(1/5)Capcom wyznał, że sprzedaż rzędu 1.4 miliona egz. gry Street Fighter X Tekken - to porażka dla firmy.

Współpracownik PSX Extreme;
Newsman PPE;
maruda o radykalnych poglądach

Maciej Marchewka


28.10.2010 w kilkunastu krajach jednocześnie, odbył się przedpremierowy pokaz 23 minut niepublikowanego wcześniej materiału z nadchodzącej kontynuacji klasyka science-fiction - Tron: Dziedzictwo. Miałem szczęście zdobyć zaproszenie na pokaz w Częstochowie i jako amator leciwego pierwowzoru - jestem zachwycony!


"My dzisiaj zagramy dokładnie tak samo jak dwa dni temu i identycznie jak wczoraj" - takimi słowami swój występ zapowiedzieć może tylko ktoś taki jak Czesław Mozil, znany bardziej jako Czesław Śpiewa. Tak, ten od "aparatu do bani" i "żaba tonie w betonie". I tylko ktoś taki jak Czesław może przerwać występ by podzielić się z publicznością wrażeniami z Mafii II na Xboksa 360. Zgadza się, Czesław gra nie tylko na akordeonie.


Zasadniczo wyróżniam cztery rodzaje muzyki - gra, nie gra, cicho i głośno. Wszelkie gatunki muzyczne latają mi koło kija, a już najbardziej muzyka popularna, powtarzana do znudu w stacjach radiowych. Fakt, wprawdzie poważam kilku artystów (np. Czesław Śpiewa) ale generalnie muzyki słucham od święta, a wynalazki pokroju ipodów czy innych "empetrójek" od zawsze były mi obce. Mam jednak jeden mały problem - muzyczną odwrotność w postaci mojej lubej.


Nie ukrywam, że pierwsza część cyklu o kosmicznych łowcach to do dziś jeden z moich ulubionych filmów S-F, do którego wielokrotnie wracałem przy okazji jego kolejnych edycji. Nie ukrywam również, że dwójka na tle pierwowzoru wypadała w moich oczach słabiutko, podobnie jak późniejsze hybrydy w postaci dwóch odsłon Alien VS Predator. Reżyser Nimród Antal wskrzesza serię, wracając do głównej osi fabularnej. Wracając z hukiem, trzeba dodać!


Choć muzyka popularna jako taka generalnie lata mi koło dupy, tak jeden artysta na dobre przykuł moją uwagę. Mówię tutaj oczywiście o Czesławie Mozilu, znanym bardziej jako "Czesław Śpiewa". Bardzo skromny, może nieco ciapowaty facet śpiewający płaczliwym głosem o tonącej w betonie żabie i aparacie do bani jawi się pewnie jak kiepski żart, w rzeczywistości jest jednak dokładnie odwrotnie. Lubujący się w akordeonie wokalista i jego nietuzinkowe utwory balansują na granicy sztuki i kiczu, co udowodnił już przy okazji swojej pierwszej płyty ("Debiut"), która dwukrotnie obrosła platyną. Zresztą, starczy nadmienić, że wówczas jego teksty spłodzili wspólnymi siłami... internauci. Każdą zwrotkę ktoś inny. Alternatywa? Jasne, i to z klasą! Kilka dni temu premierę miał jego drugi solowy krążek o tytule "POP". I również tym razem artysta podszedł do sprawy w zupełnie nietypowy sposób.
Po blisko 50 godzinach zabawy ostatecznie odłożyłem pada. Final Fantasy XIII mogę uznać za rozdział zamknięty. Czy to najgorsza część cyklu? W żadnym wypadku. To po prostu największa w jego historii ofiara zbyt szumnej promocji, ogromnych nadziei towarzyszących każdemy skrawkowki gry, który pojawił się na przestrzeni ostatnich trzech lat.
Zrecenzowanie gry i przydzielenie jej adekwatnej oceny nie jest prostą sprawą. Trzeba dokładnie ograć wszystkie elementy zabawy, porównać z konkurencyjnymi produkcjami i rozliczyć autorów z obietnic, które składali w trakcie produkcji. Niektórzy jednak opanowali technikę błyskawicznego oceniania danego tytułu, po dosłownie kilku sekundach zabawy. Mowa tutaj o mojej połowicy, reprezentującej typowo damski casualowy odłam miłośników konsol. Zapraszam do zestawienia gier "idealnych" okiem standardowej growej kobietki.
"I'm no hero, never was, never will be" - mówił Solid Snake w Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots. Skoro nie Snake, to kto jest bohaterem? Komu zawdzięczamy pokój na świecie? Kto jest odpowiedzialny za to, że w ogóle wychodzą gry? Ja już wiem. Polecam sprawdzić samemu klikając TUTAJ. Warto!:)
28.10.2010 w kilkunastu krajach jednocześnie, odbył się przedpremierowy pokaz 23 minut niepublikowanego wcześniej materiału z nadchodzącej kontynuacji klasyka science-fiction - Tron: Dziedzictwo. Miałem szczęście zdobyć zaproszenie na pokaz w Częstochowie i jako amator leciwego pierwowzoru - jestem zachwycony!
Teksty z serii "Komodo w podróży" można rozpatrywać również jako przewodnik i poradnik zarazem, postaram się zawrzeć w nich nie tylko informacje o tym co warto zwiedzić, a co omijać szerokim łukiem, ale również, co ważne dla przeciętnego weekendowego podróżnika, co ile kosztuje. Dla wygody będę posługiwał się rodzimą walutą, przyjmując za przelicznik równe 4 zł, tak z zapasem.
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

newsman, network

variaT, bijatyki

bloger

Wielkie Oko

newsman

relacje

newsman, Japonia

newsman, RPG

newsman

Japonia
