(1/5)Capcom wyznał, że sprzedaż rzędu 1.4 miliona egz. gry Street Fighter X Tekken - to porażka dla firmy.

współpracownik PSX Extreme, newsman PPE, zatwardziały słuchacz rapu, kibic sportów wszelakich i gracz z 22-letnim stażem...

Konrad Adamczewski


Panowie z EA po tegorocznym Super Bowl mogą zbić piątkę. Ich symulacja finałowego meczu pomiędzy New York Giants a New England Patriots okazała się trafna, bo trofeum faktycznie poleciało do Nowego Jorku.


Dziś w nocy po raz kolejny będzięmy świadkami wydarzenia, którym Amerykanie żyją już od tygodnia, a które reszta świata ma teoretycznie w głębokim poważaniu. Teoretycznie, bo Super Bowl - o którym mowa - ogląda armia ludzi również na Starym Kontynencie i w innych zakątkach globu. Z okazji meczu o mistrzostwo ligi NFL, w którym zmierzą się New England Patriots i New York Giants, EA Sports zabawiło się w jasnowidza i przeprowadziło symulację spotkania w grze Madden.


Sequel Sherocka Holmesa to trzeci po wyjściu z twórczego niebytu film Guy'a Ritchiego. Przyznam, że po udanej części pierwszej, do kina na nowe przygody słynnego detektywa wybierałem się pełen optymizmu. Wyszedłem mając go znacznie mniej.


Jeśli interesujecie się sportem to wiecie, jakie możliwości mają śpiący na kasie arabscy szejkowie, którzy coraz śmielej kupują europejskie kluby piłkarskie i robią przysłowiowe coś z niczego. Dlaczego jednak piszę o tym tutaj? Ano dlatego, że wkrótce stawiające wiele spraw na głowie petrodolary, mogą zostać wpompowane w tak bliski naszemu sercu przemysł growy.


Jesteście ciekawi co by się działo, gdy znane z hitowej gry ptaszki zaangażowały się w realne konflikty zbrojne i rozwiązywanie politycznych problemów?


Prace nad nowym numerem to już przeszłość, a końcówka ponownie dała nam w kość. W natłoku gier i tekstów, o które dopraszał się Ściera, zaniedbałem nieco bloga. Ostatnio była jednak i okazja ograć szpile, które od pewnego czasu kurzyły się na półce w oczekiwaniu na swoją kolej – Battlefield: Bad Company 2 i Ballad of Gay Tony. Tak się złożyło, że trafiłem przy okazji na kilka „kfiatków”, co pozwoliło na sklecenie kolejnego odcineka nieregularnego cyklu, w którym na tapetę trafiaja fotki uwieczniające śmieszne bugi i sytuacje. Jazda zatem, a zainteresowanych poprzednimi odsłonami odsyłam tutaj i tutaj.


Po Metro 2034 sięgałem z wielką ochotą ale i pewną dozą niepewności. Poprzednia część powieści Dmitrija Głuchowskiego pochłonęła mnie bez reszty, zatem ponowna wycieczka w obskurne i brudne tunele moskiewskiego podziemia, wywoływała przyjemny dreszczyk. Z drugiej jednak gdzieś tlił się niepokój, czy aby autorowi starczy weny i pomysłów, aby znów zaserwować tak wyśmienitą historię. Na szczęście szybko przekonałem się, jak wielkim błędem była owa wątpliwość.


45. Super Bowl za nami. Kto oglądał ten na pewno nie żałuje, bo emocji było co nie miara. Po zaciętym spotkaniu, podczas którego losy tytułu ważyły się praktycznie non stop, Green Bay Packers pokonali 31:25 Pittsburgh Steelers, sięgając po czwarte w historii zwycięstwo w Super Bowl. Rzućmy zatem okiem na dorobek zasłużonego dla futbolu amerykańskiego klubu z miasta, które nosi przydomek „TitleTown”.


Zaledwie jeden dzień dzieli nas od wielkiego meczu o mistrzostwo ligi NFL. W tegorocznym Super Bowl zmierzą się Pittsburgh Steelers i Green Bay Packers, przyjrzyjmy się zatem bliżej gwiazdom obu drużyn. Dziś, zamiast wcześniej praktykowanych analiz i typów, zebrałem dla Was trochę ciekawostek na temat samego meczu jak i towarzyszącej mu otoczki. Jedziemy.


Na placu boju w play-off ligi NFL pozostały cztery drużyny. Dziś w nocy poznamy mistrzów obu Konferencji i dowiemy się, kto zagra w tegorocznym Super Bowl. Co na temat dzisiejszych meczów na do powiedzenia... EA Sports i gra Madden 11?


Za nami I runda play-off ligi NFL, a w ten weekend czekają nas kolejne mecze. Póki co nie obyło się bez niespodzianek, ponieważ za burtą są zarówno obrońcy tytułu - New Orleans Saints, jak i drugi z finalistów poprzedniego Super Bowl - Indianapolis Colts.


Przed nami pierwsza runda play-off sezonu 2010-2011 w lidze NFL. W niej zespoły z „dzikimi kartami” zmierzą się z teoretycznie najsłabszymi w stawce mistrzami Dywizji. Emocji jednak nie powinno zabraknąć, bowiem już od samego początku w posezonowych rozgrywkach walczyć muszą zeszłoroczni uczestnicy Super Bowl - Indianapolis Colts i New Orleans Saints.


Dawno nie męczyłem Was doniesieniami z ligi NFL, wypada zatem nadrobić zaległości. Sezon regularny wchodzi bowiem w decydującą fazę, a jedną z dobrych wiadomości jest to, że wciąż teoretyczne szanse na awans do play-off ma drużyna Sebastiana Janikowskiego - Oakland Raiders.


Zeszłej nocy obyło się długo oczekiwane VGA. Organizatorzy, mając ambicję, by uczynić je znaczącym wydarzeniem w branży, nachwalili się atrakcji, które miały nas czekać i zadbali, aby hype przed imprezą był nie mniejszy niż przed targami w Kolonii czy Los Angeles. O VGA mówiło się dużo i wszyscy połknęli haczyk. Wielkie odliczanie i... I otrzymaliśmy komercyjną, ciężkostrawną papkę.


Robert Rodriguez to twórca pełen sprzeczności. Z jednej strony ma na koncie mieszające konwencje „Od zmierzchu do świtu”, genialne w swej prostocie „Planet Terror”, czy klimatyczne i oddające ducha komiksu „Sin City”. Z drugiej, w jego filmografii widnieje miałkie kino familijne pokroju „Spy Kids” lub nieznośnie przekombinowane „Pewnego razu w Meksyku”. Najnowsze dzieło Amerykanina - „Maczeta”, ma w sobie coś zarówno z jego gorszych, jak i lepszych dokonań.


Nie ma co się oszukiwać, wiele gier ma mniejsze lub większe bugi, które gracze wyłapują po premierze. Takowych nie zabrakło i w najnowszej odsłonie piłki kopanej od Elektroników, choć jeden, który nawiedził mnie podczas wczorajszej sesji z grą, trzeba uznać za naprawdę szczególny.


Czy tego chcemy czy nie, gry przeglądarkowe i inne farmy na Facebooku stały się ostatnimi czasy bardzo dochodowymi interesami i pełnoprawnym segmentem rynku growego. Nic dziwnego, że potentaci owego segmentu, tacy jak Zynga, odpowiedzialna za znaną z „Twarzoksiążki” grę Mafia Wars, coraz śmielej wychodzą ze swoimi produktami do publiki, a także mają kasę na coraz wymyślniejsze kampanie reklamowe. I właśnie do wybuchowej - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu - promocji swojej gry o gangsterach Zynga wybrała Snoop Dogg'a. Co z tego wyszło?


Quaterback, czyli rozgrywający, to newralgiczna pozycja w każdej drużynie futbolu amerykańskiego. Od postawy tych facetów zależy bowiem być albo nie być danego zespołu i nic dziwnego, że na takich gościach jak Peyton Manning czy Drew Brees, skupia się przed meczem uwaga mediów. W kilku starciach 2. weekendu sezonu zasadniczego NFL to właśnie rozgrywający byli bohaterami, i to niekoniecznie tymi pozytywnymi, dlatego postanowiłem się bliżej przyjrzeć ich grze.


Za nami pierwszy tydzień sezonu zasadniczego w NFL. Kilka dni temu pisałem podniecałem się rozpoczęciem rozgrywek, zatem teraz wypada przyjrzeć się temu, co działo się na boiskach za Oceanem. A działo się sporo, choć akurat trzy mecze które obstawiałem nie poszły po mojej myśli. Może za tydzień będzie lepiej. Dziś co prawda miałem brać się za pisanie zapowiedzi do nadchodzącego PE, ale zamiast tego przekopałem się przez skróty kilku meczów i wybrałem dla Was pięć najciekawszych momentów i kluczowych zagrań. Mam tylko nadzieję, że Ściera tego nie przeczyta i mnie nie przechrzci :) Jedziemy z tematem.


Dziś w nocy futbolowa karuzela za wielką wodą zaczyna kręcić się na nowo. Przed nami 17 weekendów, a następnie faza play-off rozpoczynającego się właśnie sezonu w NFL, czyli lidze futbolu amerykańskiego. Sport to u nas raczej nieznany, a jak znany to nierozumiany. Jankesi jednak - jak to mają w zwyczaju - nie oglądają się na resztę świata i aż do finału kolejnego Super Bowl, poczynania faceci w obcisłych spodenkach będą śledzić dzikie miliony, zarówno przez telewizorami jak i na stadionach. Ale chcecie wiedzieć co z tym wszystkim ma wspólnego prezydent Barack Obama i okładka pewnej gry od Electronic Arts?


Nie od dziś wiadomo, że raperzy w Stanach, choć nie tylko, lubią poszarpać na konsolach. W końcu Ice-T jarał się na swoim blogu zakupieniem Modern Warfare 2 w wersji z noktowizorem, a Snoop Dogg nawet wystąpił w paru grach i nagrał pochwalne wersy o... Gran Turismo 3. W kawałkach rapowych gwiazd nie dziwią zatem nawiązania do naszego ulubionego hobby. Postanowiłem pozbierać dla Was takie rodzynki i przedstawić w formie kolejnego rankingu TOP 5. Dla informacji: w nawiasach podaję tytuł płyty i rok wydania, tak dla porządku. A teraz Panie i Panowie - podkręcamy głośniki.


Co można zrobić przez dwie doby? Na pewno sporo ciekawego. Choćby zaliczyć jakiś konkretny szpil, obejrzeć kilka meczów mistrzostw świata doprawionych paroma filmami albo parę razy złoić się procentami i nawet zdążyć wytrzeźwieć. Można też dojechać w tę i z powrotem do Kolonii ciasnym autokarem.


Można narzekać, że odświeżanie starych gier to żerowanie na wiernych fanach i wyciąganie kasy, którego przecież tak nie lubimy. Jednak wszystko da się robić z klasą, a LucasArts tchnął w serię Monkey Island nowe życie pokazując przy okazji, jak powinien wyglądać remake niemal idealny. W PE#156 możecie przeczytać moje zachwyty nad edycją specjalną drugiej części tego klasyka, do zapoznania z którym gorąco Was zachęcam. Śledząc po raz kolejny perypetie Guybrusha, zastanawiałem się jakie stare przygodówki powinny przypomnieć nam o swoim istnieniu. Wynikiem owych przemyśleń jest niniejszy ranking.


W zalewie shooterów FPP raczących nas tak absurdalnymi widokami jak radzieckie bataliony spadające z nieba, lub tak nużącymi jak powtarzane po raz n-ty pola bitew II Wojny Światowej, Metro 2033 wydaje się nie lada rodzynkiem. Klaustrofobiczne korytarze moskiewskiej kolejki, ciemność, wizja świata, a raczej jego strzępów, po nuklearnej katastrofie i walka z mutantami od pierwszej chwili przemówiły do mnie tak mocno, że na drugi dzień z wywieszonym jęzorem poleciałem do sklepu po książkę. Tam klimat jest jeszcze gęstszy i co zrozumiałe bardziej dogłębnie przedstawiony. Jak zatem wirtualne hasanie z bronią ma się do tego, co możemy przeczytać w dziele Dmitrija Głuchowskiego?


Dopiero ósmego dnia mundialu w RPA, w meczu USA ze Słowenią, mieliśmy pierwszy skandal z udziałem sędziego. Pan Koman Coulibaly nie uznał prawidłowego gola zdobytego przez Amerykanów i podniosło się larum. Biorące jednak pod uwagę to, jakich sędziów FIFA wyznaczyła na mistrzostwa świata, możemy się cieszyć, że do afery doszło tak późno.


Uczucie deja vu, jakie towarzyszyło mi podczas meczu Anglii z USA, było tak silne, jak silny zapewne były cios w łeb od Tomasza Adamka. Teraz angielscy kibice, i zapewne nie tylko oni, będą wymieniać bramkarza Roberta Greena jednym tchem obok takich golkiperów jak Scott Carson czy David James. Czyli obok największych angielskich fajtłapów. Bo w meczu ze Stanami piłkarz West Hamu zachował się tak, jakby był całkiem zielony w temacie bramkarskiego rzemiosła. Zbieżność tej sytuacji z jego nazwiskiem jest oczywiście jak najbardziej przypadkowa...


Czekałem na to cztery długie lata. Cztery lata, by znów emocjonować się jak dziecko i przeżywać największą piłkarską imprezę na świecie – mundial. W tym roku mocno egzotyczny, nawet bardziej niż ten w 2002 roku - w Korei i Japonii, ponieważ po raz pierwszy w historii odbywający się na Czarnym Lądzie. Chciałbym przez ten miesiąc czuć wyjątkowość tego wydarzenia, zarówno za sprawą porywającej gry piłkarzy, jak i całej otoczki towarzyszącej temu wydarzeniu. Podczas trwania futbolowego święta postaram się, aby fani piłki kopanej mieli na blogu co regularnie poczytać. Dziś powiemy sobie o szansach drużyn spoza Afryki, piłach mechanicznych i... paniach lekkich obyczajów. Zapraszam.


Bawiliście się w dzieciństwie klockami Lego? Ja tak i to bardzo namiętnie. Potem jednak przyszedł czas na gry i klocki poszły w odstawkę. Mimo to okazuje się iż w bardzo umiejętny sposób można połączyć obie pasje. Zobaczcie, co w wolnej chwili stworzył pewien domorosły konstruktor.



W komiksie „Kick-Ass”, autorstwa duetu Mark Millar (scenariusz) – John Romita Jr. (rysunki), zakochałem się niemal od pierwszych stron. Dlatego idąc do kina na filmową adaptację tegoż dzieła miałem równie wysokie oczekiwania, choć nie nastawiałem się na nic więcej, niż ekranizację dobrze znanej mi historii. Na szczęście to w zasadzie wystarczyło.


Uzbierało się nieco materiału do drugiej edycji Kfiatków, czyli fotek z gier, na których widać wszelkiej maści bugi, błędy i totalnie śmieszne i absurdalne sytuacje. W tym odcinku tematy głównie strzelankowe i zdjęcia przysłane przez Czytelników. Premierowy odcinek Kfiatków znajdziecie tutaj, ja tymczasem czekam na kolejne rodzynki, które możecie podsyłać na meila.


Stało się. Wiemy już na kogo growa brać rzuciła paskudną klątwę, o której zgubnym działaniu donosiłem Wam niedawno. Zgodnie z oczekiwaniami, na okładce Maddena z numerkiem 11 pojawi się Drew Brees, czyli quaterback New Orleans Saints i bohater ostatniego meczu o Super Bowl. EA pokazało zatem oficjalny cover, natomiast sam Brees zdaje sobie wiele nie robić z budzącego strach za Oceanem przesądu.


Przyznam, że sporty motorowe są mi niemal obojętne. O ile od czasu do czasu mogę spojrzeć na jakieś GP Formuły 1, choć i tak raczej z braku laku niż szczerych chęci, tak nie rozumiem zupełnie zamiłowania Amerykanów do wyścigów Nascar. Chyba tylko zjadacze hamburgerów potrafią z rozdziawionymi gębami patrzeć jak samochody zasuwają 300 okrążeń po owalnym torze i jeszcze się tym ekscytować. Niemniej właśnie w Nascarze mieliśmy ostatnio growy akcent, a tor podczas jednego z wyścigów nawiedził sam Bóg Wojny.



Wiedziony magią klimatu greckich mitów, który tak wyśmienicie zaadaptowano w serii God of War, oraz mamiony efektownym 3D, które zrobiło na mnie tak pozytywne wrażenie w Avatarze, skoczyłem do kina na „Starcie Tytanów”. Niestety, po seansie czułem się tak, jakby ktoś perfidnie śmiał mi się w twarz.


Z serii "całkowicie nieprzewidywalne, totalnie nieregularne", chciałbym zapoczątkować cykl wpisów, które pojawią się tu od czasu do czasu, gdy tylko uzbiera się odpowiednia porcja materiału. Zapraszam na kocioł, do którego wrzucał będę różne, najczęściej śmieszne i obrazujące tak nie lubiane przez nas bugi, fotki z gier. Zdjęcia autorskie, zatem od razu muszę uprzedzić o średniawej jakości, ale podczas grania najczęściej nie chce mi się szukać aparatu i cykam kompromitujące fotosy poczciwym Sony Erikcssonem z lekkim stażem:) Zatem jedziemy z tematem, w pierwszym odcinku między innymi Drake zakręcony jak świński ogon i Szwab z The Saboteur po wypiciu skrzynki Red Bulla. Enjoy!


Wiecie czym jest paskudna klątwa Maddena, która spędza sen z powiek futbolistom w NFL? Wyobraźcie sobie, że z powodu jej zgubnego działania, w ciągu ostatnich dwunastu sezonów aż dziewięciu zawodników miało większe lub mniejsze problemy zdrowotne. A wszystko z powodu pojawienia się na niewinnym zdjęciu, zdobiący kolejne okładki tasiemca od EA Sports.


Jedni wolą duże, drudzy mniejsze, a jeszcze inni sztuczne. A co powiecie na te złożone z polygonów? Przemyślenia na temat wirutalnych piersi naszły mnie ostatnio podczas szarpania w Bayonettę.


Fanem biżuterii nie jestem, zatem ważące po kilka kilo "kajdany" zupełnie mnie nie grzeją. Nie zmienia to faktu, że czasem zdarzają się ciekawostki choćby w postaci złotego PSP, czy diamentowego Dual Shocka. Tym razem małe co nieco dla fanatycznych fanów Nintendo i pewnego wąsacza.


Katastrofalne rozkraczenie się systemów w konsolach Sony, jakie miało miejsce na przełomie lutego i marca, mamy już na szczęście za sobą. Awaria uderzyła w najmniej odpowiednim momencie, gdyż niczego nieświadomy wziąłem wolne w pracy, śmignąłem do sklepu po Heavy Rain i... nie mogłem grać. Oj, poleciało parę niewybrednych epitetów. I choć jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia, to problem okazał się na tyle poważny, iż dostrzegły go nawet media nie związane na co dzień z naszą branżą.



"Evil Dead", "Evil Dead 2", "Army of Darkness" i kultowy w pewnych kręgach Bruce Campbell w roli Asha, paradujący z piłą zgrabnie wmontowaną w rękę. To daje radę nawet po dwudziestu latach, choć zdecydowanie wolę bandę tępych, oldskulowych zombiaków w filmach George'a Romero.


O tym, że amerykańscy raperzy oprócz noszenia błyskotek, jeżdżenia lowriderami i kręcenia klipów z cycatymi modelkami, lubią też posiedzieć przy konsoli, wiadomo nie od dziś. Już świętej pamięci Notorious B.I.G. w rymach wspominał SNESa i Segę Genesis. Ice T przeżywał swego czasu zakup Modern Warfare 2 w wersji z noktowizorem, choć to i tak nic przy tym co wyczynia Snoop Dogg. Raper z Kalifornii nie tylko szarpie w gry i się z tym nie kryje, ale często użycza też charakterystycznej facjaty przy promocjach różnych tytułów i ochoczo bierze udział w akcjach związanych z tym jakże pięknym hobby.
Jesteście ciekawi co by się działo, gdy znane z hitowej gry ptaszki zaangażowały się w realne konflikty zbrojne i rozwiązywanie politycznych problemów?
Robert Rodriguez to twórca pełen sprzeczności. Z jednej strony ma na koncie mieszające konwencje „Od zmierzchu do świtu”, genialne w swej prostocie „Planet Terror”, czy klimatyczne i oddające ducha komiksu „Sin City”. Z drugiej, w jego filmografii widnieje miałkie kino familijne pokroju „Spy Kids” lub nieznośnie przekombinowane „Pewnego razu w Meksyku”. Najnowsze dzieło Amerykanina - „Maczeta”, ma w sobie coś zarówno z jego gorszych, jak i lepszych dokonań.
TEMATY
O CZYM NAJCZĘŚCIEJ PISZEMY NA PPE
EKIPA PPE
AUTORZY TWORZĄCY ZAWARTOŚĆ PPE

redaktor naczelny

newsman, network

variaT, bijatyki

bloger

Wielkie Oko

newsman

relacje

newsman, Japonia

newsman, RPG

newsman

Japonia
