(1/5)Mike Gamble z Bioware sugeruje, że zachowanie sejwów z Mass Effect 3 nie będzie głupim pomysłem - brzmi to jak zapowiedź Mass Effect 4

A place for everything...
...and everything in its place
Artur Salwarowski
O autorze

Redaktor PSX Extreme, "skrzypek-kucharz-karateka" i fan gier planszowych. Znany też jako Mutti, a.k.a. Treacherous.



  • Artur Salwarowski

  •  
    Król polskiego fast foodu, czyli jak zrobić swój własny kebab.
     
    06-08-2010 | 10:08
     

    I już po urlopie. Cholera, czekałem na ten wyjazd miesiącami, a kiedy już nadszedł, to oczywiście wszystko poleciało jak z bicza strzelił. Niestety tak to już jest, natomiast spokojnie mogę powiedzieć że wykonałem sporą część planu i zgodnie z obietnicą zaprezentuję Wam chociaż kilka przepisów (przez większość czasu lało jak z cebra, co dość skutecznie studziło mój grillowy temperament). Na pierwszy ogień idzie zatem obecny król polskiego fast food'u, czyli...
     

     
    Oczywiście kebab. Dziś obecny jest już wszędzie, a w centrach większych miast znajdziemy go wręcz na każdym rogu. Chyba każdy się zgodzi, że na przestrzeni ostatnich lat dosłownie zaroiło nam się od kebabowni i choć jakość oferowanego tam żarcia jest często gorzej niż podła, to jednak polacy bardzo ulubili sobie mielonkę z psa pieczoną na donerze (obrotowy rożen). Bo choć kebab jako taki ma ogromną ilość odmian, tak właśnie najtańszy i najprostszy w przyrządzeniu doner kebab święci u nas największe tryumfy. Ja natomiast zademonstruję Wam jak zrobić w warunkach domowych autentyczny, pyszny shish kebab z prawdziwego mięsa (zamiast mielonych resztek i bóg wie jeszcze czego). I chociaż przepis ten nie jest jakiś ultra prosty, to na pewno warto go spróbować - choćby po to żeby zobaczyć jak dobra może być autentyczna kuchnia turecka. Natomiast dla tych, którzy nie mają wystarczająco dużo zapału by wykonać cały przepis, proponuję bonusy w postaci receptury na masło czosnkowe oraz sosy - dla każdego coś miłego.
     
    Doner kebab vs Shish kebab - w czym różnica?
     
    Jak już pisałem, doner to obrotowy rożen stosowany do pieczenia mięsa, także "doner kebab" znaczy mniej-więcej tyle, co kebab pieczony na właśnie takim sprzęcie. Z kolei Shish kebab to mięso (i ew. inne dodatki) pieczone na szpadkach, czyli po naszemu szaszłyk. Oprócz mięsa na szpikulcach mogą się znaleźć papryka, pomidory, czy jeszcze inne bajery, natomiast ja przeważnie stosuję samą cebulę, zaś pieczone warzywa serwuję w postaci sosu. No ale szczegóły poznacie za moment w samym przepisie, także bez zbędnej zwłoki bierzemy się do działania.
     
    Shish Kebab
     
    Składniki:
     
    mięso i marynata
     
    -wołowina (np. udziec lub łopatka)
    -kilka cebul
    -jogurt (najlepiej grecki)
    -oliwa z oliwek
    -kmin rzymski
    -tymianek
    -cynamon (opcjonalnie)
    -mieszanka przypraw do kebabu (opcjonalnie)
    -sól i pieprz
     
    Sałatka:
     
    -biała lub czerwona kapusta
    -cebula
    -pomidor
    -oliwa
    -siekana natka pietruszki
    -sok z cytryny
    -sól i pieprz
     
    Sos czosnkowy:
     
    -jogurt lub gęsta śmietana
    -czosnek
    -sos tabasco
    -sól
     
    Sos ostry:
     
    -ketchup
    -ostre chilli w dowolnej postaci (świeże, marynowane, lub w proszku)
    -kmin rzymski
     
    Masło czosnkowe:
     
    -masło
    -czosnek
    -siekana natka pietruszki
    -zioła prowansalskie
    -sól
     
    Dodatkowo:
     
    -cebula
    -chlebki pita lub tortille

    Przygotowanie:
     
    Mięso
     
    Najpierw koniecznie pozbywamy się wszystkich włókien, ścięgien i innych podejrzanych części, po czym kroimy mięso na względnie cienkie plastry, a wreszcie rozbijamy. Teraz sól i pieprz - tu nie żałujemy, bo inaczej mięso może wyjść mdłe. Następnie przygotowujemy marynatę: Do jogurtu trzemy na cienkiej tarce sporo cebuli, dodajemy chlaps oliwy z oliwek, oraz pozostałe przyprawy. W sklepach znajdziecie już gotowe mieszanki do kebabu, także można je wykorzystać, aczkolwiek nie jest to konieczne i spokojnie wystarczy kmin rzymski, tymianek i szczypta cynamonu (nadaje bardzo fajny aromat, ale trzeba dodawać z czuciem).
     
     
    Próbujemy czy wszystkie aromaty są wyraźne (no właśnie, z cynamonem bez przesady) po czym wrzucamy mięso. Na koniec porządnie mieszamy i odstawiamy do lodówki - najlepiej na całą noc.
     
     
    Sałatka
     
    Siekamy drobno surową kapustę, natomiast cebulę i pomidora można ciachnąć w plasterki lub kostkę. Porządnie skrapiamy oliwą i sokiem z cytryny, po czym doprawiamy siekaną pietruszką, solą i pieprzem. Mieszamy i odstawiamy.
     
    Sosy
     
    Wystarczy połączyć składniki w osobnych naczyniach, pamiętając żeby smaki były wyraźne. Co do ostrego sosu, to moja osobista receptura jest nieco inna, ale chcąc uniknąć komplikacji podaję tu wersję ketchupową, czyli uproszczoną.
     
    Masło czosnkowe
     
    Oto rewelacyjny przepis właściwie na każdą okazję, gdyż oprócz ogromnej ilości zastosowań (grzanki, pieczone ziemniaki, itd.) wręcz masakruje prostotą i szybkością przyrządzania. Wystarczy przełożyć masło do miski (jeśli jest mocno schłodzone, to parę sekund w mikrofali nada mu odpowiednią konsystencję) i wymieszać z resztą składników. Pamiętamy, żeby było odpowiednio dosolone i mocno czosnkowe, inaczej nie osiągniemy spodziewanego efektu.
     
     
    Cebula
     
    Kroimy cebule w pionie na cztery cząstki, po czym oddzielamy warstwy, solimy i sypiemy dowolną mieszanką ziół (prowansalskie dadzą radę). Dodajemy trochę oliwy i mieszamy.
     
    Nadziewanie:
     
    Wyjmujemy mięso z marynaty i nadziewamy na szpadki naprzemiennie z cebulą. Jest to nieco czasochłonne, ale tak to z reguły jest z szaszłykami. Kiedy już jesteśmy gotowi, możemy wrzucać je na rozgrzany ruszt.
     
    Pieczenie:
     
    Grillujemy na ostrym ogniu, często przekręcając. W ten sposób na obrębie uzyskamy dobre opieczenie, natomiast im dalej do wewnątrz, tym mięso będzie bardziej soczyste i delikatne. Gdy już jesteśmy zadowoleni z efektu, możemy zdjąć wszystko z rusztu i przygotować sobie stanowisko do montażu.
     
     
    Teraz należy zsunąć zawartość ze szpadek i rozdrobnić nożem, choć można też od razu ścinać kawałki mięsa i cebuli z ustawionego w pionie szpikulca (niczym z donera - wystarczy oprzeć go o drewnianą deskę do krojenia), tyle tylko, że niezbędny jest do tego naprawdę ostry nóż. Tak czy inaczej, kebab należy przed podaniem dokładnie rozdrobnić i wymieszać, tak żeby w każdej porcji były kawałki bardziej i mniej wypieczone, a wszystko dobrze przemieszało się z cebulą. Po skrojeniu kebabu koniecznie sprawdzamy poziom soli i (jeśli trzeba) doprawiamy do smaku. Smarujemy teraz chlebki pita odrobiną oliwy, po czym krótko opiekamy na grillu. Na koniec zdejmujemy i już możemy  wołać do stołu.
     
    Montowanie:
     
    Rozcinamy chlebki prawie do końca, po czym smarujemy wewnątrz masłem czosnkowym. Następnie nakładamy mięso, sałatkę i sosy (zresztą pewnie wiecie jak się to odbywa, także co ja tu będę). Teraz pozostaje już tylko wbić w to zęby - smacznego!
     
     
    Uwagi końcowe:
     
    Przepis jest może nieco czasochłonny, ale do szczególnie trudnych bym go nie zaliczył. Jest w nim natomiast kilka "haczyków" na które chciałbym Was w tym miejscu uczulić:
     
    -koniecznie wykrójcie z mięsa wszystkie błony, ścięgna, itd. To nie jest kurczak i jak coś zostawicie, to mięso może być gumiaste i ogólnie trudne do pogryzienia.
     
    -zanim w ogóle przystąpicie do gotowania, upewnijcie się że macie pod ręką porządne szpadki do szaszłyków. Przez "porządne" mam na myśli takie z płaskim ostrzem. Na okrągłych wszystko się będzie przekręcać i prędzej Was szlag trafi, niż upieczecie ten kebab - gwarantuję.
     
    -zaopatrzcie się w naprawdę ostry nóż, bez którego rozdrabnianie kebabu (lub tymbardziej ścinanie go ze szpadek) to ciężka sprawa.
     
    -jeśli przypadkiem coś się nie dopiekło i przy zdejmowaniu mięsa napotkacie zbyt wiele różu (w środkowej części), to nic się nie stało - wrzucacie niedopieczone kawałki na patelnię z odrobiną oliwy i poprawiacie - nic straconego.
     
    Cóż, jak widać trzeba włożyć w to nieco roboty, aczkolwiek sprawa nie jest tak trudna jak by się mogło wydawać. Jeśli tylko będziecie przestrzegać owych kilku prostych zasad, wtedy Wasz kebab powinien wyjść pyszny i naprawdę nieporównywalny ze ścierwem, które serwuje nam większość pseudo-tureckich przybytków (oczywiście nikomu nie ujmując, bo jest też całkiem sporo miejsc, gdzie zjemy naprawdę dobry, porządnie zrobiony kebab).
     
    To tyle kuchni tureckiej, natomiast już niedługo odwiedzimy obiecany poprzednio Meksyk! I to dopiero będzie "the real deal", przy którym wszystkie dotychczasowe przepisy dosłownie klękną - zresztą zobaczycie sami. A tymczasem pozdrawiam i jak zwykle życzę miłego grillowania. 

      
    Komentarze (41)
    •  
      2010-08-06, 10:50:39
      Stopat: Ja swój sposób na kebaba ;) Stosuje Fix Knorr. Pewnie powiece: eee, gotowca wcina. A dodają tylko przyprawy marynaty i sosu czosnkowego. Do marynaty dodaje się jeszcze coś (bodajze keczup) a do sosu jogurt i majonez. Resztę robi się jak się chce. Efekt niesamowity. Zazwyczaj kupuje dwie paczki tortilli i więcej mięsa. To co zostanie zostawiam na poźniej. Świetna przekąska przed snem lub do filmu!
      [odpowiedz]
      2
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 11:37:40
      pertio_95: Dobrze, że nie lubię kebabów, bo teraz bym chyba klawiaturę zjadł ;]
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 11:42:29
      MUTTI>Stopat: Jasne, dzisiaj wszystko da sie zrobić z proszku, nawet ziemniaki ;) Wygodne i pyszne, a ile witaminy "E" (np. E330, E150). A co do niesamowitych efektów, to te są ponoć odczuwalne dopiero po latach, także spokojna głowa :)
      [odpowiedz]
      3
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 12:46:45
      Stopat>MUTTI: To nie chińskie zupki, że makaron masz z proszku. Przeczytaj sobie skład. Nic tam takiego nie ma. No chyba, że sól i pieprz cie przeraża. A efektów nie widzę, chociaż jem to od paru lat. Ja polecam z czystem sumieniem. I tak to jest lepsze niż to co można kupić w dziale warzywnym w Realu (jabłka 3 dniowe na porządku dziennym)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 13:05:39
      MUTTI>Stopat: Hmm, aż z ciekawości sprawdzę :D
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 13:09:48
      Stopat>MUTTI: Sprawdź, na pewno jest zdrowsze od Maca czy KFC.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Butcher 
      2010-08-06, 15:56:05
      Butcher: A niech Cię Mutti... Znowu pośliniłem sobie klawiaturę.
      [odpowiedz]
      1
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 16:54:35
      MUTTI>Stopat: I tu masz całkowitą rację, bo praktycznie wszystko jest zdrowsze od jedzenia z Maca i KFC :D Dlatego właśnie uważam, że lepiej samemu robić fast food (jak już złapiemy smaka), bo przynajmniej wiesz że mięso to mięso, a smak bierze się z dobrej jakości składników (zamiast sztucznych aromatów i polepszaczy). Natomiast co do Fixów knorra... Cóż, moim zdaniem nijak się mają do autentycznego żarcia, no ale jak kto woli...
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • PRQc 
      2010-08-06, 19:06:55
      PRQc: Ale głodny się zrobiłem ;), zrobił bym sobie tego Kebaba na kolacyjkę ale mi się nie chce:), a nawet nie mam wszystkich produktów, ale jutro zabieram się do roboty, przepis wydaje się solidny więc chyba się na gotowym kebabie nie zawiodę.

      Mutti dawaj więcej przepisów na takie żarcie:)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 19:51:43
      Stopat>MUTTI: Spróbuj, jak dla mnie fix knorr Kebab jest niesamowity. Powiem tak: Smakuje lepiej niż z budki u Turka. Przynajmniej nie masz posmaku starej podeszwy ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 22:54:28
      DAWID thug playa: u mnie w słupsku jest tylko jedno miejsce gdzie serwują pyszny i świezy kebab. pozdro dla merano reszta to shit, zwłaszcza budy w centrum. mutti jeśli znasz przepisy meksykańskiej kuchni to wrzucaj. fajnie byłoby samemu zrobić nachos, fajitas, burritos, enchiladas... mmm aż mi sie pac-man włączył.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-06, 23:34:32
      BINGO-BANGO: Dobry weczór,Panie Mutti. Chcę dodać parę uwag do Pańskiego przepisu (mielonka z psa i cóż tam o przybyszach..). Po pierwszej: Shish-kebab (prawdziwy!) robię się z dwóch mięs (obowiązkowo!), wolowina i jagniętina. Po 2-ej: na szpadkach metałowych ( 60-80cm, nie do zdobycja w Polscę, nu wprawie..), po 3-ej: mięso powinno być zmielono i to z 2-3 raza.Po 4-ej; do sosu czosnkowego nie dodaję się tabasko. Po 5-ej bazylyja. Po 6-ej: żadnej soli ( bo mięso soli się po przygotowaniu, a nie w trakcie).Po 7-ej: gotowy farsz z mięsa nadziewamy na szpadki i gril, a do ognia dodajemy kawalki cynamonu i gozdiki(dla aromatu, a nie w farsz). Po 8-ej: kapusta i turek,to to samo co Polak i ananas. Smacznego! P.S. A tak na marginesie, to na PPE ( i nie tylko ) zaglądają nie tylko Polacy, szanowny Pan Mutti. 25 lat grania, Kontra na jednej gwiazdke,Battletoads, Ghosts"n Goblins, Demon"s Souls i td. Zawodowy kucharz. Przępraszam za ewentualny blędy na piśmie.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 02:20:11
      MUTTI>BINGO-BANGO: Dobry wieczór. Na wstępie zaznaczam, że do przybyszów nic nie mam, a wręcz przeciwnie - bardzo cieszę się na każdy przejaw akulturacji (a w szczególności na tle kulinarnym) w naszym skromnym pod tym względem kraju :D W każdym razie do rzeczy: Pierwszy raz spotykam się z koniecznością mielenia mięsa na shish kebab. Owszem, znam i taką wariację, ale równie popularne (jeśli nie bardziej) są wersje z mięsem w kawałkach (i to z różnych części, łącznie choćby z łojem nerkowym, o ile teraz dobrze pamiętam). A zresztą, takie detale to już chyba raczej kwestia fantazji kucharza lub tradycji regionu :p Dlatego owszem, tabasco w sosie to mój osobisty wymysł i - co więcej - będę się go trzymał bo jest dobry (polecam wypróbować) :D Z kolei co do bazylii w kebabie to osobiście pierwsze słyszę i szczerze mówiąc jakoś mi to nie pasuje. Natomiast w sprawie solenia mięsa słyszałem już tyle różnych opinii (że należy, bądź nie należy solić i czemu), iż ostatecznie nie zabieram zdania. Co dalej? W kwestii kapusty przyznaję się że nie wiem, jednakże fakt, że znalazłem ją właściwie w 90% kebabów które jadłem (i to głównie w sieciach podających się za tureckie) coś chyba mimo wszystko mówi - jeśli nie o potrawie jako takiej, to przynajmniej o jej rozpropagowanej u nas wersji (a inna sprawa, że wersji tych jest już tyle, że możnaby się spierać bez końca). Aha, teraz jeszcze żeby była jasność - moja uwaga na temat mielonki z psa oczywiście NIE komentuje kuchni tureckiej jako takiej, a jedynie niską jakość mięsa używanego w bardzo wielu lokalach tego typu. Oczywiście nie we wszystkich, bo wiadomo że zdarzają się chlubne wyjątki, lecz niestety taki (przynajmniej u mnie na Śląsku) jest standard. Reasumując, mam nadzieję że nikt nie poczuł się urażony bo nie taka była moja intencja. Dziękuję też za wnikliwe uwagi, gdyż samemu będąc amatorem zawsze chętnie zapoznam się z opinią eksperta. Pozdrawiam!

      [odpowiedz]
      1
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 12:16:05
      BINGO-BANGO: Dzeń dobry, Pan Artur.Nie oczekiwałem odpowiedzi od Pana. Bo na ile wiem PPE to nie portal kulinarny. Dzękuję. W żadnym wypadku nie jestem obrażony. Zaglądam do was wprawie zawsze,ale bardzo rzadko wysyłam komentarzy. Na ile ja obserwuję wpisy , to większa część komentujących to ludzi, marzeniem których jest praca w waszej ekipie albo filologi, bo za każdy błąd na piśmie gotowy cie zlinczować, niestety. Ale nie o tym rozmawiamy.Napisał Pan do mnie, odpisuję do Pana. Od razu chciał by uprzedzić o tym, że wszystko co dalej napiszę nie ma nic wspólnego z dup**lizaniem, ani bijania sobie w pierś z okrzykiem- JA ZNAM (?) REDAKTORA PSX-a.! Jedziemy dalej.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-07, 12:34:42
      Stopat: A ja byłem na EP 6 i macnąłem Ścierę i rozmawiałem z Gamerą. Mutti, może zrób nowy wpis: Kebab z torebki ;).
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 12:52:24
      BINGO-BANGO: Niestety, prawdziwy kiebabnie jest tanie jedzenie. Składniki dla kiebaba królewskiego( Savron-jednooki, Butcher, Mutti i td.). Jagnięcina (niestety!)- 40-50 deko, granat-1szt.,przyprawa do jagnięciny ("kamis", bo Knorr to chemia), cebula czerwona,czosnek (Polski, nie chińskie g...),czaber( jeżeli do zdobycia), jogurt śmietankowy, pomidory -1 kg,seler (zielony liścia), bazylia fioletowa ( może być i zielona, ale ciemna jest lepsza),3-4szt czerwonej ostrej papryczki, ser feta-10 deko, ser typu bałkańskiego-20,30 deko, niedużo "wiegety".mięta zielona, mleko zsiadłe mleko -1l.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 15:16:52
      BINGO-BANGO: Kroimy mięso na kawałki 20x30 cm, dodajemy grubo pokrojonej cebuli, 3-4 ząbka czosnku, wyciskamy sok z granatu, niedużo czarnego pieprzu (nie solimy, nie !!), czaber. Wymieszać i odstawić do lodówki na 2-3 godz. Co 20 min wymieszać. Sos jogórtowy (łagodny). Wymieszać jogurt z rozgniecionym czosnkiem, bazylią i serem feta (słonym) i bardzo dokładnie wymieszać.Odstawić do lodówki na 2-3 godziny. Sos ostry: pomidory obrać ze skóry ( włóżcie na pól minuty do wrzątku, skóra sama odstanie od pomidora), pokroić na mały kawałki , cebule pokroić bardzo drobniutko,zielony listki selera (resztę nie używamy) drobno pokroić, 1ząbek czosnku rozgnieść . W mały garnek włożyć pomidory, dodać niedużo wody i gotować ze wszystkimi składnikami około 20-25 minut. Odstawić do wystygnięcia.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 15:55:06
      BINGO-BANGO>Stopat: Masz rację. Strona o grach nie o gotowaniu. A z Wielkim Szu i z Batyrchanem z Mysłowic nie gadałeś? Nu i czytam czasami twoi "komety", trochę szacunku do innych , ser. Nu i pomachaj do swojego LECHA. Pozdrowienia z Kaukazu, Stop...cóż tam.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-07, 16:15:23
      Stopat>BINGO-BANGO: Pisz po polsku, bo z twojej wypowiedzi nic nie wynika. Szanuje wszystkich, ale jak taki Kroth mi z tekstami wyjeżdża, które mnie obrażają, to co mam zrobić? Napisać, że ma rację? I o co chodzi ci z tym lechem? Rozwiń myśl, bo nic nie wynika z twojej ostatniej wypowiedzi (oprócz tego, że to strona o grach, Mutti nam pozwala pisać o żarc ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-07, 16:15:45
      Stopat>Stopat: Miało być "żarciu" a nie "żarc"
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 17:02:24
      BINGO-BANGO: Nie wiem co cie tak obraziło?! O,Kroth!! To dopiero gościu! Mocnego zapomniałeś. Piszę niestety z błędami ,bo nie jestem Polakiem, ale chyba mi rozumiesz,nie? Co do tych Kroto-Mocnych, to zgadzam się.Fan-boystwo powinno być zabroniono ustawowo, bez zażalenia. Co do Lecha,to pomyliłem się, to Wisła poległa z Kaukazem, sorry. Nu i wprawie wszystko, bo co jeszcze pisać, o tym że jedna konsoła jest lepsza od innej (idiotyzm!!). Nu i ta formula mi zabija: Nie ważnie na czym grasz, ważnie w co???!! A możę : Nie ważnie na czym grasz,a dla czego grasz. Bo dla jednego to ICO jest gra wszechczasów, a dla drugiego CoD MW2,nie? Powodzenia.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-07, 17:04:32
      BINGO-BANGO>Stopat: Sorry,nie dopisałem że to odpowiedz do Stopata.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-07, 17:55:36
      Stopat>BINGO-BANGO: Okej, nie jesteś polakiem (nie wiedziałem, sorry). Co do piłki, o ja się nią nie interesuję. I znowu nie wiem, po co piszesz mi o tekstach z forum, które nie są moje? Cały czas mam wrażenie, że masz do mnie o coś pretensję. Tylko nie bardzo wiem dlaczego. Piszesz o rzeczach, które mnie nie dotyczą. Napisz wprost z przykładami.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-08, 02:56:42
      MUTTI>BINGO-BANGO: Dzięki za przepis - wygląda ciekawie i chętnie go wypróbuję. Niezły patent z fetą dodawaną do sosu, natomiast soku z granatu jeszcze nigdy nie stosowałem w ten sposób - najwyższy czas spróbować. Aha, zakładam że pisząc "zielony seler" miałeś na myśli seler naciowy? btw, masz jakiś swój sposób na baba ghanoush? Ostatnio jak próbowałem zrobić to wyszedł mi jakiś taki dziwny... Połączenie sezamu i cytryny jakoś mi w ogóle nie pasi, no ale zamiast tahini użyłem oleju sezamowego - może to dlatego ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-08, 11:54:56
      BINGO-BANGO: Witam Pana. Ja widzę że gotowanie to jedno z Pańskich hobby.Bardzo dobrze.Chcę powiedzieć że z gotowaniem jest tak jak z grami, ten kto nie boję się zrobić cóż nie tak jak w przepisach (na gry też) u tego wychodzą działo sztuki ( ICO,Shadow Of Colossus,Limbo,Zelda i td.). Najlepszy kulinarny przepisy wyszli z wpadek (o,tak!!).Któż cóż zapomniał dodać, nie tak włożył , nie to co trzeba (!!!) dodał i wyszło danie którymi wszyscy zachwyceni do naszych czasów. Nie ma przepisów , jest reguły da i to nie zawszę.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-08, 12:10:35
      BINGO-BANGO: Co do baby gh. niestety tahini obowiązkowy. I zamiast cytryny, limonka. Co do selera, to on jest słony,sól jest zmorą wszystkich kucharzy (mało kto do tego przyzna się). Kebab? Zgadzam się że większa część tych knajp nie szanuję nie tylko ludzi który do nich przychodzą zjeść , i zawód swoi nie szanują. Żenada. Dam jedna wskazówkę, jeżeli wchodzisz do kebaba i widzisz że kebab jest krojony elektrycznym nożem, jest rowńutki, i dużo nakrojony na tacę, uciekaj cię stąd.! Na 1000% jest to kebab z dużych zakladów mięsnych, zmielony wraz z koścmi, skórą, resztkami i Bóg wie z czym jeszczę. A póżniej zamrożony!!! Uciekaj cię.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-08, 12:14:30
      BINGO-BANGO>MUTTI: Sorry, uciekam.Do zobaczenia i dobrych gier życzę ( Polska grammatyka jest dla mnie horrorem, bez obrazy!). Z szacunkiem , BINGO.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-08, 15:33:58
      Stopat>BINGO-BANGO: Nie obrażamy się, bo sami to wiemy. Ja sam posiadam umysł ścisły (lepiej się czuję w matematyce i fizyce) i również popełniam błędy. Be calm, i tak świetnie ci idzie.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-08, 17:53:16
      Stopat: Mutti, dziś biorę się za kebaba "w proszku". Mam już sos i marynatę. Pycha. Za jakąś godzinę napiszę ci więcej ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-08, 18:11:32
      Stopat>Stopat: Nie wytrzymałem, jednego już zjadłem (jeszcze 5 przedemną :D). Tak jak pisałem wcześniej, to nie jest kebab w proszku, lecz przyprawy sosu i marynaty są sproszkowane (to jest różnica). W sosie są zioła (albo zioło, kto wie ;P) i jest bardzo dobry. Marynata jej nie ustępuje. Jest lekko ostra (każdy by to zjadł) i świetnie pasuje do mięsa (w przepisie polecają kurczaka, ale wołowina też będzie IMO dobra). Jeżeli nadal nie jesteś przekonany, to przy najbliżej wizycie w sklepie weź opakowanie i przeczytaj co tam masz. Zawsze możesz pokombinować z dodatkami (warzywa itp.). Ja wszystko przygotowałem w 10 min (najdłużej zajmuje podsmażanie mięsa). Szybko, smacznie no i sądzę, że w miarę zdrowo (zdrowiej niż z budki napewno).
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Wolny 
      2010-08-08, 22:15:25
      Wolny: daj moze jakis latwiejszy i mniej czasochlonny przepis:)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-09, 13:18:22
      Stopat>Wolny: Fix Knorr. Przepis do zrobienia w 10 min. W proszku (a raczej sproszkowane przyprawy) masz do sosu i marynaty. A z jednej saszetki wychodzą 6 kebabów małej wielkości (ale zjeść je wszystkie naraz to sztuka). Może to nie jest prawdziwy kebab, ale jest napewno lepszy od tych z budek.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-09, 16:28:13
      MUTTI>Wolny: bez obaw, jakieś prostsze rzeczy też tu będę wrzucał :D
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-09, 18:41:08
      MUTTI>Stopat: w porządku, wierzę Ci na słowo że takie coś potrafi być smaczne :D Ale Ty też musisz uwierzyć mi, że jedzenie zrobione samemu według tradycyjnej (choćby częściowo) receptury ZAWSZE będzie zdrowsze, ciekawsze i smaczniejsze. Wiem coś o tym, bo kiedy pierwszy raz się napaliłem na kuchnię meksykańską, to nie było na półkach żadnych odpowiednich produktów, nie było choćby chilli "jalapeno", a co dopiero chiles "anchos", "chipotles", itd. Nie było nawet kminu rzymskiego, a książki kucharskie były nieliczne i pełne głupich błędów. Co więc robiłem? Dokładnie to, co Ty - kupowałem gotowe "burrito mix" z paczki i to było pyszne, wręcz zajebiste, a ja cieszyłem ryja że robię meksykańskie jedzenie. Teraz, 10 lat później, w każdym markecie na półce leżą tortille, podstawowe chilli i przyprawy można dostać bez problemu, a przy odrobinie samozaparcia można skołować sobie nawet bardziej zamotane składniki. I powiem Ci tak - dopiero z dzisiejszej perspektywy widzę co to było wtedy za dziadostwo! Dopiero teraz wiem jak smakuje prawdziwe guacamole, a nie to gówno ze słoika (które nawet w jednym procencie nie umywa się do prawdziwego). Wiem jak smakuje salsa bez octu i chemicznych przypraw, tylko zrobiona z normalnego pomidorka i przyprawiona jak należy. No i co najważniejsze - poznałem dziesiątki różnych przepisów, które otworzyły mi oczy i okazało się że oprócz mielonego "chilli con carne" lub "chicken fajitas" istnieje jeszcze z milion niesamowitych przepisów na farsze do tacos i burritos i że pewnie nawet nie starczy mi życia, żeby się ich wszystkich nauczyć, a może nawet wypróbować. Także może kebab knorra jest dobry, pewnie i jest lepszy niż w niejednej budce, ale oba te dwa warianty i tak nie umywają się do wersji, którą mógłbyś zrobić sam. A potrzeba tylko trochę dobrych chęci - bo wiedza i składniki są już dziś na wyciągnięcie ręki - wystarczy tylko trochę "chcenia", by dojść do naprawdę niezłych efektów w relatywnie krótkim czasie. Także skoro umiesz zrobić kebab Knorra, to już jest coś. Ale czemu by nie pójść o krok dalej i spróbować zrobić go samemu? Istnieją prostsze przepisy niż ten tutaj, wystarczy się rozejżeć. No chyba że Ci się nie chce, no ale w tym momencie szkoda w ogóle czasu na tego typu dyskusje.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stopat 
      2010-08-09, 19:07:03
      Stopat>MUTTI: Weź, ja ledwo patelnie obsługuję. Kucharzem nie jestem i nie będę (nie potrafię wycinać nożyczkami, jestem amanualny). Tobie się chce, widzę, że gotowanie to jedna z twoich pasji. A popatrz na to z mojej perspektywy. Ja, który gotować nie umie, ledwo smaży mięso (pod asekuracją) to ma jeszcze robić kebab? Ja chleb ledwo kroję (jakieś takie pajdy mi wychodzą) i ogólnie się boję kuchni. Wiem, że mi normalny kebab nie wyjdzie. Mi własna jajecznica nie smakuje. Dobra koniec. Ustalmy że knorr to wersja dla nie-kucharzy ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Jaszczomb 
      2010-08-09, 23:57:35
      Jaszczomb: Soon you'll be wearing my sword like a shish kebab!
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-10, 00:35:54
      MUTTI>BINGO-BANGO: dzięki za wskazówki, na pewno jeszcze spróbuję zrobić b. ghanoush bo ogólnie lubie bakłażany :D Natomiast co do gotowania jako hobby, to owszem - siedzę już w tym parę lat, także to i owo już wiem, ale przy każdej okazji staram się rozwijać skilla :) Natomiast co do standardu donerów, to cóż - każdy wie jak się sprawy mają. Niestety, oszczędzanie kosztem jakości to ogólnie zmora gastronomii, ale co na to poradzić...
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-10, 14:07:22
      MUTTI>Jaszczomb: heh, tak swoją drogą to (ponoć) tradycja kebabu wzięła się z żołnierskiego zwyczaju opiekania nad ogniskiem kawałków mięsa nabitych na miecz :D Dodajmy do tego jeszcze jakieś pieczywo i już byłoby z tego coś na kształt kebabu w bułce, prawda?
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Jaszczomb 
      2010-08-10, 20:06:38
      Jaszczomb>MUTTI: First you better stop waiving it like a feather-duster.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • mhk 
      2010-08-15, 20:28:12
      mhk>MUTTI: Mam prośbę. Możesz podać swoją wersję ostrego sosu? Nie cierpie keczupu ;) Twoje wpisy są genialne. Tylko wywołują za każdym razem ten sam skutek uboczny, człowiek nie wiem jak byłby najedzony to czytając głodnienie ;D
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-16, 08:18:50
      MUTTI>mhk: Jasne, sos ostry niedługo się tu pojawi przy okazji następnego przepisu. I jest o tyle fajny, że nadaje się do różnych kuchni (zależnie od sposobu przyprawienia).
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    Dodaj swój komentarz

    login

    hasło
    Kuchnia turecka
    Król polskiego fast foodu, czyli jak zrobić swój własny kebab.

    I już po urlopie. Cholera, czekałem na ten wyjazd miesiącami, a kiedy już nadszedł, to oczywiście wszystko poleciało jak z bicza strzelił. Niestety tak to już jest, natomiast spokojnie mogę powiedzieć że wykonałem sporą część planu i zgodnie z obietnicą zaprezentuję Wam chociaż kilka przepisów (przez większość czasu lało jak z cebra, co dość skutecznie studziło mój grillowy temperament). Na pierwszy ogień idzie zatem obecny król polskiego fast food'u, czyli...
     

    Kuchnia grecka
    Around the World in a tortilla, part 2: Pita-Souvlaki

    Witam ponownie wszystkich amatorów grillowania. Dziś zgodnie z obietnicą odwiedzimy na moment Grecję, by przekonać się jak łatwo i przyjemnie przyrządza się ich popularne Souvlaki. Generalnie jest to grillowane mięso na szpadkach (czasem z warzywami) i choć tradycyjnie używa się jagnięciny, to tak naprawdę możemy wykorzystać praktycznie każde mięso, włącznie z kurczakiem czy nawet rybą. Rekomendowane dodatki to oczywiście chlebek pita oraz tzatziki, toteż całość idealnie wpisuje się w mój cykl kanapkowy - a więc znowu proste, wręcz rustykalne jedzenie (taki tradycyjny fast food).

     

    Kuchnia amerykańska
    Mordercze hambczaki, Starcraft przy świecach i pierwszy polski barbecue w 2010 roku.

    Witam ponownie. Tym razem będzie trochę wspominkowo, bo z dzisiejszym przepisem wiąże się pewna ciekawa historia. A dotyczy ona minionego sylwestra, który spędziłem wraz z narzeczoną oraz dwójką znajomych w Gminie Radków w powiecie Świętokrzyskim.

    Kuchnia indyjska
    Kurczak Tikka po mojemu, czyli "around the world in a tortilla" - część 1

    Witam po długiej przerwie. Fatalna pogoda w maju, później problemy techniczne, a wreszcie nawał pracy - wszystko to spowodowało, że na jakiś czas musiałem zawiesić moją grillowo-publicystyczną działalność. Troszkę zwlekałem, potem gromadziłem materiały, no ale czas wreszcie na mały comeback - wszak pogoda się poprawiła, rozpoczęły się też wakacje i dzięki temu miałem w końcu okazję upiec to i owo (oczywiście uwieczniając dla Was kilka przepisów). Rozpoczynam tym samym nowy cykl, którego tematem będą rozmaite kanapki z grilla - głównie w formie tortilli.