(1/5)Mike Gamble z Bioware sugeruje, że zachowanie sejwów z Mass Effect 3 nie będzie głupim pomysłem - brzmi to jak zapowiedź Mass Effect 4

Rave and be free...
...czyli Kali nie zawali.
Maciej Żmuda
O autorze

Autor PE od pierwszego numeru. Obecnie nie hardcore, lecz power gamer - ale za to gracz do szpiku kości od momentu, kiedy ojciec wymienił kolejkę elektryczną na pierwszą konsolę w 1985r. Wyznawca prostej życiowej zasady: "po co sie smucic z powodu rzeczy ktorym mozna zaradzic, po co byc nieszczesliwym z powodu rzeczy, ktorym zaradzic nie mozna"



  • Maciej Żmuda

  •  
    GamesCom - kapieren, aber nicht verstehen
     
    30-08-2010 | 03:08
     

    Największe europejskie targi gier komputerowych ewoluowały przez dobrych parę lat i w chwili obecnej są naprawdę znaczącą imprezą na świecie. Pomijając fakt tego, że mają one przede wszystkim komercyjny i otwarty charakter, to jednak dostarczają coraz ważniejszych wiadomości premierowych. Ot, choćby taki Resistance 3, czy też Bioshock Infinite – i to od razu z całym, pokaźnym, grywalnym fragmentem. Zdumiewają więc te same potknięcia organizacyjne, które zdarzają regularnie co roku, przez które człowiek tylko może zastanawiać się, czy aby faktycznie targi zasługują na rangę „światowych”.



    Język niemiecki. Nie wiem, czego nauczają w niemieckich podręcznikach, ale po roku 1945 germanizacja została zastopowana w skali światowej, a na dzień dzisiejszy to angielski jest najpopularniejszym, wręcz standardowym językiem w środowiskach i wydarzeniach międzynarodowych. I o ile już nie ma takich dramatów, jak przy pierwszych edycjach targów w Lipsku, to i tak przebrzmiewają echa tamtych dni. Lokalne wydanie gazetki targowej doczekało się nawet tłumaczeń co ważniejszych artykułów, obsługa stanowisk posługuje się językiem Szekspira, aczkolwiek wciąż zdarzają się prezentacje prowadzone „nur fur deutschsprachige Leute”. I to nie byle jakie – samo głośne Street Fighter VS Tekken rozpoczęto przez huczne „Herzlich Wilkommen!”, a później było jeszcze lepiej – jak się okazało, show prowadzone było jednocześnie w trzech językach (dodatkowo - angielski i japoński). Najgorsza jednak była kwestia stanowisk oraz gier ustawionych w mowie naszych sąsiadów zza Odry. To było wręcz nagminne. Ileż łez uroniłem, gdy w strefie Konami przegrzała się konsola, na której testowałem nową Castlevanię – jedyna, która była po angielsku. W przypadku jednak Front Mission Evolved puściły mi hamulce. Wybrałem stanowisko, przy którym miałem „zabezpieczone plecy” i wyczekałem na odpowiedni moment. I jak tylko goście z obsługi zajęli się przez chwilę czymś innym, przeprowadziłem akcję godną „Komandosów z Navarony”. Błyskawicznie wyskoczyłem do dashboarda, wpadłem w ustawienia regionalne, które przestawiłem na angielskie i zatwierdziłem poprzez „Ja” – ostatnie słowo po Niemiecku, jakie przy tym stanowisku widziałem. Uruchomiłem od nowa grę (dało się klasycznie, bez wychodzenia do menu debugga) i sprezentowałem dla wszystkich dziennikarzy z całego świata jedyne stanowisko w zrozumiałej wersji językowej, które to ostało się chyba do końca targów.
     

    Komentarze (11)
    •  
      2010-08-30, 07:51:15
      dlpeople: Polak potrafi brawa dla kaliego :)
      [odpowiedz]
      2
      plus minus
    •  
      2010-08-30, 08:00:35
      cezae8: z ciebie to taki partyzant ;-)
      [odpowiedz]
      1
      plus minus
    • sprite 
      2010-08-30, 09:31:05
      sprite: Hehe niezla akcja. Thumbs Up ;]
      [odpowiedz]
      1
      plus minus
    • LoganOldschool 
      2010-08-30, 11:24:55
      LoganOldschool: hehe cytując podtytuł bloga:
      "Kali nie zawali" ;)
      [odpowiedz]
      1
      plus minus
    • Kazuun 
      2010-08-30, 12:52:36
      Kazuun: Kali odwalił im akcję "z partyzanta"! Bohater ludu ^^
      Niemieckiego uczyłem się w szkole chyba z 8 lat - do dziś scheisse umiem prawdę mówiąc ;)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • QuadraxiS 
      2010-08-30, 15:02:50
      QuadraxiS: Lubimy się chwalić co;):)?
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Kali 
      2010-08-30, 15:15:26
      Kali: Podkreslilem problem jedynie:). Przy Front Mission Evolved jakos nie bylem w stanie zmontowac sobie mecha po niemiecku, a bardzo chcialem w to pograc - jestem wielkim fanem tej niemalze zapomnianej serii. I nie ma czym tu sie chwalic - to moze Komodo, przez ktorego teraz to juz chyba dozywotniego bana od Konami dostaniemy;))).
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • QuadraxiS 
      2010-08-30, 16:49:23
      QuadraxiS: A cóż on takiego zrobił?Dźwignął jedyną grywalną kopię nowej Castlevanii?:)))
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • salvo 
      2010-08-30, 19:25:13
      salvo: Oj tam, oj tam. Niemiecki to język jak każdy inny;) Dlaczego jak tylko mówię coś po niemiecku albo twierdzę, że lubiłem się go uczyć ludzie patrzą na mnie jak na skrytego nazistę wariata? :)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Zwyrodnialec 
      2010-08-31, 00:05:24
      Zwyrodnialec: Kali napisz coś o Mortal Kombat, jak tam zielona krew w 3D? :)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-31, 21:23:18
      Łuku: Kali - najlepszy zgred.
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    Dodaj swój komentarz

    login

    hasło
    życie
    Wielbłądzie jaja

     

    Przyznam szczerze, że w swoim życiu spotkałem się z róznymi absurdami. Między innymi tymi związanymi z róznymi produktami - szokującymi, idiotycznymi, bądź zabawnymi. A i nierzadko wszystko na raz. Jednak to, z czym spotkałem się ostatnio w sklepie spożywczym po prostu mnie zatkało.

    sport
    Nowe talenty na Mundialu

    Mundial jest już na finiszu i choc z całą pewnością możemy powiedzieć, że zawiodły największe gwiazdu (Rooney, Messi, Torres czy też Krystyna Ronaldo), tak przydałoby się także wyłonić "mudialowe odkrycia" - czyli młode talenty, które na tej imprezie sportowej zabłysły i z całą pewnością będzie o nich głośno w najbliższych latach. Na tych mistrzostwach świata mieliśmy kilka udanych debiutów - a oto mój faworyt, którego prawdopodobnie zobaczymy w dzisiejszym meczu Hiszpania VS Niemcy.

     

    rynek i gry
    Quo vadis, XO?

     

    Obecna generacja konsol jest o tyle przełomowa, że wciąż rozkwita, choć powinna już powoli być zastępowana nową generacją. Cóż... Skoro żyjemy w czasach, w których wg ekspertów już od dawna powinna panować kolejna epoka lodowcowa, lecz z niewyjaśnionych do końca przyczyn wciąż spóźnia się, to i nie dziwi także sytuacja na poletku elektronicznej rozrywki. Coś jednak zaczyna mnie tu solidnie martwić...

    różności
    Show Me Your Genitals

     

    Internet dał szansę na wybicie się praktycznie każdemu. Nie trzeba mieć znajomości, chodów i układów - wystarczą jedynie chęci i doza samozaparcia, jeżeli tylko ma się dobry pomysł lub talent, by zyskać pokaźny rozgłos. Doskonałym tego przykładem jest chociażby śpiewający wspak Cezik, który zaskoczył wszystkich Forfiter Bluesem. Pozwólcie, że przedstawię pewnego gościa, którego twórczości mocno kibicuję.