(1/5)Mike Gamble z Bioware sugeruje, że zachowanie sejwów z Mass Effect 3 nie będzie głupim pomysłem - brzmi to jak zapowiedź Mass Effect 4

Newsman, zatwardziały fan piłki nożnej, gram we wszystko oprócz RTS-ów i muzycznych.

Dawid Traczykowski


13 maja THQ ogłosiło, że dodatek do Metro 2033 wyjdzie niedługo. To niedługo to, jak się okazało, prawie dwa miesiące. Podobno trzeba było tyle czekać, bo producent - 4A Games - musiał sobie poradzić z drobnym bugiem. OK. To pseudo DLC ukazało się 3 sierpnia za cenę 240 MP. Taniocha, można by pomyśleć, biorąc pod uwagę ceny innych dodatków. Ja też tak pomyślałem i DLC pobrałem... całe 108 kb, które potem okazało się naprawdę 56 kb. Dodatek miał przynieść nowy poziom trudności, 240 GS i dwa gnaty. Ale jak widać te dwa gnaty na płycie już były, a mały pliczek tylko je odblokowywał, żadna nowość w świecie chciwych wydawców. Achievementy, nie dość, że niektóre niemal takie same, jak te z gry właściwej (czyli trzeba jeszcze raz zaliczać coś, co już wykonaliśmy), okazały się zepsute, bo nikt nie zdołał jeszcze odblokować żadnego z nich. 4A Games winą obarcza Microsoft i odwrotnie. A tymczasem gracze, którze zapłacili za coś, co na PC jest darmowe, już od dwóch tygodni nie mogą się doczekać naprawionego dodatku. Super, podobna sytuacja jak z dodatkiem do Army of Two: TFD, gdzie gracze, którzy odblokowali osiągnięcia z multi przed pobraniem dodatku, nie mogą zaliczyć achievementów z DLC. Oba problemy do tej pory nie zostały naprawione, ale gracze kasę wybulili, więc nie ma potrzeby niczego naprawiać - zdają sie myśleć producenci/wydawcy.
A prawda jest taka, że zamiast podwyżki cen gier, mamy właśnie DLC, bo już nie raz zdarzało się, że producent umyślnie usunął z gry jakąś zawartość, by później puścić ją w dystrybucji cyfrowej (lub klucz do niej). Standardem są już dodatki zapowiadane przed premierą gry (nawet kilka miesięcy). Wystarczy dorzucić tylko jakieś osiągnięcia, żeby gracze potracili komplety i już można wrzucać na rynek byle crap, bo, nie oszukujmy się, masa ludzi kupuje DLC tylko z powodu kolejnych achievementów. Nieco lepiej wypada to na PS3, bo tam platynowego trofeum dodatki nam nie odbiorą, ale 100% ukończonej gry i tak przepada. Zdarzają się oczywiście naprawdę dobre DLC (niektóre do Fallouta 3 czy Borderlands), ale większość z nich to co najwyżej miernej jakości produkty. Odnosząc się jeszcze do osiągnięć w DLC, to tak pazerne na kasę Activision w paczkach z mapami do Modern Warfare 2 takowych nie umieściło, co nie przeszkodziło zarobić DLC kupę kasiory (nawet pomimo wysokiej ceny).
Po co ten cały wpis? Może po to, że muszę się wyżalić na olewających graczy wydawców. Może, aby przestrzec niektórych przed marnowaniem na ten badziew pieniędzy. Bo dodatki w tej formie to nic innego jak podwyżka ceny gry, tylko w sprytnie zamaskowanej formie.
Po całkiem niezłym meczu Inter wygrał finał LM i chyba zasłużenie wywalczył w tym sezonie najważniejsze klubowe trofeum świata w piłce nożnej. Mourinho, którego nie lubię i uważam za buca, rozplanował taktykę doskonale i pokonał na swojej drodze dwie inne najsilniejsze drużyny tego sezonu: Chelsea i Barcelonę. Brawa dla niego i całego zespołu, a zwłaszcza dla Milito, to co zrobił przy drugim golu to poezja. Teraz pozostaje czekać na kolejne piłkarskie emocje na mundialu.
Ja jeszcze chciałbym wyróżnić telewizję Polsat, która rewelacyjnie spisała się z transmisją: mecz komentował człowiek, który ponoć jest najlepszym polskim komentatorem, a nie wie, kto wygrał ostatnio potrójną koronę i twierdzi, że takie coś zdarzyło się pierwszy raz w historii; studio prowadzi gość, który nawet nie wie, kto komentuje mecz, stawia "autobusa" przed bramką i zaprasza "eksperta", który do tej pory nie może przeboleć, że jego ukochana Barcelona odpadła z Interem w półfinale, przez co sam sobie co chwilę zaprzecza. No i to studio 20-sekundowe w przerwie też zwaliło mnie z nóg i przypomniało, że jeśli jest przerwa w meczu, to jakąkolwiek polską telewizję się przełącza na inny kanał lub idzie zrobić zapasy na drugą połowę. Naprawdę świetna robota chłopaki, tak trzymać!
13 maja THQ ogłosiło, że dodatek do Metro 2033 wyjdzie niedługo. To niedługo to, jak się okazało, prawie dwa miesiące. Podobno trzeba było tyle czekać, bo producent - 4A Games - musiał sobie poradzić z drobnym bugiem. OK. To pseudo DLC ukazało się 3 sierpnia za cenę 240 MP. Taniocha, można by pomyśleć, biorąc pod uwagę ceny innych dodatków. Ja też tak pomyślałem i DLC pobrałem... całe 108 kb, które potem okazało się naprawdę 56 kb. Dodatek miał przynieść nowy poziom trudności, 240 GS i dwa gnaty. Ale jak widać te dwa gnaty na płycie już były, a mały pliczek tylko je odblokowywał, żadna nowość w świecie chciwych wydawców. Achievementy, nie dość, że niektóre niemal takie same, jak te z gry właściwej (czyli trzeba jeszcze raz zaliczać coś, co już wykonaliśmy), okazały się zepsute, bo nikt nie zdołał jeszcze odblokować żadnego z nich. 4A Games winą obarcza Microsoft i odwrotnie. A tymczasem gracze, którze zapłacili za coś, co na PC jest darmowe, już od dwóch tygodni nie mogą się doczekać naprawionego dodatku. Super, podobna sytuacja jak z dodatkiem do Army of Two: TFD, gdzie gracze, którzy odblokowali osiągnięcia z multi przed pobraniem dodatku, nie mogą zaliczyć achievementów z DLC. Oba problemy do tej pory nie zostały naprawione, ale gracze kasę wybulili, więc nie ma potrzeby niczego naprawiać - zdają sie myśleć producenci/wydawcy.
A prawda jest taka, że zamiast podwyżki cen gier, mamy właśnie DLC, bo już nie raz zdarzało się, że producent umyślnie usunął z gry jakąś zawartość, by później puścić ją w dystrybucji cyfrowej (lub klucz do niej). Standardem są już dodatki zapowiadane przed premierą gry (nawet kilka miesięcy). Wystarczy dorzucić tylko jakieś osiągnięcia, żeby gracze potracili komplety i już można wrzucać na rynek byle crap, bo, nie oszukujmy się, masa ludzi kupuje DLC tylko z powodu kolejnych achievementów. Nieco lepiej wypada to na PS3, bo tam platynowego trofeum dodatki nam nie odbiorą, ale 100% ukończonej gry i tak przepada. Zdarzają się oczywiście naprawdę dobre DLC (niektóre do Fallouta 3 czy Borderlands), ale większość z nich to co najwyżej miernej jakości produkty. Odnosząc się jeszcze do osiągnięć w DLC, to tak pazerne na kasę Activision w paczkach z mapami do Modern Warfare 2 takowych nie umieściło, co nie przeszkodziło zarobić DLC kupę kasiory (nawet pomimo wysokiej ceny).
Po co ten cały wpis? Może po to, że muszę się wyżalić na olewających graczy wydawców. Może, aby przestrzec niektórych przed marnowaniem na ten badziew pieniędzy. Bo dodatki w tej formie to nic innego jak podwyżka ceny gry, tylko w sprytnie zamaskowanej formie.
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

pocket, hardware

newsman

bloger, newsman

wielkie oko

newsman

bijatyki

człowiek-demolka

j-pierdółki

newsman

Japonia
