(1/5)Capcom wyznał, że sprzedaż rzędu 1.4 miliona egz. gry Street Fighter X Tekken - to porażka dla firmy.

Autor PE od pierwszego numeru. Obecnie nie hardcore, lecz power gamer - ale za to gracz do szpiku kości od momentu, kiedy ojciec wymienił kolejkę elektryczną na pierwszą konsolę w 1985r. Wyznawca prostej życiowej zasady: "po co sie smucic z powodu rzeczy ktorym mozna zaradzic, po co byc nieszczesliwym z powodu rzeczy, ktorym zaradzic nie mozna"

Maciej Żmuda



Przyznam szczerze, że w swoim życiu spotkałem się z róznymi absurdami. Między innymi tymi związanymi z róznymi produktami - szokującymi, idiotycznymi, bądź zabawnymi. A i nierzadko wszystko na raz. Jednak to, z czym spotkałem się ostatnio w sklepie spożywczym po prostu mnie zatkało.


Przyznam szczerze, że jakoś wcześniej sceptycznie podchodziłem do technologii 3D wyświetlania obrazu, lecz ostatnimi czasy moje nastawienie zmienilo się diametralnie. Tak jednak było jednak też z "nowymi kontrolerami" na GamesCom - po rozczarowaniu przyszedł jednak zachwyt nad Sports Champions oraz genialnym Tumble. Czy to już czas przeskoczyć w 3D?


Tak się akurat złożyło, że niedawo był Międzynarodowy Dzień Chłopaka. Wspaniały dzień w roku, zdecydowanie lepszy, nawet niż Dzień Kobiet. I jako, że niezwykle fantastycznie go wspominam, to coś mnie tchnęło i chciałbym się tym podzielić:).


Ponoć stopień nietrzeźwości mierzy się m.in. tym, jaki rozpierdziel i ile syfu robi dana osoba. A ja właśnie wysypałem z kieszeni cały słonecznik, celując niby w stół, a wyrzucając gdzie tylko się dało. Słonecznik - pochodna rzucania fajek, którą ostatnio zawsze staram się mieć pod ręką. W tle zaś przygrywa mi Svan Vaeth z Innercity 2001, imprezy, z której znoszono swego czasu rekordowąi ilość osób na noszach. I tak właśnie mnie wzięło na rozmyślania na temat podwójnej generacji.


Miałem ostatnio przyjemność organizować wieczór kawalerski, który trwał od zeszłego piątku, do niemalże poniedziałku. Niezmiernie wesoły „weekend kawalerski” oraz wcześniejsze „czynności” organizacyjne dostarczyły mi kilku dość ciekawych spostrzeżeń.


Tak właśnie wychyliłem się przez okno (parter), by zapalić fajkę i znów ujrzałem tego zwierza. Od pewnego czasu mój ogródek odwiedza jeż. Płochliwy, który raczej nie chce się zaprzyjaźnić, ale i tak wpada w odwiedziny.


Yo! No i Kali zaczął blogować, choć długo się przed tym bronił. Tak jakoś wyznaję zasadę, że więcej daje wspólnie strzelony kielonek face 2 face i chwila bezpośredniej gadki, niż 150 KB czystego tekstu rozmowy, wymienionej drogą elektroniczną. Prawda jest jednak taka, że gdyby ze wszystkimi chciałoby się komunikować z wykorzystaniem pierwszej opcji, to marskość wątroby byłaby gwarantowana, a i wszelkie rozmowy utopione z czasem w oparach zapomnienia.
Nie bez przyczyny akurat dziś rozpocząłem blogowanie. O godzinie 1:05 w nocy z soboty na niedzielę (4.07), idealnie wypadają mi urodziny - i to okrągłe jak cholera. Jeżeli jest więc ktoś, kto by chciał wznieść toast za moje zdrowie, to przypominam - o godzinie 1:05 w nocy śpiewamy STO LAT. I to tak, żeby jego echo dotarło do granicy Układu Słonecznego!:)
Cheers!

Przyznam szczerze, że w swoim życiu spotkałem się z róznymi absurdami. Między innymi tymi związanymi z róznymi produktami - szokującymi, idiotycznymi, bądź zabawnymi. A i nierzadko wszystko na raz. Jednak to, z czym spotkałem się ostatnio w sklepie spożywczym po prostu mnie zatkało.
Mundial jest już na finiszu i choc z całą pewnością możemy powiedzieć, że zawiodły największe gwiazdu (Rooney, Messi, Torres czy też Krystyna Ronaldo), tak przydałoby się także wyłonić "mudialowe odkrycia" - czyli młode talenty, które na tej imprezie sportowej zabłysły i z całą pewnością będzie o nich głośno w najbliższych latach. Na tych mistrzostwach świata mieliśmy kilka udanych debiutów - a oto mój faworyt, którego prawdopodobnie zobaczymy w dzisiejszym meczu Hiszpania VS Niemcy.

Obecna generacja konsol jest o tyle przełomowa, że wciąż rozkwita, choć powinna już powoli być zastępowana nową generacją. Cóż... Skoro żyjemy w czasach, w których wg ekspertów już od dawna powinna panować kolejna epoka lodowcowa, lecz z niewyjaśnionych do końca przyczyn wciąż spóźnia się, to i nie dziwi także sytuacja na poletku elektronicznej rozrywki. Coś jednak zaczyna mnie tu solidnie martwić...
Internet dał szansę na wybicie się praktycznie każdemu. Nie trzeba mieć znajomości, chodów i układów - wystarczą jedynie chęci i doza samozaparcia, jeżeli tylko ma się dobry pomysł lub talent, by zyskać pokaźny rozgłos. Doskonałym tego przykładem jest chociażby śpiewający wspak Cezik, który zaskoczył wszystkich Forfiter Bluesem. Pozwólcie, że przedstawię pewnego gościa, którego twórczości mocno kibicuję.
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

newsman, network

variaT, bijatyki

bloger

Wielkie Oko

newsman

relacje

newsman, Japonia

newsman, RPG

newsman

Japonia
