenie to te,
[SPOILER]w którym James, przypomina sobie, że żonę udusił ale zrobił to na jej prośbę. Zatem nie czuje się winny zbrodni, godzi się z tą tragedią, bierze mierzy się z prawdą, którą próbował wytrzeć ze swej pamięci i odchodzi z tego miejsca. Piekło mu odpuściło[SPOILER]

Dwójka była rewelacyjna i jakoś zbytnio mi nie zburzyła wizji jedynki. Natomiast kolejna część niestety popsuła wszystko :(
Pogodziłem się z tym, że nie miałem racji i wszystko to wina tych zakonów, satanistów czy jak im tam zwać. Heather na końcu rozprawia się z tym wszystkim i mamy zwieńczenie trylogii, która była taka meh, ale do zniesienia.
Niestety potem pojawia się Silent Hill The Room, który robi jeszcze inne jazdy. Niestety czwóreczka mi już nie podpasowała i czułem znudzenie serią. Trzecia część była moją ostatnią. Dopiero po tylu latach kiedy ostatnio zobaczyłem P.T. nabrałem ogromnej ochoty na powrót do tego miejsca. Rzuciłem się zatem na Downpour i póki co nie żałuję (obecnie jestem w więzieniu). Fajny bohater, który bardzo przypomina Jamesa. Dokonał niecnego czynu ale zrobił to chyba w akcie zemsty za swojego (chyba) syna, Nie jestem pewny, bo nie mam jeszcze wszystkich elementów tej układanki, określającej naszą postać. Wiem, że klimatem najbardziej przypomina dwójeczkę co jest mi na rękę.

Co do samej warstwy strachu jaką generuje ta seria to jest nie do pobicia. W pierwszą część grałem nie więcej jak 30 minut i odkładałem, żeby się uspokoić (też grałem późnymi nocami :) co nie było zbyt mądre). To niesamowite jak braka widoczności i dźwięki potrafią napędzić ci stracha, że twój mózg czy też podświadomość sama ci serwuje wizje co za nimi może się kryć. Ta gra pokazywała i nadal pokazuje, że najbardziej boimy się tego czego nie widać, czegoś nieznanego. Odnosi się do tego pierwotnego leku przed nieznanym. Twórcy tej gry to mistrzowie i mają ode mnie order pt "WŁADCY STRACHU" :)




Poziom: 69
Iron ★ do BlondSpaceBoro dodano: 30.08.2014, 22:50
Z SH nikt nie wraca!
Ogólnie wiele zakończeń dawało radę, bo okazywało się, że można na wszystko spojrzeć z innej perspektywy. Choć sami twórcy już sugerowali co nieco np. nazewnictwo zakończeń Good+, Bad+ itd.
Choć nawet po obejrzeniu wszystkich nadal w głowie pozostaje wiele niewiadomych. Dlatego pierwsze SH były najlepsze bo posiadały tylko szczątkowe informacje co do miejsca w którym przebywamy, samo to już pogłębiało uczucie strachu i dla mnie takie powinno być miasteczko SH. Wstawienie w tym wszystkim kultu wyznawców Samaela dodaje swoistego gruntu do wydarzeń w grach, ale jest to totalnie zbędne, bo SH najlepiej sprawdza się jako horror psychologiczny i jak dla mnie to właśnie SH zapoczątkował ten gatunek.

Każdy gracz posiada o wiele bardziej rozwiniętą wyobraźnię niż ludzie nie grający, dlatego czasami zwykła sugestia pozwalał naszej wyobraźni pracować. Czasami po prostu sami nakręcamy naszą wyobraźnie. Takie sterowanie graczem jest czymś niezwykłym i nie spotkałem się z tym tak namacalnie w innych grach. W grze progres zależy tylko od nas, co już w momencie chwycenia za pada zrzuca na nasze barki ogromną presję, szczególnie gdy gramy sami w nocy na słuchawkach.
Ktoś z młodszy gracz może powiedzieć, co w tej grze strasznego? Kwadratowe potwory?
Ale zapewniam, że niewielu młodych dałoby radę przejść SH w takich warunkach. Bo w tej grze nie chodzi o grafikę, ale o historię, klimat i przełamywanie trzeciej ściany.

Ja osobiście jestem fanem serii i nawet SH3 bardzo mi się podobał. Po za tym co ta Claudia zrobiła z Harrym!
Jednak w tej części gra koncentruje się przede wszystkim na Heather i jej historii, która choć trzyma w napięciu jest bardzo niespójna. Jednak to nadal świetna gra. The Room wykraczało jak dla mnie po za możliwości Konami w tamtych czasach. Zmieniono zbyt wiele znanych rozwiązać, a w zmian dostaliśmy tylko straszny pokój. Sama fabuła jest strasznie naciągana, zakończenia są do bani, a główny bohater nie budzi sympatii jak dla mnie chyba najgorsza cześć serii, choć miała swoje przebłyski. W dalszym ciągu bardzo dobra muza i klimat.

Gracz powinien dostać możliwość, by miasto zmieniało się w zależności od naszych poczynań. Bardzo fajny motyw z profilem psychologicznym w SH:SM. Jak dla mnie w tym kierunku powinna zmierzać seria. Gracze powinni dostawać szczątkowe info o świecie, powinni czuć się bezradni, zero podpowiedzi, zero sugestii, powinni przemierzać SH w poszukiwaniu odpowiedzi tak jak to robią bohaterowie - idąc prosto w mgłę.
Poziom: 27
wojab dodano: 31.08.2014, 00:59
Zacna intencja, by zebrać jak najwięcej zawartości dotyczącej uniwersum w jednym miejscu i szacunek za podjętą próbę. Jedna rzecz mnie tylko razi...strasznie dużo błędów różnej maści. Podejrzewam, że część jest wynikiem wrzucania tekstów do translatora i ich późniejszej niezbyt uważnej edycji. Jakbyś nad tym popracował, czytało by się dużo przyjemniej, a tak to często wybijałem się z rytmu, na zasadzie "Co? ... aaa...błąd."
Poziom: 58
montana dodano: 30.08.2014, 14:21
Ktoś musiał nieźle zabulić, żeby blog po 5 miechach pojawił się na głównej ;D
Poziom: 39
Zdun GDD do montana dodano: 30.08.2014, 14:26
Podsyłam stale Rogerowi prezenty w postaci legendarnych przedmiotów do diablo 3 (które wypadają z Nemezisa który go wcześniej zaciukał)... Pewnie został tym przekupiony ;)

Ale fakt sam się zdziwiłem główną - daje mi to kopa do stworzenia kontynuacji... Dzięki za miłe słowa kazdemu z osobna = Montana tobie nie dziękuję :P
Poziom: 70
dexx do montana dodano: 31.08.2014, 09:40
Takie rzeczy tylko w Erze, u dexx-a i na PPE :)
Poziom: 14
giezps3 dodano: 31.08.2014, 08:33
piszą teksty zawierające tak dużo faktów wypadałoby wymienić bibliografię...
Poziom: 58
montana do giezps3 dodano: 31.08.2014, 10:55
Głowa Zduna.
Poziom: 36
Kuleczka dodano: 31.08.2014, 16:02
Przydałoby się źródło "małego cytatu". Dla mnie niektóre fragmenty są trochę niejasne.

Interesuje mnie czy nie ma bardziej rozbudowanego opisu wierzeń The Order, spisanych dziejów? Wygląda to bardzo sucho kiedy czytam o jakimś bogu i garści aniołów/świętych/proroków nie powiązanych ze sobą kompletnie niczym.
Poziom: 52
mike81 dodano: 30.03.2014, 04:08
Mogę podsumować Twój wpis tylko jednym słowem: onieśmielający. Kawał porządnej roboty.
A co do samych gier, to mnie pierwsza część zaatakowała z partyzanta. W sumie niewiele o grze wiedziałem, gdzieś tam w Neo jakaś zapowiedź była, ale generalnie byłem nieświadomy tego co mnie czeka . A czekał mnie istny koszmar, żadnej grze nie udało się już tego nigdy powtórzyć. Cholera, kiedy rozbrzmiewały syreny i otoczenie zaczynało się zmieniać, poziom adrenaliny gwałtownie mi wzrastał. Strach było iść przed siebie. Kiedy miasteczko wracało do swojej normalnej postaci, czułem autentyczną ulgę. No i te zagadki, mistrzostwo. Nad tym cholernym pianinem spędziłem sam nie wiem ile czasu, ale jak już udało się odgadnąć sekwencję, człowiek był z siebie dumny niesamowicie. Większość zagadek nadal mam gdzieś w zeszycie rozpisanych ;)

Dwójka nieco zmieniła charakter, z horroru bardziej na thriller psychologiczny. I osobiście już tak mi nie podeszła. Choć to oczywiście w dalszym ciągu świetna gra, tylko po prostu już nie tak straszna. Poniekąd z powodu zmarnowania potencjału Piramidogłowego. Kiedy pojawiał się tylko na chwilę, wzbudzał należyty respekt i niepokój. Wydawał się potężną istotą, której nie chcemy spotkać na swej drodze. I świadomość, że gdzieś tam jest i czeka na mnie, budowała genialnie klimat i napięcie.
[SPOJLER]
Niestety twórcy to wszystko zepsuli kiedy postanowili wrzucić moją postać i ów demonicznego jegomościa do malutkiego pomieszczenia, żebyśmy radośnie wokół siebie pobiegali. I nagle się okazało, że ta potworna postać, której się tak bałem, to jakiś anemiczny paralityk, który nie potrafi mnie złapać, mając mnie praktycznie na wyciągnięcie miecza. I czar prysł, a Piramidogłowy stracił cały mój szacunek. Moim zdaniem konfrontacja z nim nie powinna nigdy nastąpić, a na pewno nie zrealizowana w taki sposób [SPOJLER]

W każdym razie, kto nie grał niech żałuje i jak najszybciej nadrabia zaległości. Ufff, to tyle ode mnie. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 04:09
Poziom: 39
Zdun GDD do mike81 dodano: 30.03.2014, 10:31
Zgadzam się z całą notką twą na temat części pierwszej - była/jest i będzie uznawana za przełomową i kultową przez swą genialność... W skrócie ostatnio miałem przyjemność ograć w nią po raz kolejny (aby oczy nie łzawiły wybrałem do tego celu vitę) i wiecie co?? Klimat, klimat i jeszcze raz klimat wylewa się z ekranu nadal... Będąc w szkole (Harrym oczywiście swoja własną edukację skończyłem jakieś 5 lat temu ;) ) znów poczułem w środku to ściskanie i niepokój... Znowu przyciąłem się na paru zagadkach (piano łelkam tu) i znów bałem się wchodzić do szpitala ;), cały czas gra ma w sobie tą magię....

Odnośnie 2ki nie zgodzę się z tobą (czysto subiektywnie) to że owszem profil gry się zmienił na thriller psychologiczny ale czy to źle?? Podstawowym założeniem które moim zdaniem konami obrało robiąc tego potwora emocjonalnego to stworzyć maksymalnie ciężki klimat który przytoczy gracza do tego stopnia że ten nie będzie chciał ruszać ich gry (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) - nie poleciłbym tego tytułu osobom o tendencji depresyjnej gdyż ta gra ma +100 do chęci samobójczych :P.

Miałem przyjemność po raz pierwszy przejść grę będąc na zwolnieniu lekarskim i nie było nikogo w domu... Przez 2 dni musiał mój umysł wejść na normalne tory po zakończeniu tego jakże wchodzącego w psyche dzieła a pegi 18 jak w mało której grze tu jest prawidłowym znaczkiem - gdyż dla mnie młodzież niech sobie gra jak chce w tytuły maksymalnie brutalne (coraz więcej tego w telewizji/książkach/sieci i mediach prasowych) ale niech nie wkręca się w ten jakże przerażający i posępny klimat który jeżeli człowiek się zbyt wkręci - może wejść na psychikę... Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.03.2014, 10:31
Jusko [82.160.***.***] do Zdun GDD dodano: 02.09.2014, 19:46
Również jestem fanem serii i o jedynce nie wiedziałem kompletnie nic. Ot, kiedyś ktoś wspomniał o Silent Hill i jakieś nierozwiązalnej zagadce w szkole z fortepianem.

Lata temu, no z 12-13, natrafiłem przypadkiem na tę nazwę przeglądając półki sklepowe i z miejsca zakupiłem, bo coś tam słyszałem od znajomych, zatem znajoma nazwa. W sumie nie wiedziałem o grze kompletnie nic, dlatego zmiotła mnie po całości. Mowa o Silent Hill 1.

W dójkę grałem po premierze na bardzo słabym PC poniżej wymagań - musiałem wyłączyć filtr piaskowy, gra to był istny slideshow na ulicach, głosy w filmikach były niezsynchronizowane. No ale jako fan to się grało :-) Mam ją nawet na PS2 - udało mi się samą płytkę kupić dosłownie za parę złotówek.

Z biegiem lat Silenta 1 ukończyłem parokrotnie i w sumie grę znam z pamięci i z 2 mce temu odkurzyłem ją, lecąc z pamięci. Postarzała się mechaniką, trochę klimatu uleciało ale nadal go gęsto. O dziwo zagadka w szkole z klawiszami fortepianu jest do rozwiązania śmiało i dziś w chwilę moment, ale trzeba wpierw złapać abstrakcję między tekstem a klawiszami. Za to zagadka z 4 bodaj tabliczkami do włożenia w kolejności w drzwi, na etapie odmiennego szpitala pod koniec jest dla mnie zagadką tylko z solucją (nie widzę tam logiki).


Niemniej chciałem mówić o części 2, którą parę razy też ukończyłem (na pewno ze 4). Niestety nigdy nie widziałem w tej grze tej niesamowitej głębi psychologicznej. Jakoś tak...no nie, po prostu, niestety. Gra jako gra i Silent świetny, ale abym widział tę niesamowitą głębię psychologiczną, to nie - brodzik tak, ale głęboki basen głębi to nie. Szczęka od głębi to mi opadła po pierwszym przejściu Shattered Memories i tu tę głębię widziałem, bo cała gra była wielkim twistem.

Niemniej dziś nazwanie mnie fanem Silenta nieco zbladło. Gry 1-4 mi się podobają (bo 4 ma inny klimat ale nadal), Origins już średnio mi się widzi przez natłok maszkar, Homecoming za dużo maszkar, Shattered Memories mój faworyt, Downpour jest poza zasięgiem bo nie mam konsoli pod grę. Niemniej seria zbladła, a teraz rozmienianie się jeszcze na jakieś Silent Hills :-/
Jusko [82.160.***.***] dodano: 03.09.2014, 02:44
Autorze - polecam Ci jeszcze serię Project Zero na PS2, jeśli jeszcze nie grałeś. Zamiennie figuruje pod nazwą Fatal Frame w US i internecie, ale u nas w Europie było to właśnie Project Zero. Przez jakiś czas miałem nawet Nintendo Wii, ale nie udało mi się dostać Project Zero 4.

Z jedynką dużej styczności nie miałem - pudełko leży na półce, wysiadłem przez pokręcone sterowanie i zmiany gałek sterowania pomiędzy chodzeniem a przełączeniem na aparat. Po porostu nie mogłem przyzwyczaić się do tego, że po przełączeniu się na aparat, sterowanie jest odwrócone w stosunku do trybu chodzenia. Przy pojawianiu się duchów i częstym przełączaniem między chodzeniem a trybem aparatu - zwyczajnie sterowanie mi się mieszało, bo nie mogłem się go wyuczyć mechanicznie.

Za to Project Zero 2, o matko - niemal zawał serca. Trójka straszy również solidnie a fabuła nawet wciąga niczym dobry film.

Osobiście ciężko mi zdecydować, która seria jest lepsza - obie potrafią nieźle przestraszyć. Projecty jednak mogą przyciągać swoją azjatyckim wystrojem scenerii. Nerwy mam zszargane na tyle, że w Projecty 2 i 3 nie zamierzam już grać, po jednym przejściu gry mi wystarczy.

Nie wiem jak z dostępnością Projectów na Allegro, gdyż ja sprowadzałem je poprzez eBay z Niemiec, ale warto - solidnie straszną!
Poziom: 39
Zdun GDD do Jusko dodano: 06.09.2014, 17:55
Fatal frame - moja zaraz po silent hill lub nawet na równi ulubiona seria. uwielbiam ten inny anizeli w serii od konami rodzaj straszenia i wspaniały klimat wylewający się garściami.. Kiedy usłyszałem że na wiiu grzebią nad częścią 5tą ucieszyłem się na równi z zapowiedzią nowego sh....

mam nadzieję że obie serie wrócą na tory chwały! czego im i sobie życzę!

ps. na psn usa można wyrwać całą trylogie project 0 za śmieszne pieniądze - polecam od siebie gdyż to właśnie stamtąd zapoznałem się z częścią 3cią.

Komentarze (60 opinii) Skomentuj

Zdun GDD

Zdun GDD
Poziom: 39
PD: 8567
Ranking: 113

Konsole

PlayStation 3 PlayStation 4 PlayStation Vita Nintendo Wii Nintendo Wii U Nintendo 3DS

Ostatnie osiągnięcia

Mądrala Dałeś do pieca Papa Smerf Gruba koperta

O sobie

psn id: uglyasyou83 - zapraszam na wymianę poglądów growych/ może jakieś wspólne granie?! ;)

Zainteresowania

TEATR, KSIĄŻKA, KULTURA KKW, TATUAŻE, DIY HARDCORE PUNK

Imię i nazwisko: Łukasz Zduńczyk

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 31 lat

PSN ID: uglyasyou83

Dołączył: 19.08.2013

Miasto: Gdynia

Skype: Zdun666

Dałem plusów/minusów: 1447/56

Otrzymałem plusów/minusów: 2591/118

Napisałem komentarzy: 715

Osiągnięć zdobyłem: 79/142 (56%)

Oceniłem gier: 693

Napisałem blogów: 15

Napisałem recenzji: 16

Dodałem wydarzeń: 0

Założyłem dyskusji: 5

Gram/Mam: 0 tytułów

Ukończyłem: 679 tytułów

Reklama

Blogi o grach

Miesięcznik PSX Extreme

PSX Extreme #205 (9/2014)

Kolejny numer PSX Extreme już za...
8 dni (24 września 2014)

Reklama

zamknij [x]Informujemy, że strona www.ppe.pl korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.