(1/5)Mike Gamble z Bioware sugeruje, że zachowanie sejwów z Mass Effect 3 nie będzie głupim pomysłem - brzmi to jak zapowiedź Mass Effect 4

Blog Urala
i Prowokatora
Michał Stępień
O autorze

PSX Extreme, PPE.pl

Bloger, redaktor, felietonista, prowokator, demotywator, miłośnik nietypowych dymków, degustator-kontestator.



  • Michał Stępień

  •  
    Koloniści na targowisku, czyli Gamescom 2010
     
    18-08-2010 | 13:08
     

    Chodzenie po straganach bywa męczące i choć z pewnością wielu by tu chciało teraz być i wódkę pić, to na pewno nie chcieliby by im nogi do doopy wchodziły, a skarpetki śmierdziały od przepoconych stóp. Przepraszam za tę drastyczność, ale takie są realia targowe - biegamy z wywieszonym jęzorem od stoiska, do stoiska, a odległości w Kolonien Targen Messen mierzy się w przystankach (Alaskach).

     

     

     

     

    Cóż, Ściera się miota, bo go z nami nie ma, a jak go nie ma, to jest. Jest to dziwny ewenement naukowy i psychofizyczny, którego nie wytłumaczą Wam nawet starożytni Indianie żyjący w Persji i zajadający kiełbaski z koziego kału. Niemniej fakt jest taki, że Naczelny wyznacza zadania niczym Napoleon, albo inny Prezydent, przy czym zaznaczam, że w tym momencie mam na myśli sery-kamembery. Fakt jest bowiem taki, że trochę ciężko zarządzać tak szaloną ekipą jak my, która potrafi się rozejść jak wszy po grzebieniu. Nie że jesteśmy zaraz wszami, tym bardziej łonowymi, ale wiecie o co biega - nas kontrolować się nie da ;).

     

    Niestety również i my nie jesteśmy w stanie kontrolować wszystkiego, a zwłaszcza niemieckiego Internetu, z którym są spore problemy, przez co nie udało się nam nadawać prosto z konferencji Sony, na którą wbiliśmy się z całym osprzętem i sialiśmy popłoch wśród rozprowadzaczy frytek. Niemniej o tym poczytacie w raporcie, więc nie będę Was zanudzał - raczej czekając na zamknięty pokaz Killzone 3, przeleję tu moje wywody człowieka, który niejedną torbę z fantami przyjął, z bufetu niejednego developera jadł, no i ogólnie zjadł własne zęby (mleczne, i to tylko prawie, ale zawsze). 

     

    Dobra, bo już głupoty piszę. Ciśniemy tu jak mróweczki podszczypując hostessy i jeśli nie będzie już takich kłopotów z netem i innymi kwestiami technicznymi, to wrzucimy parę fajnych materiałów na PPE. Ogólnie jednak targi, to taka przyjemna męczarnia i bieganina i powiem szczerze, że nawet dzień prasowy to za mało, aby wszystko zobaczyć. Wbrew pozorom dziennikarzy jest naprawdę sporo, więc trafiają się drobne kolejki, ale przede wszystkim, jak już zresztą pisałem, firmy są porozrzucane po halach i hotelach w okolicy, czyli trzeba mieć w tyłku motorek, by wszystko obskoczyć. 9 dupnych hal (czy nawet więcej), setki wystawców, co trochę zaczepiające Cię hostessy, kuszące różnymi fantami, gotowe robić masaże (i teraz wcale nie żartuję, jest tu takie stanowisko, gdzie można sobie odsapnąć przy np. browarku i laptopie, podczas gdy długonoga Megan Fox będzie Wam masować kark i plecy, a jak ładnie poprosicie, to pewnie i co innego Wam pomasuje... Przynajmniej tak myślę, zaraz polecę to sprawdzić.

     

    No nic powoli się zbieram obczaić Killzone'a 3 w "czy de" i jak się uda, zrobić jakiś wywiad - zobaczymy jak to będzie na miejscu. Dość dogłębnie już pomacałem GT5 (w 3D rewelacja), Drivera, F1 2010 (fota powyżej), nowego Motorstorma (który się zwiesił, gdy trzymałem pada, no ale mniejsza) i parę innych tytułów, ale o tym też przeczytacie, więc nie ma co się  rozpisywać. Co jednak zabawne, to zdecydowana większość gier jest odpalana po niemiecku, co ogólnie jest, że tak powiem, bardzo przystępne i wygodne i w ogóle. Historię o zielonej krwi w Mortal Kombat zresztą znacie ;).

     

    Tyle tytułem mało treściwego wpisu targowego prosto z kolonii w Kolonii ;). Szczególne pozdrowienia dla Taty, który próbuje nas tu kontrolować i panikuje :). Ściera, olewamy targi i idziemy pić!

    Komentarze (7)
    •  
      2010-08-18, 14:54:45
      pancerek: Jeżeli tak ma wyglądać relacja w PSXExtreme to odszczekuję wszystkie pretensje do Naczelnego! Pozdro Ural :)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Mr_Sciera 
      2010-08-18, 15:14:06
      Mr_Sciera: ja już boję się komentować, bo po wczorajszych komentach dot. zaginiecia mam na pieńku (dostałem embargo na rozmowy przez GG, nie wiem do kiedy :) ). (...) Udanych łowów (wczoraj ktoś wspominał o zgrentgenie live - będzie czy nie?)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    •  
      2010-08-18, 20:39:04
      cezae8: wiedziałem wiedziałem że tak będzie musiało coś być;-)
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Sebex53 
      2010-08-19, 19:18:39
      Sebex53: Mieć taki bajer w domku, chodzi mi o te siedzisko, do tego TV w 3D plus jakby to trochę trzęsło włożyć kask i już praktycznie wydaje Ci się, że prowadzisz prawdziwy bolid :DD Tylko trzeba by popracować nad odczuciem prędkości i tych G xD
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Stahoo 
      2010-08-19, 23:52:55
      Stahoo>Sebex53: kładziesz wentylator przed sobą, na siebie worek piasku i jedziesz!
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Lordi 
      2010-08-23, 17:52:33
      Lordi: siedzisko było ponoć nie wygodne... co o tym sądzisz ural?
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    • Ural 
      2010-08-26, 15:57:24
      Ural>Lordi: No siedzisko od F1 było średnie, tzn. samo siedzisko jeszcze uszło, gorzej z pedałami, które były na takim swoistym podeście, przez co piętę opieraliśmy o bok podestu, a połową stopy operowaliśmy pedałami - i to było fast niewygodne. Niemniej giera zarządzi coś czuję :).
      [odpowiedz]
      0
      plus minus
    Dodaj swój komentarz

    login

    hasło
    Katowanie pada
    Nora

    Nora Prowokatora #2 już wkrótce nawiedzi PPE. Odcinek pilotażowy do obczajenia tutaj.

    Formuła 1
    Pocztówki z Hungaroringu

    Trzeba przyznać, że mocno grzało w tym roku na Hungaroringu, w konsekwencji czego zjarałem się na Słońcu jak ta świnia na ruszcie i skóra ze mnie złazi po dziś dzień. No, ale taka już dola k(i/u)bica, no i oczywiście zarazem człowieka z głową wciśniętą w odbytnicę ptaka praptaka, skoro się nie pomyślało o wzięciu kremu do opalania...

    Pocket
    3D era już dociera

    Chyba po raz pierwszy w życiu z zainteresowaniem i swoistą niecierpliwością, godną berbecia czekającego na lizaka, wyglądam nowej konsolki od Nintendo. No tego jeszcze nie było! Nie żebym miał coś do dużego N, bo wszystkie ich konsole począwszy od NES'a (z wyjątkiem GC) zaliczyłem i bezczelnie molestowałem (a ile DS'ów obmacywałem, czy Game Boy'ów, to nie sposób wspomnieć, pewnie powinna się tym zainteresować policja). 

    Kogel mogel
    Pożegnań czar...

    Heja moi mili!

     

    Nowy numer PSX Extreme już wkrótce w kioskach, tym samym korzystając z okazji, że mam tutaj swojego małego bloga, postanowiłem się z Wami wszystkimi, drodzy Czytelnicy, pożegnać. Będzie to bowiem ostatni numer, w którym znajdziecie moje wypociny (i to w bardzo skromnym wydaniu, ale zawsze ;)). PE był świetnym, 5-letnim epizodem w moim życiu, ale jak to w życiu bywa, trzeba w nim coś zmieniać, żeby nie było nudno! Tym samym przyszła na mnie pora, ale jestem pewien, że chłopaki będą dalej odwalać kawał dobrej roboty i sam będę wyczekiwał dwudziestego dnia każdego kolejnego miesiąca, żeby się zagłębić w lekturze najlepszego polskiego miesięcznika o konsolach!

     

    Dzięki wielkie za te wszystkie lata, za to, że znosiliście przez ten czas moje wypociny, za wszelkie słowa uznania i krytyki, za mailowe konwersacje, oferty matrymonialne, bomby na skrzynce, popijawy... yyy... to nie tu, za wszelkie wspomnienia, no i ogólnie za to, że jesteście, bo jedno jest pewne - PE ma najbardziej zajebistych Czytelników pod Słońcem, którzy wiedzą co to granie i kontuzje kciuków! Było dla mnie zaszczytem móc pisać dla takich Graczy i mam nadzieję, że kiedyś nasze drogi znów się skrzyżują ;).

     

    Do następnego!
    Ural

    Lotnictwo
    Polak potrafi - czyli ramka foto jako panel samolotu

    Kiedy zaczynałem się bawić w symulatory lotnicze, to sądziłem, że do szczęścia niewiele trzeba. Niestety jak to zwykle bywa, to apetyt rośnie w miarę jedzenia. Najpierw byłem pewien, że wystarczy mi wolant z przepustnicą, potem nieodzowne okazały się pedały, kolejna przepustnica, autopilot, wysokościomierz - zawsze coś się znajdzie.