(1/5)Capcom wyznał, że sprzedaż rzędu 1.4 miliona egz. gry Street Fighter X Tekken - to porażka dla firmy.

współpracownik PSX Extreme, maniak bijatyk 2D, pierdółek wszelakich i samozwańczy następca Ściery...

Piotr Rozbicki


Z tymi Księżniczkami to tylko same kłopoty. Facet się męczy, gania po kanałach, turla żółwie i wali głową w mur, skacze nad ogniem i walczy z wielkim krokodylem-kotletem po to tylko, żeby dowiedzieć się od grzyba, że jego Księżniczka go po prostu olała i jest w innym zamku. Cholera! OD GRZYBA?! Totalne przegięcie…


W zeszły wtorek 25.05.2010 r. o godzinie 14:01 pojawił się na świecie nowy Gracz.... i to nie byle jaki! Bo mój syn... Stanisław.


Premiera Super Street Fighter IV już lada dzień. Zobaczymy, czy odświeżona „czwórka” będzie warta swojej rynkowej ceny… Z tej okazji odgrzebałem pewną fajną manichimę, którą swego czasu znalazłem w sieci. Materiał stary jak świat i pewnie większość z was zna ten filmik, ale gdy go dziś znów obejrzałem, nie mogłem się oprzeć, żeby go tu wrzucić! Poza tym jest to jedna z najfajniejszych manichim jakie dane było mi zobaczyć. Ladies and Gentlemen! Meet Ryu!


Cały ten medialny zgiełk, który trwał przez tydzień czasu od momentu tragicznej katastrofy prezydenckiego samolotu przebiegł mi jakoś tak obok. Zajęty własnymi sprawami, nie miałem czasu nad tym wszystkim się trochę zastanowić i zdać sobie sprawę z tego, co się stało. Wstrząs nastąpił dopiero w tą sobotę.


Jak oddzielić cienką granicę między zdrowym rozsądkiem a szaleństwem jeśli się nie wie, gdzie ona przebiega? Dobre pytanie... Martin Scorsese też je zadał. Nie on pierwszy i na pewno nie ostatni. Ale zrobił to w dobrym stylu. Miałem ostatnio przyjemność obejrzeć jego najnowszy film, „Wyspę tajemnic”("Shutter Island" - na podstawie powieści Denisa Lehane'a) i muszę powiedzieć, że to kawał dobrego, schizofrenicznego kina.



Uff... właśnie jestem po dłuższej sesji w BC 2 i muszę przyznać, że Właśnie takiego multi mi brakowało! To miła odmiana po dwóch latach męczenia obu części MW. Ostatnio w zgrentgenie broniłem trybu sieciowego w produkcji Infinity Ward. I nie zmienię zdania. Wciąż jest jednym z najlepszych na rynku. Jednak najnowszy Battlefield na dobry tydzień oderwał mnie od wszystkiego, a to już coś! Jak to jest z tymi dwiema strzelankami? To jakby wybierać pomiędzy dwiema pięknymi kobietami...


Jakoś nigdy nie ruszał mnie polski rock. Poza kilkoma naprawdę starymi klasykami trudno znaleźć na rodzimym poletku prawdziwych rockowych wykonawców. No, prawie. Gdy jakieś półtora roku temu trafiłem na koncert Comy w warszawskim Palladium, zrewidowałem trochę moje poglądy. Czad jaki wylewał się wtedy z głośników i tłumy ludzi falujących w rytm zajebistej, ostrej muzy przekonały mnie do jednej rzeczy. Coma to JEST PRAWDZIWY polski zespół rockowy. Pełną gębą.


Latami walczyłem, unikałem, odrzucałem i wypierałem ze swojej świadomości wszystkie społecznościowe pierdółki, które zalewały Internet. Moją gębę na Gronie zamieściła potajemnie żona. Entuzjastyczny zryw na naszej klasie zakończył się w momencie, gdy jej serwery notorycznie dostawały zadyszki przepełnione masą użytkowników. Facebooka odwiedziłem tylko raz – podczas rejestracji. Gdy następnego dnia moją prywatną skrzynkę mailową zalały tony wiadomości w stylu „Mietek K. (nie znam gościa) dodał Cię do swoich znajomych…”, wymiękłem i w ramach protestu przed ofensywą spamu kompletnie olałem ten serwis. Blogów z zasady też nie ruszałem, oporny na wirtualne pamiętnikarstwo. Aż do teraz. Skłoniło mnie do tego pewne dość istotne wydarzenie. I nie, nie chodzi tu o start PPE. To zupełnie inna bajka…
Jak oddzielić cienką granicę między zdrowym rozsądkiem a szaleństwem jeśli się nie wie, gdzie ona przebiega? Dobre pytanie... Martin Scorsese też je zadał. Nie on pierwszy i na pewno nie ostatni. Ale zrobił to w dobrym stylu. Miałem ostatnio przyjemność obejrzeć jego najnowszy film, „Wyspę tajemnic”("Shutter Island" - na podstawie powieści Denisa Lehane'a) i muszę powiedzieć, że to kawał dobrego, schizofrenicznego kina.

Uff... właśnie jestem po dłuższej sesji w BC 2 i muszę przyznać, że Właśnie takiego multi mi brakowało! To miła odmiana po dwóch latach męczenia obu części MW. Ostatnio w zgrentgenie broniłem trybu sieciowego w produkcji Infinity Ward. I nie zmienię zdania. Wciąż jest jednym z najlepszych na rynku. Jednak najnowszy Battlefield na dobry tydzień oderwał mnie od wszystkiego, a to już coś! Jak to jest z tymi dwiema strzelankami? To jakby wybierać pomiędzy dwiema pięknymi kobietami...
Premiera Super Street Fighter IV już lada dzień. Zobaczymy, czy odświeżona „czwórka” będzie warta swojej rynkowej ceny… Z tej okazji odgrzebałem pewną fajną manichimę, którą swego czasu znalazłem w sieci. Materiał stary jak świat i pewnie większość z was zna ten filmik, ale gdy go dziś znów obejrzałem, nie mogłem się oprzeć, żeby go tu wrzucić! Poza tym jest to jedna z najfajniejszych manichim jakie dane było mi zobaczyć. Ladies and Gentlemen! Meet Ryu!
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

newsman, network

variaT, bijatyki

bloger

Wielkie Oko

newsman

relacje

newsman, Japonia

newsman, RPG

newsman

Japonia
